Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska Powojenna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska Powojenna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 czerwca 2020

Ciechocinek - tydzień w czarującym mieście. Spacerkiem po Ciechocinku - przewodnik

 

Aldona Nocna


Herold Book  - 2009
Przedsiębiorstwo Uzdrowisko Ciechocinek SA - 2016







Od źródeł solankowych do malowniczego kurortu

     Siostrzane przewodniki autorstwa Aldony Nocnej, rodowitej ciechocinianki, wydane na przestrzeni siedmiu lat, nawzajem uzupełniają się. Zawarto w nich kompendium wiedzy o perle polskich uzdrowisk – Ciechocinku. Obok wiadomości na temat warunków geologicznych i klimatycznych znalazły się historyczne przyczynki dla zaistnienia fenomenu najpopularniejszego kurortu nizinnego. Autorka – pasjonatka Ciechocinka – przedstawiła w obydwu publikacjach niezbyt długie dzieje miasta (prawa miejskie uzyskało w 1916 roku). Wcześniej osada Ciechocinek należała do kasztelanii Słońsk i do słońskiej parafii. Miłośniczka miejscowości wspomniała o początkach eksploatacji źródeł solankowych do celów spożywczych, handlowych i leczniczych. Wyjaśniła tajniki pozyskiwania soli w warzelniach oraz datujące się na rok 1836 początki ciechocińskiego uzdrowiska.
     Pasjonatka uzdrowiska przytoczyła na kartach przewodnika legendy dotyczące etymologii Ciechocinka. Przeanalizowała nazewnictwo ulic, placów, dzielnic oraz ich metamorfozy na przestrzeni lat w kontekście aktualnych wydarzeń i politycznych przemian.

Trójkąt ciechocińskich tężni

     W publikacjach przybliżono pochodzenie i przeznaczenie głównych atrakcji i budowli, zapoznano z postaciami zasłużonymi dla uzdrowiska i znanymi bywalcami kurortu. Opisano sposoby transportowania kuracjuszy - kolej żelazną i żeglugę wiślaną. Aldona Nocna zgromadziła w tekście szereg ciekawostek i niecodziennych wydarzeń, jakie miały miejsce w Ciechocinku. Wśród obiektów wyróżniających uzdrowisko znalazły się te bezpośrednio związane ze źródłami solankowymi, jak np. warzelnia, tężnie, fontanna Grzybek, pijalnia wód mineralnych, jak i te urozmaicające kuracjuszom sezonowe pobyty dla poratowania zdrowia, a zatem Teatr Letni, Muszla Koncertowa, Łazienki, dywany kwiatowe, galeria spacerowaKursaal, Deptak Sław, itd. Pisząc o zabudowie Ciechocinka autorka odnotowała również budynki dziś już nieistniejących dworków, pensjonatów i willi oraz przypomniała oryginalny wygląd zabytkowych obiektów. Archiwalne fotografie zachowały dla nas willę Sienkiewiczówkę, Warszawiankę, Janinę, Orion, Hotel Millera, Kiosk Sigaliny, estradę w Parku Tężniowym, itp.

Willa OrionWilla JaninaDom Zarządu Uzdrowiska


wtorek, 23 czerwca 2020

Kossak nieznany

Płaskorzeźba z podobizną Karola Kossaka Teresa Kossak


Państwowy Instytut Wydawniczy – 2013








Z Kossaków i Mikolaschów

     Juliusz Kossak, genialny malarz, miał trzech synów – Wojciecha, Tadeusza, Stefana. Synem Wojciecha (równie genialnego malarza) był Jerzy (mniej genialny malarz), natomiast synem Stefana był Karol (także malarz) – zapomniany i niedoceniany czwarty Kossak. Dobrze się stało, że córka Karola, Teresa, postanowiła ocalić od zapomnienia postać artysty spisując „koleje losu i meandry wędrówek Ojca”, korzystając z własnych i cudzych „wspomnień, anegdot i listów”. Dzięki kolejnej utalentowanej osobie z klanu Kossaków, nie będzie Karol „Kossak nieznany” dla wielu czytelników. Niewielka książka biograficzna, pięknie wydana (kredowy papier, kolorowe ilustracje) w 2013 roku przez Państwowy Instytut Wydawniczy (już nie w likwidacji) zawiera olbrzymie bogactwo materiału informacyjnego o ludziach i miejscach związanych z jej bohaterem. W Indeksie osób znalazły się nie tylko nazwiska pojawiające się na kartach tomu, lecz i te istotne dla Karola Kossaka i jego rodziny. Indeks nazw geograficznych podaje krótkie informacje o mniej znanych miejscowościach szczególnie ważnych w biografii artysty.
     Z równie znamienitej rodziny, bogatej w wybitne postaci, pochodziła matka Karola – Ewa Mikolasch. Jej dziad – Piotr Mikolasch – użyczył nazwiska słynnemu pasażowi handlowemu starego Lwowa, zwanego Pasażem Mikolascha. Syn Piotra – Karol (ojciec Ewy) był znanym polskim farmaceutą, a jego syn – Henryk – wybitnym polskim fotografem. Swego czasu Henryk (brat Ewy) pobierał lekcje malarstwa u Juliusza Kossaka (teścia Ewy). I tak to wszystko zostało w rodzinie.

Koligacje, fotografie, reprodukcje

     Nie do przecenienia jest graficzna strona książki. Na wyklejkach umieszczono drzewa genealogiczne rodu Kossaków w różnych wersjach, pozwalające rozeznać się czytelnikom w zawiłościach koligacji (potęgowanych przez nadawanie potomkom tych samych imion – Juliusz, Tadeusz, Stefan, Zofia). Niemal trzydzieści archiwalnych fotografii stanowi znakomity materiał ilustrujący tekst wspomnień córki malarza. Zdjęcia ukazują Karola Kossaka na kolejnych etapach życia i kolejnych miejscach jego wędrówki ze Lwowa do Ciechocinka. Wisienką na córczynym torcie publikacji okazały się reprodukcje kilkudziesięciu rysunków, akwarel, szkiców w logiczny sposób wplecione w akapity opowieści. Widzimy na nich konie, studia postaci i zwierząt, scenki rodzajowe i fantastyczne; wszak Karol Kossak „lubił ludzi, przyrodę… od pejzażu do motyla”. Poza tym autorka przybliżyła czytelnikom charakterystykę malarstwa ojca – zakres tematyczny i techniki malarskie. Nie bez kozery niejednokrotnie stawała w roli eksperta potwierdzającego lub kwestionującego autentyczność obrazów twórcy.

Dyliżans Wesele krakowskie Fot artissima.plWystawa plenerowaWystawa plenerowa


niedziela, 3 maja 2020

Miniatury śmiełowskie

Adam Mickiewicz wsparty na sklae Judahu  Ewa Kostołowska


Południowa Oficyna Wydawnicza 2009







 

Gorzeńscy i Chełkowscy w Śmiełowie

     Ewa Kostołowska pełniąca funkcję dyrektora śmiełowskiego muzeum spisała dzieje posiadłości w wielkopolskim Śmiełowie, jej właścicieli, powojenne losy tej budowli oraz działalność powstałego muzeum aż po wiek XXI. W swym opracowaniu scharakteryzowała architekturę klasycystycznego pałacu o kształcie podkowy i wyposażenie jego niepowtarzalnych wnętrz zawierających pewne elementy masońskie, jak ołtarz, loża, zakamarki. Opowiedziała o parku krajobrazowym, jaki otacza pałacowe budynki. W ostatnim rozdziale „Mickiewiczowskie Muzeum” zaznajomiła czytelników ze zbiorami muzealnymi ulokowanymi w przeszło dwudziestu zabytkowych pomieszczeniach – tymi związanymi z osobą Poety i tymi obrazującymi kulturę ziemiańską. Na ekspozycji związanej z patronem placówki zgromadzono cenne eksponaty, jak rękopisy, pierwodruki, pamiątki osobiste, obiekty malarskie, rzeźbiarskie, fotograficzne oraz wyrazy kultu Wieszcza.
     Autorka przedstawiła czytelnikom znakomity patriotyczny ród Gorzeńskich w osobach Andrzeja – fundatora pałacu, Hieronima goszczącego Adama Mickiewicza, aż po Zygmunta, który zainicjował kult Wieszcza w Śmiełowie. Zaprezentowała równie zasłużoną rodzinę Chełkowskich: Franciszek kupił zadłużone dobra śmiełowskie, aby nie dostały się w niemieckie ręce; Józef, wybitny działacz społeczny i polityczny razem z żoną Marią wychowali dwanaścioro dzieci na prawych Polaków i obywateli. Kultywowali narodowe tradycje i dbali o zachowanie polskości w okresie zaborów. Gościnne progi domu państwa Chełkowskich w ciągu ponad czterdziestu lat przekroczyło grono najznakomitszych Polaków – pisarzy, malarzy, muzyków, rzeźbiarzy, polityków, wojskowych, hierarchów kościoła, np. Henryk Sienkiewicz, Ignacy Jan Paderewski, Wojciech Kossak, Józef Haller, Władysław Tatarkiewicz, Adolf Nowaczyński. 

Pałac w ŚmiełowiePomnik Mickiewicza obok dąb amerykański 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ostatni zajazd w Wielkopolsce

     W publikacji szczególny nacisk położono na wizytę Adama Mickiewicza w śmiełowskim pałacu, jej literackie reperkusje oraz powstawanie kultu Wieszcza w Śmiełowie. Wiele miejsca autorka poświęciła na analizę wielkopolskich inspiracji Adama Mickiewicza, jakie znalazły oddźwięk w poemacie „Pan Tadeusz”.
     Oś narracji Ewy Kostołowskiej stanowi długa podróż Adama Mickiewicza z Rzymu w 1831 roku, której celem było przedarcie się do Warszawy i udział w Powstaniu Listopadowym. Siedmiomiesięcznym przystankiem w podróży okazał się pobyt w Wielkopolsce, z czego trzy tygodnie niedoszłego powstańca gościła zacna rodzina Gorzeńskich ze Śmiełowa. Niedługo później, już w Paryżu, Adam Mickiewicz stworzył swe opus magnum zatytułowane „Pan Tadeusz czyli Ostatni zajazd na Litwie”, w którym wielu miłośników Wieszcza dopatruje się motywów nie tylko wielkopolskich, ale wręcz śmiełowskich. A zatem, według nich, pierwowzorem Soplicowa mógł być Śmiełów, a zamku Horeszków – zamek w Żerkowie (znajdujący się niedaleko Śmiełowa). Niektóre epizody z poematu wiązano z wydarzeniami w pałacu śmiełowskim, np. polowania i spory o charty, rytuał parzenia kawy przez tzw. kawiarkę, książka kucharska Antoniego Ponińskiego. Według niektórych mickiewiczologów prototypami postaci z epopei stały się osoby mające związek ze Śmiełowem. I tak wzorem dla ks. Robaka mógł być ks. Tomasz Cieśliński z pobliskiego Dębna, dla Stolnika Horeszki – właściciel zamku w Żerkowie, dla Telimeny – Konstancja Łubieńska (ukochana Poety), itd. Ponadto pojawiły się w wersach „Pana Tadeusza” niezaprzeczalne realia wielkopolskie, jak nazwiska, nazwy miejscowości czy fakty historyczne. Jednakże umiejscawianie akcji poematu we wsi w Poznańskiem, jak chcą pewni entuzjaści Śmiełowa, moim zdaniem, jest li tylko ich pobożnym życzeniem. Adam Mickiewicz dorastał na Litwie w Nowogródczyźnie, w Wilnie i Kownie, gdzie żył ponad dwadzieścia lat. Czy zatem dzieło o „Ostatnim Zajeździe na Litwie” rozpoczynające się frazą: „Litwo! Ojczyzno moja” może odnosić się do wielkopolskiego pałacu? Z pewnością nie! Ewa Kostołowska dowiodła, że w tym przypadku można mówić jedynie o pewnym wpływie pobytu Wieszcza w Poznańskiem na nieliczne wątki Ksiąg mickiewiczowskich. W opozycji do powyższych uwarunkowań śmiełowskich pozostają treści, które niesie książka autorstwa Joanny Puchalskiej zatytułowana Dziedziczki Soplicowa, oddająca rację posiadłości w Czombrowie w Nowogródzkiem.

Pokój Henryka SienkiewiczaPokój Adama MickiewiczaSala kultu Mickiewicza

sobota, 25 kwietnia 2020

Dziedziczki Soplicowa

Kapliczka w Czombrowie przed II w św Fot. polesie.orgJoanna Puchalska


MUZA 2014








Poznać przeszłość to zrozumieć siebie

     W 180-tą rocznicę wydania w Paryżu poematu pt. „Pan TadeuszAdama Mickiewicza ukazała się książka o „Dziedziczkach Soplicowa” autorstwa Joanny Puchalskiej – dziedziczki Czombrowa – uznanego pierwowzoru dworu Sopliców. A wszystko zaczęło się od wieczornych opowieści dziadków Karpowiczów (Janusza i Marii) i dworskiego archiwum cudem ocalonego z pożaru w 1943 roku przez ostatnią właścicielkę Czombrowa. Odczytywanie „Starych dokumentów czombrowskich” bez reszty pochłonęło dociekliwą historyk sztuki, która wyraziła przekonanie, iż „Poznać przeszłość to zrozumieć siebie”. W ten sposób literatka rozpoczęła swą wędrówkę po Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej, śladami nowogródzkich przodków. Dotarła na teren nieistniejącego już majątku Czombrów w Nowogródczyźnie (obecnie na terytorium Białorusi) i przystąpiła do eksploracji okolicznych przestrzeni. Pomimo znacznego wyludnienia tamtejszych wsi pisarce udało się przeprowadzić wiele znaczących rozmów ze starszymi mieszkańcami, pamiętającymi ostatnich właścicieli Czombrowa. „Dawne historie przestają być bajkami słyszanymi w dzieciństwie i stają się prawdą” skonstatowała autorka publikacji. Z dokumentów, wizji lokalnej i rozmów wynikało niezbicie, że „Czombrów to rzeczywiście prototyp Soplicowa”, w którym toczy się akcja polskiej epopei narodowej zatytułowanej „Pan Tadeusz czyli Ostatni zajazd na Litwie”. Wniosek ten zaowocował cyklem audycji radiowych Joanny Puchalskiej pt. „Droga do Soplicowa” (dwanaście słuchowisk, jak dwanaście ksiąg poematu Adama Mickiewicza). A stąd był już tylko krok do koncepcji opracowania losów dziedziczek Czombrowa. Losy trzech pań na Czombrowie stały się pretekstem do przedstawienia dziejów dworu, gdzie „się człowiek napije, nadyszy Ojczyzny”. Dwór w Czombrowie, wyrokami losu, należał do dwóch kresowych rodzin: najpierw Uzłowskich, a po 1832 roku Karpowiczów. Joanna Puchalska jest potomkinią obu tych rodów – po mieczu Karpowiczów, a po kądzieli Uzłowskich.

Czombrów - dwór Karpowiczów Jan Bułhak Fot. https://pl.wikipedia.org
Czombrów - dwór - Jan Bułhak Fot. pl.wikipedia.org
Kaplica Karpowiczów po renowacji 2019, fot. www.facebook.comandrzej.poczobut.9
Kaplica Karpowiczów po renowacji 2019
Fot. www.facebook.comandrzej.poczobut.9










 

 

 

 

Dawne historie przestają być bajkami 

     Historyczna publikacja zaprowadziła czytelników do czombrowskiego dworu, w którym pracował jako ekonom Mateusz Majewski, zaś jego córka Barbara pełniła funkcję panny apteczkowej. Ona to w 1798 roku urodziła chłopca – Adama Mickiewicza, którego do chrztu św. podawała ówczesna pani na Czombrowie – Aniela Uzłowska. Wniosek nasuwał się sam – wydaje się być oczywistym, że poeta tworzący ponad trzydzieści lat później poemat, realia do litewskiego Soplicowa zapożyczył ze znanego sobie z „dzieciństwa sielskiego, anielskiegoCzombrowa. Sukcesorka właścicielek majątku wielokrotnie udowodniła, iż Soplicowo nosi wszelkie znamiona dóbr Anieli Uzłowskiej. Podczas niejednej wizyty w Czombrowie miała okazję wędrować po okolicy i osobiście porównywać krajobraz wokół niego i jego usytuowanie „nad brzegiem ruczaju. Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju”. Korzystając z zachowanego archiwum porównywała gospodarskie zabudowania Czombrowa z mickiewiczowskim Soplicowem. Dwie żydowskie karczmy opodal czombrowskich włości do złudzenia przypominają te prowadzone przez arendarza Jankiela w soplicowskich dobrach.
Wydarzenia, jaki toczyły się podczas sześciu dni w latach 1811 i 1812 w Soplicowie wiernie oddają te, których świadkiem był czombrowski dwór. Liczne kwity rekwizycyjne, do których dotarła autorka dowiodły, że przez okolice Czombrowa przeszły w 1812 roku wojska Wielkiej Armii Napoleona, jak to opisał poeta w Księdze XI – „Rok 1812”. Pasjonatka historii polskich Kresów doszukała się w oryginalnych dokumentach z epoki śladów „Ostatniego zajazdu na Litwie”, jaki w Czombrowie dokonał się roku pańskiego 1821. I tutaj, jak w strofach Mickiewicza, z „pomocą” przyszli „bracia Moskale”.
Kolejna kwestia wspólna dla obydwu majątków to zamiłowanie litewskiej szlachty do procesowania się, będącego specyficzną formą życia towarzyskiego. I na Nowogródczyźnie i na stronach epopei „Każdy procesuje się z każdym”, np. Uzłowscy z Puszkinami, Niezabytowskim, Hreczychą, Siemiradzkim, zubkowską szlachtą. Podobnie jest u Mickiewicza:
Ogiński z Wizgirdem, Dominikanie z Rymszą, Rymsza z Wysogirdem”…
Wnikliwa czytelniczka wersów trzynastozgłoskowca odnalazła wśród osób żyjących w czombrowskich dobrach postacie uwiecznione przez Wieszcza. Jego dziadek Mateusz Majewski posłużył jako prototyp postaci Wojskiego, a matka poety, Barbara, jako pierwowzór córki Wojskiego, także panny apteczkowej.

Powiązania Adama Mickiewicza z dworem w Czombrowie
Powiązania Adama Mickiewicza z dworem w Czombrowie
z recenzji "Kresowi Sarmaci" Joanny Puchalskiej

piątek, 17 kwietnia 2020

Od Ełku przez Mortęgi i Sorkwity

Zamek KrzyżackiPensjonat Faust z RusałkąMazury - wiosna 2019








Ełk

     Interesująca toponimia Ełku wywodzi tę formę z miejscownika „we Łku” rzeczownika Łek. Największe miasto na Mazurach powstało w XV wieku, a zamek na wyspie na jeziorze Ełckim zbudował sam wielki mistrz Ulrich von Jungingen! Pomimo znacznych zniszczeń wojennych (50% budynków) miasto posiada bardzo dużo zabytków. Poza krzyżackim zamkiem jest  Wieża Ciśnień z Muzeum Kropli Wody, Urząd Miasta (ratusz), kościoły, kamienice przy reprezentacyjnych ulicach, Sala sportowa, Park Solidarności, Park Kopernika, cmentarze. Uhonorowano 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę - muralem, grafikami na autobusach i pomnikiem Marszałka Józefa Piłsudskiego. Pub Smętek o nazwie nawiązującej do diabełka z mazurskich i kaszubskich wierzeń położony przy malowniczej promenadzie Kazimierza Pułaskiego (tropami Smętka podążał Melchior Wańkowicz).

Ul. Armii Krajowej\Mural - 100 lat odzyskania niepodległościPomnik Marszałka Piłsudskiego przed Urzędem Miasta


Urząd MiastaGrafika na autobusie - 100 lat odzyskania niepodległości


Park KopernikaWieża Ciśnień

środa, 15 kwietnia 2020

Kresy – najpiękniejsze zakątki

Obraz upamiętniający Unię w Krewie 1385r Adam Dylewski


 Wydawnictwo SBM 2012








Rzeczpospolita Obojga Narodów

     Kresy Wschodnie Rzeczypospolitej, będące częścią naszej historii, od lat inspirowały pisarzy, malarzy, podróżników, historyków itd. Wydawałoby się, że o rubieżach Polski napisano już wszystko i we wszelaki sposób. Lektura wartościowego albumu wydawnictwa SBM dowiodła, iż na temat Kresów można jeszcze stworzyć publikację w niesztampowy, odkrywczy sposób. Adam Dylewski, autor m. in. przewodników historycznych, popełnił niezwykle interesującą książkę zatytułowaną „Kresy – najpiękniejsze zakątki”. Album jest próbą zatrzymania w pamięci narodowej niezaprzeczalnej polskości Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej i ich najpiękniejszych zakątków.
     We wstępie autor przekazał czytelnikom wykładnię swego podejścia do studiowanego zagadnienia. Wyjaśnił na czym polega subiektywizm pojęcia Kresy, istniejącego jedynie w sferze kultury polskiej. Przypomniał o nietrwałym charakterze przynależności niektórych części Kresów do Rzeczypospolitej, która w szczytowym dla wielkości terytorium momencie liczyła 1 mln km kw. Było to AD 1618 –  już po zdobyciu Moskwy (1610 rok) przez hetmana Stanisława Żółkiewskiego i hołdzie cara Wasyla IV Szujskiego złożonym królowi Władysławowi IV Wazie w Warszawie (1611 rok).

Rzeczpospolita Obojga Narodów – stan prawny na rok 1619

Aż po kres Kresów

     Wędrując zgodnie z mapą „Rzeczpospolita Obojga Narodów – stan prawny na rok 1619”, pisarz zaprezentował kresowe województwa sięgające jak najdalej na północ, wschód, południe aż do granic zachodnich. Chronologicznie przedstawił kolejność strat terytorium w wyniku zbrodniczych rozbiorów Polski. Objaśnił, które ziemie udało się odzyskać Drugiej Rzeczypospolitej na niecałe dwadzieścia lat, kiedy to w 1939 roku nastąpił kres Kresów – Polska utraciła wschodnie tereny i znaczną część zamieszkującej je ludności.
     Struktura książki odpowiada kierunkom wędrówki po Kresach i zawiera rozdziały dotyczące obszarów województw i ich głównych miast. Pisarz w niezwykle lakonicznych tekstach umieścił informacje o dziejach wyodrębnionych regionów oraz o lokalnych atrakcjach turystycznych, głównie zabytkach lub ich rekonstrukcjach. Szczególną uwagę zwrócił na istniejące jeszcze polonica i ślady polskości czy polskich wpływów. Wśród prezentowanych miejscowości znalazły się te znane wszystkim Polakom, jak Lwów, Wilno czy Grodno. Oprócz tego przybliżono mniej znane miejsca, jak Kieś, Humań, Czernihów, Jahorlik.
     Znakomity cicerone po Kresach Wschodnich, mimo niewielkiego rozmiaru tekstu książki, okrasił go wieloma ciekawostkami. Wspomniał o kościele w Bełzie, gdzie przebywał obraz Czarnej Madonny (Matki Bożej Częstochowskiej); o Witebsku, w okolicach którego mieszkał francuski malarz pochodzenia żydowskiego  – Marc Chagall; o Mścisławiu, w którym wojska moskiewskie wymordowały większość mieszkańców (1654 rok), a pozostałe siedemset osób nazwano później „niedosiekami”.

Bobrujsk - kościół, Dukora - pałac wg Napoleona Ordy
Bobrujsk, Dukora
Kieś - ruiny zamku i panorama
Kieś
Rundale - pałac, Bowsk - zamek
Rundale, Bowsk

niedziela, 12 kwietnia 2020

Usypać góry. Historie z Polesia

Horodno, miasteczko garncarzy, 1912 Fot. Izaak Sierbow/ Materiały prasowe wydawnictwa Znak Małgorzat Szejnert


ZNAK – 2015







 

Polesia czar

     Tytuł „Usypać góry. Historie z Polesia” oraz okładka książki autorstwa Małgorzaty Szejnert mogą wprowadzić w błąd miłośników literatury kresowej. Nie jest to bowiem lektura łatwa ani przyjemna. Wręcz przeciwnie – autorka świadomie odbrązowiła „Polesia czar” ukazując współczesne reperkusje historycznych zaszłości tej krainy geograficznej. Pamięcią zaklętą w dokumentach i przekazach ustnych sięgnęła do końca osiemnastego wieku Rzeczypospolitej. Od tych czasów terytorium Polesia wchodziło w skład Litwy, Białorusi, Ukrainy, Rosji i Polski, a zatem było wielonarodowościowe, wielowyznaniowe i wielojęzyczne. Za pośrednictwem niewielkich wycinków dziejów Polesia Małgorzat Szejnert starała się przybliżyć czytelnikom odchodzące w przeszłość światy Kresów Wschodnich. Z ludzkiej mozaiki wybrała i uczyniła bohaterami swych reportaży konkretne osoby, całe rodziny i grupy ludzi, co spowodowała, że zbiór cechuje znaczna różnorodność tematyki i podejścia do niej. 

Nawet noc bez księżyca nie była bezpieczna

     Można zatem przeczytać w zbiorze reportaży o Pińskiej Flotylli, dwukrotnie zmuszonej do samozatopienia okrętów celem zabezpieczenia ich przed wrogim przejęciem. Dużo miejsca w książce poświęcono kwestiom wyznaniowym na Polesiu. „Wszyscy święci” polescy, wśród których znaleźli się ks. Kardynał Kazimierz Świątek i ks. Stanisław Ryżko reprezentują kościół katolicki. Obydwaj poddawani byli szykanom i więzieni w sowieckich łagrach (pierwszy do 1954 roku, drugi do 1956). Autorka przedstawiła jednego z neoprotestantów - wierujaszczych, zielonoświątkowca, Wasila Kuźmicza Dziamko, który swym córkom nadał imiona Wiara, Nadzieja i Miłość. Jest mowa o żydowskiej diasporze na Polesiu, z której rodzina Weizmannów przysporzyła Izraelowi dwu prezydentów – Chaima i Ezera. Większość wspólnot wyznaniowych na terenie obecnej Białorusi spotkał podobny los – po II wojnie światowej bezwzględnie zwalczano wszelkie przejawy kultów religijnych – burzono świątynie, a kapłanów zsyłano do łagrów na Syberii, w Kazachstanie lub likwidowano. Dla nich wszystkich „Nawet noc bez księżyca nie była bezpieczna”.

piątek, 3 kwietnia 2020

Od Książa do Wałbrzycha przez Mokrzeszów

Mokrzeszów - Wejście główne do szpitalaKsiąż - Kwatera główna Hitlera?Dolny Śląsk - wrzesień 2018











Książ

     Zamek Książ z końca XIII wieku, wielokrotnie przebudowywany, jest trzecim co do wielkości zamkiem w Polsce. Wszystko, co związane jest z zespołem rezydencjonalnym, wzbudza podziw: architektura Zamku i obiektów towarzyszących, bogate wnętrza oraz burzliwa historia Zamku (w posiadaniu rodu Hochbergów od 1509 roku). Na pół wieku Panią na Książu, po ślubie w roku 1891 z księciem pszczyńskim Hansem Heinrichem XV Hochbergiem, została piękna, ale tragiczna postać - Maria Teresa Oliwia Hochberg von Pless - księżna Daisy. Wyrzucona została z Zamku po konfiskacie przez nazistowski reżim z przeznaczeniem go na jedną z kwater głównych Hitlera. Ten okres dziejów Zamku jest wyjątkowo interesujący - Zamek Książ staje się częścią kompleksu RIESE. Niestety Niemcy prowadzą liczne prace budowlane doprowadzając Zamek do opłakanego stanu.  Dewastację Zamku doprowadzili do końca sowieci w 1945 roku. Prace remontowe rozpoczęły się dopiero w 1974 roku i trwały trzydzieści lat! Wyobrażenie o ogromie zniszczeń Zamku i gigantycznym dziele jego odbudowy daje wystawa pt. "Metamorfozy Zamku Książ”. Trzeba ją obejrzeć przed zwiedzaniem samej budowli. Udostępnione dla zwiedzających ekspozycje w zamkowych komnatach wprawiają w zachwyt i każą oddać wyrazy szacunku muzealnikom i konserwatorom zabytków, dzięki którym Zamek odrodził się po kilkudziesięciu latach niebytu...

 Brama wjazdowa  Trzeci, co do wielkości zamek w Polsce Widok od strony Dziedzińca Honorowego


Czarny dziedziniec Widok tarasów od strony Baszty ProchowejRozwidlenie korytarza
  
Fontanna ogrodowa AD 2018 i w moich czasach licealnych...
Księżna Daisy - Stokrotka


Sala Maksymiliana - kominekSala Maksymiliana - widok z holu Sala Maksymiliana - balkony dla orkiestry