„Bagatela” z bożej łaski

Konrad Łapin

Marpress 2003-2005

Szli na zachód osadnicy

     Konrad Łapin – mistrz krótkich form literackich – przedstawiony został czytelnikom na okładce drugiego tomu powieści zatytułowanej „«Bagatela» z bożej łaski”, jako „sopocianin – z wyboru. Człowiek pióra – z zawodu. Kpiarz – z upodobania”. Niewielu jednak wie, że popełnił w swym tekściarskim wcieleniu takie szlagiery, jak „Morskie opowieści”, „Zachodni wiatr” oraz „Szli na zachód osadnicy”.
„…Kto by pomyślał, Boże drogi
Że tutaj będzie jego dom…” – choć wcześniej mieszkał i Kownie, i w Wilnie (w których częściowo toczy się akcja książki), pisarz osiadł w Sopocie.
     Historyczna cezura wybuchu i zakończenia II wojny światowej wyznaczyła czasowe granice tomów niepokaźnej powieści, które autor nie bez kozery nazwał „Wzloty przyziemne”, „Losy wojenne” i „Lata okrzepłe”. Pisarz w rzeczonym zbiorze skupił się na kilku kwestiach zasadniczych dla nas Polaków. Przedstawił historię Polski od końca XIX wieku do czasów współczesnych na tle teatru europejskich wydarzeń wojennych i powojennych, stanowiących drugi plan dla typowych losów rodaków z krańców wschodnich Rzeczypospolitej. Główne przesłanie książki określił wymownym zdaniem „Polskie dwory zawsze były ostoją polskości”. Przekaz utworu zrealizował poprzez nakreślenie bogatego obrazu życia, obyczajów, tradycji panujących w szlacheckich siedzibach oraz poprzez ukazanie losów ziemiaństwa w okrutnych czasach wojny, okupacji i powojnia. Losów nierzadko kończących się przymusową emigracją z dala od gniazd rodzinnych oraz prowadzących do niespodziewanej deklasacji społecznej i postępującej degradacji materialnej. Doświadczony pisarz z dużą dozą znajomości rzeczy nakreślił szeroki kontekst aktualnej sytuacji oraz mających nastąpić wydarzeń. Do ogólnych uwag na temat miejsca akcji dodawał opisy uwarunkowań społecznych, np. zawiłych relacji polsko-litewskich, stosunków polsko-żydowskich czy charakterystyki typowych Brytyjczyków. W kilku prostych zdaniach barwnie rysował „okoliczności przyrody” otaczającej bohaterów książki.

Brutalne prawo bezprawia

     Sposób ujęcia tematu przez autora zdradza potencjalnych odbiorców tekstu kresowej powieści. W moim odczuciu czytelnikami mogą być przede wszystkim młodzi ludzie, przed którymi twórcy winni nieść kaganek oświaty oraz dbać o ich patriotyczne wychowanie. Nieskomplikowane, przystępne zdania, niewyszukany język literacki oraz nierzadko banalne frazeologizmy przeznaczone dla niezbyt wymagającego czytelnika nie stanowią jednak istotnych mankamentów książki. Wręcz przeciwnie – oddawanie się lekturze powieści o Bagateli należy do czynności przyjemnych czytelnik, a może skupić się na przyswajaniu przekazywanych treści bardziej niż na ich formie. Brakuje mi natomiast w książce wyraźniejszego, zdecydowanego głosu dowodzącego, że „Wojna to bestia, która pleni się samoistnie”. Wojna w „Bagateli…” jest zbyt uładzona, niegroźna, przedstawiona, jako  nowotwór niezłośliwy, jakby nie polegała na codziennej walce „z brutalnym prawem bezprawia”. Jednocześnie nasuwa się pytanie: dlaczego główni bohaterowie gawędy (młodzi, zdolni) nie walczyli o Polskę z bronią w ręku?

     Konrad Łapin urozmaicił literackie kresowe wspomnienie autentycznymi znanymi postaciami, które uatrakcyjniły pospolite losy bohaterów: Hanka OrdonównaPablo PicassoFiodor Szalapin. Z drugiej strony wykazał się dużym poczuciem humoru dozując jego dawki w poważnych sytuacjach lub niepoważnych opisach: „miał skórę na czaszce ruchliwą, jak policzek chomika” albo „sprzęgło i hamulce nie poddały się jeszcze bezapelacyjnym zabiegom sowchozowych mechaników”. Dodatkowo wprowadzone wypowiedzi autora, skierowane do czytelnika, nieco ożywiły opowieści z rubieży Rzeczypospolitej: „Najwyższy czas skończyć rozdział i prosić czytelnika…”, lub „Poprzedni rozdział posunął akcję do przodu…”.

Gniazda, które wije powracający pokój

     Retrospektywne wtręty o „Modrookim aniele”, „Zdjęciu klasowym” czy „Cudzie narodzin” wplecione do narracji Konrada Łapina przypominają o jego poetyckich predyspozycjach. Oddzielny akapit należy poświęcić filozoficznym refleksjom wytrawnego literata. Jego uwagi o stałej naturze człowieka, nieodmiennych ludzkich zachowaniach stereotypowych przekonaniach o własnej słuszności każą się zastanowić nad ferowaniem zbyt pochopnych osądów i opinii o bliźnich. Wszak „Spokój i poczucie bezpieczeństwa znieczulają”, „Jakoś to będzie! – idiom gojący rany. Plaster psychiczny”, „Przesadne poczucie lojalności… zmusza do poświęceń, a nie daje nic w zamian”.

     Zdania sformułowane przez literata, niosące głębszą treść, dowodzą lekkości i mistrzostwa pióra twórcy. „Gniazda, które wije powracający pokój”, „różaniec węzłów gordyjskich”, „Czas – doskonały próbnik ludzkiej cierpliwości”. Zastanawiając się nad różnicami znaczeń bliskich sobie słów i fraz autor krótko je komentował: „gwar wypełnia salę swoistym tłem akustycznym. Swoistym – nie swojskim”, „uzyskanie wyniku lepszego niż poprzedni. Postęp? Czy pogoń?”, „Ślepe naboje są nieszkodliwe… Ślepy strzał bywa groźny”.

     W klamrę tytułu „«Bagatela» z bożej łaski” ujęte zostały losy ziemiańskich kresowych rodzin związanych z dworkiem, do którego „Szeroko otwarta brama wjazdowa była widomym przedłużeniem ramion oczekujących na powrót najdroższych gości”. Konrad Łapin zadedykował swą powieść „Mieszkańcom kresowych dworów – mateczników polskości”. Dzięki literaturze pięknej, w świadomości narodowej nas Polaków, pozostanie na wieki bliski sercu wizerunek: „dwór stary, zębem czasu nadszarpnięty”.

* zdjęcia dworypogranicza.pl