sobota, 20 lipca 2019

Od Wojanowa do Karpnik

KarpnikiWojanów Dolina Pałaców i Ogrodów lipiec 2019












Dolina Pałaców i Ogrodów

     Park Kulturowy Kotliny Jeleniogórskiej znany pod nazwą Dolina Pałaców i Ogrodów odwiedziłam w drodze do Karpacza. Jedenaście z siedzib i rezydencji, ze względu na ich wartości artystyczne i historyczne, uznanych zostało przez Prezydenta RP za pomniki historii. Spośród nich obejrzałam zespół pałacowo-parkowy w Wojanowie, Łomnicy, Bukowcu, Karpnikach oraz pałac w Miłkowie. Każdy z nich ma różny sposób użytkowania przez obecnych właścicieli – od Muzeum Pałacowego, przez siedzibę Związku Gmin Karkonoskich do hoteli i restauracji, w związku z czym różna jest dostępność obiektów (a może niedostępność).

     Wojanów wita gości hotelem, restauracjami, kawiarnią, centrum konferencyjnym, w których odbywają się imprezy kulturalne oraz organizowane są wystawy. W Sali balowej zachowały się piękne polichromie. Uwagę zwracają oranżerie w narożach elewacji ogrodowej. Wokół pałacu rozciąga się park, a w jego pobliżu znajdują się zabudowania folwarczne.

Wojanów - oficynaWojanów - frontWojanów - od ogrodu


Wojanów - Sala balowaWojanów - Sala balowaWojanów - pałacowa sień

     Łomnica proponuje rozległy zespół pałacowo-parkowy, w którego skład wchodzą dwa! pałace, folwark i park. W tzw. Dużym Pałacu znalazło lokum pałacowe muzeum, obecnie prezentujące wystawę pt. „Trzy wieki życia w Pałacu Łomnica”. Mały Pałac (Dom Wdowy) mieści hotel z restauracją. Dawne zabudowania folwarczne pełnią funkcje gastronomiczne i handlowe. Moje zainteresowanie wzbudził sklep folwarczny, piekarnia, a szczególnie Lniany Dom Towarowy.

Łomnica - Duży Pałac - MuzeumŁomnica - Duży PałacŁomnica - Mały Pałac (Dom Wdowy)

Łomnica - Duży Pałac - MuzeumŁomnica - Duży Pałac - MuzeumŁomnica - Duży Pałac


Łomnica - Duży Pałac - MuzeumŁomnica - sklep folwarcznyŁomnica - Lniany Dom Towarowy


     Pałac w Miłkowie nosi obecnie nazwę Spiż od nazwiska dzisiejszych właścicieli. Poza hotelem i restauracją przyciąga odwiedzających browarem, który produkować będzie piwo o marce…  Spiż. Tajemnicza przeszłość pałacu kryje historię hrabiny von Lodron, która wynalazła recepturę na eliksir młodości i nieśmiertelności. Jej grobu nie odnaleziono…


Miłków - od parkuMiłków - od frontuMiłków - pałacowy korytarz

     W Parku Krajobrazowym w Bukowcu położonym na ponad stu hektarach terenu ulokowano wiele oryginalnych obiektów. W zabytkowym parku znajduje się pałac będący siedzibą Związku Gmin Karkonoskich, Herbaciarnia, Opactwo, Dom Ogrodnika, Wieża widokowa, muzeum Tajemniczy Las, Artystyczna Stodoła, Owczarnia. Ornamental Farm Bukowiec to dobrze rokujące Centrum Kulturalno-Edukacyjne.

Bukowiec - siedziba Związku Gmin KarkonoskichBukowiec - zabudowanie folwarczneBukowiec - Owczarnia

Bukowiec - Artystyczna StodołaBukowiec - Dom OgrodnikaBukowiec - Herbaciarnia

Bukowiec - garaż na tyłach muzeumBukowiec - Artystyczna Stodoła - piecyk w KawiarenceBukowiec - muzeum Tajemniczy Las

     Neogotycki pałac o nazwie Zamek Karpniki mieści luksusowy hotel i restaurację, niestety zupełnie niedostępne do zwiedzania, o czym informują liczne tabliczki, szyldy, plakietki, itp. Nieprzeciętnej urody budowla z uroczą wieżą, wewnętrznym dziedzińcem, średniowieczną fosą położona jest wśród rozległego parku krajobrazowego. Miłym akcentem (jedynym?) było pasące się obok zamku bydło rasy szkockiej – kudłate i przesympatyczne.

Szkocka rasa bydłaKarpniki - wejście do Zamku Karpniki - zniechęcająca tabliczka


Karpniki - Zamek od płnKarpniki - Zamek od płn-wschKarpniki - od strony stawu


Karpniki - dziedziniec zamkowyKarpniki - Most do ZamkuKarpniki - zamkowa fontanna


   Zespoły pałacowo-parkowe Kotliny Jeleniogórskiej, położonej w granicach Dolnego Śląska, tak odmienne od obiektów Wielkopolski czy Mazowsza, przyciągać będą turystów nie tylko różnorodną architekturą, urokliwymi parkami krajobrazowymi, ale przede wszystkim, niezwykle skomplikowaną, intrygującą i nie do końca odkrytą przeszłością. Cieszy fakt podnoszenia z ruin wiekowych budowli, dzięki inicjatywom rozmaitych podmiotów, w tym osób prywatnych. Założyciele Fundacji Rozwoju Krajobrazu Kulturowego Dominium Łomnica – małżeństwo von Küster – odkupiło i odbudowało dobra w Łomnicy należące do ich przodków, o czym opowiada film, który obejrzałam w piwnicznej salce kinowej Dużego Pałacu. Oby więcej takich projektów udało się zrealizować.





* zdjęcia własne

wtorek, 9 lipca 2019

Korzenie są polskie

Aleksandra Ziółkowska-Boehm Aleksandra Ziółkowska-Boehm

 

Polska Oficyna Wydawnicza BGW 1992
 








Korzenie, które są polskie

     Aleksandra Ziółkowska-Boehm od połowy lat 80’ XX w. prowadziła rozmowy z wybitnymi postaciami życia społecznego w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej, których „Korzenie są polskie". Pisarka, od kilku lat mieszkająca na kontynencie amerykańskim, zebrała te wywiady w książkę wydaną w Polsce. Poprzez rozmowy i komentarze do nich zaprezentowała swą ogromną wiedzę na tematy społeczne krajów  Ameryki. Kanadyjska i amerykańska kultura, nauka, polityka, gospodarka nie mają tajemnic dla Polki urodzonej w Łodzi. Mój podziw wzbudził zakres i poziom merytoryczny pytań zadawanych przedstawicielom bardzo nieraz odległych dziedzin wiedzy, a raport osiągnięć neuroendokrynologicznych profesora Andrew Schally’ego rzucił mnie na kolana.
    Tytułowe korzenie Aleksandra Ziółkowska-Boehm zaczerpnęła z wypowiedzi doradcy prezydentów USA – Zbigniewa Brzezińskiego, który pragnął, aby jego „dzieci były dumne z polskiego pochodzenia i świadome polskiej tradycji i historii”, a gdy dorosną będą szukać własnych korzeni. „Korzeni, które… są polskie”.
      Naturalnie, literatka pamięta o swych korzeniach, podkreślając wyrastanie wybitnych Polaków, po wojnie osiadłych w Ameryce, z polskiej kultury, tradycji, obyczajów, wartości. Pisała i pisze „o ludziach, których dotknęła historia w okrutny sposób”, a jednak mimo traumatycznych wspomnień wydarzeń doświadczanych w ojczyźnie nie wypierają się polskiego pochodzenia i związków z polskością, wręcz przeciwnie – wykazują swój związek z polskością, między innymi poprzez pielęgnowanie polskiej mowy, polskiej tradycji i zwyczajów.

Aleksandra Ziółkowska-Boehm i Zbigniew Brzeziński
Aleksandra Ziółkowska-Boehm i Zbigniew Brzeziński

Aleksandra Ziółkowska-Boehm i Benedykt Heydenkorn
Aleksandra Ziółkowska-Boehm i Benedykt Heydenkorn













Emigracja, Polonia, patriotyzm

     Czytałam książkę Aleksandry Ziółkowskiej-Boehm, wydaną ćwierć wieku temu, bogatsza o znajomość wydarzeń mających miejsce już po jej edycji. Znałam dalsze losy bohaterów zbioru, ich późniejsze osiągnięcia, a także ujawnione dopiero po roku przełomu 1989, mniej lub bardziej skrywane czy przekłamywane fakty. Kwestie, jakie dzięki niezwykle przenikliwej umysłowości humanistki bardzo trafnie przedstawiła i oceniła, ja mogłam na bieżąco skonfrontować z rzeczywistością. Szczególnie interesujące wydawały mi się opinie, jakie rozmówcy prozaiczki wyrażali na temat innych przedstawicieli Polonii. Wzajemne oskarżenia, podejrzenia o „współpracę” zweryfikował bezstronny czas. Z dużą dozą wrodzonego taktu literatka przedstawiła stanowiska swych bohaterów na temat ówczesnej kondycji Polonii, choć nie zawsze zgadzała się z nimi. „Emigracja zazwyczaj kończy się po ustabilizowaniu”. Z powodzeniem zmierzyła się z legendą noblisty Czesława Miłosza, który „Nigdy nie chciał być uwikłany w historii”, i jednocześnie z pogardą wyrażał się o "niesłychanym prymitywizmie Polonii amerykańskiej”.
     Pisarka korzystając ze słów swych interlokutorów zapoznała czytelników z pojęciami emigracja i Polonia oraz z charakterystyką środowisk polonijnych. Zwięzłą definicję Polonii przytoczyła za  publicystą i działaczem polonijnym Benedyktem Heydenkorn: „termin Polonia obejmuje tych, którzy w jakiejkolwiek formie zachowują związek z Polską, jej kulturą, tradycją”.  Podzieliła się poglądami rozmówców w kwestii Polonii i ogólniej – emigracji oraz dała czytelnikom wykładnię problematyki emigracyjnej ze wszystkimi jej aspektami – organizacjami polonijnymi, rolą Polonii dla Polaków w kraju i za granicą, a także jej znaczeniem dla społeczeństw krajów goszczących rodaków. Wybierając określonych rozmówców dowiodła znaczącego wkładu Polaków w dorobek krajów, w których przyszło im działać, czy to w sferze nauki, kultury, polityki, gospodarki. Istotnemu udziałowi i zaangażowaniu Polaków w rozwój nowych ojczyzn sprzyjało, szczególnie w przypadku ostatnich fal emigracji (powojenna czy „solidarnościowa”), wyjątkowo wysokie wykształcenie polskich emigrantów w porównaniu z innymi grupami etnicznymi. Na ten fakt, w rozmowie z pisarka, zwrócił uwagę inżynier Zdzisław Przygoda.

Talent – to wybryk natury

     Przytaczając treści wywiadów lub tylko odtwarzając z pamięci rozmowy z osobistościami Polonii autorka w przemyślany sposób wybrała interesujące sformułowania lub fakty, uważając je za warte upowszechnienia poprzez swą poważną lub niepoważną wymowę. Co ważne, nie obserwuje się w tym zestawieniu żadnego rozdźwięku. Przeciwnie – momenty lżejsze pozwalają czytelnikowi odetchnąć po akapitach nasyconych dużą wagą treści filozoficznych przemyśleń. Jedne, jak i drugie, wplecione zostały w logiczny ciąg myśli, jakie Aleksandra Ziółkowska-Boehm pragnęła przekazać czytelnikom prezentując postaci wybitnych Polaków działających na obczyźnie. „Nieszczęście nie jest niczym innym jak maską na twarzy przeznaczenia” stwierdził pisarz i myśliciel Isaac Bashevis Singer, a obok pewna pani skomentowała swą pracę  u autora pieśni „Czerwone maki”, Feliksa Konarskiego, „O Jezu, to ja sprzątam u historii!
Literatka, od wielu lat tworząca poza granicami Kraju, tak kiedyś, jak i obecnie, po mistrzowsku posługuje się językiem ojczystym, dzięki czemu lekturę „Korzeni…” czy innych jej dzieł, uważać należy za szczególną ucztę duchową. Mistrzyni pióra obficie cytuje fragmenty prozy swych kolegów po piórze doceniając ich wartość i wykazując się kompletnym brakiem zazdrości o konkurencję, a nade wszystko ujmując szlachetnością celów i czystością intencji. Moją uwagę zwróciło przesłanie dla pisarzy autorstwa Isaaca Bashevisa Singera oraz jego niezwykle cenne wskazówki dla twórców literatury. „Trzeba umieć pokazywać jednocześnie wyjątkowość i powszechność zjawiska, narodowość i uniwersalizm, realizm i mistycyzm”. Dywagacje owe kończy literat zaskakującym stwierdzeniem „Talent – to wybryk natury”. Natomiast w „Notach o wygnaniu” Czesława Miłosza pisarka znalazła, moim zdaniem, bardzo wartościowy akapit wyrażający cały tragizm emigracyjnej rzeczywistości:
Wzór. Był świadom swego zdania i ludzie czekali na jego słowa, ale zakazano mu mówić. Tam, gdzie teraz mieszka, może mówić, ale nikt go nie słucha, co więcej, zapomniał, co miał do powiedzenia”.

Isaac Bashevis Singer
Isaac Bashevis Singer
Feliks Konarski
Feliks Konarski - Ref-Ren
Andrew Schally
Andrew Schally

Emigracja to ciężki kawałek życia

     Publikacja Aleksandry Ziółkowskiej-Boehm jest tym bardziej cenna, iż posiada wydźwięk utworu pisanego „ku pokrzepieniu serc”, ponieważ, jak ostrzegał potencjalnych przybyszów z Polski, publicysta i działacz polonijny Benedykt Heydenkorn, „Emigracja to ciężki kawałek życia… lecz z perspektywą radości, przygód, dostatku”. Podniesieniu samooceny rodaków służą godne najwyższego podziwu i szacunku biografie ludzi, mocno osadzone w naszej niełatwej historii. Można w nich znaleźć żołnierza Drugiego Korpusu Władysława Andersa, uczestnika bitwy o Monte Cassino, Kawalera Orderu Virtuti Militari, więźnia niemieckich obozów koncentracyjnych, kuriera i emisariusza Armii Krajowej. A propos - sienkiewiczowską Trylogię tłumaczył jeden z bohaterów książki, Wiesław S. Kuniczak, traktując ten przekład, a właściwie adaptację dzieła jako swoiste Opus vitae.
     Obraz ameryki wykreowany przez Aleksandrę Ziółkowską-Boehm za pośrednictwem dyskusji ze znanymi rodakami, zamieszkałymi na północ od Meksyku, jawi się niemal jako ziemia obiecana. Jan Nowak Jeziorański, wieloletni dyrektor Radia Wolna Europa, przyznał „Poza Polską – tylko w USA nie czuję się cudzoziemcem ani emigrantem”. I dalej „Stany Zjednoczone pozwoliły mi przez wiele lat służyć mojemu krajowi”. Należy w tym miejscu zauważyć, że wszyscy bohaterowie książki to ludzie sukcesu, którzy być może, dzięki ryzykownej decyzji o opuszczeniu „kraju lat dziecinnych” (podjętej przez nich samych lub ich rodziców), osiągnęli w życiu tak wiele. Noblista, biochemik, Andrew Schally skwitował myśl o wdzięczności dla swej drugiej ojczyzny zdaniem „To Ameryka uczyniła moją pracę możliwą…”.
     Z dużym prawdopodobieństwem mogę przypuszczać, że opinię tę podzielali pozostali bohaterowie tomu (a może i jego autorka?)…






* zdjęcia: 
Zbigniew Brzeziński - http://freepages.rootsweb.com/~atpc/genealogy/heritage/articles/aleksandra/roots-brzezinski.html
Benedykt Heydenkorn  - https://www.cultureave.com/wspominajac-wybitnego-redaktora/
Feliks Konarski - http://dziennikzwiazkowy.com/polonia/ref-ren-czlowiek-niezastapiony-w-25-rocznice-smierci-feliksa-konarskiego/
Andrew Schally, Isaac Bashevis Singer  -  https://commons.wikimedia.org/wiki/

wtorek, 2 lipca 2019

Od Szamotuł do Będlewa przez Dakowy Mokre

Wielkopolska czerwiec 2019

 

BędlewoSzamotułyDakowy Mokre

     Wielkopolska wycieczka pozwoliła mi odwiedzić kilkanaście zabytkowych obiektów o bardzo różnym przeznaczeniu i względnie dobrym stanie technicznym. Znalazły się wśród nich muzea, ośrodki pracy twórczej, dom seniora, klasztor, szkoła oraz sprywatyzowane, trafiające w zapotrzebowanie społeczne, hotele pełniące najczęściej funkcje domów weselnych.

Dakowski Dwór

     Neoklasycystyczny dwór szlachecki we wsi Dakowy Mokre mieści hotel i Dom Seniora. Dookoła rozciąga się stary park z alejami klonową i grabową oraz ciekawymi elementami małej architektury ogrodowej: fontanna w postaci kobiety wylewającej wodę z dzbana czy kobieca postać siedząca na ławce, stary bicykl, studzienka itp. Zabytkowe wnętrze dworu urzeka starymi meblami z epoki, lustrami w złoconych ramach, pięknymi obrazami, staroświeckimi lalkami i drewnianymi schodami.

Dakowy Mokre - holDakowy Mokre - lustroDakowy Mokre - schody


Dakowy Mokre - fontannaDakowy Mokre - bicyklDakowy Mokre - hol