O kultowych przedmiotach codziennego użytku można by pisać i pisać.
(a propos, łza się w oku kręci, ale zobaczcie sami -
http://www.polskaludowa.com/ )
Jeżeli miałbym odnieść "tamte" czasy do tego, co mi brakuje, a jednocześnie zahaczyć o książki, to z pewnością żal mi kilku wydawnictw, które umarły śmiercią naturalną, m.in.: MAW, KAW, Horyzonty, a także kilku tytułów gazetowych: Świat Młodych, Sztandar Młodych i takie tam... Już nawet Świerszczyk dzisiaj nie jest taki sam (a Płomyczek, to chyba w ogóle nie wychodzi)... szkoda.