środa, 6 czerwca 2018

Sześć pięter luksusu

Witraż  - fot. www.dtbj.pl Cezary Łazarewicz


ZNAK 2013






 

 

 

 

 

 

 

Społeczna pamięć marki

     Moja Babcia (1905-1994) z dumą wspominała, że przed wojną, około roku 1935, kupiła sobie elegancki płaszcz „u Braci Jabłkowskich”. Czterdzieści lat później brzmiało to, jak dawno minione echa Polski międzywojennej. Kolejne czterdzieści lat później, korzystałam  z noclegu w apartamencie Apple Inn, znajdującego się w odzyskanej niedawno przez prawowitych właścicieli, Kamienicy Jabłkowskich. Dowiedziałam się wtedy od kogoś z rodziny Jabłkowskich o wygranej batalii toczonej o stojący opodal Dom Towarowy Braci Jabłkowskich. Stanowiło to dla mnie sygnał, że może, choć w niewielkim stopniu, coś będzie tak, jak dawniej

Pamiętnik Starego Subiekta?

     Miłą niespodzianką okazała się lektura książki zatytułowanej „Sześć pięter luksusu. Przerwana historia Domu Braci Jabłkowskich”. Jej autor – Cezary Łazarewicz – dziennikarz, publicysta, pisarz i działacz opozycyjny z lat osiemdziesiątych XX wieku, zaskoczył mnie przede wszystkim pięknie opowiedzianymi dziejami Rodziny Jabłkowskich i jej „ziemi obiecanej” – przedwojennej Warszawy. Ponadto ciekawą strukturą książki oraz lekkim piórem, którego umiejętnie używał opisując trudne losy rodzinnej firmy. Autor wczuł się w klimat epoki tak doskonale, że często wydawało mi się, że czytam Pamiętnik Starego SubiektaIgnacego Rzeckiego. Z dużą znajomością rzeczy wprowadził czytelników w arkana organizacji Domu Towarowego o trzystu stoiskach w czterdziestu czterech sklepach z pracującymi ponad sześciuset osobami. 

poniedziałek, 28 maja 2018

Piękne Polki

Felicja Boberska z Wasilewskich Ewa i Bogumił Liszewscy


Replika 2017









CzytamPoPolsku, tak jak Autorzy

     „Polskie bohaterki”, „Dzielne Polki”, „Piękne Polki” to tytuły trzech publikacji państwa Liszewskich, doskonale oddające obszar zainteresowań autorów – pasjonatów historii Polski. Pod ich życiową misją „budzenie patriotyzmu wśród Polaków” podpisałam się tworząc patriotycznego bloga o znaczącej nazwie i miejscu w wirtualnej przestrzeni CzytamPoPolsku.pl.
Tytułowe Piękne Polki założyły Stowarzyszenie im. Klaudyny Potockiej, którego działalność oscylowała wokół faktycznej stolicy kulturalnej Galicji” – Lwowa. Członkinie Stowarzyszenia były w większości „Dziewczynami z białego dworu”, które starano się wyposażyć w gruntowne wykształcenie, najpierw domowe, a następnie kontynuowane w żeńskich pensjach, np. u pani Felicji Wasilewskiej we Lwowie.
Treść „Opowieści o lwowskich klaudynkach” wzbogacono o reprodukcje interesujących obrazów Aleksego Matczaka i Joanny Semli oraz o fotografie znakomicie dopełniające tekst książki. Dołączono interesującą Bibliografię i dokładny Indeks osób. Niestety, książka wydrukowana na kredowym papierze rozpadła się na pojedyncze kartki już po przeczytaniu przeze mnie kilkunastu stron.

Dziewczyna z białego dworu - Aleksy Matczak
Dziewczyna z białego dworu - Aleksy Matczak

To jest moja Matka, ta Ojczyzna!

     Autorzy z pietyzmem przedstawili historyczny kontekst, w jakim doszło do zawiązania rzeczonej organizacji, a także skupili się na wyjaśnieniu na czym polegał fenomen domów polskich w czasach zaborów. W tradycyjnych domach rodzinnych „Dzieci uczono postawy odrzucającej niewolę oraz dumy z bycia Polakiem”. Starsze pokolenia zapoznawały młodzież z ojczystą literaturą, historią, muzyką, malarstwem, geografią. Starsi przekazywali młodszym narodowe tradycje, język ojczysty, obyczaje, religię. Np. sprawowano podniosły obrzęd, znany pod nazwą chrzest husarski, gdy chrzczone niemowlę układano na skrzyżowanych szablach, ponieważ „dziecię szabli z nią żyć i umierać musi”. W domach rodzinnych wpajano dzieciom demokratyczne zasady współżycia społecznego. „Ojczyznę traktowano jako matkę wszystkich zamieszkujących ją obywateli, bez względu na narodowość czy wyznawaną religię”. Może dlatego niezwykle często cudzoziemcy osiedlający się w Rzeczypospolitej ulegali pełnej polonizacji, biorąc sobie do serca słowa poety „Naród, to jedna wielka rodzina. Ojczyzna to wspólna matka, a także jakby wspólny dom”.
Na porządku dziennym w społeczeństwie polskim było funkcjonowanie otwartych salonów literackich, artystycznych, gdzie podczas nieformalnych spotkań z udziałem znanych literatów, malarzy, muzyków, odbywały się „gorące dyskusje na temat losów Ojczyzny”.

poniedziałek, 21 maja 2018

Dwór w Kraśnicy i hubalowy Demon

Major_Henryk_Dobrzanski_Rzeszow_1932Aleksandra Ziółkowska-Boehm



 PIW 2009








 

 

 

 

Patriotyzm - nieuleczalna choroba duszy

     Tytułowy Dwór w Kraśnicy stał się dla Aleksandry Ziółkowskiej-Boehm pretekstem do przedstawienia losów niektórych potomków Antoniego Jaxa Bąkowskiego herbu Gryf i Izabeli Rudzkiej herbu Prawdzic, którzy dali światu trzynaścioro dzieci. Rodziny, o których pisarka opowiada w książce zatytułowanej „Dwór w Kraśnicy i hubalowy Demon” nosiły historyczne nazwiska: Krasiccy, Ossowscy, Jaxa Bąkowscy. Autorka wykonała tytaniczną pracę gromadząc materiały, dokonując ich selekcji i wreszcie tworząc wielce interesującą opowieść o wybranych postaciach rodów, dzielnie zmagających się z nie zawsze przyjazną rzeczywistością. W publikacji zaprezentowano wielu cichych i głośnych bohaterów dotkniętych nieuleczalną chorobą duszypatriotyzmem. Brali oni czynny udział w powstaniach narodowych, wojnach o wolność „naszą i waszą”, starciach z powojennym komunistycznym reżimem, lub „tylko” wspierali działania narodowowyzwoleńcze z tyłów za linią frontu. 

Literacki majstersztyk i źródło wiedzy

     Wydawnictwo zaopatrzone w niepowtarzalne archiwalne fotografie, wartościowe Przypisy, obszerną Bibliografię i szczegółowy Indeks osób jest rzetelnym źródłem wiedzy o kolejach losu prawnuków i praprawnuków Antoniega Jaxa Bąkowskiego, związanych z nieistniejącym dziś dworem w Kraśnicy. Służył on schronieniem, pomocą, wsparciem Hubalczykom, partyzantom, żołnierzom AK oraz ludności cywilnej. Popularyzatorka heroicznych epizodów historii Polski przekazała dwa, jakże odmienne, obrazy życia w polskim dworze: w czasie dwudziestolecia międzywojennego i podczas okupacji. Wizerunek dworu żyjącego w zgodzie z naturą i porami roku, współżyjącego z ludnością chłopską, świętującymi i bawiącymi się po spełnieniu obowiązków, przeciwstawiła wojennemu krajobrazowi rekwizycji, konfiskat, bandyckich napadów, niepewności dnia jutrzejszego i mierzenia się z wszelkimi przeciwnościami losu. Doprawdy to literacki majstersztyk na nieprzeciętną miarę. Autorka – Aleksandra Ziółkowska-Boehm ocaliła od zapomnienia pamięć o ludziach, miejscach i wydarzeniach, za co należą się jej, od nas czytelników, wyrazy wdzięczności i serdeczne podziękowania

Demon
Demon
Podziękowanie za dar konia Demona
Podziękowanie za dar konia Demona

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

czwartek, 10 maja 2018

Marszałek Ziuk i jego Pierwsi Niepodlegli

Herb Rzeczypospolitej Obojga Narodów z okresu Powstania ListopadowegoPiotr Wdowiak

 

2017









 

 

 

 

 

Litwo,Ojczyzno moja...

     Piotr Wdowiak, na stu stronicach książki będącej komentarzem wystawy pod przewrotnym tytułem „Czerwonym tramwajem do przystanku Niepodległość”, zmieścił wiele wątków życia Józefa Piłsudskiego. Tytuł wystawy jest parafrazą rzekomej wypowiedzi Marszałka „Towarzysze, jechałem czerwonym tramwajem socjalizmu aż do przystanku «Niepodległość», ale tam wysiadłem. Wy możecie jechać do stacji końcowej, jeśli potraficie, lecz teraz przejdźmy na Pan" (autorstwa Adolfa Nowaczyńskiego?). Autor książki, filolog z wykształcenia, zręcznie posłużył się terminem „przystanku” dla nazwania rozdziałów publikacji i etapów życia Naczelnika Państwa, który mijał przystanki Wilno, Łódź, Galicja, niezależna Litwa i wolna Rzeczpospolita, w której został na zawsze.
Napisana ze swadą opowieść o życiu Marszałka wzbogacona została o dzieje Jego żmudzkich przodków pochodzących z rodów Piłsudzkich, Butlerów, Billewiczów. Członkowie owych familii chlubnie zapisali się w historii Rzeczypospolitej i stali się wzorami godnymi naśladowania dla przedstawicieli młodszych pokoleń. Autor zwrócił uwagę czytelników na rolę patriotycznej atmosfery panującej w rodzinie Ziuka, podtrzymującej pamięć niedawnych przegranych powstań narodowych. Były to tragiczne wspomnienia. Krewni późniejszego Pierwszego Legionisty tracili za przyczyną caratu szlachectwa, stanowiska, majątki, a nawet nazwisko Piłsudzki, zruszczone do formy Piłsudski. 

Rodzina Ziuka

     Piotr Wdowiak zawarł w swej publikacji, obok warstwy dotyczącej epokowych wydarzeń z udziałem Józefa Piłsudskiego, prywatną, rodzinną stronę Jego życia. O ile w podobnych opracowaniach można znaleźć obszerne opisy losów żon (Maria i Aleksandra) i córek (Wanda i Jadwiga) Marszałka, o tyle rzadziej czytelnik może przeczytać o faktach z życia licznego rodzeństwa Ziuka, od najbliższej Mu siostry Zofii Kadenacowej (Zuli) po wybitnego brata Bronisława. Z tym ostatnim, w procesie o udział w zamachu na cara, skazani zostali na wieloletnie wyroki zesłania – Bronisław 15 lat na wyspie Sachalin, Józef na 5 lat na Syberii.

Imieniny Marszałka w gronie najbliższej rodziny w Wilnie
Imieniny Marszałka w gronie najbliższej rodziny w Wilnie

niedziela, 29 kwietnia 2018

Białowieża szeptem. Historie z Puszczy Białowieskiej

Pałac Carski - Białowieża - koniec XIX wAnna Kamińska


Wydawnictwo Literackie 2017









Na kresach Rzeczpospolitej Polskiej

     Wnikliwy umysł Anny Kamińskiej i wrażliwa dusza pisarki pozwoliły przywołać „Historie z Puszczy Białowieskiej” i opowiedzieć o nich czytelnikom. Wykreowaną w ten sposób książkę przeczytałam jednym tchem, a jej koniec był dla mnie zaskoczeniem. Znalazłam w niej zapiski uważnej obserwatorki życia pozamiejskiego, toczącego się gdzieś na kresach Rzeczpospolitej Polskiej. W ustroniach, głuszach i bezdrożach, gdzie puszczańscy ludzie pomieszkiwali w ziemiankach, a białowiescy w chutorach Uroczyska, Tropinki, Zastawy i Podolan. Gdzie polska mowa mieszała się dawniej z białoruską i żydowską, a obok siebie funkcjonowały kościół katolicki, cerkiew prawosławna i synagoga starozakonnych.

Dobre i złe duchy Białowieży

     Autorka przedstawiła mroczny, tajemniczy świat białowieskich osad, w których działy i dzieją się niezwykłe cuda i zwykłe wydarzenia, ale także rzeczy wstrząsające i oburzające. To na tym terenie Wiedźmar potrafił zaczarować i odczarować każdego, szeptuchy rzucały uroki i leczyły cierpiących, a o kłusowniku, złodzieju i zbóju mówiono «Kiedy ulicą szedł „Mordala”… to jakby szło czyste zło». Anna Kamińska stosując w swym reportażu liczne niedopowiedzenia, grała wyobraźnią czytelnika, prowadząc go zaułkami małomiasteczkowej podlaskiej wsi czy ostępami prastarej puszczy przygranicznej. W ślad za autorką podążaliśmy od chaty do chaty, poznając losy całej plejady niezwykłych postaci tubylców i „nawołoczy”, żyjących i nieżyjących, takich jak: ostatni bartnik, bezlitosny kłusownik, karmiciel żubrów, opiekunka sierot, lekarka-felczerka, carski ogrodnik oraz przerażający żonobójcy. Anna Kamińska udowodniła już w biograficznej publikacji o Wandzie Rutkiewicz, iż z powodzeniem potrafi posługiwać się pogłębioną analizą psychologiczną postaci. Nie inaczej było w przypadku społeczności białowieskiej. Snując opowieść o „domach złych” pisarka starała się pokazać różnorodne przyczyny zachowań puszczańskich ludzi, nawet, a może szczególnie tych, którzy dopuszczali się okrutnych zbrodni czy pospolitych przestępstw.

Swietłana Bogdańska
Swietłana Bogdańska
Olga Nieścierowna
Olga Nieścierowna
Pomnik Haliny Kopalińskiej
Pomnik Haliny Kopalińskiej


Makary Kozak
Makary Kozak
Filimon Waszkiewicz
Filimon Waszkiewicz
Jan Potoka
Jan Potoka


sobota, 7 kwietnia 2018

Od Śmiełowa do Dobrzycy przez Witaszyce

Wielkopolska   
20 - 22 marca 2018

Skrzypnia
Kowalew 

Rezydencje i "bidule"

     Trzy dni zajęło mi zwiedzenie trzech muzeów i dotarcie (czasem nawet obejrzenie z bliska, a nie zza ogrodzenia) do osiemnastu zabytkowych obiektów, takich, jak pałace i dwory. Budowle te, poza muzeami, mieściły domy pomocy i opieki (często prowadzone przez siostry zakonne), które jedynie z zewnątrz zachowały atrakcyjny historyczny wygląd (Broniszewice, Czermin, Fabianów, Dobieszyca). Inne rezydencje, pozostając w prywatnych rękach, pilnie skrywają swoje oblicza. Można je oglądać jedynie zza parkanu (lub ryzykować przemykając przez niedomkniętą bramę). Rekompensatą tej niedogodności pozostaje świadomość, iż ktoś o te budowle dba i dzięki temu nie ulegają zniszczeniu i zapomnieniu (Tarce, Grab, Słupia, Zakrzew, Złotniki Wielkie, Kowalew).

Żegocin
Żegocin
Fabianów
Fabianów



 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 19 marca 2018

Piłsudski do czytania

Koloryzacja Anna Marjańska Red. Zdzisław Najder, Roman Kuźniar 


Znak Horyzont 2016














Autor, Autor!

     „Pisma zbiorowe Józefa Piłsudskiego”( a nie – zebrane!) liczące dziesięć tomów, opracowane przez wybitnych redaktorów, wydano w latach 1937-38. Pół wieku później (1989 r.) ukazał się drukiem reprint przedwojennej edycji. Aktualnie, dwaj profesorowie nauk humanistycznych, poważyli się wybrać z olbrzymiego dorobku piśmienniczego Józefa Piłsudskiego nieobszerne fragmenty i przedstawić współczesnym czytelnikom. Wybitnymi, utytułowanymi autorami zbioru są: Zdzisław Najderliteraturoznawca i były dyrektor sekcji polskiej Radia Wolna Europa oraz Roman Kuźniarpolitolog, były doradca prezydenta RP Bronisława Komorowskiego. W przedmowie do obiecującej publikacji zatytułowanej „Piłsudski do czytania” autorzy  wytłumaczyli się z subiektywnych wyborów tekstów.
Tezę komentarza Zdzisława Najdera można podsumować zdaniem: „Słowa [Piłsudskiego - MP] miały zyskać moc czynu, miały same stawać się czynem, skierowanym na cel”. Roman Kuźniar skupił się w swych uwagach na innym pojęciu, niesłychanie ważnym dla Piłsudskiego: „Wielkość miała być drogą do niepodległości, a potem fundamentem wolnej Polski”.
     Tak na marginesie, przydomkiem "Piękna Pani" określano Marię Juszkiewiczową (o względy której Józef Piłsudski rywalizował z Romanem Dmowskim), pierwszą żonę Marszałka, a nie Aleksandrę Szczerbińską, jego drugą żonę (ups!)
     Czy tych dwadzieścia wstępnych stron uzasadniło strukturę i zawartość książki? Moim zdaniem – nie. Gdy porównałam rzeczony zbiór z publikacją Wydawnictwa MG pod tytułem „Myśli i wypsknięcia” (2010), to nazwiska firmujące wybór „Piłsudski do czytania”, jego tytuł czy nawet objętość książki (357 stron vs 54 strony) zapowiadały, że znajdę w nim przegląd tekstów najbardziej znanych i najpełniej reprezentujących dorobek literacki Józefa Piłsudskiego i to bez ograniczeń czasowych (ostatni tekst publikowany w książce powstał w 1927 roku). A tymczasem…

Koloryzacja Anna Marjańska Koloryzacja Anna Marjańska
















 

"Chcę zwyciężyć!"

     Wyłonione przez zacnych autorów teksty Marszałka dotyczyły jego działalności konspiracyjnej w Polskiej Partii Socjalistycznej, walki w Legionach Polskich, a w minimalnym stopniu pełnienia funkcji Naczelnika Państwa. Dla urozmaicenia umieszczono też dwa fragmenty listów Józefa Piłsudskiego do ukochanych kobiet. W przedstawionych tekstach Józefa Piłsudskiego znalazły się bardziej lub mniej znane i cytowane przez czytelników sformułowania. Były one rezultatem głębokich analiz i przemyśleń wybitnego umysłu Wielkiego Polaka. Szerokie horyzonty myślowe Józefa Piłsudskiego pozwoliły mu rozważać zagadnienia wagi państwowej, jak i te mniej ważkie. Zgłębiał fenomen czynu legionowego, istotę dyktatury własnej i innych dyktatur, psychologię wszelkiego nowatorstwa, zmienność natury ludzkiej w czasie, rewolucję przynoszoną z zewnątrz, procedurę mobilizacji wojska, „pracę pieczątki” Rządu Narodowego, itp., itd.
     Zupełnie wyjątkowy w dorobku towarzysza Wiktora był list „Do Felka lub tego, co mój nekrolog pisać będzie” zanotowany przed Akcją pod Bezdanami w 1908 roku, zawierający deklarację: „Chcę zwyciężyć… Nie rozpacz, nie poświęcenie mną kieruje, a chęć zwyciężenia i przygotowania zwycięstwa”. Komunikat iście proroczy i wielce zobowiązujący.

wtorek, 6 marca 2018

Architektura t.25 Dwudziestolecie m.

Budynek Prudential w WarszawieIwona Kienzler 


Bellona 2014













 

Nikt nie jest doskonały! 

     Dwudziesty piąty tom kolekcji wydawnictwa Bellona, poświęconej Dwudziestoleciu Międzywojennemu, zatytułowano „Architektura”, a jego przygotowanie powierzono p. Iwonie Kienzler. Wydawca nie pozbawił jednak publikacji wad charakterystycznych dla całej serii wydawniczej, o których pisałam przy okazji recenzji tomu pierwszego – „Arystokracja”. W książce brakuje m.in. spisu treści, autorskiego wstępu czy uzasadnienia wyboru postaci opisanych w Biogramach. Zadziwia niezwykle ograniczony zestaw pojęć w Słowniczku. Wady te w żadnym stopniu nie obniżyły wartości publikacji, której autorka jest wszechstronnie uzdolnioną pisarką, realizującą się w bardzo szeroko rozumianej literaturze faktu. Prozaiczka, parająca się głównie przybliżaniem doniosłej roli kobiet w dziejach świata, opracowująca słowniki i podręczniki do nauki języków obcych, z racji wykształcenia ekonomicznego zajmuje się także sprawami gospodarczymi.

Muzeum Narodowe w Warszawie
Muzeum Narodowe w Warszawie
Biblioteka Jagiellońska w Krakowie
Biblioteka Jagiellońska w Krakowie












 

Kominy i kanty w Ojczyźnie

     Iwona Kienzler w rozpatrywanym studium bardzo sprawnie przedstawiła czytelnikom wykład na temat architektury w Polsce międzywojennej. Zachowując chronologiczny układ treści pisarka dostarczyła szerszych informacji związanych z omawianym zagadnieniem. Różnorodne aspekty projektów architektonicznych naświetlono w szerokim kontekście historycznym. Na szczególną uwagę zasługują przedstawione skrótowo cechy trendów architektonicznych obiektów realizowanych w międzywojniu, np. styl narodowy, okrętowy, dworkowy, międzynarodowy, modernizm, historyzm, funkcjonalizm, monumentalizm, Art deco. Za pomocą adekwatnych przykładów autorka umiejętnie wyjaśniła specyfikę znanych budowli, np. Biblioteki Uniwersytetu Jagiellońskiego i Muzeum Narodowego w Krakowie, uzdrowiskowej zabudowy Ciechocinka, gmachu Prudentiala w Warszawie.
Obdarowała czytelników garścią architektonicznych ciekawostek. W Krakowie przy Rynku Głównym stoi budynek Feniks, którego projekt i budowa okryły się sławą(niesławą) w Drugiej Rzeczypospolitej. Modernistyczną budowlę z uwagi na wysoką attykę nazywano „Domem pod Kominami”, a nowoczesny obiekt wyposażono w klimatyzację i aluminiową „stolarkę” okienną!
W Warszawie przy Krakowskim Przedmieściu na polecenie Józefa Piłsudskiego zbudowano "Dom Bez Kantów", dosłownie odczytując słowa  Marszałka.
W Krynicy-Zdroju najznakomitszy polski tenor Jan Kiepura zbudował  luksusowy hotel "Patria" (Ojczyzna). Gdy przyjechał do Polski w 1958 roku nie pozwolono mu zamieszkać w upaństwowionej "Patrii"!

Dom Bez Kantów w Warszawie
Dom Bez Kantów w Warszawie
Dom Pod Kominami w Krakowie
Dom Pod Kominami w Krakowie











 

 

wtorek, 20 lutego 2018

Wywalczyć Polskę

Józef Piłsudski pod Rudką Miryńską na Wołyniu - 1916 Tomasz Stańczyk 


Bellona 2017













 

Historia i kultura 

     Wydawnictwo Bellona wspólnie z Tomaszem Stańczykiem opowiedzieli, jak to Józef Piłsudski razem z Legionistami postanowili „Wywalczyć Polskę”. Publikacja powstała w przededniu  inauguracji roku Jubileuszu Stulecia Odzyskania Niepodległości przez Polskę. Autor, który ukończył prawo, pasjonuje się historią Polski tak dalece, że realizuje się jako publicysta historyczny. Odznaczony został m.in. Medalem Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej  oraz Złotym Piórem za niestrudzoną popularyzację historii.
     Wydawcy bardzo zadbali o graficzną stronę książki umieszczając w niej archiwalne biało-czarne i kolorowane zdjęcia, mapy i plany bitew, reprodukcje obrazów i rysunków oraz kopie dokumentów. Na barwnych fotografiach znalazły się pomniki i tablice pamiątkowe, odznaczenia, umundurowanie, broń i inne militaria. Wszystkie te materiały graficzne doskonale wpleciono w tekst tak, aby ilustrowały przekazywane treści. 

Od A do Z

     Autor znakomicie i syntetycznie przybliżył i uporządkował wiedzę o dziejach Legionów Polskich i Komendanta Józefa Piłsudskiego. Rozpoczął opowieść od pojawienia się pierwszej „Myśli o Niepodległej”, przez organizowanie Strzelców, „Wymarsz z Oleandrów” Pierwszej Kompanii Kadrowej i „Powstanie Legionów Polskich”. Dalej nastąpiły Pierwsze boje, a potem następne: pod Krzywopłotami, Łowczówkiem, Rokitną, Konarami, Kostiuchnówką. Niebawem nastąpiła „Dymisja Piłsudskiego”, „Akt 5 listopada” i „Kryzys przysięgowy”. „Za drutami obozów” znalazła się większość Legionistów, a nawet dowódca I Brygady. Jego powrót z twierdzy w Magdeburgu do Warszawy zakończył 123-letni okres zaborów Polski. 11 listopada 1918 roku Polacy obudzili się „W niepodległej Polsce” i przystąpili do budowy II Rzeczypospolitej. Na odrodzenie Ojczyzny dano im tylko dwadzieścia lat, po których niedawni zaborcy wywołali „Drugą wojnę Legionistów”. 

wtorek, 13 lutego 2018

Warszawa literacka w okresie międzywojennym

Kazimierz Wierzyński, Jan Lechoń, Antoni Słonimski, Jarosław Iwaszkiewicz, Maria Morska-Knaster  Piotr Łopuszański


Prószyński i S-ka 2017












Mistrzowie pióra

Chronologiczny układ książki autorstwa Piotra Łopuszańskiego zatytułowanej „Warszawa literacka w okresie międzywojennym” można by określić tytułem publikacji Mariana Romeyki: „Przed i po maju”. Autor – znawca tematyki ludzi kultury – spróbował zmieścić w jednym tomie analizę i komentarze wydarzeń, których bohaterami byli przedstawiciele polskiej literatury tworzący w dwu dekadach ograniczonych wojnami światowymi. Na kartach publikacji znalazły się nazwiska wszystkich znanych i wielu mniej znanych pisarzy, poetów, recenzentów, dziennikarzy, itp., przypisywanych do kilku grup literackich, jak Skamander, Awangarda, Kwadryga, pikadorczycy, futuryści, itd. Pozostali literaci nie poddawali się prostym klasyfikacjom.

Kluczowe kwestie

Piotr Łopuszański pokusił się o przedstawienie bardzo szerokiego spektrum problematyki twórców rzeczonego okresu. Umiejętnie nakreślił kontekst historyczny życia kulturalnego  Warszawy i jej okolic, ukazując całokształt zagadnień związanych z życiem literackim międzywojennej Stolicy. W tym miejscu zaczyna się pewien kłopot, gdyż wielość wątków poruszanych w książce jest przytłaczająca. Można przeczytać o perypetiach literatów z wydawnictwami, krytykami, prasą i o wynikającej z tego biedy, z którą borykała się większość ludzi pióra. Interesująco ukazano waśnie i spory między samymi literatami, jak i między literatami a resztą warszawskiego światka. Owe kłótnie toczyły się na rozmaitych płaszczyznach: od sympatii politycznych (endecy vs piłsudczycy czy sanacja), przez wartość dzieł pisarskich swoich i kolegów po piórze, przez orientację seksualną zainteresowanych, aż po pochodzenie twórców (polskie lub żydowskie). Kwestia żydowska została w publikacji nad wyraz rozwinięta, lecz trudno się temu dziwić, gdyż odsetek mieszkańców Stolicy, wyznania mojżeszowego, we wspomnianym okresie, wynosił ponad 30 %. Wielu pisarzy i poetów pochodzenia żydowskiego publikowało swe utwory pod pseudonimami, które z czasem traktowano jak nazwiska, np. Jan Brzechwa - Jan Wiktor Lesman, Marian Hemar - Jan Marian Hescheles, Janusz Korczak - Henryk Goldszmit. Inni pozostawali przy swoich nazwiskach, jak Bruno Schulz, Antoni Słonimski czy Julian Tuwim.

W winiarni Fukiera: Julian Tuwim, Ludwik Hieronim Morstin, Ferdynand Goetel, Jan Lechoń, Kazimierz Wierzyński, Juliusz Kaden-Bandrowski, Thomas Mann,
W winiarni Fukiera: Julian Tuwim, Ludwik Hieronim Morstin, Ferdynand Goetel, Jan Lechoń, Kazimierz Wierzyński, Juliusz Kaden-Bandrowski, Thomas Mann,