Czytam Po Polsku

Perły kultury

Kulak M, Włodarczyk-Kulak A

Wydawnictwo Park 2007

Kultura jako proces

Perły kultury” Anity Włodarczyk-Kulak i Maurycego Kulaka to książka niewielka objętościowo, ale zaskakująco szeroka w zamierzeniu. Wydana w 2007 roku publikacja mieści na zaledwie 64 stronach kilka tysięcy lat historii sztuki – od Mezopotamii i Egiptu, poprzez Grecję, Rzym, średniowiecze, renesans i barok, aż po surrealizm, abstrakcjonizm czy modernizm XX wieku. Kiedy przeglądałam spis treści, pierwsza myśl była dość oczywista: jak opowiedzieć o tak ogromnym obszarze kultury na kilkudziesięciu stronach i nie zamienić go w katalog nazwisk, dat i pojęć?
Autorzy wybierają rozwiązanie świadomie skrótowe. Nie próbują tworzyć kolejnej pełnej historii sztuki, lecz proponują rodzaj bedekera po jej najważniejszych epokach, kierunkach i dziełach. Kolejne rozdziały wyznaczają główne punkty tej wędrówki, a oś czasu pozwala zestawić przemiany artystyczne z wydarzeniami historycznymi. Dzięki temu książka sprawdza się przede wszystkim jako uporządkowanie podstawowej wiedzy – przypomina, co następuje po czym, jakie idee dominowały w poszczególnych okresach i które nazwiska warto z nimi kojarzyć.

Ciągłość rodzimych tradycji

Szczególnie cenne wydaje mi się konsekwentne umieszczanie sztuki w szerszym kontekście historycznym i obyczajowym. Dzięki temu kolejne style nie pojawiają się w próżni. W takim ujęciu pomocne okazują się podtytuły rozdziałów: Bizancjum – Rozstanie Wschodu z Zachodem, Romanizm z wędrówkami pielgrzymów i rycerzy, Gotyk wiąże się ze światem rycerzy i katedr, Renesans jako złoty wiek piękna, Barok z teatralnością światła i cienia, a Oświecenie z potęgą rozumu. XIX wiek pozostaje z historyzmem, neostylami, impresjonizmem, symbolizmem i secesją. Natomiast wiek XX proponuje awangardę, kubizm, futuryzm, pop art itp., itd. Sztuka zostaje pokazana jako część zmieniającej się rzeczywistości, nie zaś rejestr obrazów, rzeźb i budowli.
Dla polskiego czytelnika istotne jest również uwzględnienie rodzimej sztuki w kolejnych epokach. Pojawiają się między innymi sarmatyzm i dwór szlachecki, a więc zjawiska mocno związane z polską tradycją i kulturą. Autorzy przypominają także renesansowe kaplice wawelskie, sztukę epoki stanisławowskiej, historyczne malarstwo Jana Matejki czy znacznie późniejszą i trudną do zaszufladkowania twórczość Witkacego. Dzięki temu polska sztuka nie jest jedynie dodatkiem do głównego nurtu europejskiej opowieści, lecz pojawia się jako jej ważna i wyrazista część. Tak szeroki przekrój pozwala dostrzec zarówno ciągłość rodzimych tradycji, jak i zmieniające się sposoby, w jakie polscy artyści odpowiadali na najważniejsze prądy swoich epok.

Panorama kultury

Największą zaletą książki jest jednak równocześnie jej słabością. Ogromny zakres materiału wymusza skrót. Przy tak niewielkiej objętości wiele zagadnień może zostać jedynie zasygnalizowanych, a nagromadzenie terminów, nazwisk i dat chwilami zaczyna przypominać bardziej kompendium niż opowieść o sztuce. Wyłania się obraz publikacji jako zbioru luźno powiązanych informacji, które dopiero razem mają stworzyć panoramę kultury. Czytelnik szukający interpretacji dzieł, sporów historyków sztuki czy rozbudowanych biografii artystów będzie więc musiał sięgnąć dalej.
I chyba właśnie w ten sposób najlepiej czytać „Perły kultury”. Nie jako książkę, która ma zastąpić obszerną historię sztuki, lecz jako poręczny przewodnik po epokach, kierunkach i najważniejszych dziełach. Autorzy pokazują kulturę jako proces – zmienny, pełen zapożyczeń, powrotów i nowych idei. Ambicja zmieszczenia kilku tysięcy lat twórczości na kilkudziesięciu stronach musi prowadzić do uproszczeń, ale jednocześnie daje czytelnikowi coś wartościowego: możliwość spojrzenia na całość. „Perły kultury” nie wyczerpują tematu – raczej otwierają wiele drzwi. A czasem właśnie taka książka zachęca, by przez któreś z nich wejść dalej.

*zdjęcia własne z książki