środa, 31 lipca 2019

Uwikłane w historię. Bohaterki i zdrajczynie

Jarosław Molenda - dedykacja Jarosław Molenda


Wydawnictwo LIRA 2019







 

Dziewczyny, które igrały z życiem i historią

     Jarosław Molenda – pisarz, dziennikarz, publicysta i podróżnik popełnił kolejną w swym dorobku literackim książkę historyczną, tym razem, o „Uwikłanych w historię Bohaterkach i zdrajczyniach”. W podtytule tomu wymieniono nazwiska niektórych „Dziewczyn, które igrały z życiem i historią”. Z dużym zainteresowaniem zatopiłam się więc w lekturze i po jej przestudiowaniu chciałabym przytoczoną frazę przeformułować do wersji: „Dziewczyny, z którymi igrało życie i historia”. Znalazły się przecież w niewłaściwym (właściwym?) miejscu i czasie. Z tego powodu, jakby powiedział prof. Witold Kieżun, „ukradziono im młodość” – no, może w przypadku Zofii Kossak i Julii Brystygier, późną młodość.
     Wszystkie bohaterki rzeczonej publikacji Wydawnictwa LIRA okazały się kobietami niezwykłymi, które z własnej woli lub wyrokami losu sięgnęły po zarezerwowane dotąd jedynie dla mężczyzn sfery czynnej obrony ojczyzny. Antybohaterki natomiast – Wanda, co chciała sowieta i Julia, nie bez kozery nazywana Krwawą Luną – pomimo dobrego pochodzenia i wykształcenia (doktoraty na Uniwersytecie Jagiellońskim i Uniwersytecie Jana Kazimierza) dopuściły się zbrodni zdrady ojczyzny. Tych ostatnich kobiet autor starał się nie potępiać w czambuł, dowodząc, że w ich historiach prawda mieszała się z fikcją, która z uwagi na swą „atrakcyjność” głębiej zapadła w ludzką pamięć.

Być albo mieć

     Pisząc o bohaterkach „Uwikłanych w historię” pisarz wnikliwie przyjrzał się motywom ich walecznej działalności. Poza naturalnym umiłowaniem Ojczyzny wśród przyczyn znalazła się realizacja wysokich standardów wychowania patriotycznego obligującego do „zachowania się jak trzeba”, temperament młodych kobiet potrzebujących ciągłego przypływu adrenaliny oraz obietnice finansowej czy materialnej gratyfikacji składane przez werbujących do współpracy. Równocześnie autor analizując dostępne mu materiały źródłowe, wykorzystał koleje losu swych bohaterek i zdrajczyń do nakreślenia obrazu zjawisk charakterystycznych dla czasów wojny i dwu okupacji  - domniemany polski antysemityzm, konieczność trudnych wyborów w powojennej Polsce, sytuacja polskich oficerów w Wielkiej Brytanii po zakończeniu wojny czy metody komunistycznej perswazji


Halina Szymańska fot geni.comKlementyna Mańkowska fot spyshop.plIzabella Horodecka fot nac.gov.plIrena Conti di Mauro fot remigiusz-grzela.pl


Pojałtańska rzeczywistość

     W niezwykle interesującej formie autor przedstawił powojenne losy bohaterek, których postawa i działalność okupacyjna zdeterminowały dalsze kilkadziesiąt lat życia. Po przekroczeniu Rubikonu konspiracyjnej przynależności w ich życiu dokonywały się nieodwracalne, pełne konsekwencji, zmiany. Z końcem wojny zaczęły poszukiwać swego miejsca na ziemi w pojałtańskiej rzeczywistości. Choć poszukiwania te były zawsze bardzo żmudne, większości dziewcząt, z którymi igrała historia i życie, udało się i później dokonać rzeczy wielkich. Tym samym pisarz przekonał czytelników, że ich wojenne bohaterskie czyny nie były jedynie „aktem odwagi czy nieświadomości”, lecz głębiej osadzoną w psychice potrzebą działania dla dobra ogólnego, potrzebą serca i rozumu. Halina Szwarc zainspirowała powstanie Uniwersytetów Trzeciego Wieku, Izabella Horodecka zyskała przydomek Pierwsza Dama turystyki kajakowej, Zofia Kossak i Irena Conti di Mauro piórem dawały świadectwo miłości ludzi i Boga.

Cześć i Chwała Bohaterkom!

     Spośród bohaterek książki dwie postaci przykuły moją uwagę tym, jak pojmowały tezę, że „Ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek”. Halina Szwarc, jako szesnastoletnia panienka wstąpiła do konspiracji, a na potrzeby pracy w podziemiu nauczyła się błyskawicznie języka niemieckiego i podpisała volkslistę. Stała się niezastąpioną agentką wywiadu Armii Krajowej, uczestniczyła w akcji „N”, wywiadzie morskim itp. Aresztowana, torturowana, skazana na śmierć – przeżyła. Po wojnie położyła duże zasługi dla społeczeństwa jako profesor medycyny. Druga z nich - Izabella Horodecka w ramach działalności podziemnej pracowała w oddziałach Armii Krajowej likwidujących zdrajców, kolaborantów, szmalcowników. Prowadziła rozpoznanie, zabezpieczała akcje z bronią w ręku, ale nie wykonywała wyroków śmierci. Walczyła w Powstaniu Warszawskim, została pięciokrotnie ranna. Po wojnie jej pasją stało się kajakarstwo i podróże.
Lista honorowych wyróżnień obydwu wojowniczek zawiera odznaczenia wojskowe i cywilne, m.in. Krzyż Zasługi z Mieczami, Krzyż Walecznych, Order Virtuti Militari, Krzyże Kawalerski, Komandorski Odrodzenia Polski
Cześć i Chwała Bohaterkom!


Krystyna Skarbek fot prawy.plIrena Sendlerowa fot wikipedia.plHalina Szwarc fot baedeker.lodz.blogspot.comZofia Kossak fot ipsb.nina.gov.pl

 

Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie

     W zbiorze Jarosława Molendy, który wykonał benedyktyńską pracę podczas poszukiwania materiałów źródłowych do swych opowieści, umieszczono obszerną bibliografię (około 200 pozycji). Zawiera ona ogólne opracowania związane z postaciami opisywanymi w tomie, jak również pozycje literatury wspomnieniowej, pamiętniki, dzienniki, artykuły prasowe i internetowe. Pisarz chętnie posługiwał się fragmentami utworów kolegów (i koleżanek) po piórze, dzięki czemu w książce przedstawiono różne zapatrywania na omawiane kwestie.
     Książka globtrotera, choć w bardzo okrojonej wersji, dostarczyła informacji (szczególnie młodym czytelnikom), iż poza powszechnie znaną agentką Krystyną Skarbek, z wrogami naszej Ojczyzny walczyły równie zdolne, piękne i nieustraszone kobiety: Halina Szymańska, Izabella Horodecka, Irena Conti di Mauro, Halina Szwarc, Klementyna Mańkowska, Irena Sendlerowa. Każda z nich zapisała się na kartach polskiej historii złotymi zgłoskami, choć przez półwiecze sowieckiej okupacji nie uczono o nich w polskich szkołach.

Więcej światła!

     Publikacja zatytułowana „Uwikłane w historię…” może okazać się zbyt skomplikowana dla osób nieoczytanych w tematyce polskich losów okołowojennych. Autor przytoczył w niej wiele nazwisk, faktów i miejsc bez szerszego wyjaśniania ich kontekstów historycznych. Sądził być może, że czytelnicy posiadają wiedzę zapewniającą im właściwy odbiór tekstu. Nic bardziej mylnego! Pewien młody (zapewne) bloger-recenzent przyznał się do znajomości jednej (sic!) z postaci omawianych w publikacji. Nie mam więc żadnych złudzeń, co do poziomu wiedzy historycznej większości młodych czytelników. Mając na uwadze konieczność edukowania później urodzonych miłośników historii można by, do niewątpliwie atrakcyjnych ciekawostek dostarczonych w książce, dołożyć więcej rzeczowych informacji historycznych, jakie pomogłyby zrozumieć okoliczności towarzyszące wzmiankowanym wydarzeniom. Dzięki temu, niewątpliwa przyjemność czerpana z lektury książki Jarosława Molendy mogłaby się jeszcze zwiększyć, a czytelnicy poszerzyliby swe historyczne horyzonty myślowe.


sobota, 20 lipca 2019

Od Wojanowa do Karpnik

KarpnikiWojanów Dolina Pałaców i Ogrodów lipiec 2019












Dolina Pałaców i Ogrodów

     Park Kulturowy Kotliny Jeleniogórskiej znany pod nazwą Dolina Pałaców i Ogrodów odwiedziłam w drodze do Karpacza. Jedenaście z siedzib i rezydencji, ze względu na ich wartości artystyczne i historyczne, uznanych zostało przez Prezydenta RP za pomniki historii. Spośród nich obejrzałam zespół pałacowo-parkowy w Wojanowie, Łomnicy, Bukowcu, Karpnikach oraz pałac w Miłkowie. Każdy z nich ma różny sposób użytkowania przez obecnych właścicieli – od Muzeum Pałacowego, przez siedzibę Związku Gmin Karkonoskich do hoteli i restauracji, w związku z czym różna jest dostępność obiektów (a może niedostępność).

     Wojanów wita gości hotelem, restauracjami, kawiarnią, centrum konferencyjnym, w których odbywają się imprezy kulturalne oraz organizowane są wystawy. W Sali balowej zachowały się piękne polichromie. Uwagę zwracają oranżerie w narożach elewacji ogrodowej. Wokół pałacu rozciąga się park, a w jego pobliżu znajdują się zabudowania folwarczne.

Wojanów - oficynaWojanów - frontWojanów - od ogrodu


Wojanów - Sala balowaWojanów - Sala balowaWojanów - pałacowa sień

wtorek, 9 lipca 2019

Korzenie są polskie

Aleksandra Ziółkowska-Boehm Aleksandra Ziółkowska-Boehm

 

Polska Oficyna Wydawnicza BGW 1992
 








Korzenie, które są polskie

     Aleksandra Ziółkowska-Boehm od połowy lat 80’ XX w. prowadziła rozmowy z wybitnymi postaciami życia społecznego w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej, których „Korzenie są polskie". Pisarka, od kilku lat mieszkająca na kontynencie amerykańskim, zebrała te wywiady w książkę wydaną w Polsce. Poprzez rozmowy i komentarze do nich zaprezentowała swą ogromną wiedzę na tematy społeczne krajów  Ameryki. Kanadyjska i amerykańska kultura, nauka, polityka, gospodarka nie mają tajemnic dla Polki urodzonej w Łodzi. Mój podziw wzbudził zakres i poziom merytoryczny pytań zadawanych przedstawicielom bardzo nieraz odległych dziedzin wiedzy, a raport osiągnięć neuroendokrynologicznych profesora Andrew Schally’ego rzucił mnie na kolana.
    Tytułowe korzenie Aleksandra Ziółkowska-Boehm zaczerpnęła z wypowiedzi doradcy prezydentów USA – Zbigniewa Brzezińskiego, który pragnął, aby jego „dzieci były dumne z polskiego pochodzenia i świadome polskiej tradycji i historii”, a gdy dorosną będą szukać własnych korzeni. „Korzeni, które… są polskie”.
      Naturalnie, literatka pamięta o swych korzeniach, podkreślając wyrastanie wybitnych Polaków, po wojnie osiadłych w Ameryce, z polskiej kultury, tradycji, obyczajów, wartości. Pisała i pisze „o ludziach, których dotknęła historia w okrutny sposób”, a jednak mimo traumatycznych wspomnień wydarzeń doświadczanych w ojczyźnie nie wypierają się polskiego pochodzenia i związków z polskością, wręcz przeciwnie – wykazują swój związek z polskością, między innymi poprzez pielęgnowanie polskiej mowy, polskiej tradycji i zwyczajów.

Aleksandra Ziółkowska-Boehm i Zbigniew Brzeziński
Aleksandra Ziółkowska-Boehm i Zbigniew Brzeziński

Aleksandra Ziółkowska-Boehm i Benedykt Heydenkorn
Aleksandra Ziółkowska-Boehm i Benedykt Heydenkorn













Emigracja, Polonia, patriotyzm

     Czytałam książkę Aleksandry Ziółkowskiej-Boehm, wydaną ćwierć wieku temu, bogatsza o znajomość wydarzeń mających miejsce już po jej edycji. Znałam dalsze losy bohaterów zbioru, ich późniejsze osiągnięcia, a także ujawnione dopiero po roku przełomu 1989, mniej lub bardziej skrywane czy przekłamywane fakty. Kwestie, jakie dzięki niezwykle przenikliwej umysłowości humanistki bardzo trafnie przedstawiła i oceniła, ja mogłam na bieżąco skonfrontować z rzeczywistością. Szczególnie interesujące wydawały mi się opinie, jakie rozmówcy prozaiczki wyrażali na temat innych przedstawicieli Polonii. Wzajemne oskarżenia, podejrzenia o „współpracę” zweryfikował bezstronny czas. Z dużą dozą wrodzonego taktu literatka przedstawiła stanowiska swych bohaterów na temat ówczesnej kondycji Polonii, choć nie zawsze zgadzała się z nimi. „Emigracja zazwyczaj kończy się po ustabilizowaniu”. Z powodzeniem zmierzyła się z legendą noblisty Czesława Miłosza, który „Nigdy nie chciał być uwikłany w historii”, i jednocześnie z pogardą wyrażał się o "niesłychanym prymitywizmie Polonii amerykańskiej”.
     Pisarka korzystając ze słów swych interlokutorów zapoznała czytelników z pojęciami emigracja i Polonia oraz z charakterystyką środowisk polonijnych. Zwięzłą definicję Polonii przytoczyła za  publicystą i działaczem polonijnym Benedyktem Heydenkorn: „termin Polonia obejmuje tych, którzy w jakiejkolwiek formie zachowują związek z Polską, jej kulturą, tradycją”.  Podzieliła się poglądami rozmówców w kwestii Polonii i ogólniej – emigracji oraz dała czytelnikom wykładnię problematyki emigracyjnej ze wszystkimi jej aspektami – organizacjami polonijnymi, rolą Polonii dla Polaków w kraju i za granicą, a także jej znaczeniem dla społeczeństw krajów goszczących rodaków. Wybierając określonych rozmówców dowiodła znaczącego wkładu Polaków w dorobek krajów, w których przyszło im działać, czy to w sferze nauki, kultury, polityki, gospodarki. Istotnemu udziałowi i zaangażowaniu Polaków w rozwój nowych ojczyzn sprzyjało, szczególnie w przypadku ostatnich fal emigracji (powojenna czy „solidarnościowa”), wyjątkowo wysokie wykształcenie polskich emigrantów w porównaniu z innymi grupami etnicznymi. Na ten fakt, w rozmowie z pisarka, zwrócił uwagę inżynier Zdzisław Przygoda.

wtorek, 2 lipca 2019

Od Szamotuł do Będlewa przez Dakowy Mokre

Wielkopolska czerwiec 2019

 

BędlewoSzamotułyDakowy Mokre

     Wielkopolska wycieczka pozwoliła mi odwiedzić kilkanaście zabytkowych obiektów o bardzo różnym przeznaczeniu i względnie dobrym stanie technicznym. Znalazły się wśród nich muzea, ośrodki pracy twórczej, dom seniora, klasztor, szkoła oraz sprywatyzowane, trafiające w zapotrzebowanie społeczne, hotele pełniące najczęściej funkcje domów weselnych.

Dakowski Dwór

     Neoklasycystyczny dwór szlachecki we wsi Dakowy Mokre mieści hotel i Dom Seniora. Dookoła rozciąga się stary park z alejami klonową i grabową oraz ciekawymi elementami małej architektury ogrodowej: fontanna w postaci kobiety wylewającej wodę z dzbana czy kobieca postać siedząca na ławce, stary bicykl, studzienka itp. Zabytkowe wnętrze dworu urzeka starymi meblami z epoki, lustrami w złoconych ramach, pięknymi obrazami, staroświeckimi lalkami i drewnianymi schodami.

Dakowy Mokre - holDakowy Mokre - lustroDakowy Mokre - schody


Dakowy Mokre - fontannaDakowy Mokre - bicyklDakowy Mokre - hol