VI Konferencja Historyczna „Rodziny ziemiańskie okolic Kłodawy”

Zamek w Przedczu

Przedecz

czerwiec 2026

Tematyka wykładów VI Konferencji Historycznej „Rodziny ziemiańskie okolic Kłodawy”:

  1. Szlachta powiatu przedeckiego w XV wieku – dr hab. Joanna Karczewska, prof. Uniwersytetu Zielonogórskiego
  2. Kossowscy herbu Dołęga – starostowie przedeccy – dr Hanna Żerek-Kleszcz, Uniwersytet Łódzki
  3. Jakub Zygmunt Kretkowski – ostatni starosta przedecki – dr Tomasz Sławiński, Polskie Towarzystwo Heraldyczne
  4. Związki kłodawskich (przedeckich) Sierakowskich z waplewskimi – zapiski zebrane – dr Dobromiła Rzyska-Laube, Muzeum Tradycji Szlacheckiej w Waplewie Wielkim
  5. Jerzy Pestkowski, czyli kilka słów o ostatnim przedwojennym właścicielu Ozorzyna k. Babiaka – dr hab. Piotr Gołdyn, prof. Uniwersytetu Kaliskiego
  6. Recepta na długowieczność. Meandry losu mieszkańców dworu w Kwilnie – Haliny z Daszkowskich i Leona Fudakowskich (Kanada) oczyma krewnych w Polsce – prof. dr hab. Piotr Wiland, Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu, Maria Brochocka

Ścieżki do własnej historii

VI Konferencja Historyczna „Rodziny ziemiańskie okolic Kłodawy”, która odbyła się w Przedczu pod patronatem Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego, po raz kolejny zgromadziła badaczy, regionalistów, potomków dawnych właścicieli ziemskich. Spotkanie, zorganizowane dzięki współpracy Stowarzyszenia Kłodawskie Dwory”, Gminy Przedecz i Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Przedczu, miało nie tylko naukowy, lecz także symboliczny wymiar. Odbywało się przecież w miejscu, w którym historia nie jest dekoracją, ale naturalną częścią krajobrazu.
Program konferencji prowadził uczestników przez różne epoki i rodzinne losy związane z ziemią przedecką oraz kłodawską. Mowa była o szlachcie powiatu przedeckiego w XV wieku, Kossowskich herbu Dołęga, Jakubie Zygmuncie Kretkowskim — ostatnim staroście przedeckim, a także o związkach kłodawskich i przedeckich Sierakowskich z Waplewem. Osobne miejsce zajęły opowieści o Jerzym Pestkowskim, ostatnim przedwojennym właścicielu Ozorzyna koło Babiaka, oraz o losach Haliny z Daszkowskich i Leona Fudakowskich z dworu w Kwilnie, przywołanych z perspektywy rodzinnej pamięci.

Konferencja przypomniała, że dzieje ziemiaństwa nie są wyłącznie historią herbów, majątków i dawnych tytułów. To także opowieść o odpowiedzialności, codziennym gospodarowaniu, utracie, pamięci rodzinnej i próbach ocalenia tego, co jeszcze można nazwać wspólnym dziedzictwem.
Od 2019 roku, kiedy dr Krzysztof Kocel zainicjował ruch skupiający właścicieli i sympatyków okolicznych dworów, „Kłodawskie Dwory” konsekwentnie łączą refleksję historyczną z działalnością kulturalną. Obok konferencji rozwija się Festiwal „Kłodawskie Dwory”, promujący polską muzykę, młodych artystów i zabytkowe miejsca regionu. To ważna inicjatywa, bo pamięć lokalna nie przetrwa bez ludzi, którzy chcą ją podtrzymywać, dopowiadać i przekazywać dalej — zanim zarosną nie tylko ścieżki do dworów, ale i ścieżki do własnej historii.

PS Historia zamku w Przedczu

Od XIV wieku

W 1347 roku Przedecz znalazł się w rękach Kazimierza Wielkiego. Król nakazał wznieść murowany zamek, który miał strzec północnych rubieży Królestwa Polskiego. Warownię otaczały mury i fosa połączona z jeziorem. Do wnętrza prowadziły most zwodzony i brama, a okrągła wieża z podziemnym lochem stanowiła ostatni punkt obrony.
W 1383 roku, podczas walk o koronę zamek przejął książę mazowiecki Siemowit IV, a później Bartosz z Wezenborga. Pod koniec XIV wieku wykupił go Władysław Jagiełło. Z czasem, po przesunięciu granic państwa ku Bałtykowi, Przedecz utracił znaczenie militarne.
Warownię odnowiono w latach 1551–1554, za panowania Zygmunta II Augusta. Później, za Sierakowskich, w jednej z komnat ustawiono ołtarz. Choć zamek przetrwał potop szwedzki, w XVIII wieku był już mocno zniszczony. Ostatni starosta przedecki, Jakub Zygmunt Kretkowski, więcej uwagi poświęcał pałacowi, ogrodowi i przygródkowi niż dawnej średniowiecznej twierdzy.

Po rozbiorach

W okresie zaborów zamek był już ruiną. Do naszych czasów przetrwała wieża, sklepione piwnice i dolne partie murów. W latach 1824–1828 na dawnych murach koloniści niemieccy wznieśli neogotycki kościół ewangelicki. Sama wieża, po przebudowie w drugiej poł. XIX wieku, zaczęła pełnić funkcję dzwonnicy. Parafia ewangelicko-augsburska działała tu do końca II wojny światowej.
Niezwykły rozdział w dziejach zamku rozpoczął się po 1945 roku. Opuszczony kościół przejęła Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska”. Przez kilkanaście lat służył jako magazyn zbożowy. Trudno o mocniejszy obraz powojennych losów zabytków.
Zmiana nastąpiła dzięki lokalnym społecznikom, których działania doprowadziły do przejęcia budynku od gminy ewangelickiej. W 1967 roku wpisano go do rejestru zabytków, a w 1973 roku rozpoczęto remont. Podczas prac zabezpieczono fragment muru obronnego i odsłonięto dawny loch więzienny.
11 grudnia 1977 roku, budynek oddano do użytku. Od tego czasu dawny zamek nie jest już ani ruiną, ani magazynem, lecz miejscem spotkań, wydarzeń i działalności kulturalnej. Dziś mieści się tu Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury. I właśnie ten współczesny finał jest w historii Przedcza szczególnie ważny: zamek nie został tylko ocalony jako zabytek. Wrócił do życia jako przestrzeń, w której historia znów służy ludziom.

VI Konferencja Foto FB Ireneusz Niewiarowski

*zdjęcia własne