Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróże. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 czerwca 2020

Ciechocinek - tydzień w czarującym mieście. Spacerkiem po Ciechocinku - przewodnik

 

Aldona Nocna


Herold Book  - 2009
Przedsiębiorstwo Uzdrowisko Ciechocinek SA - 2016







Od źródeł solankowych do malowniczego kurortu

     Siostrzane przewodniki autorstwa Aldony Nocnej, rodowitej ciechocinianki, wydane na przestrzeni siedmiu lat, nawzajem uzupełniają się. Zawarto w nich kompendium wiedzy o perle polskich uzdrowisk – Ciechocinku. Obok wiadomości na temat warunków geologicznych i klimatycznych znalazły się historyczne przyczynki dla zaistnienia fenomenu najpopularniejszego kurortu nizinnego. Autorka – pasjonatka Ciechocinka – przedstawiła w obydwu publikacjach niezbyt długie dzieje miasta (prawa miejskie uzyskało w 1916 roku). Wcześniej osada Ciechocinek należała do kasztelanii Słońsk i do słońskiej parafii. Miłośniczka miejscowości wspomniała o początkach eksploatacji źródeł solankowych do celów spożywczych, handlowych i leczniczych. Wyjaśniła tajniki pozyskiwania soli w warzelniach oraz datujące się na rok 1836 początki ciechocińskiego uzdrowiska.
     Pasjonatka uzdrowiska przytoczyła na kartach przewodnika legendy dotyczące etymologii Ciechocinka. Przeanalizowała nazewnictwo ulic, placów, dzielnic oraz ich metamorfozy na przestrzeni lat w kontekście aktualnych wydarzeń i politycznych przemian.

Trójkąt ciechocińskich tężni

     W publikacjach przybliżono pochodzenie i przeznaczenie głównych atrakcji i budowli, zapoznano z postaciami zasłużonymi dla uzdrowiska i znanymi bywalcami kurortu. Opisano sposoby transportowania kuracjuszy - kolej żelazną i żeglugę wiślaną. Aldona Nocna zgromadziła w tekście szereg ciekawostek i niecodziennych wydarzeń, jakie miały miejsce w Ciechocinku. Wśród obiektów wyróżniających uzdrowisko znalazły się te bezpośrednio związane ze źródłami solankowymi, jak np. warzelnia, tężnie, fontanna Grzybek, pijalnia wód mineralnych, jak i te urozmaicające kuracjuszom sezonowe pobyty dla poratowania zdrowia, a zatem Teatr Letni, Muszla Koncertowa, Łazienki, dywany kwiatowe, galeria spacerowaKursaal, Deptak Sław, itd. Pisząc o zabudowie Ciechocinka autorka odnotowała również budynki dziś już nieistniejących dworków, pensjonatów i willi oraz przypomniała oryginalny wygląd zabytkowych obiektów. Archiwalne fotografie zachowały dla nas willę Sienkiewiczówkę, Warszawiankę, Janinę, Orion, Hotel Millera, Kiosk Sigaliny, estradę w Parku Tężniowym, itp.

Willa OrionWilla JaninaDom Zarządu Uzdrowiska


czwartek, 5 grudnia 2019

Piechotą do źródeł Orinoko

Dedykacja - Małgorzacie...Wojciech Cejrowski



Wydawnictwo Bernardinum 2019







 Szukam drugiego końca globusa

     „Szukam drugiego końca globusa” napisał o sobie Wojciech Cejrowski, wymykający się próbom przyporządkowania go do określonej grupy zawodowej. Więc kim jest WC? Podróżnikiem, literatem, dziennikarzem, fotografikiem, biznesmenem, ranczerem, showmanem? Czy wszystkim po trochu? Obdarzony wieloma talentami (również muzycznym) doskonale posługuje się pięcioma językami, a dzięki swej niespożytej energii prowadzi niebywale intensywne życie. Tworząc filmy, audycje radiowe, występując publicznie, udzielając wywiadów, a nade wszystko pisząc niepospolite książki dopuszcza nas, czytelników, do swego „Pięknego świata”. Uprawiając dziedzinę nauki – antropologię kulturową – sprawnie posługuje się jej narzędziami, takimi, jak obserwacja uczestnicząca czy wywiad etnograficzny, których rezultaty ubiera w formę opowieści rozpoczynanych obiecującym: Posłuchajcie

Szukaj w sobie diamentów

     Wędrując Piechotą do źródeł Orinoko” pisarz skrzętnie zbierał zwykłe przygody, z pozoru nic nie znaczące epizody, szczęśliwe zbiegi okoliczności, zabawne incydenty, ryzykowne przedsięwzięcia, i skrupulatnie zapisywał je w pamięci (lub notował w zeszycie w kratkę). Dzięki temu mogła powstać niezwykła książka o niesamowitej wyprawie do początków południowoamerykańskiej rzeki (wyprawie, której wcale nie było).  Wojciech Cejrowski, wyjątkowo utalentowany twórca literatury, z polotem opowiedział historię jednej ze swych podróży, w sposób wielce intrygujący, lekkim piórem oddając realia eskapady „na koniec naszego świata”. Obrazowo snuta gawęda wprowadza czytelników do nadgranicznej wioski dzikiego plemienia Indian, gdzie z szałasu szamana wydobywa się ciemny, gryzący dym. W miasteczku na końcu drogi wprowadza do baru o dusznej atmosferze, niczym z filmu „Desperado” (może zaraz wejdzie Quentin Tarantino z kumplami?)
     Doświadczony globtroter wprowadza czytelników w tajniki życia w dżungli i zagrożeń płynących z obcowania z dziką naturą, jak również ostrzega przed niebezpieczeństwami, które czyhają na terenach pogranicza wenezuelsko-kolumbijskiego. Swe przestrogi kwituje często powtarzanym zdaniem: „Nie chcecie tam być”. Wyraźne, acz taktowne sugestie wysuwa w kierunku nas wszystkich podpowiadając, jak żyć: „Trzeba tak żyć, żebyś nigdy nie musiał przepraszać”, a ponadto „Usiądź przy drodze swego życia… i odpoczywaj choćbyś nie był zmęczony” i zawsze „Szukaj w sobie diamentów, nawet jeśli cię oblepia szlam”.

Wenezuela, Walki kogutów fot Cejrowski.com
Wenezuela, Walki kogutów fot Cejrowski.com
Wenezuela, Wędrując ulicami fot Cejrowski.com
Wenezuela, Wędrując ulicami fot Cejrowski.com








 

 

 

 

wtorek, 5 listopada 2019

Podróżniczki. Dziewczyny, które nie znały granic

Krystyna Chojnowska-LiskiewiczJarosław Molenda

LIRA 2018









Podróżowanie czy bycie podróżnikiem

     Atrakcyjny tytuł i okładka książki autorstwa Jarosława Molendy przyciągnęły moją uwagę i zatrzymały ją na dłużej. Wszakże sformułowanie „Podróżniczki. Dziewczyny, które nie znały granic” jest niezwykle nośną nazwą dla książki, której twórcę znałam już z kilku innych publikacji. Piszący globtroter, o historycznych zainteresowaniach, uczynił bohaterkami tomu kilkanaście kobiet, które z racji swej aktywności przekraczały nie tylko granice krain, państw, kontynentów, ale i granice konwenansów, tradycji, dobrych obyczajów. Społeczny odbiór ich działalności, na przestrzeni wieków, w zarezerwowanej dla przedstawicieli płci brzydkiej dziedzinie, nie zawsze był pozytywny. Dobrze się zatem stało, iż sylwetki pań-obieżyświatów przybliżył nam znawca tematu i na to dodatek – mężczyzna.
     Lektura każdej książki wywołuje u mnie refleksje związane z korelacją, jaka zachodzi (lub nie) między treścią pozycji a jej tytułem. W przypadku omawianej pozycji zrodziły się u mnie pytania: kim jest podróżnik (podróżniczka)? Czy podróżowanie jest tożsame z pozostawaniem podróżnikiem? Czy prowadząca praktykę lekarską, handlująca niewolnikami i uprawiająca lichwę Dorota Falak zasłużyła na miano podróżniczki? Czy Anna Jadwiga Sapieżyna, patriotka, „sponsorka” Hotelu Lambert Czartoryskich, która ocaliła ich bibliotekę przewożąc ją do Paryża, była podróżniczką sensu stricto? Domniemana Świętosława, królowa szwedzka, duńska, norweska i angielska była zapamiętana przez historię jako matka królów Sygryda, ale czy jako podróżniczka?

Podróżnik jedzie świat zrozumieć

     „Podróżnik (podróżniczka) odbywa liczne i dalekie podróże w celu zwiedzania świata” – podaje Wielki Słownik Języka Polskiego, natomiast autor artykułu w National Geographic reasumuje „Podróżnik jedzie świat zrozumieć”. W książce Jarosława Molendy przywołano postaci kobiet podróżujących z przyczyn politycznych, handlowych, naukowych, rodzinnych, z konieczności. Część z nich stała się podróżniczkami. Ewa Dzieduszycka eksplorując liczne kraje w Europie, Azji, Afryce z ich muzeami, galeriami, zabytkami, górami, lasami, pustyniami, morzami…” określiła swą przynależność do rzeczonego grona spisując swe wspomnienia jako „Podróżniczka” do krain, „które jak sen się ukazały i jak sen przeminą”. Zaskakującą metamorfozę przeszła Jadwiga Mrozowska-Toeplitz: od wielkiej aktorki, przez wielką damę do wielkiej podróżniczki, jak skonstatowała Maria Morozowicz-Szczepkowska. „Słoneczne życie” tej pierwszej upłynęło głównie wśród krajów Azji. Wędrując po Dachu Świata opublikowała relację zatytułowaną „Moja wyprawa na Pamiry w roku 1929”. Badaczkę Bliskiego i Dalekiego Wschodu „Società Geografica Italiana” uhonorowało złotym medalem (jako jedyną kobietę). Doktor antropologii i badaczka ludów syberyjskich Maria Antonina Czaplicka opisała “Mój rok na Syberii” pod różnymi kątami: prowadzonych badań, trudów ekspedycji, środowiska geograficznego, dramatycznych przeżyć, ale także osobistych refleksji. Prowadziła ożywioną działalność naukową i publicystyczną.
     Wśród Podróżniczek zaprezentowanych w publikacji Wydawnictwa LIRA pojawiły się oczywiście i godne podziwu patriotki działające w niepodległościowej konspiracji lub materialnie wspierające umiłowaną Ojczyznę, jak wspomniane już Anna Jadwiga Sapieżyna czy Jadwiga Mrozowska-Toeplitz, która swe egzotyczne zdobycze przekazała do muzeów i bibliotek w Kraju. Współpracująca z powstańcem Szymonem Konarskim Ewa Felińska wywieziona kibitką do niesławnego Tobolska, wnikliwa obserwatorka życia zesłańców, pozostawiła „Wspomnienia z podróży do Syberii”.

Maria Antonina Czaplicka fot oksford.co.uk
Maria Antonina Czaplick
fot oksford.co.uk
Helena Rogozińska fot commons.wikimedia.org/wiki/
Helena Rogozińsk
fot commons.wikimedia.org/wiki/
Jadwiga Mrozowska-Toeplitz fot ipsb.nina.gov.pl
Jadwiga Mrozowska-Toeplitz
fot ipsb.nina.gov.pl

sobota, 2 lutego 2019

Wybitni polscy odkrywcy i podróżnicy

Cattleya warszewiczii Maria i Przemysław Pilichowie   


MUZA 2018








Autorzy i Redaktorzy


     Maria i Przemysław Pilichowie realizując swoje pasje stali się przewodnikami i działaczami turystycznymi, pilotami wycieczek oraz piszącymi i wykładającymi na tematy krajoznawczo – turystyczne, historii sztuki i kultury. Ostatnio wydaną publikację poświęcili „Wybitnym polskim odkrywcom i podróżnikom”, przybliżając czytelnikom postaci niemal trzydziestu Polek i Polaków wędrujących po całym świecie. W wyborze bohaterów książki autorom pomagały Redaktorki Wydawnictwa. Biograficzne teksty urozmaicono opisami intrygujących epizodów, które przydarzyły się prezentowanym postaciom, a wydarzenia i ich okoliczności zilustrowano kilkuset fotografiami pochodzącymi z archiwów muzealnych i bibliotecznych oraz ze zbiorów prywatnych.

Znani i zapomniani, kobiety i mężczyźni

     Podróżnikami uhonorowanymi miejscem w zbiorze są osoby dziś znane, jak i zupełnie zapomniane, zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Tym ostatnim, w ubiegłych wiekach, nie było łatwo przecierać podróżniczych szlaków – w przenośni i w rzeczywistości. Hrabina Ewa Dzieduszycka obdarzona niezwykłą determinacją w realizacji zamierzeń i łamaniu stereotypów, jako jedna z pierwszych kobiet w Polsce, jeździła rowerem i na nartach oraz napisała książkę o swych podróżach. Teresa Remiszewska-Damsz, samotna żeglarka przez Atlantyk, pokonała niesprzyjające wiatry, groźny ocean, własne słabości, a nawet bezduszną, zawodną technikę – domenę mężczyzn.
Autorzy opowiedzieli o powszechnie znanym w Polsce Arkadym Fiedlerze, poliglocie i drukarzu, eksplorującym cały świat, twórcy wielu porywających książek podróżniczych (i nie tylko). Ostatnio zekranizowano jego wojenną, reporterską opowieść o Dywizjonie 303. Obok szeroko docenianego piszącego podróżnika, w publikacji pp. Pilichów, mój podziw wzbudziła osoba „łowcy orchideiJózefa Warszewicza – botanika i ogrodnika, którego pasją okazały się badania storczyków. Być może nazwana jego imieniem Cattleya warscewiczii pojawiła się w filmie pt. „Colombiana” w postaci „zabójczo pięknych” kwiatów zemsty rysowanych przez bohaterkę (o imieniu Cataleya – sic!).

Bronisław Piłsudski - fot. ninateka.pl
Bronisław Piłsudski - fot. ninateka.pl
Ferdynand Antoni Ossendowski - fot. nac.gov.pl
Ferdynand Antoni Ossendowski - fot. nac.gov.pl








 

 

 

poniedziałek, 7 stycznia 2019

Podróżniczka

Ewa Dzieduszycka - fot. http://krakowianie1939-56.mhk.pl/

Ewa Dzieduszycka 

 


Wydawnictwo Literackie 2018







 

 

 

 

 

Nie znam większego szczęścia niż wpatrywanie się w arcydzieła

     „Nie znam większego szczęścia niż wpatrywanie się w arcydzieła” oznajmiła Ewa z Koziebrodzkich  Dzieduszycka, porównując tę radość jedynie do euforii  ogarniającej alpinistę po zdobyciu szczytu, z którego roztacza się wyjątkowy widok. Dane jej było doświadczać obydwu tych uczuć eksplorując liczne kraje w Europie, Azji, Afryce z ich muzeami, galeriami, zabytkami, górami, lasami, pustyniami, morzami…
Fascynująca autorka wspomnień była postacią nietuzinkową pod wieloma względami. Wystarczy odnotować jej pionierskie jazdy na rowerze i nartach. Jej swoistym hobby było zażywanie kąpieli we wszelkich akwenach napotykanych na drodze swych wypraw. Spełniając swe nietypowe zachcianki poleciła zbudować „leśną chatkę” służącą za schronisko w jej eskapadach w okolice. Jako czynna uczestniczka polowań, jedno z nich niemal przypłaciła życiem doświadczając śmierci klinicznej.

Ewa Dzieduszycka - początek XX wieku
Ewa Dzieduszycka - początek XX w.
Ewa Dzieduszycka - koniec lat 50. XX wieku
Ewa Dzieduszycka - koniec lat 50. XX w.
Ewa Dzieduszycka - początek. XX wieku
Ewa Dzieduszycka - początek. XX w.


Fotografie, biogramy, przypisy

     Ewa Dzieduszycka była kobietą aktywną, wyzwoloną, wyprzedzającą ludzi sobie współczesnych, chociaż wychowana była w surowej dyscyplinie z poszanowaniem wszelkich zasad życia młodej arystokratki. Dobrze się stało, że pod koniec życia postanowiła spisać swe bogate wspomnienia, a pół wieku później jej potomkinie – Małgorzata Dzieduszycka-Ziemilska i Dominika Dzieduszycka-Sigsworth – zdecydowały opublikować opowieści Babci. Wnuczka i prawnuczka Ewy Dzieduszyckiej opracowały rękopis wspomnień uzupełniając go fotografiami doskonale wpisującymi się w tekst bohaterki, a pochodzącymi z archiwów rodzinnych, muzealnych oraz Narodowego Archiwum Cyfrowego. Przedstawiają one typowe zdjęcia z albumów tworzonych przez kolejne pokolenia ziemian, jak również kopie dokumentów, czy wizerunki odwiedzanych przez Podróżniczkę miejsc. Redaktorki w interesujący sposób wzbogaciły treść książki przytaczając fragmenty opracowań innych autorów, np. Walerego Eljasza, Romana Aftanazego, czy wyjątki z Polskiego Słownika Biograficznego lub dzienników Myszki Bochdan.
     Niekłamane wyrazy uznania kieruję do Pań: Małgorzaty i Dominiki Dzieduszyckich za rzetelne i skrupulatne przygotowanie przypisów, dodatkowo wyjaśniających zagadnienia poruszane w tekście, np. skomplikowane koligacje Dzieduszyckich, pojawiające się postaci, miejsca, fakty.

Ewa Dzieduszycka - połowa XX wieku
Ewa Dzieduszycka - połowa XX w.
Fragment rękopisu wspomnień
Fragment rękopisu wspomnień


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

niedziela, 12 listopada 2017

Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci

Wanda Rutkiewicz 1978 Mount EverestAnna Kamińska 


Wydawnictwo Literackie 2017















Mount Everest (8848 m)*


Kiedy nad nami jest już tylko niebo, wszystko widać ostrzej. 
Nie ma półprawd, nie ma półtonów. Wszystko jest czarne albo białe, zimne albo gorące.
 Albo się przeżyje, albo się umiera

Lhotse (8501 m)*

     „Opowieść o sile życia i śmierci” Wandy Rutkiewicz wyszła spod pióra dziennikarki i reporterki Anny Kamińskiej. Nie jest to pierwsza książka biograficzna tej autorki, ale z pewnością jest to dzieło najwyższej próby. Pisarka stworzyła pełen portret psychologiczny polskiej himalaistki, którego nie powstydziłby się profesjonalista – psycholog. Na ponad czterystu stronach Anna Kamińska przeanalizowała procesy podejmowania decyzji, sposoby działania w ekstremalnych sytuacjach i relacje Wandy Rutkiewicz z innymi ludźmi, odwołując się do korespondencji, wywiadów i rozmów z osobami z otoczenia alpinistki oraz publikacji na jej temat.

K2 (8611 m)*

     Pisarka wielokrotnie stawiała sobie pytanie „Co ukształtowało himalaistkę tak, że potrafiła działać w sobie tylko znany sposób, pokonując wszelkie ludzkie ograniczenia?” Któż inny pokonałby 120 km pieszej wędrówki o kulach po lodowcu pod szczyt K2 w Karakorum? Biografka odpowiadała na tak postawioną kwestię, sięgając daleko w przeszłość Wandy Błaszkiewicz - do jej domu rodzinnego. Czytelnik poznał matkę bohaterki, Mary, niepraktyczną, uduchowioną osobę, skupioną bardziej na sobie niż na rodzinie. Więcej niż codzienne domowe sprawy interesowały ją kultura Wschodu, buddyzm i egiptologia. Ojciec Wandy, Zbigniew, był inżynierem, wynalazcą, pragmatykiem, którego zajmowało odkrywanie nowego i aktywność fizyczna. Córka poszła w ślady ojca, który stał się dla niej wzorcem osobowym. Po tragicznej śmierci Jurka, pierworodnego syna Zbigniewa, Wanda pragnęła zrekompensować ojcu stratę potomka i spełnić jego oczekiwania. Uprawiała różne dziedziny sportu, wybrała techniczny kierunek studiów i męską pasję – taternictwo, alpinizm, w końcu himalaizm. Zabójstwo ojca zdopingowała Wandę do jeszcze intensywniejszej eksploracji gór wysokich.


Wanda Rutkiewicz 1989
Wanda Rutkiewicz 1989
Wanda Rutkiewicz
Wanda Rutkiewicz














poniedziałek, 24 lipca 2017

Ossendowski. Podróż przez życie

Ferdynand Ossendowski podczas ekspedycji w GwineiWitold Michałowski


Zysk i s-ka 2015














Godzien jest pałac Paca,
Godzien Pac pałaca”                                                                                   Adam Mickiewicz – „Pan Tadeusz”


Homo Viator                                                                 


     Witold Michałowski – pisarz, publicysta, dziennikarz, podróżnik, inżynier zafascynowany postacią innego pisarza, publicysty, dziennikarza, podróżnika i naukowca poświęcił mu kilka publikacji. Książka zatytułowana „Ossendowski. Podróż przez życie” stała się owocem wyprawy jej autora śladami swego poprzednika, jak również skrupulatnego opracowywania kwerend najróżniejszych archiwaliów. Książka ta nie jest typową biografią wybitnej postaci, ale z pewnością jest godną uwagi opowieścią o człowieku w pełni zasługującym na miano Homo Viator. Witold Michałowski nie tylko pilnie odrobił lekcje z życiorysu Ferdynanda Antoniego Ossendowskiego, ale także zdobył niezwykle szeroki zasób wiadomości na temat uwarunkowań historycznych, w jakich przyszło działać podróżnikowi. Autor po mistrzowsku przedstawił konteksty społeczno-polityczne krajów, które odwiedzał jego bohater. Nierzadko tracił umiar w ilości przekazywanej czytelnikom wiedzy i można było odnieść wrażenie informacyjnego chaosu. Nic bardziej mylnego. Pasjonat Ossendowskiego starał się przekonać odbiorców o wielowymiarowości zainteresowań, doskonałej orientacji w świecie i wszechstronności jego przygotowania do pełnienia różnorodnych funkcji. Skupił się na globtroterskiej i pisarskiej działalności tajemniczego badacza, nie zapominając o jego aktywności społecznej, politycznej i owianej szczególną tajemnicą – wywiadowczej

Od Romanowów do Lenina

     Szeroki horyzonty umysłowe tytułowego bohatera pozwoliły mu przygotować projekt odtworzenia rodu Romanowów, dynastii carów, z których ostatniego, Mikołaja II, bolszewicy rozstrzelali w 1918 roku (wraz z żoną i pięciorgiem dzieci). Plan rekonstrukcji familii zawierał „propozycję restauracji domu Romanowów na bazie «demokratycznej platformy»” ujętą w kilkanaście zagadnień o bardzo rozległej problematyce. Równie zajmująca jest odpowiedź Ossendowskiego na „ankietę dotyczącą wizji Europy za lat pięćdziesiąt”. Zawiera ona koncepcję wykształcenia się „cywilizacji ilościowej”, która poprzedzi stadium „cywilizacji jakościowej”. Warto zajrzeć do tego dokumentu…
Niezwykle interesujące fragmenty książki dotyczyły tzw. Dokumentów Sissona związanych z agenturalnym rodowodem Lenina, którego Ossendowski zdemaskował na kartach wydawnictwa pod tytułem „Lenin” z 1930 roku. Tym samym pisarz stał się „osobistym wrogiem Lenina”, w którego śmierć nie do końca uwierzyli funkcjonariusze NKWD przeprowadzając ekshumację niedawno pogrzebanych zwłok podróżnika. Ossendowski zmarł 3 stycznia 1945 roku, tuż przed wkroczeniem Armii Czerwonej.

środa, 30 marca 2016

Zwierzęta, ludzie i bogowie

Antoni Ferdynand Ossendowski


Nakład Gebethnera i Wolfa 1925 









 

"Biali" i "Czerwoni"


     Antoni Ferdynand Ossendowski był człowiekiem o niezwykle szerokich horyzontach umysłowych i niezwykle bogatym doświadczeniu życiowym. Naukowiec – chemik, podróżnik, poliglota (znał osiem języków), skazany na karę śmierci, więziony przez półtora roku w twierdzy, autor niemal stu książek w 1951 roku objętych totalną cenzurą w Polsce, demaskator agenturalnych niemieckich źródeł Lenina, projektant broni chemicznej, którego grób rozkopało NKWD, aby potwierdzić jego tożsamość. Życiorysem Ossendowskiego można by obdzielić kilka osób i mógłby posłużyć jako kanwa scenariusza filmu akcji. Najciekawszy rozdział swej biografii  pisał Ossendowski uciekając z ogarniętej wojną domową Rosji przez Syberię, Mongolię i Chiny do Europy i Polski. Temu etapowi życia poświęcił jedną z pierwszych swych powieści, będącą streszczeniem jego awanturniczej wędrówki „Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów”. Na swej drodze spotykał Ossendowski niezwykłych ludzi, z których część pomagała mu przetrwać we wrogim środowisku, a część nieustannie czyhała na jego życie. Wielce ekscytujące spotkania odbywał z buddyjskimi lamami, syberyjskim myśliwymi, „białymi” i „czerwonymi”, mongolskimi książętami, dezerterami Armii Czerwonej, żywym Buddą, hetmanami, chanami, wróżbiarzami, pospolitymi bandytami itp., itd. Najbardziej znacząca dla Ossendowskiego okazała się znajomość z "krwawym baronem" von Ungern-Sternbergiem, która dała znać o sobie aż u kresu życia pisarza. Życie profesora, jak niekiedy tytułowano Ossendowskiego, obfitowało w liczne tajemnice, co tym bardziej czyni ten żywot zagadkowym, osobliwym i pasjonującym.

Bogda Chan - mal.Sharav
Bogda Chan - mal.Sharav