Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Arystokracja i Ziemiaństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Arystokracja i Ziemiaństwo. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 listopada 2021

Od Kurozwęk do Rytwian

Świętokrzyskie - grudzień 2018










      W powiecie staszowskim woj. świętokrzyskiego odwiedziłam dwie miejscowości: Kurozwęki i Rytwiany, a w nich zupełnie odmienne zabytkowe obiekty: zespół pałacowo-parkowy i kompleks klasztorny. Obydwa dostarczyły mi niespodziewanych wrażeń i napełniły nadzieją, że dziedzictwo kulturowe można nie tylko ocalić, ale i użytkować z korzyścią dla społeczeństwa.

Pałac Popielów w Kurozwękach

     Pałac Popielów w Kurozwękach znajduje się w rękach rodu Popielów herbu Sulima od 1833 r (z przerwą w latach 1944-1991). W skład zespołu pałacowo - parkowego wchodzą: pałac, pawilon wschodni (oficyna), pawilon zachodni (oranżeria), stajnia cugowa, budynek administracji. W Stadninie Koni Kurozwęki hodowane są także bizony.
Przewodnik oprowadzający po zamku opowiada o Kurozwękach, Stajni Cugowej, Browarze Popiel, Parku, Oficynie, Oranżerii, Labiryncie, zwierzętach, a przede wszystkim o Rodzinie Popielów. Jej godny potomek Jan Marcin (Jean Martin ) Popiel, ojciec ośmiorga dzieci, w związku z objęciem majątku Kurozwęki podjął decyzję o przeniesieniu się do Polski.
     W pałacu do zwiedzania udostępnione jest Muzeum, Sala balowa, Taras widokowy, Salon portretów Sołtyków, Salon czerwony i zielony. W Muzeum znajdują się Skarby i pamiątki rodu Popielów wraz z galerią obrazów znanego malarza i pisarza Józefa Czapskiego oraz Henryka Siemiradzkiego. Udostępniono do zwiedzania lochy i piwnice z gotyckimi sklepieniami.
 
Pałac od strony tarasu Tylna elewacja pałacu  Dziedziniec

Oficyna Oranżeria Bizony

     Jak bardzo trzeba kochać Ojczyznę i gniazdo rodowe, aby porzucić dotychczasowe dostatnie życie, odkupić od państwa majątek przodków, stworzyć wizję przyszłości podupadającego zabytku i podnieść go z ruin do stanu świetności… Chapeau bas!

środa, 10 listopada 2021

Od Gołuchowa do Opatówka

Calisia w Kaliszu :)

Wielkopolska

październik 2021






     Kaliskie w Wielkopolsce zwiedzałam trzy dni i dotarłam do 25 miejscowości z zabytkowymi budowlami. Obecnie znajdują się w nich muzea, szkoły, hotele, biblioteka, urzędy gminy, domy kultury, część pozostaje w prywatnych rękach, a kilka jest całkiem niedostępnych – nawet dla oczu miłośników architektury z dawnych czasów. Ale po kolei…
     Powstanie Muzeum – Zamek w Gołuchowie, oddział Muzeum Narodowego w Poznaniu, zawdzięczamy rodom Leszczyńskich, Działyńskich, Czartoryskich. Rezydencja wybudowana i przebudowana w neorenesansowym kostiumie francuskim była ośrodkiem Ordynacji Czartoryskich w Gołuchowie. Izabella z Czartoryskich Działyńska stworzyła niepowtarzalny zespół architektoniczno-parkowy, a w zamku kolekcję dzieł sztuki, która stanowiła zbiory prywatnego muzeum. W licznych Salach, jak np. Waz Antycznych, Stołowej, Muzealnej, Starożytności, Portretu Staropolskiego, Królewskiej, Polskiej, Sypialniach, Bibliotece, Kredensie, itd. umieszczono dziesiątki niezwykle cennych eksponatów, mebli, obrazów. Moją uwagę przyciągnęły kamienne kominki z płaskorzeźbami, dekoracyjne kasetonowe stropy, boazerie z czarnego dębu, bogato rzeźbione drzwi, klatka schodowa z tzw. wielkimi schodami zamku i sufitem ze sklepieniem żebrowym opartym na misternie rzeźbionych kolumienkach oraz balustradą i inne detale snycerskie. A nade wszystko galeria portretów malarzy polskich i europejskich. Po wnętrzach Zamku w Gołuchowie oprowadzał mnie przewodnik przedstawiający się jako wnuk zamkowego koniuszego.
Zabudowania gospodarcze gołuchowskiego zamku (oficyna, powozownia, owczarnia, obora) mieszczą obecnie Muzeum Leśnictwa, a w otaczającym zamek parku-arboretum znalazła się nawet Pokazowa Zagroda Zwierząt i Niedźwiedziarnia. Za zamkowym murem usytuowano stylowy hotel muzealny, Dom Pracy Twórczej, w którym nocowałam.

Kasetonowy strop
Wejście do BibliotekiW Sali Stołowej - portret koronacyjny króla Stanisława Augusta Poniatowskiego

Rzeźbione drzwi
Wielkie schody zamku - fragment balustrady
Klatka schodowa z drewna dębowego
 Sala Muzealna z kominkiem i tarcza herbową FrancjiDom Pracy Twórczej - hotel muzealnyStół w Sali Waz Antycznych (katafalk czasowo)

poniedziałek, 25 października 2021

Kórnik, Działyńscy, Legion

 

Edyta Bątkiewicz-Szymanowska


Legion - 2021







Hrabia schodzi z pomnika

     Stowarzyszenie Teatralne Legion zachęcone sukcesem publikacji zatytułowanej „Biała dama w gorsecie mitów i legend” zdecydowało o kontynuacji serii wydawniczej poświęconej rodom Działyńskich herbu Ogończyk i Zamoyskich herbu Jelita, związanych z Zamkiem w Kórniku. Niniejszy tom to „Opowieść o Tytusie Działyńskim”, wydany z okazji 225 rocznicy urodzin i 160 rocznicy śmierci hrabiego, pod znamiennym tytułem „Hrabia schodzi z pomnika”. Autorką książki jest Edyta Bątkiewicz-Szymanowska, pracująca w Bibliotece Kórnickiej Polskiej Akademii Nauk, ekspertka m.in. w dziedzinie działalności rodu Działyńskich. Biografia, która wyszła spod jej pióra, choć w okrojonym wymiarze, ukazała Tytusa Działyńskiego jako syna, ucznia, męża, ojca, działacza społecznego, powstańca, wygnańca, a nade wszystko bibliofila, kolekcjonera, muzealnika, wydawcę oraz żarliwego patriotę. Z dobrym skutkiem doktor historii zaprezentowała prawdziwego człowieka, mężczyznę, a nie jedynie pomnikową postać zasłużonego Wielkopolanina. Stało się tak za sprawą umiejętnie wybranych materiałów źródłowych, z których przytoczyła wiele mówiące fragmenty. Znalazły się w tej liczbie listy członków rodziny oraz ich pamiętniki i wspomnienia. „Opowieść o Tytusie Działyńskim” jest także opowieścią o dziejach kórnickiego zamku i jego zbiorów.

Tytus Działyński (1796-1861)Kórnik - Wielk. Ks. Poznańskie - ZamekDrzewo genealogiczne Działyńskich h. Ogończyk - linia wielkopolska  

wtorek, 19 października 2021

Dworek, kontusz, karabela


Krystyna Bockenheim

 

Wydawnictwo Dolnośląskie - 2002 

 

 





Polaków portret własny

     Krystyna Bockenheim, urodzona we Lwowie, z wykształcenia i zawodu lekarz medycyny, po wydaniu książki zatytułowanej „Przy polskim stole”, podjęła temat Rzeczypospolitej szlacheckiej. W publikacji Wydawnictwa Dolnośląskiego, w serii „A to Polska właśnie”, ukazała się praca pod tytułem „Dworek, kontusz, karabela”, zawierająca kompendium wiedzy o historii, obyczajach i kulturze polskiej szlachty na przestrzeni wieków. 

     Na wstępie omówiono teorię pochodzenia naszego narodu – „Civis Romanus sum” twierdzili niektórzy przedstawiciele stanu szlacheckiego, wywodząc swe rody od plemienia Sarmatów. Polonocentryzm, z umiłowaną złotą wolnością szlachecką i jej „źrenicą” – zasadą „liberum veto”, doprowadziły później do rozbiorów i zaborów. W kolejnych rozdziałach autorka skupiła się na „Narodzinach Sarmaty” opisując problemy związane ze staraniem się o prawowitych potomków oraz wychowaniem i kształceniem dzieci. Rodziły się one „W małżeńskim stadle”, które nierzadko zawiązywano w bardzo młodym wieku, z krewnymi i to wielokrotnie. Po bujnym życiu rodzinnym i społecznym nadchodziła nieuchronna „Śmierć Sarmaty”, a z nią pochówki z licznymi obyczajami i obrzędami pogrzebowymi. Treść książki zdominowała kwestia bezpieczeństwa państwa, które określano mianem „Przedmurza chrześcijaństwa”, zarówno w sensie religijnym, jak i politycznym. Sarmata mógł się realizować jako „Ziemianin, żołnierz, duchowny” mieszkając w szlacheckim dworku, magnackiej rezydencji czy przy królewskim dworze. Z uwagi na upodobanie do bogactwa, tytułów, etykiety i strojów poeta napisał „Pstrzy się jak dzięcioł Polak”. Demokracja szlachecka paradoksalnie znalazła się „W pętach wolności” z sejmem, sejmikami, zajazdami, pojedynkami, aż powiedział Piotr Skarga, iż „nierządem stoi Polska”. Sarmackie kobiety rzadko przechodziły ewolucję „Od krosienek do Trembowli”. Ich status wyznaczała jedynie rola żony i matki, zależnej od woli mężczyzny. Utrata suwerenności Rzeczypospolitej kończyła epokę szlacheckiej odmiany baroku. Jednakże po mrocznych okresach zniewolenia Ojczyzny nadal toczy się „Sarmatyzmu życie po życiu”. Przejawy wiecznie żywej legendy szlacheckiej zaskakiwały w czasach PRL-u, np. na fenomenalnej wystawie z 1979 roku zatytułowanej „Polaków portret własny”.

Orzeł Treterowski - trawestacja - poczet królów i książąt polskich"Bogurodzica" - Józef Brandt - fragmentMapa Rzeczypospolitej w XVII w

niedziela, 10 października 2021

Dziwne jest serce kobiece

 

Zofia Odrowąż z Pieniążków Skąpska

 

Czytelnik 2019









 

Rękopis znaleziony z nadzieją

     Sceptycznie nastawiona do lokalizacji XI Warszawskich Targów Książki na trotuarach wokół Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie z oferty piątkowych spotkań autorskich wybrałam propozycję Wydawnictwa Czytelnik. W ramach promocji książki zatytułowanej „Dziwne jest serce kobiece…”, jej autor Rafał Skąpski będzie wpisywał dedykacje wszystkim chętnym osobom. W moim egzemplarzu obok autografu pojawiły się następujące słowa: „Pani Małgorzacie z sympatią i nadzieją na wyrozumiałość”. Dlaczego takie? W krótkiej rozmowie nadmieniłam, że po przeczytaniu książki napiszę jej recenzję na blogu CzytampoPolsku.pl i stąd ta nadzieja…
     Lektura Galicyjskich wspomnień pochłonęła mnie całkowicie, co bardzo mnie zaskoczyło. Spodziewałam się kolejnych zwierzeń panienki ze dworu i młodej mężatki bez większych aspiracji artystycznych i ambicji naukowych. Tymczasem już sam Wstęp do tomu obudził moją czytelniczą czujność w kwestii autorstwa tej przedmowy i opracowania tekstu źródłowego, a następne rozdziały nakłoniły mnie do zrewidowania mojego nastawienie do rzeczonych pamiętników. Internet wiele mi wyjaśnił… Rafał Skąpski okazał się być wieloletnim wydawcą, wiceministrem kultury, prezesem WTK, dyrektorem PIW, prezesem PTWK, Kawalerem Krzyża Komandorskiego i Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski, itd. Podsumowując: ekspertem w dziedzinie kultury, literatury, piśmiennictwa, edytorstwa. Bardzo żałowałam, że nie spędziłam przy targowym stoliku więcej czasu, ale przecież na kontakt z twórcą czekali inni czytelnicy.
     Przechodzę zatem ad rem. Rafał Skąpski nazwał galicyjskie wspomnienia swej Babki „Dziwne jest serce kobiece…”. Niezwykle celnie odczytał rękopisy Zofii Odrowąż-Pieniążek Skąpskiej, o czym świadczy wybrana fraza ustanowiona tytułem książki. Autorka wspomnień pisanych dla potomnych, dorastająca pod koniec XIX wieku panienka z dobrego domu, w omawianym tomie dotarła pamięcią do roku Bitwy Warszawskiej z Cudem nad Wisłą. Zofia Skąpska wynurzyła się ze starannie prowadzonych zeszytów jako osoba światła, oczytana, pracowita, gospodarna, doskonała żona i matka (wychowała siedmioro dzieci), ale także pianistka, działaczka, pisarka i oczywiście patriotka. Jednocześnie kobieta bardzo dojrzała, podążająca własną drogą, odporna na ciosy, która z pewnością może stać się wzorcem dla nas – kobiet współczesnych.

Zofia PieniążkównaJan SkąpskiZofia i Jan Skąpscy


sobota, 7 sierpnia 2021

Od Waplewa Wielkiego do Kwidzyna

 


Pomezania - lipiec 2021









      Pomezania pruskie Polesie między Wisłą i Nogatem a górną Drwęcą, kraina staropruska podbita przez Zakon Krzyżacki.
     W trzy dni odwiedziłam kilkanaście miejscowości Pomezanii i Ziemi Chełmińskiej: Waplewo Wielkie, Kwidzyn, Rodowo, Klecewo, Krzykosy, Nowa Wioska, Cieszymowo, Licze, Orkusz, Podzamcze, Stążki, Stary Targ oraz Mgowo, Mełno, Bartoszewice, Otłówko, Kowalewo Pom., Ryńsk...
Odwiedzone miejscowości poklasyfikowałam według ich obecnego wykorzystywania.

      Zwiedzane obiekty: Muzeum Tradycji Szlacheckiej w Waplewie Wielkim oraz Muzeum Zamek w Kwidzynie

Waplewo Wielkie - ostatnia właścicielka, hrabina Izabella Sierakowska, przekazała pałac w 2006 r. Muzeum Narodowemu w Gdańsku. Obecnie mieści się tam Muzeum Tradycji Szlacheckiej, a w nim szafy gdańskie i z Gdańska. Biblioteka liczyła dawniej 11 tys. woluminów. Izabella przez niemal pół wieku była żoną Bohdana Tomaszewskiego - dziennikarza sportowego.

Waplewo Wielkie




Zespół katedralno-zamkowyKwidzyn - zamek kapituły pomezańskiej w Kwidzynie wzorowany na zamkach krzyżackich. XIV w. zawiera: Przyziemie (Wystawa Ciałopalenie), Krużganki: północny i zachodni. Refektarz Zimowy ze sklepieniem gwiaździstym, a w nim  anonimowy portret "Mężczyzna z czaszką"  z kolekcji hrabiów Sierakowskich z Waplewa Wielkiego, Kancelaria kapitulna, Mieszkanie Prepozyta, Wieża Studzienna, Dormitorium i… Gdanisko - w ganku Gdaniska znajduje się ekspozycja etnograficzna Dolnego Powiśla. Piętro - Wystawa Przyroda Polski Północnej.
Konkatedra diecezji pomezańskiej z XIV w. o charakterze pseudobazyliki. Prezbiterium i nawa główna kryte są sklepieniem gwiaździstym z żebrem przewodnim.

Kwidzyn




piątek, 4 czerwca 2021

Z polskiego domu


Joanna Puchalska


MUZA 2021







Narodowa przeszłość

     „Z polskiego domu” wywodzili się „Wybitni potomkowie ziemiańskich rodzin”, których niezwykłymi losami zajęła się Joanna Puchalska. Autorka, historyk sztuki, poświęciła swe poprzednie prześwietne publikacje historii Rzeczypospolitej Obojga Narodów, ukazując je z perspektywy biografii Polek i Polaków hołdujących maksymie „Noblesse oblige”. Wystarczy wspomnieć takie tytuły, jak „Dziedziczki Soplicowa”, „Kresowi Sarmaci, „Polki, które zadziwiły świat”, „Polki, które zmieniły wizerunek kobiety” czy „Wilczyce z Dzikich Pól”. Bohaterami swej ostatniej książki uczyniła przedstawicieli rodów Sapiehów, Tarnowskich, Romerów i Żurowskich, którym „wiatr historii rozproszył dziedzictwo pokoleń” (Maria Tarnowska). Dzięki doskonałemu wyborowi postaci, podporządkowanemu tezie tomu, literatka opowiedziała czytelnikom heroiczne i zawikłane dzieje naszej Ojczyzny, utrwalając je w polskiej pamięci zbiorowej.
     Narodowa przeszłość, przedstawiona w rzeczonej publikacji, składała się z elementów wspólnych dla większości ziemiańskich i arystokratycznych rodzin, które jako ofiarę na ołtarzu miłości ojczyzny złożyły swoją młodość, szczęście, talenty czy wreszcie życie. Opowieści pisarki przypomniały o patriotycznej działalności czasu zaborów, o popowstaniowych represjach, o wskrzeszeniu Polski z historycznego niebytu, o odbudowie polskiej państwowości, o heroicznych czynach w walce z okupantami, o Pawiaku, Majdanku, Ravensbruck, Katyniu, o rozpaczliwej emigracji lub odnajdywaniu się w pojałtańskiej komunistycznej Polsce.

Ślub Marii ze Zdziechowskich i Jana Andrzeja SapiehyEustachy Sapieha z dziećmi










Polskie domy

     Joanna Puchalska dogłębnie przeanalizowała rolę polskich domów, z których pochodzili jej bohaterowie, w kształtowaniu ich późniejszych dróg życiowych. Pochylając się nad przeszłością herbowych rodzin, które wydały znakomitych potomków, przybliżyła ich zasługi dla Rzeczypospolitej sięgając aż do wieków średnich. Rozważając przesłanki godnych postaw życiowych przedstawicieli szlacheckich rodów pisarka zwróciła uwagę na kluczowe znaczenie wpływu, jaki na duszach i umysłach młodych wywierali ich rodzice. Zauważyła także inne ważne osoby z otoczenia młodzieży, której późniejsze przekonania i postępowania były od nich zależne, szczególnie, gdy zabrakło któregoś z rodziców.
     Jak dowiodła autorka, patriotyczna atmosfera domu rodzinnego młodych ziemian i arystokratów oraz staranne wykształcenie poszerzające horyzonty myślowe musiało zaowocować społeczną działalnością, pełnieniem zaszczytnych funkcji czy bohaterską walką o wolność ojczyzny. Moją uwagę przyciągnęły wrodzone cechy charakteru i nabyte umiejętności, dzięki którym postaci z książki Joanny Puchalskiej sprostały wyjątkowym zadaniom, jakie stawiało przed nimi przeznaczenie. Dwudziestoparolatek (Sapieha) z powodzeniem zarządzał kilkunastoma tysiącami hektarów majątku, prawnik (Romer) służył w Legionach Piłsudskiego, piękna hrabina (Tarnowska) pracowała jako agentka wywiadu, twórca Domowej Kroniki Dzikowskiej (Tarnowski) dwukrotnie pełnił funkcję rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego, a młode małżeństwo (Żurowscy) stworzyło firmę tkacką o światowej renomie.

Hrabina Zofia Tarnowska MossHrabina Maria Tarnowska - 1944Stanisław Tarnowski - foto i obraz jana Matejki