wtorek, 23 kwietnia 2019

Branicki w Choroszczy i Białymstoku

Podlasie - luty 2019

 

Białystok
Białystok
Pałac Branickich w Choroszczy
Choroszcz

Choroszcz - Muzeum Wnętrz Pałacowych w Pałacu Branickich

     Muzeum zaskakuje ilością eksponatów z XVIII i XIX w.:  mebli, obrazów i drobnych wyrobów rzemiosła artystycznego. Eksponowane są wewnątrz pałacowych pomieszczeń: salonów, gabinetów, sypialni, garderób, westybulu i holu. Barokowy pałac budowany w latach 1745-64 dla hetmana Jana Klemensa Branickiego ostatecznie odbudowywano między rokiem 1969 a 1973 lokalizując tam muzeum.

Intarsja, a nie inkrustacjaSalon BranickichStanisław August Poniatowski
Brama z końskimi głowamiStolik z murzynkiemStolik ze stópkami


Pałac Branickich w Białymstoku - Muzeum Historii Medycyny i Farmacji Uniwersytetu Medycznego

     Pałac, zwany dumnie Podlaskim Wersalem, jako barokowa rezydencja powstawał w latach 1691-1697, ale ostateczny kształt zawdzięczał mecenatowi hetmana Jana Klemensa Branickiego, który zlecił rozbudowę w roku 1728. Zniszczony 1944 roku przez Niemców i Rosjan (w 70%) odbudowywano w latach 1946-1960. W 1949 r przekazano budynek dla Akademii Lekarskiej w Białymstoku. Pałac otoczony jest niemal dziesięciohektarowym zrekonstruowanym parkiem. W prawym skrzydle pałacu mieści się Muzeum Historii Medycyny i Farmacji prezentujące eksponaty z zakresu regionalnej historii medycyny i farmacji.

Pawilon pod OrłemBrama GryfaTron papieski i Matka Boża Katyńska w Kaplicy

Wnętrze apteki W westybuluAula Magna


sobota, 20 kwietnia 2019

Literacko od Bronowa do Russowa przez Tubądzin


Odwiedzone miejscowości na mapie - kwiecień 2019


Tubądzin – Muzeum Walewskich

Tubądzin


Bronów - Muzeum Marii Konopnickiej

Bronów

Russów – Muzeum Marii Dąbrowskiej

Russów



Bronów – Muzeum Marii Konopnickiej,
     To nie jest dworek Marii Konopnickiej – postawił go Artur Dzierzbicki (Biernacice) w 1902 roku. Pisarka mieszkała w Bronowie w starym drewnianym dworku w latach 1862-1872. Przy odrobinie wyobraźni można zobaczyć „niski domek o dużej i wysokiej strzesze słomianej, chatą raczej wieśniaczą niż dworem pańskim będący”, jak pisał Józef Naimski. W 1877 roku Maria Konopnicka zostawiła męża i z szóstką dzieci wyjechała do Warszawy (sic!).
W dworku w Bronowie mieści się Izba zbiorów oświatowych, Klasa szkolna z lat 50-tych, Salon i Salonik kawowy, Izba Pamięci Marii Konopnickiej oraz Izba wystaw czasowych. W otaczającym dworek zabytkowym parku umieszczono kamienie z tablicami pamiątkowymi poświęconymi: „Poetce niedoli ludu wiejskiego” oraz „Pieśniarce ludu polskiego”. Obok dworku znajduje się budynek folwarczny, a przy nim studnia z kołowrotem.

Klasa z lat 50-tychFragment salonuSalonik kawowy
Studnia z kołowrotemIzba wystaw czasowychBudynek folwarczny

Okolice Bronowa
     W pałacu Skrzyńskich w Gostkowie Starym mieści się Urząd Gminy Wartkowice. We wnętrzach zachowały się na ścianach klasycystyczne polichromie, a tympanon frontonu nad portykiem zawiera hasło "Superanda omnis fortuna ferenda est" (Umieć pogodzić się z losem).

Fragment polichromiiElewacja frontowaElewacja ogrodowa

     W Biernacicach, przy drodze 469 z Uniejowa do Wartkowic, znajdują się malownicze ruiny piętrowego dworu Dzierzbickich (Artur D. pobudował dworek w Bronowie) oraz murowany spichlerz, a w zaniedbanym parku dworskim walczą z czasem stawy, zarośnięte kiedyś rzęsą. Pałac w Biernacicach połączony był dawniej koleją wąskotorową z siecią kolejek kujawskich.

Pozostałości pałacuSpichlerzPozostałości pałacu

poniedziałek, 8 kwietnia 2019

Wybitne rody, które tworzyły polską kulturę i naukę

Stanisław Estreicher, Wyspiański, Rydel, Maszkowski, Opieński Fot Wikimedia Commons Marcin K. Schirmer

MUZA 2017




 







 

 

 

Inteligencja to elita społeczna

     Marcin K. Schirmer, znany mi z publikacji poświęconych arystokracji i dworom polskim, zaskoczył mnie obszarem badań, w którym poruszał się przygotowując omawianą publikację. Spodziewałam się, że prezes Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego, w procesie kształtowania polskiej kultury i nauki zaakcentuje rolę rodów arystokratycznych, ponad wszelką wątpliwość, bardzo zasłużonych dla Ojczyzny. Tymczasem autor wkroczył w kręgi rodzinne legitymujące się szlacheckimi herbami: Koss, Belina, Dołęga, Żeliga, itp. We wstępie do książki zdefiniował grupę społeczną, której postaci i osiągnięcia pragnął przybliżyć czytelnikom: „Inteligencja to elita społeczna, grupa ludzi żyjąca z pracy własnego umysłu dzięki zdobytemu wykształceniu”. Historyk wywiódł jej rodowód od szlachty, ziemiaństwa  i mieszczaństwa, a także umiejscowił wśród polskiej inteligencji zasymilowanych przedstawicieli obcych nacji – Żydów i Niemców. Naświetlił przemiany, którym podlegała inteligencja, będące skutkiem wielkich przełomów historycznych, aż po apokalipsę II wojny światowej oraz czasy okupacji, gdy inteligencja polska ulegała planowej eksterminacji

 Wybitne rody

     Marcin K. Schirmer podjął temat znamienitych rodzin wnoszących znaczący wkład do polskiej i światowej kultury i nauki. Jego wybór padł na siedem rodowych nazwisk kojarzonych przez wszystkich rodaków, lecz znanych tylko nielicznym. Publikacja „Wybitne rody, które tworzyły polską kulturę i naukę” dostarczyła czytelnikom informacji o czterech pokoleniach Curie - noblistów. Maria Skłodowska odkrywczyni pierwiastków promieniotwórczych – polonu i radu – jako pierwsza kobieta na świecie uhonorowana została Nagrodą Nobla oraz prowadziła wykłady na paryskiej Sorbonie. Ośmioro z familii Curie zajmowało się fizyką, chemią i ich okolicami. Najmłodsi, urodzeni zaledwie przed półwieczem, to fizyk-planetolog, neurobiologii i biochemik. 

     Humanistyczno-przyrodnicza rodzina Estreicherów, szczególnie mocno związana z Uniwersytetem Jagiellońskim w Krakowie, przysporzyła mu czterech rektorów, kierownika Biblioteki i dyrektora Muzeum. Trzy pokolenia Estreicherów, od Karola starszego do Karola młodszego, brały udział w tworzeniu monumentalnego dzieła – "Bibliografii Polskiej" zawierającej katalog wszystkich polskich publikacji. Karol Estreicher Młodszy przeszedł do historii dzięki wyjątkowo skutecznej rewindykacji dzieł polskiej kultury i sztuki utraconych w czasie II wojny światowej (m.in. cudem odzyskał Ołtarz Mariacki Wita Stwosza). Przyczynił się także do renowacji i wzbogacenia zbiorów Muzeum UJ w Collegium Maius UJ.
Zofia Kossa z Wojciechem i Tadeuszem Fot bg.agh.edu.pl
Zofia Kossak z Wojciechem i Tadeuszem Fot bg.agh.edu.pl


Zjazd rodzinny Skłodowskich. Fot wyborcza.pl
Zjazd rodzinny Skłodowskich. Fot wyborcza.pl
















piątek, 29 marca 2019

Traffic. 27 wierszy

Foto https://www.retrometalsignshop.com/Andrzej Mazur


Podkarpacki Instytut Książki i Marketingu  2018














 

Salon24

     Sięgając po tom dwudziestu siedmiu wierszy Andrzeja Mazura obawiałam się poezji współczesnej, której nie da się czytać. Spotkała mnie miła niespodzianka. „Traffic” dał się czytać i to z przyjemnością. Publicystę Salonu24.pl określającego siebie opisem „czytam, piszę, analizuję” znam-nie znam od wczesnych lat 80. XX wieku (okres stanu wojennego). Niech będzie mi zatem wolno zwracać się do autora po imieniu: Poeta.
     Poeto! Bezinteresowność wspomniana przez Ciebie w dedykacji do dziś mnie uwiera. Przechwyciłam (wrogie przejęcie?) część Twego księgozbioru i zachwyciłam się nim. A wtedy uświadomiłam sobie, iż dla Ciebie, Poeto, książki te stanowiły istotną wartość. „Taka sytuacja”, w której Ty się znalazłeś, wniosła w moje pojmowanie świata wiedzę, że wszystko, co materialne (i niematerialne) jest ulotne. Że zdrowiej jest nie przywiązywać się zbytnio do ludzi, miejsc, 
rzeczy, które są lub ich nie ma".

Intymny świat

     Czytam więc tomik i zachwycam się i treścią i formą. I choć ostatnio nie po drodze mi było z czytaniem poezji (z poezją - po drodze), to przyznaję, że Twoje wiersze, Poeto, wywarły na mnie silne wrażenie. Po pierwsze niezwykle osobistymi strofami, nieco ekshibicjonistycznymi. Ujawniłeś swoje bardzo prywatne przeżycia, uzewnętrzniłeś skrajne emocje, odkryłeś tęsknoty, frustracje, bolączki. Przekazałeś zdecydowaną afirmację istnienia i „życia na pełnej petardzie” bez względu na konsekwencje, jakie ze sobą niosą. Zawsze mamy wybór.
W Twych wierszach, Poeto, pojawiają się również zbyt intymne wątki, do których nie potrafię i nie chcę się odnosić.

wtorek, 26 marca 2019

Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak

Spotkanie z Simoną Kossak - Lech WilczekAnna Kamińska 

Wydawnictwo Literackie 2015









 

 

 

 

 

To miał być czwarty Kossak

     Kluczowe, pierwsze zdanie książki „To miał być czwarty Kossak” oraz fotografia odsłaniająca rzeczywiste miejsce Simony w porządku jej świata, jak w soczewce konkretyzują prawdę o Simonie Kossak, przekazaną przez znakomitą pisarkę Annę Kamińską, znaną mi już z biografii Wandy Rutkiewicz oraz szeptanej opowieści o Białowieży. Autorka, jako znawczyni ludzkiej psychiki (podobnie do swej bohaterki – zoopsychologa), po mistrzowsku odtworzyła „złowrogi cień” i bagaż znanego nazwiska, które starała się nosić z godnością, a „to, że… została profesorem, potraktowała jak wygraną bitwę z własnym nazwiskiem”.
     „Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak” to książka o kobiecie, której życie było naznaczone niespełnieniem rodzinnych oczekiwań na męskiego potomka Kossaków. Na dodatek spodziewano, że dziecko będzie podtrzymywać tradycję malarską w czwartym już pokoleniu. Kossakówna dorastała zatem w atmosferze chłodu emocjonalnego ze strony matki, wśród krakowskiej cyganerii bywającej w Kossakówce i Jerzówce, obok zapracowanego ojca-malarza, miłośnika przyrody. Zamiast talentu malarskiego Simona odziedziczyła po Jerzym Kossaku zainteresowanie naturą. Jak dowiodła swym życiem – z ogromnym pożytkiem dla tej ostatniej.

Elżbieta Kossak, matka Simony, lubiła życie na Dziedzince. fot. Lech Wilczek culture.pl
Elżbieta Kossak, matka, lubiła życie na Dziedzince
fot. Lech Wilczek culture.pl
"Sunące na komarze zjawisko" fot. Lech Wilczek  culture.pl
"Sunące na komarze zjawisko" fot. Lech Wilczek  culture.pl













Nie awantura, tylko ostrzał

     Kreśląc biografię wybitnej postaci Anna Kamińska starała się udzielić miarodajnej odpowiedzi na pytanie: co ukształtowało Simonę Kossak, a w konsekwencji poprowadziło ją niepospolitą drogą życiową. W moim odczuciu autorka zaakcentowała wszystkie czynniki mające decydujący wpływ na poczynania „niegodnej” Kossakówny. Przedstawiła wydarzenia, w których uczestniczyła przyrodniczka oraz ludzi, którzy przyczynili się do przeobrażenia się Simony w wojowniczkę, która „przyjeżdżała z interwencją i robiła porządki. Miała wtedy charyzmę jak Hitler”. Joanna, siostrzenica Simony, komentowała jej zachowania: „Nie awantura, tylko ostrzał”. Przyjaciel domu widział problem zgoła inaczej: „Simona była zahartowana w walkach, ale nie w walkach o swoje”.

sobota, 9 marca 2019

Polska Najpiękniejsze zamki i pałace

Zamek Czocha

Liliana Olchowik-Adamowska, Tomasz Ławecki

   
Papilon 2007












 

Granice to rzecz umowna

     Album „Polska Najpiękniejsze zamki i pałace” rozpoczyna się bardzo ciekawym wstępem zawierającym cenne informacje i uwagi. Autorzy w kilku akapitach skomentowali historię polskiej architektury zamkowo-pałacowej oraz wyjaśnili gdzie i dlaczego powstawały takie, a nie inne budowle. Nie bez racji zauważyli, iż „Pałace i zamki na ziemiach polskich to nie zawsze polskie zamki i pałace”. No, cóż – granice to rzecz umowna
     W albumie „Polska Najpiękniejsze zamki i pałace” brakuje mi natomiast wyjaśnienia, czym kierowali się autorzy wybierając właśnie te trzydzieści trzy rezydencje, a pomijając inne, równie wspaniałe, których istnienie było równie ważkie w historii Polski w jej współczesnych granicach, jak np. zamki w Pszczynie, Ciechanowie, Mosznej czy pałace w Śmiełowie, Małej Wsi, Radziejowicach

Pałac Radziwiłłów w Nieborowie
Pałac Radziwiłłów w Nieborowie
Pałac Branickich w Białymstoku
Pałac Branickich w Białymstoku








 

 

Wawel i Wawele

     Fotografie rezydencji opatrzono niedługimi opisami ich dziejów, przedstawiono fundatorów i kolejnych właścicieli. Szczególny nacisk położono na architekturę budowli zmieniającej się wraz z epokami. W albumie znalazły się zamki krzyżackie, piastowskie, królewskie, książęce, rycerskie, biskupie. Podobna różnorodność dotyczy prezentowanych pałaców: Radziwiłłów, Branickich, Potockich, Zamoyskich, Poniatowskich, Sobieskich, Raczyńskich, Zamoyskich. Najdostojniejsze zamki królewskie, w Krakowie i Warszawie, bliskie są sercu każdego Polaka. I Wawel z ponad tysiącletnią historią i zamek warszawski zrekonstruowany w latach 1971-84. Do doskonałego w architektonicznej formie zamku wawelskiego porównywano inne budowle: w Lidzbarku Warmińskim (Wawel Północy), w Brzegu (Wawel Śląski), w Pieskowej Skale (Wawel nad Prądnikiem), w Baranowie Sandomierskim (Mały Wawel), natomiast Pałac w Białymstoku zwano Wersalem Podlasia. 

Zamek w Golubiu-Dobrzyniu
Zamek w Golubiu-Dobrzyniu
Zamek w Gniewie
Zamek w Gniewie













Obronne lecz niebanalne

     Obiekty pełniące niegdyś funkcje obronne lokalizowano na wzgórzach (Płock, Książ, Czorsztyn), na wyspach (Oporów), na przesmyku między jeziorami (Łagów). Dzięki temu wiele z nich przetrwało potopy szwedzkie, hitlerowskie, bolszewickie. Większość z prezentowanych w albumie ocalonych budowli obecnie mieści galerie, muzea, biblioteki, które udostępniono zwiedzającym proponując podziwianie dzieł polskiej kultury i sztuki.
      Architekci magnackich rezydencji nie rzadko wykazywali się pomysłowością, tworząc budowle o niebanalnych formach. W krasiczyńskiej warowni każda z czterech narożnych baszt ma inne zwieńczenie. Eklektyczny, baśniowy, romantyczny Zamek Czocha pełen jest przybudówek, przejść, zakamarków, zapadni itp. Zamek Krzyżtopór poza oryginalną nazwą miał podobno tyle wież, ile jest pór roku, tyle sal, ile miesięcy, tyle pokoi, ile tygodni, tyle okien, ile dni w roku…

Zamek Działyńskich w Kórniku
Zamek Działyńskich w Kórniku
Pałac Raczyńskich w Rogalinie
Pałac Raczyńskich w Rogalinie








 

 

Deus pro nobis...

     Teksty dołączone do zdjęć najsłynniejszych budowli dostarczają czytelnikom interesujących informacji. Wojska polskie w 1454 roku nie mogąc zdobyć zamku w Malborku odkupiły go od broniących Krzyżaków. Zamek w Lublinie, w którym podpisano akt Unii Polsko-Litewskiej, w latach 1826-1954 mieścił więzienia. W Pałacu w Wilanowie już w 1805 roku utworzono jedno z pierwszych muzeów w Polsce. Nietuzinkowa Galeria Sztuki socrealizmu w powozowni Pałacu w Kozłówce straszy zwiedzających hasłem „Wróg cię kusi Coca-Colą”. Dla odmiany bramę wjazdową Zamku w Brzegu zdobi sentencja
Si Deus pro nobis, quis contra nos?” (Jeśli Bóg jest z nami, któż przeciwko nam?)
I tego się trzymajmy!

Zamek Krzyżtopór w Ujeździe - fot https://krzyztopor.org.pl
Zamek Krzyżtopór w Ujeździe - fot https://krzyztopor.org.pl

 

* zdjęcia  https://commons.wikimedia.org/wiki/

środa, 6 marca 2019

Tahańcza Poniatowskich

Herb szlachecki Ciołek Elżbieta Orman 





Polska Akademia Umiejętności 2009









 

 

Polska Akademia Umiejętności

     Nazwa „Polska Akademia Umiejętności” kojarzy się Polakom ze skupianiem intelektualnych elit wokół czystej nauki i rzetelną wiedzą uznającą ogólnoludzkie wartości. Pod auspicjami tej instytucji oraz przy wsparciu Fundacji Lanckorońskich powstała publikacja zatytułowana „Tahańcza Poniatowskich. Z dziejów szlachty na Ukrainie w XIX wieku” będąca owocem pracy P. Elżbiety Orman w jej drodze do uzyskania stopnia naukowego doktora historii. Tematyka książki zainteresowała mnie nie bez przyczyny: noszę nazwisko Poniatowska po mężu, którego dziadek pochodził z Mielnicy w woj. tarnopolskim, a babcia z Rożyszcz w woj. wołyńskim (obecnie na terytorium Ukrainy). W ramach depatriacji, w sierpniu 1945 roku, rodzinę Poniatowskich przesiedlono z Mielnicy w okolice Pasłęka koło Elbląga. 

Od Poniatowskich do Buturlinów

     „Tahańcza Poniatowskich” doskonale wpisała się w domenę zainteresowań doktor Elżbiety Orman, redaktorki Polskiego Słownika Biograficznego, jako niezwykle ważne studium naukowe oraz przyczynek do badań nad przeszłością polskiej szlachty. Na tle historii ziem ukraińskich badaczka przedstawiła losy arystokratycznego rodu Poniatowskich herbu Ciołek oraz rosyjskiej rodziny Buturlinów, związanych z leżącą na terenie prawobrzeżnej Ukrainy własnością ziemską o tatarskiej nazwie - Tahańcza. Dzieje kolejnych właścicieli posiadłości stały się osią narracji rozprawy krakowskiej historyczki. Zakres chronologiczny tego studium wybiega daleko poza ramy czasowe określone tytułami rozdziałów książki, co było uzasadnione koniecznością przedstawienia tytułowej rezydencji w szerokim kontekście historycznym. W podobny sposób autorka rozszerzyła geograficzny zasięg przedmiotu badań, nie ograniczając się do Ukrainy, lecz sięgając do Polski, Włoch, Francji.

Pułkownik "bywszych" wojsk polskich - Józef Ciołek Poniatowski
Pułkownik "bywszych" wojsk polskich - Józef Ciołek Poniatowski
Pułkownik Józef Poniatowski - właściciel Tahańczy
Pułkownik Józef Poniatowski - właściciel Tahańczy