wtorek, 8 sierpnia 2017

Rok polski – obyczaj i wiara

Kapliczka przydrożna - Elżbieta Hałasa - http://ias24.euZofia Kossak 


PAX 2017














Emigracja, nostalgia, pióro

     „Gdy piórem kieruje tęsknota” powstałe dzieło „jest wyrazem uczuć człowieka oddalonego od swojego kraju”. Zofia Kossak, oderwana od ojczyzny na kilkanaście lat, przelała swą nostalgię na papier, ku radości rzesz czytelników. Na emigracji na angielskiej farmie „pamięć domu opuszczonego przed laty” podyktowała pisarce przepiękny tekst o tytule „Rok polski – obyczaj i wiara”. Nieczęsto zdarza się tak doskonała zgodność tytułu i treści książki. „Obyczaj i wiara”, w tym swoistym kalendarzu poetyckim, stanowią „połączenie pogańszczyzny słowiańskiej z liturgią Kościoła”. Chronologiczna konstrukcja utworu pozwala doświadczać wpływu przemijania czasu na przyrodę i ludzi. Refleksje o kolejnych miesiącach autorka rozpoczynała przybliżaniem etymologii ich nazw. I tak, styczeń znalazł się na styku starego i nowego roku, luty sprowadzał lute mrozy, a marzec pozbywał się niechcianej Marzanny. 

Wiara, Nadzieja, Miłość

     Pisarka dogłębnie przebadała obrzędy religijne towarzyszące obchodom najważniejszych świąt kościelnych, a więc Wielkanocy, Bożego Narodzenia, Trzech Króli, Zielonych Świątek, Bożego Ciała. Jednocześnie przypomniała obecne jeszcze na wsiach obyczaje przedchrześcijańskie, ponieważ z czasem „Kościół ochrzcił te obrzędy”; Noc Kupały stała się Nocą Świętojańska, Dziady Dniem Zadusznym, a starożytne malowane jaja pojawiły się w wielkanocnej święconce. Religijność autorki przebija z każdej karty tomu. Z tego powodu książkę można odczytać jako gloryfikację cnót boskich: wiary, nadziei, miłości. W tradycji chrześcijańskiej Wiara, Nadzieja i Miłość były córkami męczennicy znanej z przysłowia „Święta Zofija kłosy wywija”. Zofia Kossak w swoich rozważaniach odczytywała istotę żywotów świętych naszego kościoła i interpretowała ich udział w polskiej obrzędowości. Wspomniała o św. Annie, św. Barbarze, św. Józefie i innych, ale także o świętych niekanonizowanych, których „Kościół przechowuje imiona… niby perły nie oprawione, by w czasie sposobnym wyjąć je ze skarbca i wstawić w złoto ołtarzy”. Ci, których wyświęcono zarażają innych pobożnością, bo „żaden święty nie idzie do nieba sam”.

Orka - Józef Chełmoński
Orka - Józef Chełmoński
Żniwa - Włodzimierz Tetmajer
Żniwa - Włodzimierz Tetmajer












Zofia, filozofia, mądrość

     Kierując się wzniosłymi przesłankami pisarka powplatała między zwykłe zdania piękne frazy zaczerpnięte z ulubionych modlitw. Zofia Kossak (Zofia – z greckiego „mądrość”) podzieliła się też z czytelnikami swymi wnikliwymi przemyśleniami.
 „Wolny rytm został zastąpiony pośpiechem – dokładność zmieniła się w szybkość
Cisza jest zawsze dostojna, jak hałas zawsze pospolity
Zgiełk rozdrabnia – cisza wyogromnia
Spełnienie jest zawsze schyłkiem”.
Moim komentarzem do powyższych refleksji niech będzie zdanie znalezione gdzieś w czeluściach Internetu (autorką jest justi): „W dawnych czasach wszystko miało sens”.

 

Obyczaje, obrzędy, wróżby

     Właściwa warstwa książki stanowi prezentację piękna świata żyjącego w zgodzie z naturą i jej odwiecznymi prawami. Zofia Kossak wybornie przedstawiła wywołane zmianami pór roku zjawiska przyrodnicze, gdy „posłyszeć można, jak rośnie trawa”, gdzie żyje „czerw, robaczek, a raczej pajączek maleńki jak kropka nad «i»”, błyskają roje „świętojańskich robaczków, luksusowej fantazji natury”, a „na bezchmurnym niebie rysują się czarne krzyżyki odlotne, ułożone w eskadry i klucze”, albo śpiewa „skowronek, sygnaturka wiosny”.
     Konsekwencją życia blisko ziemi były liczne prace związane z pozyskiwaniem płodów rolnych: sianokosy, siejba, żniwa, młocka. O nich to napisała autorka książkę, dodając jeszcze charakterystykę obyczajów ludowych i przedziwnych wróżb. Oczyma wyobraźni wrażliwy czytelnik zobaczył chatę, w której „u prząśniczki siedzą jak anioł dzieweczki”, a w innej gospodynie darły pierze na poduchy.
Dożynki - Alfred Wierusz-Kowalski
Dożynki - Alfred Wierusz-Kowalski
Noc Świętojańska - Henryk Siemiradzki
Noc Świętojańska - Henryk Siemiradzki













Legendy, przysłowia, modlitwy

     Opis najbardziej radosnego święta plonów, poprzedzonego pleceniem dożynkowego wieńca, pisarka uzupełniła o legendę o wielkości kłosa zbóż na miarę dłoni Matki Boskiej. Wspomniała podanie o pochodzeniu Panieńskich Skał w Krakowie, w których skryły się przed Tatarami siostry norbertanki z klasztoru na Zwierzyńcu. Przytoczyła opowiastkę o św. Janie Kantym, który z roztargnienia powiesił płaszcz na promieniu słonecznym. Nie pominęła ważnej dla ludności wiejskiej kwestii prognozowania pogody za pomocą wróżb i przysłów. „Na świętego Grzegorza idzie zima do morza
Na świętego Macieja pierwsza wiosny nadzieja
Kiedy na Gromniczną ciecze, zima jeszcze się przewlecze”.

Moja ojczyzna – Polska

     „Rok polski” zasługuje na zaszczytne miano dzieła literackiego zaliczanego do literatury pięknej z uwagi na poetyckość języka i myśl przewodnią. Oto przykłady:
Sierp o rysunku nowiu
Dogasający rok zesłał niby ostatni uśmiech – babie lato
Kościół opasał październik łańcuchem różańca
Na czym polega czar śniegu? Że cichy. Następnie, że biały”. 
 „Ziemia… czeka na ziarno, by je ustokrotnić, wystrzelić źdźbłem, zaszumieć łanem”.
     Książka, pięknie wydana przez wydawnictwo PAX, ma niezaduży format i przyjemną czcionkę. W wydaniu tym brakuje mi jednak oprawy graficznej. Polskie malarstwo obfitowało w dzieła nawiązujące do tematyki wiejskiej, a zatem można by zilustrować każdy z miesięcy choć jedną reprodukcją.
    Wydawnictwo PAX wydało również, zbliżoną tematycznie, książeczkę autorstwa Ewy Szelburg Zarembiny zatytułowaną „Boży roczek”, którą pamiętam z dzieciństwa. Przepiękne bajki dotyczące całego roku, nawiązujące do świąt katolickich, adresowane były do najmłodszego pokolenia. W mojej pamięci zapadły na bardzo długo…
      
     Subtelne pióro Zofii Kossak stworzyło syntezę czaru, którego żadne pióro nie wyrazi, czaru, którego wspomnienie wystarcza, by ujrzeć oddaloną ojczyznę jak żywą”. My podziwiamy tę Ojczyznę z bliska i żywimy do niej coraz gorętsze uczucia, również dzięki lekturze „Roku polskiego”.





* zdjęcia   http://www.pinakoteka.zascianek.pl/

środa, 2 sierpnia 2017

Litwa Sienkiewicza Piłsudskiego Miłosza

Szetejnie - Czesław Miłosz i Maciej Kledzik 1992Maciej Kledzik


LTW 2014














Podróż sentymentalna

     Książka autorstwa Macieja Kledzika przyciągnęła mnie tytułem „Litwa Sienkiewicza Piłsudskiego Miłosza” zawierającym 4 w 1: Kresy, dwu noblistów i wskrzesiciela Polski. Spoglądając na postać autora spodziewałam się zbioru wartkich reportaży kresowych o ważnych dla Polaków wybitnych osobach. Dziennikarz wędrujący śladami sławnych rodaków, z których każdy tworzył dzieła literackie (Piłsudski również – patrz Pisma zbiorowe), oddał do rąk czytelników dziełko będące obrazem jego błądzenia tropami Wielkich Polaków. Wędrówkę tę sprowokował Czesław Miłosz zapraszając Macieja Kledzika do udziału w jego podróży sentymentalnej po Litwie, na której się urodził. Litewskim miejscem urodzenia mógł się pochwalić również drugi z bohaterów publikacji – Józef Piłsudski. Jedynie Henryk Sienkiewicz swe związki z Litwą zawdzięczał swym przodkom. Każda z tych znakomitości w inny sposób manifestowała swą miłość do Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej. Czesław Miłosz swoje wspomnienia z kraju lat dziecinnych przelewał na karty powieści, esejów i strofy wierszy. „W mojej ojczyźnie, do której nie wrócę” pisał w 1937 roku. Wrócił do miejsca urodzenia Szetejni, po upływie półwiecza, już jako laureat Nagrody Nobla. Przyjmowano go z wszelkimi honorami w Kownie, Kiejdanach, Opitołokach, Świętobrości, Wędziagole. Maciej Kledzik towarzyszył literatowi w spotkaniach z bliskimi, znajomymi i świadkami jego litewskiej przeszłości. 

Dwór w Szetejniach 1913 - http://www.wojciechkarpinski.com/
Dwór w Szetejniach 1913 - http://www.wojciechkarpinski.com/

Litwos herbu Oszyk

     Historyk odmiennie odniósł się do związków Henryka Sienkiewicza z Litwą, ponieważ pisarz urodził się i mieszkał w Polsce centralnej. O litewskiej fascynacji krajem przodków, piszących się herbem Oszyk, świadczy pseudonim literacki noblisty – Litwos. Autor eseju o Henryku Sienkiewiczu przekazał garść informacji o powstawaniu Trylogii, ewidentnie kresowego dzieła. Przedstawił składowe warsztatu pisarsko-historycznego Sienkiewicza: tworzenie literackich postaci oraz starania o zachowanie prawdy historycznej. Razem z pisarzem czytelnik odwiedził Kiejdany, Pacunele, Mitruny, Wodokty i dolinę Niewiaży. Do dziś mieszkają tam potomkowie sienkiewiczowskich Butrymów, Gasztowtów, Billewiczów