Pokazywanie postów oznaczonych etykietą II Rzeczpospolita. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą II Rzeczpospolita. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 września 2018

Z Medyki wspomnienia rodzinne

Kasper Pawlikowski - http://www.medykastowarzyszenie.plKasper Pawlikowski 


ZNAK 2017








Można wiecznie żyć historią

     Wspomnienia rodzinne Kaspra Pawlikowskiego sięgają do Medyki, Zakopanego, Lwowa, Rzymu, Londynu – miejsc, gdzie wykuwała się osobowość, charakter i morale kontynuatora tradycji znamienitego rodu. Niezwykle drobiazgowe, plastyczne opisy gniazd rodzinnych i ich mieszkańców powstały z okruchów pamięci polskiego emigranta żyjącego sześćdziesiąt pięć lat poza granicami Kraju. Niesprawiedliwymi wyrokami historii Kasper Pawlikowski wraz z rodziną, niemal całe dorosłe życie spędził z dala od Polski, od rodowego majątku w Medyce, od Domu pod Jedlami w Zakopanem…
Zżymam się ilekroć dobiegają do mnie oburzone głosy „nowoczesnych” Polaków, euroentuzjastów, domagające się zerwania z przeszłością – „nie można wiecznie żyć historią!” – krzyczą, „dość tego rozpamiętywania przeszłości”.
Budząca grozę historia II wojny światowej oraz brunatnej i czerwonej okupacji odcisnęły niezatarte piętno na wszystkich polskich rodzinach, i tych patriotycznych, nieustraszonych, dzielnych, jak i tych kolaboranckich, asekuranckich, tchórzliwych. Te pierwsze rodziny poniosły jednak niewspółmiernie wysokie straty, a wraz z nimi poważnego uszczerbku doznała polska kultura, nauka, sztuka. Jak więc można zapomnieć o krzywdach zadanych żywemu organizmowi Rzeczypospolitej, odradzającej się po ponad wiekowej niewoli? Tego robić nie wolno!

Kto Ty jesteś? – Polak mały

     Wspomnienia potomka rodu Pawlikowskich, „medyckich Medyceuszy”, pozwoliły choć na chwilę przenieść się myślą do okresu sielankowego dzieciństwa chłopca wyrosłego w atmosferze domu pełnego miłości. Domu, który wychowywał i uczył… Tradycyjny polski dom szlachecki wyposażał dzieci w moralny kod i wyrabiał w nich etyczne postawy. Przekazywał potrzebę otwartości na świat i ludzi (stąd m.in. nacisk na naukę języków obcych). Jednocześnie w domu tym „obce wpływy były… selektywnie kontrolowane, a własne kultywowane”. Podstawy patriotyzmu wpajano młodemu pokoleniu na różne sposoby: gawędy starszych, odpowiednie lektury, celebrowanie polskich świąt, aż po przykład własnego zaangażowania w „polskość”. Wśród przodków i krewnych Kaspra Pawlikowskiego mnożyły się bohaterskie życiorysy osób poświęcających się służbie społeczeństwu, a nawet składających swe życie na ołtarzu ojczyzny. Beata Obertyńska (Dziodzia), ciotka autora, więziona była przez NKWD we lwowskich Brygidkach, Kijowie, Odessie, Charkowie, Starobielsku i wywieziona do łagru Loch-Workuta. Wuja Kaspra, Ludwika Wolskiego (Luk), Ukraińcy aresztowali, torturowali, rozstrzelali i wrzucili do dołu śmierci. A kilkanaście lat wcześniej jego ojciec chrzestny, Władysław Bełza, napisał dla małego Luka znany wszystkim Polakom „Katechizm polskiego dziecka”.
Kto Ty jesteś? – Polak mały…

Biblioteka Medycka

     Kasper Pawlikowski – spadkobierca znakomitego rodu – w swobodnym tonie, bez cienia próżności, jednym tchem wymienił nazwiska wybitnych postaci krewnych i powinowatych Pawlikowskich herbu Cholewa. W poczet tych znamienitych Polaków należeli: Mieczysław Pawlikowski, Jan Gwalbert Pawlikowski, Michał Gwalbert Pawlikowski, Jan Gwalbert Henryk Pawlikowski, Maryla Wolska, Beata z d. Wolska Obertyńska, Aniela z d. Wolska (Lela) Pawlikowska, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska (Lilka),… O ich zasługach dla Polski i Polaków Kasper Pawlikowski wspomina jakby mimochodem, nie epatując czytelników doniosłością dokonań przodków czy to w zakresie ochrony przyrody, czy dziedzictwa narodowego, kultury, sztuki, literatury (vide wydawanie tomów Biblioteki Medyckiej, Archiwum Pawlikowskich przekazane do Biblioteki Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie).

Pałac w Medyce - https://fotopolska.eu/
Pałac w Medyce - https://fotopolska.eu/
Dom pod Jedlami w Zakopanem - https://fotopolska.eu/
Dom pod Jedlami w Zakopanem - https://fotopolska.eu/









 

 

 

 

Medyka, Lwów, Zakopane

     Autor książki opuścił Polskę jako nastolatek. To, co zapamiętał, zachował w sercu na dziesięciolecia, by w sędziwym wieku dziewięćdziesięciu lat opowiedzieć rodakom w Polsce i poza jej granicami o losach swojej rodziny. Losy te związane były z trzema flagowymi siedzibami: pałacem w Medyce, willą Zaświecie we Lwowie i Domem pod Jedlami  w Zakopanem. Z ogromnym pietyzmem autor oprowadził nas po wnętrzach baszty, gotowalni, salonów, sypialni i po zimowym ogrodzie Medyki. Po mistrzowsku przekazał atmosferę zmieniających się pór dnia czy pór roku. Pozwolił przyjrzeć się zwyczajom panującym w poszczególnych domach. Zwyczaje te uległy diametralnej zmianie w czasach wojny i okupacji, czemu emigrant z Medyki daje wyraz w swych „Wspomnieniach rodzinnych”. Za sprawą wojennych gości dworu w Goszycach ściany domu wypełniały się do granic wytrzymałości”, a jego właściciele spełniali się w roli dobroczyńców dziesiątków uchodźców ze wschodu i zachodu Polski. Trudno się temu dziwić, skoro właśnie w Goszycach 3 sierpnia 1914 roku Ułańska Siódemka Władysława Beliny-Prażmowskiego otrzymała wsparcie od gospodarzy po przekroczeniu granicy zaboru rosyjskiego.

 

Ukryte sensy dawnych zdarzeń

     Nade wszystko jednak, na retrospekcyjnych kartach publikacji, Kasper Pawlikowski skupił się na bliskich osobach, które zaistniały we wczesnych latach jego życiorysu. Niejednokrotnie przeznaczał całe rozdziały na prezentację swych krewnych, nie ograniczając się do obrazu własnych relacji z danym człowiekiem, lecz ukazując ich w szerszym kontekście przekonań, poglądów, pasji, osiągnięć. Pisarz często przeprowadzał niemal psychologiczną analizę postaci, pragnąc tym samym „zrozumieć ukryte sensy dawnych zdarzeń”. Tworzone przez niego wizerunki członków rodziny zmieniały się w czasie dorastania dziecka, młodzieńca, aż do postrzegania ich przez dorosłego człowieka. W unikalnych zwierzeniach „dziecięcia wieku” przeważa opisanie matki autora – Leli – uzdolnionej malarki, córki poetki Maryli Wolskiej, i wnuczki Wandy Monné – narzeczonej malarza Artura Grottgera. Z wielką atencją syn stworzył portret Anieli Pawlikowskiej, bardziej artystki niż matki, przechodząc od zauroczenia małego dziecka tajemnym światem malarki, aż do pełnego uznania zasług matki dla utrzymania rodziny w początkach emigracji.

Fotografie, listy, obrazy

     Autor posłużył się znakomitym materiałem źródłowym w formie kilkuset listów swych dziadków Jana Gwalberta i Wandy Pawlikowskich. Głęboka analiza korespondencji sprzed wieku pozwoliła autorowi uzyskać wgląd w stosunki rodzinne i przyjrzeć się rodzinnej przeszłości. Bogaty zbiór ilustracji przybliżył czytelnikom obraz epoki Pawlikowskich h. Cholewa, a publikowane reprodukcje dzieł sztuki dowiodły artystycznych talentów członków rodziny. Fotografie pochodzące z archiwum autora nie były wcześniej rozpowszechniane, co stanowi dodatkowy atut pozycji wydawnictwa Znak. Mankamentem książki może wydawać się nierówny styl i język lektury, lecz jeśli uświadomić sobie sześćdziesiąt pięć lat egzystencji twórcy poza granicami Kraju, pozostaje tylko podziw dla jego polszczyzny oraz szacunek należny człowiekowi, dla którego „trwanie przestało istnieć” we wrześniu 1939 roku…

Pamiętnikarska saga rodzinna

     Publikację zakończył niezwykle interesujący tekst Wojciecha Ligęzy – pracownika naukowego Katedry Historii Literatury Polskiej XX wieku, specjalisty w zakresie literatury emigracyjnej. Studium zatytułowane „Pamiętnikarska saga rodzinna” pisał krytyk literacki i eseista, na co dzień zagłębiający się w rozważaniach na temat pisarstwa polskich uchodźców. Recenzja jego autorstwa, poświęcona wspomnieniom Kaspra Pawlikowskiego, zawiera wyjątkowo trafną analizę rzeczonego utworu literackiego, w szerokich kontekstach interpretacyjnych – biograficznym, społecznym, historycznym, lingwistycznym. Wybitny autorytet w dziedzinie literatury podkreślił „służebną pozycję autora memuarów”, który wypełnił „zobowiązanie moralne, powinność wobec bliskich należących do świata minionego”. W całości podpisuję się pod uwagami Wojciecha Ligęzy, patrząc zazdrosnym okiem na literacki kunszt jego wypowiedzi.

     Niech wolno mi będzie spuentować refleksje wywołane lekturą pamiętnikarskiego tomu „Z Medyki…” fragmentem wiersza polskiego pisarza emigracyjnego - Kazimierza Wierzyńskiego.

„Ktokolwiek jesteś bez ojczyzny
Wstąp tu, gdzie czekam po kryjomu:
W ugornej pustce jałowizny
Będziemy razem nie mieć domu”


środa, 25 lipca 2018

Karafka La Fontaine’a t.1

Melchior WańkowiczMelchior Wańkowicz  

 

Wydawnictwo Literackie 1983














Zaszczepione na reporterskim pniu

     Tytułowa Karafka Wańkowicza odbija całe spectrum barw, oświetlając nimi wszystkie zakątki świata, do których dotarł lub chciał dotrzeć Melchior Wańkowicz. Gdyby autor posiłkował się tylko elementami własnego życiorysu posiadałby wystarczające ilości materiału pisarskiego na całą swą twórczość. W urozmaiconym życiu literata czytelnik znajduje podróże po świecie, udział w wojnach światowych, pobyty w aresztach i więzieniach, różnorodne zajęcia (praca w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, w Wydawnictwie „Rój” oraz na potrzeby reklamy), niemal dwudziestoletnią emigrację oraz śmierć dziecka. Melchior Wańkowicz potrafił literacką treść swoich przeżyćzaszczepić… na reporterskim pniu”. Podróżowanie w przestrzeni i czasie stanowiło dla pisarza pretekst do tworzenia niezrównanych utworów wspomnieniowo-pamiętnikarskich, reportaży historyczno-geograficznych i wojennych, esejów i felietonów oraz - jako klasę samą dla siebie – dwu tomów zatytułowanych „Karafka La Fontaine’a”. „Król Reportażu” stworzył swe opus vitae na obraz i podobieństwo „dziennikarskiej Biblii”, wychodzącej poza ramy reportażu na szerokie obszary sztuki pisania i pisarskiego warsztatu. Wielowymiarowe dzieło nosi znamiona monografii nie „wypozowując się na naukowość”, lecz pretendując do miana hołdu złożonego literaturze faktu i literackiej polszczyźnie.

Inwokacja do Języka

     Melchior Wańkowicz – mistrz gatunku zwanego reportażem literackim – podzielił się uwagami na temat obydwu części określenia tej formy. Szczegółowo opisał cechy dobrego reportażu i reportażysty, takie jak zaangażowanie, funkcjonalizm, dociekliwość, poświęcenie, osobiste doznanie, poczucie humoru. Wymienił również pojawiające się ich wady, np. indywidualne preferencje i tendencyjność, skrajne poglądy i radykalizm oraz przeładowanie treści ilością faktów lub skupianie się na faktach miałkich (ale modnych). Autor poświęcił znaczną ilość miejsca kwestiom literackim, nie ograniczając się jedynie do zagadnień reportażu, lecz pochylając się nad istotą polszczyzny, jaką posługują się polscy pisarze. Sformułował przepiękną Inwokację do Języka zwracając się do poszczególnych jego słów. Gdzie indziej apelował do twórców o „konieczności językowej świadomości”, mającej zapobiegać nadużyciom lingwistycznym, językowej niechlujności i pseudointelektualnemu bełkotowi. Wybitny publicysta zagłębiał się w rozważaniach lingwistycznych dotyczących m.in. wzbogacania języka za pomocą słowotwórstwa i zapożyczeń z języków obcych. Z drugiej jednak strony analizował potrzebę kontrolowania poprawności językowej utworów literackich oraz występował z krytyką przesadnej działalności purystów językowych. Melchior Wańkowicz wprowadził do naszego języka szereg neologizmów, takich jak światopogląd, międzyczas, międzyepoka, chciejstwo, kundlizm. Zgadzał się z poglądem, że gorzka historia Polski przesądziła o  emocjonalności, a nawet sentymentalizmie, języka polskiego. Podsumowując refleksje językowe o pięknie mowy polskiej pisarz uświadomił sobie i nam, iż zawsze i wszędzie „przełamywaliśmy się tym słowem powszednim jak chlebem”.





środa, 11 lipca 2018

Józef Piłsudski na dawnej karcie pocztowej i fotografii

Józef Piłsudski

Stanisław Wyrzycki   


Wyd. Światowid 2012












 

Biała i czarna legenda

     Kielce i Ziemia Świętokrzyska znalazły godnego piewcę w postaci regionalisty, pasjonata historii, miłośnika Józefa Piłsudskiego i kolekcjonera pamiątek po nim – Stanisława Wyrzyckiego. Przygotowany przez niego album połączył dwie wielkie pasje autora przedstawiając ślady Marszałka na Kielecczyźnie. Album ten zawiera przede wszystkim reprodukcje kart pocztowych, fotografii, znaczków pocztowych, rzeźb, pomników oraz obrazów pędzla najznakomitszych artystów, częstokroć towarzyszy broni Pierwszego Legionisty. Część graficzna książki poprzedzona została interesującym słowem wstępnym prof. Adama Massalskiego, który przeanalizował sposoby ukazywania postaci Marszałka w okresach przed II wojną światową, w jej trakcie, w czasach okupacji sowieckiej oraz po przełomie roku 1989. Jego zdaniem nieustannie funkcjonowały równolegle do siebie dwie legendy Józefa Piłsudskiego: biała – kreowana przez jego zagorzałych zwolenników i czarna – tworzona przez jego politycznych przeciwników o różnej proweniencji (tak dzieje się do dziś – vide „Złowrogi cień Marszałka”).

Józef Piłsudski - mal. W. Kossak
J. Piłsudski - mal. W. Kossak
Józef Piłsudski - mal. K. Krzyżanowski
J. Piłsudski - mal. K. Krzyżanowski
Józef Piłsudski - mal. W. Kossak
J. Piłsudski - mal. W. Kossak

Na prawie i sprawiedliwości...

     Na kilku stronach książki Stanisław Wyrzycki zaprezentował życiorys Józefa Piłsudskiego i charakterystykę jego osoby skupiając się na niekwestionowanych zasługach Męża Stanu, który „dążył do budowy silnego państwa polskiego opartego na prawie i sprawiedliwości”. Opinie wybitnych ludzi kultury, polityki, wojskowych, hierarchów kościoła, z Polski i zagranicy, na temat fenomenu, charyzmy i osobowości Józefa Piłsudskiego dopełniły ogólnej prezentacji tej postaci. Pozostałością po życiu, działalności i walkach  jednego człowieka - zjawisku bez precedensu w dziejach świata - są unikalne formy upamiętniania Brygadiera, Komendanta, Marszałka. Stanisław Wyrzycki, wielbiciel Naczelnika Państwa, opowiedział o tym, jak Naród Polski postrzegał i uhonorował swego Wodza.

środa, 6 czerwca 2018

Sześć pięter luksusu

Witraż  - fot. www.dtbj.pl Cezary Łazarewicz


ZNAK 2013






 

 

 

 

 

 

 

Społeczna pamięć marki

     Moja Babcia (1905-1994) z dumą wspominała, że przed wojną, około roku 1935, kupiła sobie elegancki płaszcz „u Braci Jabłkowskich”. Czterdzieści lat później brzmiało to, jak dawno minione echa Polski międzywojennej. Kolejne czterdzieści lat później, korzystałam  z noclegu w apartamencie Apple Inn, znajdującego się w odzyskanej niedawno przez prawowitych właścicieli, Kamienicy Jabłkowskich. Dowiedziałam się wtedy od kogoś z rodziny Jabłkowskich o wygranej batalii toczonej o stojący opodal Dom Towarowy Braci Jabłkowskich. Stanowiło to dla mnie sygnał, że może, choć w niewielkim stopniu, coś będzie tak, jak dawniej

Pamiętnik Starego Subiekta?

     Miłą niespodzianką okazała się lektura książki zatytułowanej „Sześć pięter luksusu. Przerwana historia Domu Braci Jabłkowskich”. Jej autor – Cezary Łazarewicz – dziennikarz, publicysta, pisarz i działacz opozycyjny z lat osiemdziesiątych XX wieku, zaskoczył mnie przede wszystkim pięknie opowiedzianymi dziejami Rodziny Jabłkowskich i jej „ziemi obiecanej” – przedwojennej Warszawy. Ponadto ciekawą strukturą książki oraz lekkim piórem, którego umiejętnie używał opisując trudne losy rodzinnej firmy. Autor wczuł się w klimat epoki tak doskonale, że często wydawało mi się, że czytam Pamiętnik Starego SubiektaIgnacego Rzeckiego. Z dużą znajomością rzeczy wprowadził czytelników w arkana organizacji Domu Towarowego o trzystu stoiskach w czterdziestu czterech sklepach z pracującymi ponad sześciuset osobami. 

czwartek, 10 maja 2018

Marszałek Ziuk i jego Pierwsi Niepodlegli

Herb Rzeczypospolitej Obojga Narodów z okresu Powstania ListopadowegoPiotr Wdowiak

 

2017









 

 

 

 

 

Litwo,Ojczyzno moja...

     Piotr Wdowiak, na stu stronicach książki będącej komentarzem wystawy pod przewrotnym tytułem „Czerwonym tramwajem do przystanku Niepodległość”, zmieścił wiele wątków życia Józefa Piłsudskiego. Tytuł wystawy jest parafrazą rzekomej wypowiedzi Marszałka „Towarzysze, jechałem czerwonym tramwajem socjalizmu aż do przystanku «Niepodległość», ale tam wysiadłem. Wy możecie jechać do stacji końcowej, jeśli potraficie, lecz teraz przejdźmy na Pan" (autorstwa Adolfa Nowaczyńskiego?). Autor książki, filolog z wykształcenia, zręcznie posłużył się terminem „przystanku” dla nazwania rozdziałów publikacji i etapów życia Naczelnika Państwa, który mijał przystanki Wilno, Łódź, Galicja, niezależna Litwa i wolna Rzeczpospolita, w której został na zawsze.
Napisana ze swadą opowieść o życiu Marszałka wzbogacona została o dzieje Jego żmudzkich przodków pochodzących z rodów Piłsudzkich, Butlerów, Billewiczów. Członkowie owych familii chlubnie zapisali się w historii Rzeczypospolitej i stali się wzorami godnymi naśladowania dla przedstawicieli młodszych pokoleń. Autor zwrócił uwagę czytelników na rolę patriotycznej atmosfery panującej w rodzinie Ziuka, podtrzymującej pamięć niedawnych przegranych powstań narodowych. Były to tragiczne wspomnienia. Krewni późniejszego Pierwszego Legionisty tracili za przyczyną caratu szlachectwa, stanowiska, majątki, a nawet nazwisko Piłsudzki, zruszczone do formy Piłsudski. 

Rodzina Ziuka

     Piotr Wdowiak zawarł w swej publikacji, obok warstwy dotyczącej epokowych wydarzeń z udziałem Józefa Piłsudskiego, prywatną, rodzinną stronę Jego życia. O ile w podobnych opracowaniach można znaleźć obszerne opisy losów żon (Maria i Aleksandra) i córek (Wanda i Jadwiga) Marszałka, o tyle rzadziej czytelnik może przeczytać o faktach z życia licznego rodzeństwa Ziuka, od najbliższej Mu siostry Zofii Kadenacowej (Zuli) po wybitnego brata Bronisława. Z tym ostatnim, w procesie o udział w zamachu na cara, skazani zostali na wieloletnie wyroki zesłania – Bronisław 15 lat na wyspie Sachalin, Józef na 5 lat na Syberii.

Imieniny Marszałka w gronie najbliższej rodziny w Wilnie
Imieniny Marszałka w gronie najbliższej rodziny w Wilnie

poniedziałek, 19 marca 2018

Piłsudski do czytania

Koloryzacja Anna Marjańska Red. Zdzisław Najder, Roman Kuźniar 


Znak Horyzont 2016














Autor, Autor!

     „Pisma zbiorowe Józefa Piłsudskiego”( a nie – zebrane!) liczące dziesięć tomów, opracowane przez wybitnych redaktorów, wydano w latach 1937-38. Pół wieku później (1989 r.) ukazał się drukiem reprint przedwojennej edycji. Aktualnie, dwaj profesorowie nauk humanistycznych, poważyli się wybrać z olbrzymiego dorobku piśmienniczego Józefa Piłsudskiego nieobszerne fragmenty i przedstawić współczesnym czytelnikom. Wybitnymi, utytułowanymi autorami zbioru są: Zdzisław Najderliteraturoznawca i były dyrektor sekcji polskiej Radia Wolna Europa oraz Roman Kuźniarpolitolog, były doradca prezydenta RP Bronisława Komorowskiego. W przedmowie do obiecującej publikacji zatytułowanej „Piłsudski do czytania” autorzy  wytłumaczyli się z subiektywnych wyborów tekstów.
Tezę komentarza Zdzisława Najdera można podsumować zdaniem: „Słowa [Piłsudskiego - MP] miały zyskać moc czynu, miały same stawać się czynem, skierowanym na cel”. Roman Kuźniar skupił się w swych uwagach na innym pojęciu, niesłychanie ważnym dla Piłsudskiego: „Wielkość miała być drogą do niepodległości, a potem fundamentem wolnej Polski”.
     Tak na marginesie, przydomkiem "Piękna Pani" określano Marię Juszkiewiczową (o względy której Józef Piłsudski rywalizował z Romanem Dmowskim), pierwszą żonę Marszałka, a nie Aleksandrę Szczerbińską, jego drugą żonę (ups!)
     Czy tych dwadzieścia wstępnych stron uzasadniło strukturę i zawartość książki? Moim zdaniem – nie. Gdy porównałam rzeczony zbiór z publikacją Wydawnictwa MG pod tytułem „Myśli i wypsknięcia” (2010), to nazwiska firmujące wybór „Piłsudski do czytania”, jego tytuł czy nawet objętość książki (357 stron vs 54 strony) zapowiadały, że znajdę w nim przegląd tekstów najbardziej znanych i najpełniej reprezentujących dorobek literacki Józefa Piłsudskiego i to bez ograniczeń czasowych (ostatni tekst publikowany w książce powstał w 1927 roku). A tymczasem…

Koloryzacja Anna Marjańska Koloryzacja Anna Marjańska
















 

"Chcę zwyciężyć!"

     Wyłonione przez zacnych autorów teksty Marszałka dotyczyły jego działalności konspiracyjnej w Polskiej Partii Socjalistycznej, walki w Legionach Polskich, a w minimalnym stopniu pełnienia funkcji Naczelnika Państwa. Dla urozmaicenia umieszczono też dwa fragmenty listów Józefa Piłsudskiego do ukochanych kobiet. W przedstawionych tekstach Józefa Piłsudskiego znalazły się bardziej lub mniej znane i cytowane przez czytelników sformułowania. Były one rezultatem głębokich analiz i przemyśleń wybitnego umysłu Wielkiego Polaka. Szerokie horyzonty myślowe Józefa Piłsudskiego pozwoliły mu rozważać zagadnienia wagi państwowej, jak i te mniej ważkie. Zgłębiał fenomen czynu legionowego, istotę dyktatury własnej i innych dyktatur, psychologię wszelkiego nowatorstwa, zmienność natury ludzkiej w czasie, rewolucję przynoszoną z zewnątrz, procedurę mobilizacji wojska, „pracę pieczątki” Rządu Narodowego, itp., itd.
     Zupełnie wyjątkowy w dorobku towarzysza Wiktora był list „Do Felka lub tego, co mój nekrolog pisać będzie” zanotowany przed Akcją pod Bezdanami w 1908 roku, zawierający deklarację: „Chcę zwyciężyć… Nie rozpacz, nie poświęcenie mną kieruje, a chęć zwyciężenia i przygotowania zwycięstwa”. Komunikat iście proroczy i wielce zobowiązujący.

wtorek, 6 marca 2018

Architektura t.25 Dwudziestolecie m.

Budynek Prudential w WarszawieIwona Kienzler 


Bellona 2014













 

Nikt nie jest doskonały! 

     Dwudziesty piąty tom kolekcji wydawnictwa Bellona, poświęconej Dwudziestoleciu Międzywojennemu, zatytułowano „Architektura”, a jego przygotowanie powierzono p. Iwonie Kienzler. Wydawca nie pozbawił jednak publikacji wad charakterystycznych dla całej serii wydawniczej, o których pisałam przy okazji recenzji tomu pierwszego – „Arystokracja”. W książce brakuje m.in. spisu treści, autorskiego wstępu czy uzasadnienia wyboru postaci opisanych w Biogramach. Zadziwia niezwykle ograniczony zestaw pojęć w Słowniczku. Wady te w żadnym stopniu nie obniżyły wartości publikacji, której autorka jest wszechstronnie uzdolnioną pisarką, realizującą się w bardzo szeroko rozumianej literaturze faktu. Prozaiczka, parająca się głównie przybliżaniem doniosłej roli kobiet w dziejach świata, opracowująca słowniki i podręczniki do nauki języków obcych, z racji wykształcenia ekonomicznego zajmuje się także sprawami gospodarczymi.

Muzeum Narodowe w Warszawie
Muzeum Narodowe w Warszawie
Biblioteka Jagiellońska w Krakowie
Biblioteka Jagiellońska w Krakowie












 

Kominy i kanty w Ojczyźnie

     Iwona Kienzler w rozpatrywanym studium bardzo sprawnie przedstawiła czytelnikom wykład na temat architektury w Polsce międzywojennej. Zachowując chronologiczny układ treści pisarka dostarczyła szerszych informacji związanych z omawianym zagadnieniem. Różnorodne aspekty projektów architektonicznych naświetlono w szerokim kontekście historycznym. Na szczególną uwagę zasługują przedstawione skrótowo cechy trendów architektonicznych obiektów realizowanych w międzywojniu, np. styl narodowy, okrętowy, dworkowy, międzynarodowy, modernizm, historyzm, funkcjonalizm, monumentalizm, Art deco. Za pomocą adekwatnych przykładów autorka umiejętnie wyjaśniła specyfikę znanych budowli, np. Biblioteki Uniwersytetu Jagiellońskiego i Muzeum Narodowego w Krakowie, uzdrowiskowej zabudowy Ciechocinka, gmachu Prudentiala w Warszawie.
Obdarowała czytelników garścią architektonicznych ciekawostek. W Krakowie przy Rynku Głównym stoi budynek Feniks, którego projekt i budowa okryły się sławą(niesławą) w Drugiej Rzeczypospolitej. Modernistyczną budowlę z uwagi na wysoką attykę nazywano „Domem pod Kominami”, a nowoczesny obiekt wyposażono w klimatyzację i aluminiową „stolarkę” okienną!
W Warszawie przy Krakowskim Przedmieściu na polecenie Józefa Piłsudskiego zbudowano "Dom Bez Kantów", dosłownie odczytując słowa  Marszałka.
W Krynicy-Zdroju najznakomitszy polski tenor Jan Kiepura zbudował  luksusowy hotel "Patria" (Ojczyzna). Gdy przyjechał do Polski w 1958 roku nie pozwolono mu zamieszkać w upaństwowionej "Patrii"!

Dom Bez Kantów w Warszawie
Dom Bez Kantów w Warszawie
Dom Pod Kominami w Krakowie
Dom Pod Kominami w Krakowie











 

 

wtorek, 20 lutego 2018

Wywalczyć Polskę

Józef Piłsudski pod Rudką Miryńską na Wołyniu - 1916 Tomasz Stańczyk 


Bellona 2017













 

Historia i kultura 

     Wydawnictwo Bellona wspólnie z Tomaszem Stańczykiem opowiedzieli, jak to Józef Piłsudski razem z Legionistami postanowili „Wywalczyć Polskę”. Publikacja powstała w przededniu  inauguracji roku Jubileuszu Stulecia Odzyskania Niepodległości przez Polskę. Autor, który ukończył prawo, pasjonuje się historią Polski tak dalece, że realizuje się jako publicysta historyczny. Odznaczony został m.in. Medalem Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej  oraz Złotym Piórem za niestrudzoną popularyzację historii.
     Wydawcy bardzo zadbali o graficzną stronę książki umieszczając w niej archiwalne biało-czarne i kolorowane zdjęcia, mapy i plany bitew, reprodukcje obrazów i rysunków oraz kopie dokumentów. Na barwnych fotografiach znalazły się pomniki i tablice pamiątkowe, odznaczenia, umundurowanie, broń i inne militaria. Wszystkie te materiały graficzne doskonale wpleciono w tekst tak, aby ilustrowały przekazywane treści. 

Od A do Z

     Autor znakomicie i syntetycznie przybliżył i uporządkował wiedzę o dziejach Legionów Polskich i Komendanta Józefa Piłsudskiego. Rozpoczął opowieść od pojawienia się pierwszej „Myśli o Niepodległej”, przez organizowanie Strzelców, „Wymarsz z Oleandrów” Pierwszej Kompanii Kadrowej i „Powstanie Legionów Polskich”. Dalej nastąpiły Pierwsze boje, a potem następne: pod Krzywopłotami, Łowczówkiem, Rokitną, Konarami, Kostiuchnówką. Niebawem nastąpiła „Dymisja Piłsudskiego”, „Akt 5 listopada” i „Kryzys przysięgowy”. „Za drutami obozów” znalazła się większość Legionistów, a nawet dowódca I Brygady. Jego powrót z twierdzy w Magdeburgu do Warszawy zakończył 123-letni okres zaborów Polski. 11 listopada 1918 roku Polacy obudzili się „W niepodległej Polsce” i przystąpili do budowy II Rzeczypospolitej. Na odrodzenie Ojczyzny dano im tylko dwadzieścia lat, po których niedawni zaborcy wywołali „Drugą wojnę Legionistów”. 

wtorek, 13 lutego 2018

Warszawa literacka w okresie międzywojennym

Kazimierz Wierzyński, Jan Lechoń, Antoni Słonimski, Jarosław Iwaszkiewicz, Maria Morska-Knaster  Piotr Łopuszański


Prószyński i S-ka 2017












Mistrzowie pióra

Chronologiczny układ książki autorstwa Piotra Łopuszańskiego zatytułowanej „Warszawa literacka w okresie międzywojennym” można by określić tytułem publikacji Mariana Romeyki: „Przed i po maju”. Autor – znawca tematyki ludzi kultury – spróbował zmieścić w jednym tomie analizę i komentarze wydarzeń, których bohaterami byli przedstawiciele polskiej literatury tworzący w dwu dekadach ograniczonych wojnami światowymi. Na kartach publikacji znalazły się nazwiska wszystkich znanych i wielu mniej znanych pisarzy, poetów, recenzentów, dziennikarzy, itp., przypisywanych do kilku grup literackich, jak Skamander, Awangarda, Kwadryga, pikadorczycy, futuryści, itd. Pozostali literaci nie poddawali się prostym klasyfikacjom.

Kluczowe kwestie

Piotr Łopuszański pokusił się o przedstawienie bardzo szerokiego spektrum problematyki twórców rzeczonego okresu. Umiejętnie nakreślił kontekst historyczny życia kulturalnego  Warszawy i jej okolic, ukazując całokształt zagadnień związanych z życiem literackim międzywojennej Stolicy. W tym miejscu zaczyna się pewien kłopot, gdyż wielość wątków poruszanych w książce jest przytłaczająca. Można przeczytać o perypetiach literatów z wydawnictwami, krytykami, prasą i o wynikającej z tego biedy, z którą borykała się większość ludzi pióra. Interesująco ukazano waśnie i spory między samymi literatami, jak i między literatami a resztą warszawskiego światka. Owe kłótnie toczyły się na rozmaitych płaszczyznach: od sympatii politycznych (endecy vs piłsudczycy czy sanacja), przez wartość dzieł pisarskich swoich i kolegów po piórze, przez orientację seksualną zainteresowanych, aż po pochodzenie twórców (polskie lub żydowskie). Kwestia żydowska została w publikacji nad wyraz rozwinięta, lecz trudno się temu dziwić, gdyż odsetek mieszkańców Stolicy, wyznania mojżeszowego, we wspomnianym okresie, wynosił ponad 30 %. Wielu pisarzy i poetów pochodzenia żydowskiego publikowało swe utwory pod pseudonimami, które z czasem traktowano jak nazwiska, np. Jan Brzechwa - Jan Wiktor Lesman, Marian Hemar - Jan Marian Hescheles, Janusz Korczak - Henryk Goldszmit. Inni pozostawali przy swoich nazwiskach, jak Bruno Schulz, Antoni Słonimski czy Julian Tuwim.

W winiarni Fukiera: Julian Tuwim, Ludwik Hieronim Morstin, Ferdynand Goetel, Jan Lechoń, Kazimierz Wierzyński, Juliusz Kaden-Bandrowski, Thomas Mann,
W winiarni Fukiera: Julian Tuwim, Ludwik Hieronim Morstin, Ferdynand Goetel, Jan Lechoń, Kazimierz Wierzyński, Juliusz Kaden-Bandrowski, Thomas Mann,

czwartek, 25 stycznia 2018

Marsze. Biegi

Medal X Biegu Marszałka 2017Sulejówek 2017











 

Marsze Sulejówek - Belweder

     „Marsze. Biegi” to tytuł opracowania powstałego dzięki współpracy wielu ludzi dobrej woli związanych z Sulejówkiem: Grupy Inicjatywnej Mieszkańców Sulejówka, Towarzystwa Przyjaciół Sulejówka oraz Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku. Tytułowe Marsze odbywały się w latach 1926-1939, natomiast Biegi wystartowały w roku 2007. Autorem części książki poświęconej Marszom dwudziestolecia międzywojennego był Kazimierz Zdanowicz – żołnierz Armii Krajowej i wybitny działacz społeczny. Przedstawił on historię trzynastu Marszów Sulejówek – Belweder oraz pierwszego marszu na trasie Warszawa - Sulejówek (1926 roku) na trasie 27 km. W szkicu rozważono przesłanki, które spowodowały zorganizowanie pierwszych Marszów. Odbywały się one w dniu imienin Józefa Piłsudskiego (19 marca), a po jego śmierci (12 maja 1935 roku) w pierwszą niedzielę po 12 maja.
Idea zorganizowania marszu drużyn strzeleckich narodziła się na Zjeździe Związku Strzeleckiego (istniejącego od roku 1909). W związku z powyższym Marsze miały charakter wojskowy, uczestnicy byli umundurowani a rekrutowali się z Wojska Polskiego, Korpusu Ochrony Pogranicza, Policji, listonoszy, harcerstwa, Przysposobienia Wojskowego, itp.


Drużyna 1. Pułku Lotniczego  podczas marszu Sulejówek-Belweder 1931
Drużyna 1. Pułku Lotniczego  Marsz Sulejówek-Belweder 1931
Drużyna policyjna z Nowogródka podczas marszu Sulejówek-Belweder 1935
Drużyna policyjna z Nowogródka Marsz Sulejówek-Belweder 1935


 

     Kazimierz Zdanowicz zrelacjonował wszystkie Marsze na trasie Warszawa – Sulejówek i Sulejówek – Warszawa podając charakterystykę uczestniczących drużyn oraz najlepsze wyniki. W III Marszu Sulejówek – Belweder (1929 r.) wziął udział m.in. polski lekkoatleta Janusz Kusociński, odbywający służbę wojskową w 36. Pułku Piechoty. Trzy lata później na Igrzyskach Olimpijskich w Los Angeles sportowiec ten zdobył złoty medal. Janusz Kusociński zginął rozstrzelany w Palmirach 1940 roku. Autor przypomniał także historię olimpijskich biegów długodystansowych. 

środa, 17 stycznia 2018

Ziemiańskie święta i zabawy

Ślub P.Sobańskiej i M.Reya - fot. http://www.rp.pl/ Tomasz Adam Pruszak 


PWN 2012








 

 

 

Edytorski rarytas

     Tomasz Adam Pruszak uzupełnił tom „O ziemiańskim świętowaniu. Tradycje świąt Bożego Narodzenia i Wielkiejnocy” pracą naukową zatytułowaną „Ziemiańskie święta i zabawy. Tradycje karnawałowe, ślubne, dożynkowe i inne”. Tekst książki opatrzył skrupulatnymi przypisami, obszerną bibliografią, indeksami nazwisk i nazw geograficznych. Wszystkie tezy autora poparte zostały licznymi cytatami z materiałów źródłowych i uprzednią kwerendą naukową w archiwach i bibliotekach. Na źródła drukowane złożyły się m.in. pamiętniki, wspomnienia, dzienniki, artykuły prasowe, opracowania naukowe i popularnonaukowe. Równie atrakcyjną warstwą publikacji są zawarte w niej materiały graficzne. Oprócz fotografii uwieczniających obchody świąt kościelnych, świeckich czy rodzinnych, których wyboru dokonała Barbara Chmielarska-Łoś, na kartach opracowania można znaleźć reprodukcje, ryciny, rysunki, kopie dokumentów. Wszystkie te elementy graficzne, doskonale wpisujące się w treść opracowania naukowego, opatrzone zostały informacją o ich źródle. Reasumując, publikacja Państwowego Wydawnictwa Naukowego od strony edytorskiej jawi się wyśmienicie.

Polowanie w dobrach ks. Romana Sanguszki
Polowanie w dobrach ks. Romana Sanguszki
Ślub ks. Adama Czartoryskiego z Jadwigą Stadnicką
Ślub ks. Adama Czartoryskiego z Jadwigą Stadnicką

 

 

 

 





 

 

 

 

czwartek, 16 listopada 2017

Radziejowickie Theatrum. Dzieje Rezydencji

Popiersie Józefa Chełmońskiego w parku w Radziejowicach 

Maria Barbasiewicz  


Dom Pracy Twórczej w Radziejowicach 2016






 

Teatr mój widzę ogromny

     Do Radziejowickiego Theatrum zaprosiła nas polska historyczka, varsavianistka, autorka przewodników z serii "Tradycja Mazowsza" – Maria Barbasiewicz. Oryginalną przedmową (Libretto) opatrzył publikację dyrektor Domu Pracy Twórczej – Bogumił Mrówczyński. W podobnym tonie utrzymany jest wstęp autorki zawierający m.in. bardzo celne porównanie odtwarzania dziejów do „oświetlania reflektorem pojedynczych elementów na zaciemnionej scenie teatralnej”. Teatralnych odniesień w książce jest więcej. Kurtyna poszła w górę, przedstawienie czas zacząć!
     Opisanie przeszłości  okazałej rezydencji radziejowickiej rozpoczyna się siedemset lat temu w XIV wieku. Przez kilka stuleci właścicielami Radziejowic był ród Radziejowskich herbu Junosza, wśród których na uwagą zasługują: Mikołaj, Stanisław, Hieronim  i Michał. W latach osiemdziesiątych wieku XVIII dobra te przeszły w ręce familii Krasińskich, pieczętujących się herbem Ślepowron, z których wymienić należy Kazimierza, Józefa Wawrzyńca, Adama, Józefa i Edwarda – ostatniego pana na Radziejowicach.

Renesans, barok, klasycyzm

     Maria Barbasiewicz z dużym znajomością rzeczy przedstawiła losy radziejowickiej posiadłości, na której wyraźne piętno odcisnęły kolejne epoki ze swymi stylami architektonicznymi: renesans, barok, klasycyzm. Autorka dostarczyła dokładnej charakterystyki pałacu posiłkując się korespondencją i wydawnictwami z epoki. Z dużą dozą wyobraźni przestrzennej zobrazowała zewnętrzny wygląd  budowli, jak i jej wnętrza. Dzięki rzeczowym plastycznym opisom stało się dla nas czytelne założenie pałacowo-parkowe, zmieniające się na przestrzeni wieków. Spacerując po kilkuhektarowym otoczeniu pałacu czytelnik może ożywić w pamięci, jak wyglądały i działały radziejowickie dobra.
     Obecny wygląd Pałacu w Radziejowicach zawdzięczamy Józefowi Wawrzyńcowi Krasińskiemu, który zlecił nadwornemu architektowi króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, Jakubowi Kubickiemu, przebudowę posiadłości radziejowickiej w duchu klasycystycznym oraz rewitalizację „Zameczku” w formie pseudogotyckiej. Zmianie na styl angielski uległa koncepcja pałacowego parku, jednocześnie zabudowania towarzyszące pałacowi przeobrażono pod względem przeznaczenia i formy. 

Pałac Radziejowice - elewacja frontowa
Pałac Radziejowice - elewacja frontowa
Pałac Radziejowice - elewacja ogrodowa
Pałac Radziejowice - elewacja ogrodowa


sobota, 4 listopada 2017

Makuszyński. O jednym takim, któremu ukradziono słońce

Kornel Makuszyński - Fot. Muzeum Tatrzańskie w Zakopanem Mariusz Urbanek 

Czarne 2017















Bezgrzeszne lata

     Lwów i Zakopane – miasta, które bezgranicznie ukochałam, miały zaszczyt gościć u siebie „smutnego humorystę” – Kornela Makuszyńskiego. Postać tego bardzo znanego i poczytnego pisarza, zwłaszcza w dziedzinie literatury dla dzieci i młodzieży, przypomniał Mariusz Urbanek, wydaną w bieżącym roku publikacją nazwaną „Makuszyński. O jednym takim, któremu ukradziono słońce”. Nazwa ta jest parafrazą tytułu jego powieści „O dwóch takich, co ukradli księżyc”. Znając kilka wcześniejszych książek  biograficznych tegoż autora liczyłam na rzetelność treści lektury i łatwość jej przedstawienia. I nie zawiodłam się. „Makuszyńskiego…” czyta się lekko, łatwo i przyjemnie, pomimo tego, że dotykana jest trudna tematyka wojen i zawiłości powojnia, gdy „Słońce w jego herbie powoli gasło”. 

Uśmiech Lwowa

     Świetnie skonstruowana opowieść o pisarzu, jak na biografię przystało, ma chronologiczny układ treści, lecz jednocześnie wyodrębnione zostały zagadnienia porządkujące życie publicysty, wyróżniające zjawiska wypełniające losy tego nietuzinkowego człowieka. A zatem, znajdujemy w książce Mariusza Urbanka rozdziały o europejskich podróżach felietonisty, kobietach mu bliskich i dalekich, wojnach światowych i zsyłkach, góralach i Zakopanem, teatrach i prasie, wydawcach i przyjaciołach, wielbicielach talentu, kawiarniach, brydżu, Żydach. I to wszystko na niecałych trzystu stronach, które poza tekstem zawierają kilkadziesiąt fotografii autora „Panny z mokrą głową” i kalendarium jego życia.

Przygody Koziołka Matołka

    Mariusz Urbanek z powodzeniem przybrał miejscami żartobliwy ton, wzorowany na stylu Mistrza, który „za najbardziej pożyteczne książki uważa te, które «się śmieją»” i był zdania, że „najtrafniejsze sformułowania… przychodzą do głowy… gdy ręka z piórem wędruję znad papieru do kałamarza i z powrotem”. Kornel Makuszyński w całym swoim życiu starał się „być wroną kolorową, kiedy wszystkie są czarne”. A propos wrony (WRON-y) - autor przytoczył ciekawą anegdotę o ptaszku z ilustracji do „Przygód Koziołka Matołka”, które wycofano ze sprzedaży po wprowadzeniu stanu wojennego w 1981 roku. Po czasie okazało się, że w przedwojennych wydaniach „wrona była zupełnie apolitycznym wróbelkiem”.

środa, 11 października 2017

Dwór w Radoniach. Historia Janeczki

Janeczka Chrzanowska - mal. B.T. Frydrysiak 1944Beata Korzeniowska-Matraszek


Stowarzyszenie Działań Twórczych "Parabuch", 2014
 










 

Biały dworek

     Prowadzona opisem typowego dworku szlacheckiego: „od okazałej bramy wjazdowej, przez aleję obsadzoną wiekowymi drzewami, wiodącą do okrągłego kwietnego klombu umiejscowionego na wprost ganku z portykiem, kolumnami i kilkoma schodami” zajechałam do pokaźnego Dworu w Radoniach. Spotkało mnie powitanie, o którym wielokrotnie czytałam i oglądałam w filmach. Otworzyły się drzwi wejściowe, stanęła w nich czarująca Pani z otwartymi ramionami, zapraszając mnie do wnętrza Domu. Zza gospodyni radośnie wybiegły ku mnie trzy psy, strażnicy tego domostwa (a może to były duchy Kazana, Bariego, Ery?). Chwilą tą delektuję się wspominając niezwykłą wizytę we Dworze wyjątkowej  kobiety, uosabiającej kwintesencję staropolskiej gościnności. Owa Pani okazała się posiadaczką wielu, wielu talentów. Dzięki swej odwadze, determinacji i nieprzeciętnym umiejętnościom dokonała rzeczy zgoła niemożliwej. W ciągu kilku lat odbudowała dwór, o którym eksperci pisali: „obecnie zniszczenia są nieodwracalne i pałacu nie da się już odbudować”.(str.80)
Dało się! Jak? Zapytajcie Panią…

Damian Chrzanowski z synami Janem i Stefanem
Damian Chrzanowski z synami Janem i Stefanem
 Kazan, Bari i Era.
Kazan, Bari i Era.













Słuchaj dzieweczko

     A może najpierw przeczytajcie książkę, która podyktował zapewne duch małej mieszkanki Dworu – Janeczki Chrzanowskiej. Dzisiejsza Pani na Radoniach uważnie łowiła uchem opowieści panienki i spisała je tak, jak usłyszała. Otrzymaliśmy więc opis życia radońskiego dworu widzianego oczami dziecka, na przestrzeni krótkich dwunastu lat jego wzrastania. Powstała arcyciekawa kronika funkcjonowania rodzinnego gniazda Chrzanowskich w przepięknych czasach międzywojnia i okrutnych latach II wojny światowej.
Czytając „Historię Janeczki” myślami powędrowałam do Dworu żyjącego w zgodzie z naturą i zmieniającymi się porami roku. Autorka, z dużym znawstwem tematu, przedstawiła czytelnikom najbardziej znamienne formy spędzania dni powszednich i świątecznych w ziemiańskiej posiadłości. Opowiedziała o pracach polowych, działaniu folwarku, zajęciach kuchennych, ale i o udanych łowach, zimowej sannie, rozgrywkach tenisa. Na kartach książki znalazło się miejsce na scharakteryzowanie dworskich pracowników – służby, guwernantek, fornali, stajennych. W pięknych słowach wyrażono pełen troski stosunek ziemian do przyrody ożywionej i nieożywionej – do zwierząt, roślin, krajobrazu. 

Janeczka i Stefanek
Janeczka i Stefanek
Wyjazd 15.09.1945
Wyjazd 15.09.1945