Pokazywanie postów oznaczonych etykietą II Rzeczpospolita. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą II Rzeczpospolita. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 marca 2020

Szkice do portretu ziemian polskich XX wieku

Trzy pokolenia CzartoryskichPiotr Szymon Łoś


Oficyna Wydawnicza Rytm 2005








Od audycji radiowych do książki

     Piotr Szymon Łoś w monumentalnej publikacji naukowej przedstawił „Szkice do portretu ziemian polskich XX wieku”. W interesującym i wiele wyjaśniającym Wstępie autor dał wykładnię stanu piśmiennictwa oraz badań naukowych dziejów ziemiaństwa polskiego. Jednocześnie przedstawił własne działania w zakresie przywracania w świadomości społecznej znaczenia klasy ziemiańskiej w historii Polski. Radiowiec z powołania przygotował i zrealizował wiele audycji z udziałem ostatnich arystokratów i ziemian, a nawet pracowników zatrudnionych w ich majątkach, a pamiętających czasy przedwojennej Rzeczypospolitej. W rzeczonej publikacji autor scharakteryzował działalność właścicieli ziemskich w XX wieku na polu gospodarki, społecznikostwa i polityki. Pracę, w głównej mierze, oparł na relacjach i wspomnieniach ziemian, ich potomków i pracowników folwarcznych. Obszerne fragmenty tych przekazów przytoczone w tekście jednoznacznie dowiodły, że właściciele ziemscy przekazywali z pokolenia na pokolenie poczucie obowiązku wobec ojczyzny we wszystkich jego wymiarach. 
     Historyk z zamiłowania nie żywił sobie prawa do nazywania jego książki pracą naukową. Jednakże oprócz doskonale udokumentowanego tekstu obejmuje ona rzeczowe przypisy, bogatą Bibliografię uporządkowaną wg rodzajów dokumentów pisanych, relacji, wywiadów oraz niezwykle szczegółowy Indeks osób. Spis fotografii zawiera informacje o niemal dwustu ilustracjach i źródłach ich pochodzenia. Do zdjęć na wyklejkach dołączono listę kilkudziesięciu sfotografowanych osób. Pierwszorzędnym uzupełnieniem tekstu książki są genealogie kilkunastu wybranych rodzin, o których jest mowa w „Szkicach do portretu…”. W znacznym stopniu ułatwiają one orientowanie się w skomplikowanych koligacjach rodowych. Podobne udogodnienie stanowią krótkie biogramy ziemian i ich następców, którzy wspominali dzieje rodowych majątków ziemskich na potrzeby audycji radiowych i rzeczonego studium. 

Gospodarka, społecznikostwo i polityka

     Piotr Szymon Łoś w monografii o polskim ziemiaństwie zaprezentował ogrom zagadnień związanych z tą klasą społeczną. Poczynając od postrzegania gniazd rodowych – ziemiańskich dworów – jako siedzib wielopokoleniowych rodzin pochodzenia szlacheckiego, aż do uznawania dworów w szerszym spektrum – jako rodzinnych firm produkcyjnych. „Warsztat pracy, niezależnie od tego, czy jest własnością, czy tylko zakresem działania, pozostaje zawsze depozytem danym nam w rękę…” – taki drogowskaz dla kolejnych pokoleń pozostawił jeden z Radziwiłłów. Ziemianie, jako światła, wykształcona, odpowiedzialna za innych grupa ludzi angażowała się w realizację dużej polityki, na szczeblu krajowym, jak również, co jednoznacznie wynika z licznych świadectw pisanych i mówionych, prowadziła działalność społeczną, kulturalną, oświatową, charytatywną w swych małych ojczyznach. Ważne miejsce w tomie Oficyny Rytm zajęły dwory i rody z Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej, gdzie mieszały się wpływy religii katolickiej, prawosławia i judaizmu. Kilka wybranych rodowych siedzib i znamienitych rodzin omówiono znacznie obszerniej, np. majątek Moniaki rodziny Zembrzuskich oraz dwuwyznaniową rodzinę Szeptyckich z Przyłbic.

Aleksander Janasz - właściciel Dańkowa
Aleksander Janasz - właściciel Dańkowa
Stanisław Władysław Zieliński z Turowic
Stanisław Władysław Zieliński z Turowic
Rodzina Zamoyskich z Podzamcza
Rodzina Zamoyskich z Podzamcza

niedziela, 1 marca 2020

Kresy Południowo-Wschodnie - Dwudziestolecie M. t 18

Liceum KrzemienieckieSławomir Koper


Bellona 2013









Kresy Drugiej Rzeczypospolitej

     Z uwagi na duże zainteresowanie czytelników, seria Dwudziestolecie Międzywojenne zaplanowana na dwadzieścia dwa tomy, rozrosła się do tomów pięćdziesięciu, a do współpracy przy jej tworzeniu zaproszono poza Sławomirem Koprem kilku jeszcze pisarzy historycznych, np. Iwonę Kienzler czy Ryszarda Dzieszyńskiego. Osiemnasty tom kolekcji wydawnictwa Bellona zatytułowany „Kresy Południowo-Wschodnie” przygotował właśnie Sławomir Koper wykazujący szczególną znajomość tematyki Drugiej Rzeczypospolitej. Tym razem skupił się na problematyce rubieży naszej ojczyzny, gdzie mieszały się narodowości, wyznania, gdzie różniło ludzi wykształcenie i majętność, gdzie na rozległych pustaciach rodzili się najznamienitsi Polacy.

Tygiel kulturowy, etniczny, religijny

     W niewielkiej publikacji historyk zaprezentował blisko dwadzieścia kresowych miast oraz kilka krain historyczno-geograficznych. Zwrócił uwagę na wspólne cechy opisywanych miejscowości takich, jak wielokulturowość czy dający się gdzie nie gdzie, do dziś, odczuć klimat minionej epoki. Autor wielokrotnie eksponował specyfikę miasteczek wynikającą z bardzo różnych wydarzeń, jakie miały miejsce w przeszłości. Przybliżył czytelnikom atmosferę odrębności wzmiankowanych okolic, ich architektury i mieszkańców. Za pośrednictwem losów znanych postaci historycznych ukazywał skomplikowane dzieje polskich Kresów. A może odwrotnie? Może przez pryzmat Kresów prezentował biogramy naszych bohaterów…

Truskawiec Willa Goplana
Truskawiec Willa Goplana
Zamek Sobieskich w Żółkwi
Zamek Sobieskich w Żółkwi
Zamek Podhorce - Jan Matejko
Zamek Podhorce - Jan Matejko

poniedziałek, 24 lutego 2020

Józef Piłsudski i Kaszubi

Kościół św. Brygidy w Gdańsku red. Jarosław Lewandowski


2008








 

Nigde do zgube nie przyńdą Kaszube

     W dziewięćdziesiątą rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości ukazała się jednodniówka zatytułowana „Józef Piłsudski i Kaszubi”, której redaktorem jest Jarosław Lewandowski. Interesującym wstępem opatrzył gazetkę wojewoda pomorski – Roman Zaborowski, a krótkie kalendarium życia Marszałka oraz jego życiorys przedstawił Jan Rećko – były wiceprezes Związku Piłsudczyków Oddział w Lublinie. O Naczelniku Państwa Józefie Piłsudskim wypowiadał się wielokrotnie papież Jan Paweł II. Kilka z tych opinii znalazło się na kartach biuletynu.
     „Nigde do zgube nie przyńdą Kaszube” – to sformułowane w narzeczu kaszubskim hasło 66. Kaszubskiego Pułku Piechoty imienia Marszałka Józefa Piłsudskiego. W piśmie opisano jego dzieje podczas wojny polsko-bolszewickiej. Zajmujący jest tekst Romana Dambka o założeniu przez Jakuba Dambeka Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf Kaszubski” oraz o historii TOW „Gryf Pomorski”.

Kartuzy
Kartuzy
Gdynia
Gdynia
Gdańsk
Gdańsk

 

Pomniki - Świątynie historii

     Niezbyt często przytaczane "Myśli i Maksymy Józefa Piłsudskiego" zilustrowano wizerunkami Marszałka autorstwa legionisty Zdzisława Czermańskiego. Wśród galerii fotograficznych na uwagę zasługuje nazwana „Kaszuby pamiętają” zawierająca zdjęcia miejsc upamiętnienia Komendanta na obszarze Pomorza. Źródłem reprodukowanych w publikacji pocztówek są zbiory Jana Rećki.
     Moje zainteresowanie wzbudziły barwne okładki Jednodniówki – tytułowa z herbem województwa pomorskiego oraz portretem Marszałka pędzla Stefana Garwatowskiego. Zaś tylna okładka różni się od okładki katalogu Jana Rećko pt. „Józef Piłsudski w sztuce i upamiętnianiu” jedynie trzema reprodukcjami. Końcowym akordem publikacji są fotografie z uroczystości pogrzebowych "Dziadka" w Warszawie i Krakowie w maju 1935 roku.
     Kaszubi powinni być dumni ze swych związków z Komendantem, a omawiane wydawnictwo z pewnością przysłużyło się kultywowaniu jego pamięci w regionie. Marszałek w Toruniu 1921 roku powiedział:
Każdy naród posiada pomniki,… świątynie historii
Naszą świątynią historii stał się Józef Piłsudski...

sobota, 22 lutego 2020

Berezowska. Nagość dla wszystkich

Przy stoliku w Ziemiańskiej

Małgorzata Czyńska


Wydawnictwo Czarne 2018







Zberezeństwa Berezowskiej

     Chętnie sięgnęłam po książkę zatytułowaną „Berezowska. Nagość dla wszystkich” znając jej autorkę Małgorzatę Czyńską z wcześniejszej, znakomicie napisanej publikacji pt. Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem. I tym razem lektura pochłonęła mnie bez reszty i wciągnęła w artystyczny świat Mai BEREZOWSKIEJ rysującej ZBEREZEŃSTWA (nomen omen). Z tej przyczyny twórczość skandalistki, przed jak i po wojnie, nie przez wszystkich była pozytywnie odbierana, stąd tytuły rozdziałów książki „Jawnogrzesznica”, „Pornografia”, „Seks-realistka”. Małgorzata Czyńska nazwała artystkę „pionierką w wyrażaniu kobiecej ekspresji”, która przełamała wielowiekowe tabu obyczajowe dające kobiecie „prawo do rozkoszy cielesnej”. Jak można się dowiedzieć z wydawnictwa „bez cenzury”, Maja Berezowska prowadziła niezwykle bujne życie towarzyskie, tym atrakcyjniejsze dla czytelników jej biografii, że kompanami jej „tańców, hulanki, swawoli” byli znani poeci, pisarze, malarze, muzycy, a także obiecujący artyści – zwłaszcza młodzi mężczyźni. Bywała, spotykała się i bawiła wszędzie, a zatem w Krakowie, Monachium, Warszawie, Paryżu, Zakopanem.

Nieustanna pogoń za miłością

     Małgorzata Czyńska, jak przystało na wytrawnego historyka sztuki, przedstawiła życie wyjątkowej malarki kładąc naciski na wydarzenia ważne dla jej twórczości, a nie całkiem opowiadając życiorys rok po roku. Wyraźnie odznaczyła trzy etapy życia Mai Berezowskiej: polską „belle epoque” międzywojnia, apokalipsę II wojny światowej i siermiężny okres PRL-u. Ukazując losy bohaterki odsłaniała specyfikę owych etapów, przeciwstawiając sobie odmienne światy Mai Berezowskiej.
     Raz była ona korzystającą z uroków dwudziestolecia międzywojennego podążającą stołecznym „szlakiem hańby” bywalczynią restauracji „Oaza”, „Astoria”, kawiarni „Mała Ziemiańska”, „Pod Picadorem”, gdzie widywała się i biesiadowała z reprezentantami artystycznej Warszawy. Nade wszystko jednak Maja Berezowska tworzyła, oddając w swych pracach to, co „w człowieku jest najpiękniejsze, to jest radość życia… miłość człowieka i nieustanną pogoń za tą miłością”. Jej rysunki i obrazy poruszały tematykę erotyczną bez zbędnej pruderii. Zawierały piękne, niemal nagie ciała młodych ludzi płci obojga w niedwuznacznych pozach i konfiguracjach. Ale nie tylko miłość cielesna gościła na jej grafikach. Miłością czystą kochała kwiaty – hodowała je i malowała także w ogrodzie.
     Drugie wcielenie Maja Berezowska przybrała podczas przebywania w więzieniu na Pawiaku, a później w obozie koncentracyjnym w Ravensbrück. Trafiła tam z powodu narysowanych i opublikowanych kilka lat wcześniej w Paryżu miłosnych karykatur Adolfa Hitlera. Przebywając w nieludzkich miejscach podtrzymywała na duchu swe towarzyszki niedoli – rysowała, opowiadała – „była uśmiechem celi więziennej”. Maria Berezowska, o numerze obozowym 11197, poddawana była eksperymentom medycznym, ale nawet wtedy nie traciła ducha.
     Pragmatyczne pojmowanie sztuki, jak można się dowiedzieć z książki Małgorzaty Czyńskiej, pomogło jej funkcjonować w słusznie minionych czasach PRL-u, będących trzecią odsłoną świata Mai Berezowskiej. Chwytała się wszelkich możliwości tworzenia, czy była to grafika prasowa, ilustrowanie tomów zaprzyjaźnionych literatów, scenografie i kostiumy teatralne.
     Z jej najbliższego otoczenia pisarka przedstawiła nam osoby, które odegrały istotną rolę w życiu twórczyni. Poznaliśmy siostrę Eleonorę, z którą była bardzo związana oraz męża Kazimierza Grusa, z którym nie chciała być dłużej związana. Z pobytu w obozie Ravensbrück pozostała Mai Berezowskiej przyjaźń na całe życie ze swoją wybawicielką Jadwigą KopijowskąSzałanką, którą uczyniła swą spadkobierczynią. Obok mistrzyni pędzla pojawił się młodszy o czterdzieści lat Waldemar Kiełczewski pełniący rolę asystenta, ucznia, adoratora; człowiek wątpliwej konduity, roszczący sobie prawa do spuścizny po malarce.

Scena erotyczna
Scena erotyczna
Pocałunek
Pocałunek
Bukiet kwiatów na stoliku
Bukiet kwiatów na stoliku

piątek, 7 lutego 2020

Muzy Młodej Polski. Życie i świat Marii, Zofii i Elizy Pareńskich

Zofia i Maria Pareńskie 1896Monika Śliwińska 


ISKRY 2014







 

Nagroda autorska KLIO 2015

     "Życie i świat Marii, Zofii i Elizy Pareńskich" Monika Śliwińska przedstawiła w książce wyróżnionej Nagrodą autorską KLIO 2015, a zatytułowaną „Muzy Młodej Polski”. Jury uznało indywidualny wkład autorki monografii naukowej w popularyzację historii Polski. Z niekłamaną przyjemnością podpisuję się pod tym werdyktem obydwiema rękami. Doceniam benedyktyńską pracę wykonaną przez pisarkę podczas opracowywania wielu materiałów źródłowych ujętych w dziesięciostronicowej Bibliografii. Chylę czoła przed skutecznym pozyskiwaniem współpracowników w toku powstawania książki, czemu pisarka dała wyraz w końcowych Podziękowaniach. Nade wszystko jednak, z uznaniem skonstatowałam imponującą wiedzę historyczną Moniki Śliwińskiej, jaka pomogła jej nakreślić panoramiczny wizerunek Polski na przełomie wieku XIX i XX, z akcentem na życie w miastach istotnych z punktu widzenia akcji książki, tj. Kraków, Warszawa, Lwów, Zakopane. 
     Szeroki kontekst historyczno-społeczny, na którego tle wielbicielka Młodej Polski zaprezentowała osoby dramatu, wzbudził mój prawdziwy zachwyt. Szczególne zaś słowa uznania należą się autorce za umiejętne poruszanie się w tłumie niemal stu postaci historycznych i sukcesywne przedstawianie ich czytelnikom. Wszak na kartach publikacji pojawiła się duża część przedstawicieli nurtu Młodej Polski w dziedzinie literatury i sztuki, reprezentantów kręgów uniwersyteckich oraz życzliwych mecenasów tych pierwszych. Na domiar „złego”, wnikliwe studiowanie rzeczonej lektury może doprowadzić do wniosku (pochopnego?), iż w środowiskach, o których mowa, wszyscy ze wszystkimi byli spokrewnieni, spowinowaceni lub chociażby spotykali się w tych samych kołach towarzyskich.

Czwarty wieszcz

     Punktem zwrotnym w dusznej atmosferze Krakowa przełomu wieków, „gdzie każdy… miał swoje stałe miejsce” stało się wesele poety Lucjana Rydla z Jadwigą Mikołajczykówną, a które Stanisław „Wyspiański przemienił w legendę”. Po wcześniejszym ożenku Włodzimierza Tetmajera wpisało się ono w młodopolski nurt chłopomanii. Osoby dramatu czwartego wieszcza miały swe pierwowzory w podwawelskim grodzie. W tej liczbie znalazły się Maryna i Zosia – uwiecznione uczestniczki ślubnych uroczystości.
Debiutująca literatka odtworzyła piórem tragiczne losy panien Pareńskich oraz ich bliskich. Początkowo zapoznawała czytelników z barwnymi postaciami, prowadziła ich równolegle z kolejami losów bohaterów, by następnie sukcesywnie przedstawiać dramatyczne okoliczności ich śmierci. W swych opowieściach twórczyni wychodziła poza ramy czasowe Młodej Polski (1890-1918), tak długo, jak długo żyli „Synowie i córki” sióstr Pareńskich.
     W czasach przełomu, rewolucji i wojen następuje rozluźnienie obyczajów i upadek wartości. Monika Śliwińska potrafiła z dużym wyczuciem i taktem pisać o zdradach, romansach, małżeństwach otwartych, narkomanii, chorobach wenerycznych, aborcjach i samobójstwach, nie doszukując się w nich posmaku skandalu, lecz z dużą dozą empatii tłumaczyć postępowania bohaterów. Dlatego też przeczytałam czterystustronicowe dzieło jednym tchem, co dowodzi lekkości pióra pisarki, która prowadząc wartką narrację pełną osób i zdarzeń pozwoliła odetchnąć czytelnikowi za sprawą wyjątkowo krótkich, często spersonalizowanych podrozdziałów. Nie mniej jednak lektura ta wymaga od odbiorcy dysponowania ponadpodstawową wiedzą historyczno-kulturalną, umożliwiającą orientowanie się w opisywanych faktach, kojarzenie wprowadzanych postaci czy rozumienie realiów epoki. Pogmatwana chronologia nie ułatwia odbioru publikacji, lecz ją uatrakcyjnia, zmuszając czytających do nieustannej czujności, by nie uronić jakiegoś arcyważnego niuansu treści. 

Podwójny portret Elizy Pareńskiej - Stanisław Wyspiański 1905 Foto:commons.wikimedia.org/
Podwójny portret Elizy Pareńskiej
St. Wyspiański 1905
Portret Maryny Pareńskiej - Stanisław Wyspiański 1902 Foto: kinneretstern.com
Portret Maryny Pareńskiej - St.
Wyspiański 1902 Foto: kinneretstern.com
Macierzyństwo - Portret Zofii Pareńskiej - Stanisław Wyspiański 1905 Foto: www.radiokrakow.pl
Macierzyństwo - Portret Zofii Pareńskiej
St. Wyspiański 1905 Foto: radiokrakow.pl

poniedziałek, 27 stycznia 2020

"Bagatela" z bożej łaski

Ponary Konrad Łapin


Marpress 2003-2005








Szli na zachód osadnicy

     Konrad Łapin – mistrz krótkich form literackich – przedstawiony został czytelnikom na okładce drugiego tomu powieści zatytułowanej „«Bagatela» z bożej łaski”, jako „sopocianin – z wyboru. Człowiek pióra – z zawodu. Kpiarz – z upodobania”. Niewielu jednak wie, że popełnił w swym tekściarskim wcieleniu takie szlagiery, jak „Morskie opowieści”, „Zachodni wiatr” oraz „Szli na zachód osadnicy”.
„…Kto by pomyślał, Boże drogi
Że tutaj będzie jego dom…” - choć wcześniej mieszkał i w Kownie, i w Wilnie (w których częściowo toczy się akcja książki), pisarz osiadł w Sopocie.
     Historyczna cezura wybuchu i zakończenia II wojny światowej wyznaczyła czasowe granice tomów niepokaźnej powieści, które autor nie bez kozery nazwał „Wzloty przyziemne”, „Losy wojenne” i „Lata okrzepłe”. Pisarz w rzeczonym zbiorze skupił się na kilku kwestiach zasadniczych dla nas Polaków. Przedstawił historię Polski od końca XIX wieku do czasów współczesnych na tle teatru europejskich wydarzeń wojennych i powojennych, stanowiących drugi plan dla typowych losów rodaków z krańców wschodnich Rzeczypospolitej. Główne przesłanie książki określił wymownym zdaniem „Polskie dwory zawsze były ostoją polskości”. Przekaz utworu zrealizował poprzez nakreślenie bogatego obrazu życia, obyczajów, tradycji panujących w szlacheckich siedzibach oraz poprzez ukazanie losów ziemiaństwa w okrutnych czasach wojny, okupacji i powojnia. Losów nierzadko kończących się przymusową emigracją z dala od gniazd rodzinnych oraz prowadzących do niespodziewanej deklasacji społecznej i postępującej degradacji materialnej. Doświadczony pisarz z dużą dozą znajomości rzeczy nakreślił szeroki kontekst aktualnej sytuacji oraz mających nastąpić wydarzeń. Do ogólnych uwag na temat miejsca akcji dodawał opisy uwarunkowań społecznych, np. zawiłych relacji polsko-litewskich, stosunków polsko-żydowskich czy charakterystyki typowych Brytyjczyków. W kilku prostych zdaniach barwnie rysował „okoliczności przyrody” otaczającej bohaterów książki.

Billewicze
Billewicze
Gaczany
Gaczany
Wysoki Dwór
Wysoki Dwór

 

Brutalne prawo bezprawia

     Sposób ujęcia tematu przez autora zdradza potencjalnych odbiorców tekstu kresowej powieści. W moim odczuciu czytelnikami mogą być przede wszystkim młodzi ludzie, przed którymi twórcy winni nieść kaganek oświaty oraz dbać o ich patriotyczne wychowanie. Nieskomplikowane, przystępne zdania, niewyszukany język literacki oraz nierzadko banalne frazeologizmy przeznaczone dla niezbyt wymagającego czytelnika nie stanowią jednak istotnych mankamentów książki. Wręcz przeciwnie – oddawanie się lekturze powieści o Bagateli należy do czynności przyjemnych czytelnik, a może skupić się na przyswajaniu przekazywanych treści bardziej niż na ich formie. Brakuje mi natomiast w książce wyraźniejszego, zdecydowanego głosu dowodzącego, że „Wojna to bestia, która pleni się samoistnie”. Wojna w „Bagateli…” jest zbyt uładzona, niegroźna, przedstawiona, jako  nowotwór niezłośliwy, jakby nie polegała na codziennej walce „z brutalnym prawem bezprawia”. Jednocześnie nasuwa się pytanie: dlaczego główni bohaterowie gawędy (młodzi, zdolni) nie walczyli o Polskę z bronią w ręku?
     Konrad Łapin urozmaicił literackie kresowe wspomnienie autentycznymi znanymi postaciami, które uatrakcyjniły pospolite losy bohaterów: Hanka Ordonówna, Pablo Picasso, Fiodor Szalapin. Z drugiej strony wykazał się dużym poczuciem humoru dozując jego dawki w poważnych sytuacjach lub niepoważnych opisach: „miał skórę na czaszce ruchliwą, jak policzek chomika” albo „sprzęgło i hamulce nie poddały się jeszcze bezapelacyjnym zabiegom sowchozowych mechaników”. Dodatkowo wprowadzone wypowiedzi autora, skierowane do czytelnika, nieco ożywiły opowieści z rubieży Rzeczypospolitej: „Najwyższy czas skończyć rozdział i prosić czytelnika…”, lub „Poprzedni rozdział posunął akcję do przodu…”.

Dżuginiany
Dżuginiany
Kruszany
Kruszany
Świętorzecze
Świętorzecze

wtorek, 31 grudnia 2019

Dwór polski. Literackie obrazy w prozie XIX i XX wieku

Czombrów - pierwowzór Soplicowa fot https://zamkilubuskie.pl  Emanuela Tatarkiewicz


 PWN 2019









Dwór jako zjawisko polskiej kultury

     Przewód doktorski Emanueli Tatarkiewicz przyniósł efekty m.in. w postaci popularnonaukowej publikacji nazwanej „Dwór Polski. Literackie obrazy w prozie XIX i XX wieku”, której przedmiotem badań ustalono „Dwór jako zjawisko polskiej kultury XIX i XX wieku” (temat dysertacji). Tytułowa literackość ograniczyła źródła wiedzy o problematyce dworu do polskiej prozy XIX i XX wieku, zostawiając innym badaczom „materiały autobiograficzne – pamiętniki, wspomnienia i inne osobiste dokumenty”. Pisarka we Wstępie do pracy sformułowała zdanie „Bazą źródłową niniejszej książki będzie wyłącznie literatura piękna”. Oprócz wielokrotnie cytowanych polskich klasyków, jak Maria Dąbrowska, Eliza Orzeszkowa, Maria Rodziewiczówna, Henryk Sienkiewicz, Stefan Żeromski, Zofia Kossak, Melchior Wańkowicz, Józef Weyssenhoff, doktor literaturoznawstwa chętnie przytaczała teksty autorów ogólnych opracowań i monografii. Wśród nich znalazły się: „Jam dwór polski” – Maciej Rydel, „W ziemiańskim dworze. Codzienność, obyczaje, święta, zabawy” – Maria Łozińska, „Świat Panów Pasków. Eseje i studia” – Janusz Tazbir, „Z badań nad stanem biologicznym społeczeństwa polskiego od schyłku XVI do końca XVIII wieku” - Zbigniew Kuchowicz, które nie wpisują się do kanonu literatury pięknej (bardziej do literatury stosowanej). Zarówno Teksty źródłowe jak i Opracowania znalazły swe miejsce w Bibliografii na końcu tomu. Wartościowym elementem książki jest Wykaz nazw majątków, w którym podano tytuł i autora tomu, z którego pochodzi ów dwór.

Architektura dworu polskiego

     Książka Emanueli Tatarkiewicz z uwagi na kompleksowe ujęcie tematyki ziemiańskich siedzib mogłaby stanowić pierwszorzędny poradnik (przewodnik) – "Jak urządzić i prowadzić dom w stylu dworu polskiego". Moim zdaniem, owa humanistka prześledziła zagadnienie szlacheckich posiadłości w sposób wyczerpujący temat, poruszając się na kilku różnych płaszczyznach naukowych. Z dużym znawstwem przedmiotu rozważań opisała „Architekturę dworu polskiego” ozdobionego gankiem z kolumnami, zwieńczonego pochyłym dachem z facjatkami, o oknach zakrywanych okiennicami, do którego od bramy wjazdowej prowadziła aleja starodrzewu, kończąca się gazonem przed wejściem do budynku. Właśnie takim, jak w mickiewiczowskim Soplicowie
     Autorka oprowadziła czytelników po „Domowej przestrzeni” dworu przez obszerną sień, jadalnię, salon, sypialnię, kancelarię, buduar, bibliotekę, pokoje gościnne aż do części czeladnej, kuchni i spiżarni. Pobliskie „Zaplecze dworu”, według rzeczonej pozycji wydawniczej, zawiera poza zabudowaniami typowymi dla gospodarstwa rolnego (stajnia, obora, stodoła, kurnik, spichlerz) także budynki produkcyjne, jak gorzelnia, młyn, browar, cegielnia, szklarnia. W najbliższym otoczeniu dworu znajdują się parki, ogrody, sady, w dalszym wsie i lasy, a już za horyzontem – miasto ze swym zgiełkiem i ciasnotą.
Mieszkańcy dworów” zajmują szczególne miejsce w publikacji opartej o źródła literackie, występując jako bohaterowie analizowanych utworów. Są wśród nich członkowie wielopokoleniowej rodziny i rezydenci oraz cała plejada pracowników i służących: od panien respektowych do parobków, o ściśle określonych funkcjach i zadaniach, z podziałem na obsługę dworu i folwarku.
Zwyczajne życie” domowników związane  z codziennymi obowiązkami, takimi jak wyżywienie, higiena i leczenie domowników czy ogrzewanie i oświetlenie domostwa, to tylko część aktywności ziemian. Bardziej atrakcyjne zajęcia ziemian sprowadzały się do goszczenia rodziny i sąsiadów, rozrywek, lektury, rozmów, a nade wszystko polowań.
Literackie obrazy” dworu polskiego przywodzą na myśl współczesny styl życia tzw. slow life – życie bez pośpiechu – preferujący zdrowy, wiejski tryb życia połączonego z rytmem pór roku, pozostający w zgodzie z przewidywalnymi prawami natury oraz z powtarzającymi się obyczajami.

Albert Żamett - Mereczowszczyzna ur.Tadeusz Kościuszko
Albert Żamett - Mereczowszczyzna
ur.Tadeusz Kościuszko
Józef Mehoffer - Dworek i ogród w Jankówce 1914
Józef Mehoffer - Dworek i ogród w Jankówce 1914
Leon Wyczółkowski - Dwor w Goscieradzu 1929
Leon Wyczółkowski - Dwor w Goscieradzu 1929

niedziela, 24 listopada 2019

Kraków i Galicja – Dwudziestolecie Międzywojenne t 23

Józef Piłsudski przemawia na Wawelu z okazji pochówku Juliusza Słowackiego 1927Ryszard Dzieszyński



Bellona 2013 







Stołeczne Królewskie Miasto Kraków

     Spod pióra Ryszarda Dzieszyńskiego wyszła rzetelna książka, nieobszerna z powodu wymogów serii wydawniczej Bellony, traktującej o okresie niepodległej Drugiej Rzeczypospolitej. Autor powybierał z historii Polski fakty znaczące dla dziejów Krakowa i Galicji. W telegraficznym skrócie przypomniał początki i historię Stołecznego Królewskiego Miasta KrakowaHen, od Piasta, Kraka, Lecha”, gdzie szczegółowo opowiedział o wybijaniu się Krakowa na niepodległość oraz o rodzeniu się demokracji, wyborach do sejmu i kolejnych rządach Rzeczpospolitej. Pisarz wyjaśnił czytelnikom geograficzne pojęcia takie, jak Galicja Zachodnia, Rzeczpospolita Krakowska, Wielkie Księstwo Krakowskie. O zamiłowaniu autora do dbania o szczegóły świadczą skrupulatnie sporządzane listy nazwisk uczestników wydarzeń i nazw oddziałów wojskowych czy obsady stanowisk i ich funkcje.

Druga Rzeczypospolita pozytywnie

     Publikacja autorstwa Ryszarda Dzieszyńskiego obiektywnie przekazała obraz Dwudziestolecia Międzywojennego skupiając się na pozytywnych aspektach ówczesnej rzeczywistości. Można więc w niej przeczytać o wielkich osiągnięciach w przemyśle, budownictwie, transporcie (Centralny Okręg Przemysłowy, port w Gdyni), ale i w nauce, kulturze, sporcie. Pisarz nie pominął też kwestii społecznych, np. miejsce Kościoła, kwestia żydowska, obronność kraju, krytycznie ustosunkowując się do kluczowych problemów wymagających niezwłocznego rozwiązania.

Na pohybel  PRL-owskiej propagandzie

     Dwudziestolecie Międzywojenne na południowych i południowo-wschodnich Kresach Rzeczypospolitej w opracowaniu Ryszarda Dzieszyńskiego obfitowało w niezwykłe wydarzenia zapamiętane przez naszą historię, jak sprowadzenie do Polski prochów Juliusza Słowackiego, Bitwa Warszawska, Przewrót Majowy, pogrzeb Marszałka Józefa Piłsudskiego. Celem ukazania prestiżu Polski na arenie międzynarodowej Ryszard Dzieszyński wspomniał w tomie o Krakowie i Galicji o wizytach w Kraju znamienitych gości z Włoch, Holandii, Niemiec…
     Na przekór PRL-owskiej propagandzie zamieszczony w tomie biogram Juliana Nowaka dowodzi, iż w Drugiej Rzeczypospolitej dostęp do uczelni wyższych i eksponowanych stanowisk mieli nie tylko członkowie elit społecznych, ale i przedstawiciele pozostałych (niższych) warstw. Wspomniany Julian Nowak, syn młynarza-rolnika, zdobył tytuł profesora zwyczajnego na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, którego został później rektorem, a następnie ministrem a nawet premierem (sic!).


Uniwersytet Jagielloński Collegium Novum 1930
Uniwersytet Jagielloński Collegium Novum 1930
Pogrzeb Józefa Piłsudskiego (Barbakan) 1935
Pogrzeb Józefa Piłsudskiego (Barbakan) 1935
Pomnik Grunwaldzki  fot. szukajwarchiwach.gov.pl 1935
Pomnik Grunwaldzki  fot. szukajwarchiwach.gov.pl 1935

wtorek, 5 listopada 2019

Podróżniczki. Dziewczyny, które nie znały granic

Krystyna Chojnowska-LiskiewiczJarosław Molenda

LIRA 2018









Podróżowanie czy bycie podróżnikiem

     Atrakcyjny tytuł i okładka książki autorstwa Jarosława Molendy przyciągnęły moją uwagę i zatrzymały ją na dłużej. Wszakże sformułowanie „Podróżniczki. Dziewczyny, które nie znały granic” jest niezwykle nośną nazwą dla książki, której twórcę znałam już z kilku innych publikacji. Piszący globtroter, o historycznych zainteresowaniach, uczynił bohaterkami tomu kilkanaście kobiet, które z racji swej aktywności przekraczały nie tylko granice krain, państw, kontynentów, ale i granice konwenansów, tradycji, dobrych obyczajów. Społeczny odbiór ich działalności, na przestrzeni wieków, w zarezerwowanej dla przedstawicieli płci brzydkiej dziedzinie, nie zawsze był pozytywny. Dobrze się zatem stało, iż sylwetki pań-obieżyświatów przybliżył nam znawca tematu i na to dodatek – mężczyzna.
     Lektura każdej książki wywołuje u mnie refleksje związane z korelacją, jaka zachodzi (lub nie) między treścią pozycji a jej tytułem. W przypadku omawianej pozycji zrodziły się u mnie pytania: kim jest podróżnik (podróżniczka)? Czy podróżowanie jest tożsame z pozostawaniem podróżnikiem? Czy prowadząca praktykę lekarską, handlująca niewolnikami i uprawiająca lichwę Dorota Falak zasłużyła na miano podróżniczki? Czy Anna Jadwiga Sapieżyna, patriotka, „sponsorka” Hotelu Lambert Czartoryskich, która ocaliła ich bibliotekę przewożąc ją do Paryża, była podróżniczką sensu stricto? Domniemana Świętosława, królowa szwedzka, duńska, norweska i angielska była zapamiętana przez historię jako matka królów Sygryda, ale czy jako podróżniczka?

Podróżnik jedzie świat zrozumieć

     „Podróżnik (podróżniczka) odbywa liczne i dalekie podróże w celu zwiedzania świata” – podaje Wielki Słownik Języka Polskiego, natomiast autor artykułu w National Geographic reasumuje „Podróżnik jedzie świat zrozumieć”. W książce Jarosława Molendy przywołano postaci kobiet podróżujących z przyczyn politycznych, handlowych, naukowych, rodzinnych, z konieczności. Część z nich stała się podróżniczkami. Ewa Dzieduszycka eksplorując liczne kraje w Europie, Azji, Afryce z ich muzeami, galeriami, zabytkami, górami, lasami, pustyniami, morzami…” określiła swą przynależność do rzeczonego grona spisując swe wspomnienia jako „Podróżniczka” do krain, „które jak sen się ukazały i jak sen przeminą”. Zaskakującą metamorfozę przeszła Jadwiga Mrozowska-Toeplitz: od wielkiej aktorki, przez wielką damę do wielkiej podróżniczki, jak skonstatowała Maria Morozowicz-Szczepkowska. „Słoneczne życie” tej pierwszej upłynęło głównie wśród krajów Azji. Wędrując po Dachu Świata opublikowała relację zatytułowaną „Moja wyprawa na Pamiry w roku 1929”. Badaczkę Bliskiego i Dalekiego Wschodu „Società Geografica Italiana” uhonorowało złotym medalem (jako jedyną kobietę). Doktor antropologii i badaczka ludów syberyjskich Maria Antonina Czaplicka opisała “Mój rok na Syberii” pod różnymi kątami: prowadzonych badań, trudów ekspedycji, środowiska geograficznego, dramatycznych przeżyć, ale także osobistych refleksji. Prowadziła ożywioną działalność naukową i publicystyczną.
     Wśród Podróżniczek zaprezentowanych w publikacji Wydawnictwa LIRA pojawiły się oczywiście i godne podziwu patriotki działające w niepodległościowej konspiracji lub materialnie wspierające umiłowaną Ojczyznę, jak wspomniane już Anna Jadwiga Sapieżyna czy Jadwiga Mrozowska-Toeplitz, która swe egzotyczne zdobycze przekazała do muzeów i bibliotek w Kraju. Współpracująca z powstańcem Szymonem Konarskim Ewa Felińska wywieziona kibitką do niesławnego Tobolska, wnikliwa obserwatorka życia zesłańców, pozostawiła „Wspomnienia z podróży do Syberii”.

Maria Antonina Czaplicka fot oksford.co.uk
Maria Antonina Czaplick
fot oksford.co.uk
Helena Rogozińska fot commons.wikimedia.org/wiki/
Helena Rogozińsk
fot commons.wikimedia.org/wiki/
Jadwiga Mrozowska-Toeplitz fot ipsb.nina.gov.pl
Jadwiga Mrozowska-Toeplitz
fot ipsb.nina.gov.pl

wtorek, 27 sierpnia 2019

Romanse na szczytach władzy

Józef i Aleksandra Piłsudscy z córkamiIwona Kienzler


BELLONA 2018










 

 

 

Ludzkie oblicze władzy

     Iwona Kienzler specjalizująca się w pisarstwie historycznym, autorka ponad osiemdziesięciu książek (a na marginesie – czemu nie ma jej biogramu w Wikipedii?) ze szczególnym zainteresowaniem pochyla się nad rolą kobiet w dziejach Polski i Europy. Rzeczona publikacja doskonale wpisała się w kobiecy trend jej twórczości. Kilkanaście przedstawicielek płci pięknej, żon najważniejszych postaci Drugiej Rzeczypospolitej, wywarło znaczący wpływ nie tylko na swych wysoko postawionych małżonków, ale również na ich działalność na szczytach władzy. Pasjonatka historii z dużym znawstwem tematu przedstawiła szeroki kontekst historyczny wydarzeń, na których tle toczyło się prywatne życie bohaterów zbioru. Nie koniec na tym – opisanie budzących się namiętności i początków związków uczuciowych poprzedziła wnikliwą analizą aktywności mężów stanu oraz młodości ich wybranek, doprowadzając czytelnika do miejsca, w którym bohaterowie spotkali się i pokochali. Literatka czyniła to z dużym wyczuciem i taktem, nie oceniając postaci ani ich decyzji, a jedynie podążając śladami kochanków opowiedziała ich skomplikowane koleje losu. 
     Dla „współczesnych, aż do granic” czytelników, tematyka publikacji pisarki wydaje się niezwykle intrygująca chociażby z uwagi na odmienne standardy obyczajowości sprzed stu lat oraz na znane postaci z wyższych sfer dwudziestolecia międzywojennego. Wynikiem lektury są nasuwające się wnioski, co do ludzkiego oblicza władzy. Rozterki duchowe i uczuciowe zdarzają się wszystkim w jednakowym stopniu, także lokatorom Belwederu, Zamku Królewskiego czy Pałacu Prezydenckiego.

 

Kronika wypadków miłosnych

     Tytuł „Romanse na szczytach władzy” nie do końca zgadza się z zawartością książki Iwony Kienzler. Treść nazwy „romans” definiuje bowiem przelotność pozamałżeńskiego związku dwojga ludzi, natomiast literatka opowiedziała czytelnikom historie długotrwałych więzi, które, gdy pozwalały na to okoliczności, potwierdzano ślubem. Jak można przeczytać w książce, w czasach, w których brakowało instytucji rozwodu obywatele Drugiej Rzeczypospolitej radzili sobie z rozwiązywaniem ciążących im małżeństw na różne sposoby, często niełatwe w realizacji. Występowali o unieważnienie ślubu kościelnego, zmieniali wyznawaną religię, zdarzało się, że żyli w separacji z dotychczasowym małżonkiem, a w konkubinacie z nowym partnerem.
     Pomimo pejoratywnego znaczenia tytułowego słowa romans, w nazwach rozdziałów i podrozdziałów nie znalazłam określeń negatywnie oceniających postępowania wielkich międzywojennego świata. „Przypadki miłosne”, „Miłość i wspólnota ideałów”, „Miłość życia”, „Trudna miłość” brzmią nadzwyczaj spolegliwie, świadcząc o życzliwym usposobieniu autorki do prezentowanych postaci.

Ignacy i Maria Mościccy
Ignacy i Maria Mościccy
Marta i Edward Śmigły-Rydz fot. kuriergalicyjski.com
Marta i Edward Śmigły-Rydz fot. kuriergalicyjski.com