Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?
MAMA, TATA&... mYSELF? « Książki « Coś dla Rodziców « Marianna i róże- Janina Fedorowicz/ Joanna Konopińska
Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: Marianna i róże- Janina Fedorowicz/ Joanna Konopińska  (Przeczytany 1956 razy)
be.el
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 8


Zobacz profil
« : 09 Luty 2009, 21:42:46 »

O Mariannie przeczytałam kilka lat temu. Zaczęłam poszukiwania- i... nic. Nikt nie miał, nikt nie słyszał. Od czasu do czasu sprawdzałam na allegro- tam książka osiągała kosmiczne ceny. Chyba w listopadzie- wydanie pierwsze z 1977 roku- 199 zł- do licytacji. Ta cała dziwna otoczka tajemniczości, niedostępności, jakie związane były z tą lekturą, dodawały całej sprawie coraz pikantniejszego posmaku, a mój apetyt mola książkowego rósł i rósł. I oto pewnego dnia w grudniowe przedpołudnie weszłam do naszej wsiowomałomiasteczkowej księgarenki przy rynku i mnie zamurowało. Marianna leżała sobie- do wzięcia, od razu, natychmiast. No i za przystępną cenę:) Polowanie, które trwało co najmniej lat dziesięć skończyło się sukcesem. Do domu wróciłam ze wspaniałą książką, którą chciałabym polecić wszystkim, którzy lubią cofnąć się do przeszłości ,posmakować świata, którego już, niestety, nie ma. Największą niespodziankę dla mnie stanowił fakt, że miejsca, w których mieszkała rodzina Marianny to moja mała ojczyzna, są w zasięgu ręki- odkryłam je dzięki tej cudownej książce.

W przedmowie Lech Trzeciakowski wyjaśnia, że książka ta była dla władzy ludowej po prostu niewygodna. Mówiła o życiu codziennym ziemiańskiej rodziny z Wielkopolski na przełomie XIX i XX wieku. Żadne państwowe wydawnictwo nie chciało podjąć się wydania- powód- któż niby chciałby o tym czytać? A jednak polscy czytelnicy łaknęli takich treści, bo książka rozeszła się jak przysłowiowe świeże bułeczki, a na kolejne wydania trzeba było czekać lata.

Zacznijmy od początku.

Książka ma formę pamiętnika prowadzonego przez Mariannę Jasiecką (1858-1932), żonę ziemianina, Michała (1845-1933). Obejmuje lata- kwiecień 1892- listopad 1926 i opisuje codzienne życie we dworze, ukazuje całe tło historyczne epoki, walkę o polskość w zaborze pruskim, wybitne postacie: Dezyderego Chłapowskiego, Antoninę i Ewarysta Estkowskich, Emilię Sczaniecką, Edwarda hr. Raczyńskiego i innych- znanych  mi do tej pory wyłącznie z lekcji historii i ... z nazw naszych wielkopolskich ulic. Marianna szczegółowo opisuje też ważne wydarzenia- jak choćby wizytę Henryka Sienkiewicza w Wielkopolsce:

Jest to mężczyzna mniej więcej w wieku Michała, niezbyt wysoki, ale prezentujący się bardzo elegancko, ciemnej cery, bardzo jeszcze przystojny i zwracający na siebie oczy i uwagę wszystkich. Róża twierdzi, że Sienkiewicz ma krzywe nogi, ale takie uwagi o naszym największym pisarzu uważam za zupełnie niestosowne, tym bardziej, jeżeli je robi młoda panna, która moim zdaniem w ogóle nie powinna zauważać nóg u mężczyzny. (266)

Dwór Jasieckich pełen jest życia- słychać gwar, hałasy. Marianna nie jest żadną wielką panią- musi sama zakasać rękawy, prowadzić z mężem gospodarstwo, a przede wszystkim wychowywać szóstkę dzieci. Dowiadujemy się, jak wyglądało umeblowanie dworu, biblioteka, ubiory, zwyczaje ludowe, podróże państwa do Poznania, Wrocławia, czy Kołobrzegu, życie córek na pensji, wyprawa ślubna, wspólne życie z guwernantkami, dużo by tu jeszcze pisać. Jakie wartości były istotne dla ziemiaństwa wielkopolskiego, sposób myślenia, ocenianie nowości- jak choćby kształcenie kobiet, emancypacja, moda. Z pogardą pisze o niemieckich sąsiadach, których polscy patrioci ze zrozumiałych względów unikali, choćby Hennemanna, słynnego polakożercę, twórcę HAKATY, właściciela pięknego majątku Klęka w powiecie jarocińskim.

Rodzina Jasieckich mieszkała najpierw w Polwicy koło Zaniemyśla. W 1904 roku przeprowadziła się do dworu w Ostrowieczku. W 1916 Michałostwo Jasieccy kupili mniejszy majątek w Żelaźnie koło Kościana. W 1927 roku przekazali Żelazno synowi Stanisławowi, a sami zamieszkali w Poznaniu.

Do Żelazna jeździmy latem z dziećmi nad jezioro. Nie raz przejeżdżaliśmy rowerami obok dworu Marianny, zupełnie nieświadomi tego, jak piękna historia związana jest z tym miejscem. Ostrowieczko i Dolsk odwiedziliśmy w sobotę. Niestety dwór, z którego Marianna była tak dumna, ma lata świetności za sobą. Zdaję sobie sprawę z tego, że tamten świat odszedł bezpowrotnie. Jednak to, co tam zobaczyliśmy, przeraziło nas. Dwór Marianny czekał los podobny innym majątkom, które  w okresie powojennym przejęło państwo komunistyczne. W Ostrowieczku powitała nas brama z napisem RSP- Rolnicza Spółdzielnia Produkcyjna. Zapraszam na fotograficzną wycieczkę:

http://brulionbeel.blox.pl/2009/02/Podroz-sentymentalna-Marianna-i-roze-Janina.html

Więcej o książkach-
Brulion Be.el- http://brulionbeel.blox.pl/html
Półeczka z książkami- http://poleczkazksiazkamibeel2.blox.pl/html
Zapisane
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Webmastering Dariusz Rekosz