sobota, 30 kwietnia 2016

Dwory polskie – Najpiękniejsze posiadłości ziemskie

Wydawnictwo DRAGON 2011













 Dzieje, architektura, wyposażenie

     Nośny tytuł albumu wydawnictwa DRAGON „Dwory polskie – Najpiękniejsze posiadłości ziemskie” zapowiadał sentymentalną wędrówkę po urokliwych gniazdach rodzinnych naszej Ojczyzny. A tymczasem… Chciałabym wiedzieć według jakiego klucza wybierane były przez autora? redaktora? obiekty, których skąpe charakterystyki znajduje czytelnik w publikacji albumowej. Autor tekstów zamieszczonych w książce – Marcin Pielesz – historyk z wykształcenia, z konieczności ograniczył do minimum przekazywane o posiadłościach informacje, ustępując miejsca na stronach publikacji profesjonalnym fotografiom siedzib. Udało mu się jednak przedstawić krótko historię dworu polskiego oraz cechy jego architektury i wyposażenia a także scharakteryzować jego mieszkańców. Bardzo plastyczne opisy zewnętrznego wyglądu dworów pozwalają odnaleźć na zdjęciach przywoływane elementy architektoniczne. Ułatwieniem w rozumieniu fachowego języka objaśnień może okazać się lektura studium Macieja Rydla zatytułowana „Dwór – polska tożsamość”.

Nagłowice Mikołaja Reja
Nagłowice Mikołaja Reja

Kolorowy "Dom pański"

     W części teoretycznej opracowania Marcin Pielesz przypomina jak, to „Mądrym zwyczajem staropolskim przestrzegano, aby dwór był budowany «na jedenastą godzinę», to jest aby jego czoło czyli fasada frontowa miała pełne słońce w tej porze dnia, kiedy ono nie dobiega jeszcze samego południa”. Autor wyjaśnia również jakie było przeznaczenie poszczególnych pomieszczeń w typowym dworze, nie omijając tych o zagadkowo brzmiących nazwach, jak np. alkierz, apteczka, sklep, buduar. Celem właściwej identyfikacji pomieszczeń stosowano „barwne” nazewnictwo „Każdy pokój miał swoje właściwe barwy. Salon białą, bawialny niebieską, sypialny zieloną, jadalny żółtą”. Odrębną budowlę jaką był „dom pański” otaczały zabudowania gospodarcze o bardziej lub mniej oczywistych funkcjach, chociażby oficyna, sernik, spichlerz, lamus tzn. „Komora na podwórzu mocna, w obie drzewo zbudowana, obwarowana na kształt skarbnicy”.

Radziejowice - bywał tu Jerzy Waldorff
Radziejowice - bywał tu Jerzy Waldorff

Wybicki, Paderewski, Matejko, Poniatowski

     Właścicielami lub tylko mieszkańcami ziemiańskich posiadłości byli często wybitni Polacy, którzy zasłużyli sobie na miano pierwszych obywateli Rzeczypospolitej. W szlacheckim dworze w Będominie urodził się Józef Wybicki – twórca naszego hymnu narodowego. Dworek w Kąśnej Dolnej należał do premiera Polski Ignacego Jana Paderewskiego. We dworze w Krzesławicach swą letnią rezydencję i pracownię artystyczną urządził najznakomitszy polski malarz historyczny Jan Matejko. A w oficynie krakowskiego dworku w Prądniku Białym pracuje w siedzibie orkiestry Sinfonietta Cracovia mój Syn Kamil :).

Biały Prądnik - Kraków
Biały Prądnik - Kraków

Hitlerowcy, bolszewicy, PGR-y

     Dzieje ziemiańskich siedzib były równie tragiczne, jak cała historia naszej Ojczyzny. Dwory ograbiane i dewastowane najpierw przez Niemców, później przez Sowietów, po II wojnie światowej były upaństwawiane, a w sporadycznych przypadkach wracały do prawowitych właścicieli lub ich spadkobierców. Siedzibom odbudowanym po zniszczeniach wojennych i powojennych przywracano formę i wystrój  z epoki.  Nigdy jednak nie udało się odtworzyć panującej we dworach przed wojną atmosfery przyczółka patriotyzmu i ostoi polskości, a wznoszone na podobieństwo polskich dworów dzisiejsze budowle stanowią najczęściej specyficzny „współczesny bezstyl narodowy”. 


http://miasteria.pl/miejsce/muzeum-chopina-w-zelazowej-woli.html
http://miasteria.pl/miejsce/muzeum-chopina-w-zelazowej-woli.html

To nie tak  :)

      Na zakończenie próbka poczucia humoru Marcina Pielesza – autora teksów w albumie. Opisanie dziejów dworu w Lublinie sfinalizował zdaniem „Historia ta dotyczy jednak dworu wojewody… a nie dworu Gorajskich”,  którego dotyczy rozdział.



* zdjęcia https://pl.wikipedia.org/wiki/

środa, 27 kwietnia 2016

Atlantyda.Opowieść o Wielkim Księstwie Bałaku


Andrzej Chciuk (1920 - 1978)


Wydawnictwo LTW 2015













Drohobycz - półtora miasta

     Niespokojny duch Andrzeja Chciuka uniósł jego Atlantydę – Drohobycz – aż za ocean, na australijskie antypody. Niespełniony dziennikarz borykający się z niezbyt przychylnym dla niego losem, zmieniał pracę, mieszkania i żony. Z jego wprawek literackich powstała najlepsza książka napisana w 1969 roku przez polskiego pisarza przebywającego na emigracji. Drohobycz, kojarzony przez większość czytelników z postacią nieprzeciętnego Brunona Schulza, żyje na kartach opowieści Andrzeja Chciuka życiem codziennym Wielkiego Księstwa Bałaku. W pamięci autora pozostała atmosfera wielokulturowego (ale nie multikulti) kresowego miasta,  gdzie obok Polaków mieszkali Ukraińcy i Żydzi, tolerując się nawzajem ale nie próbując nikogo nawracać i przekonywać do swojej wiary. Marian Hemar miał na ten temat własne zdanie:
Bohaterem książki jest najdziwniejsze miasto w Polsce, półtora miasta, pół polskie, pół żydowskie, pół ukraińskie, miasto Drohobycz”.


Drohobycz - Apteka na ul. Stryjskiej
Drohobycz - Apteka na ul. Stryjskiej

Nafta i ludzie

     Andrzej Chciuk wspomina o najważniejszych walorach i atrybutach Drohobycza, jak i o małych sprawach towarzyszących życiu rodzinnemu zwykłych obywateli miasta. Nieistniejąca już Kresowa Atlantyda była zagłębiem naftowym (razem z Borysławiem), gdzie do głosu dochodziły wielkie biznesy, fortuny, triumfy, ale i krachy, fiaska, klęski. Andrzej Chciuk dużo miejsca w publikacji poświęcił szkole – kolegom i nauczycielom –  czemu trudno się dziwić zważywszy fakt, iż opuścił miasto jako dwudziestoletni młodzieniec. Drohobycz Chciuka to miasto jego dzieciństwa i młodości, a zatem obserwacje świata naznaczone zostały spojrzeniem młodego człowieka, aczkolwiek spisywał je już w wieku dojrzałym. Zapamiętał i opisał różnorodność ludzkich charakterów, jakie można było znaleźć w wielu kresowych miastach. Patrząc z perspektywy dziecka, którego światem był najpierw dom rodzinny, później cała kamienica, dalej ulica, i dopiero miasto, Andrzej Chciuk w niebywale szczery i bezpośredni sposób odtworzył dziesiątki wydarzeń, jakich był świadkiem lub choćby o jakich słyszał. Nostalgiczne opowieści okraszał dużą dozą swoistego bałackiego języka i humoru. Przecież „my wszystko wimy, no, zdarza si nawet w rodzini z fortepianem, ni ma o czym mówić”, a każdy tomik wierszy Kazimierza Wierzyńskiego (drohobyczanina z urodzenia) był w Drohobyczu „dyskutowany i  u m i a n y  z miejsca na pamięć”.


Drohobycz - Rynek
Drohobycz - Rynek

środa, 20 kwietnia 2016

Waldorff. Ostatni baron Peerelu

Mariusz Urbanek ur. 1960


Iskry 2008 














Baron i salon

      Mariusz Urbanek po raz kolejny dowiódł, że potrafi pisać biografie w sposób rzeczowy ale i wielce interesujący. Pisząc o krytyku muzycznym i publicyście nie nęka czytelnika subtelnymi różnicami między brzmieniem pierwszego a ostatniego koncertu orkiestry X, ale raczej skupia się na różnicach w recenzjach tych koncertów, które wyszły spod pióra bohatera książki nazwanej „Waldorff. Ostatni baron Peerelu”. Zręczny tytuł kojarzyć się może z wydaną później pozycją odrobinę zbliżoną tematycznie, o podobnie brzmiącym tytule, a mianowicie Ostatni salon PRL-uAndrzeja Chwalby o hrabim Pusłowskim. Obydwie lektury poruszają tematykę wysokiej kultury i sztuki, obrony dóbr narodowych przed zakusami różnych okupantów Polski – zewnętrznych i wewnętrznych. Obydwaj ich bohaterowie przekazują część swych zbiorów i własności uniwersytetom, muzeom i innym instytucjom kultury. 

Anegdoty i fotografie

     Wydawnictwo Iskry opatrzyło znakomicie opracowane studium postaci Jerzego Waldorffa (1910 - 1999) elementami dodatkowymi: porządkującym fakty kalendarium, indeksem wspominanych osób, bibliografią tematyczną oraz zdjęciami z prywatnych zbiorów i agencji fotograficznych. Sam autor zaś sięgnął do wielkiego bogactwa piśmiennictwa, jakie pozostawił po sobie pisarz, publicysta i krytyk muzyczny. Urbanek czerpał z niego pełnymi garściami przywołując anegdoty, dykteryjki i historyjki świetnie oddające klimat międzywojnia, czasów okupacji, niemal półwiecza PRL-u i III Rzeczypospolitej. 

wtorek, 12 kwietnia 2016

Hubalczycy. Oddział Wydzielony Wojska Polskiego

Luiza Łuniewska 


Edipresse 2005











Podobieństwa i różnice

     Dziennikarka i reporterka Luiza Łuniewska jest autorką niewielkiej książki wydanej w serii „II wojna światowa – Wydarzenia·Ludzie·Tajemnice” a zatytułowanej „Hubalczycy. Oddział Wydzielony Wojska Polskiego”. Tematyka publikacji jest zatem zbieżna z poprzednio analizowaną przez mnie pozycją o tytule: „Hubal i jego Oddział Wydzielony Wojska Polskiego 1939 – 1940”. Łączy je również edytor – Edipresse, a dzieli dziesięć lat między wydaniami. Książka Łuniewskiej wydana była wcześniej, żałuję zatem, że nie od niej zaczęłam czytanie i komentowanie tych opracowań. 
Major Dobrzański na czele 2. Pułku Strzelców Konnych - 1935
Major Dobrzański na czele 2. Pułku Strzelców Konnych - 1935

Tekst i nie tylko...

     Lektura „Hubalczycy…” obejmuje, poza opisaniem łańcucha wydarzeń mających miejsce w Polsce powrześniowej a zakończonych wczesnym latem 1940 roku i związanych z majorem Henrykiem Dobrzańskim ps. Hubal, notki tematyczne poświęcone zagadnieniom poruszanym w tekście książki, a wymagającym wyjaśnienia, jak np. pacyfikacje, komunistyczna dywersja czy współpraca Gestapo i NKWD. Tekst książki zawiera również, w bardzo skrótowej wersji, kalendarium działalności jednostki, której głównym sprawcą działań był major Hubal tj. Oddziału Wydzielonego Wojska Polskiego. Pierwszoplanowe postaci wspominane w opracowaniu wyeksponowano w indywidualnych biogramach, jakie zamieszczono na marginesach i na końcu książki. Za nimi znalazły miejsce informacje z zakresu uzbrojenia konstruowanego i budowanego w dwudziestoleciu międzywojennym a używanego podczas II wojny światowej.
Przyjazd kurierek z Warszawy do Oddziału majora Hubala - luty 1940
Przyjazd kurierek z Warszawy do Oddziału majora Hubala - luty 1940

niedziela, 10 kwietnia 2016

Hubal i jego Oddział Wydzielony Wojska Polskiego 1939 - 1940

Jacek Sawicki ur. 1957

Bellona 2015
Edipresse 2015 












 

Oddział Wydzielony Wojska Polskiego


     Symboliczny pierwszy tom (z sześćdziesięciu zapowiadanych przez wydawcę) publikacji „Polska Walcząca – Historia Polskiego Państwa Podziemnego” koncentruje się na działaniach majora Henryka Dobrzańskiego ps. Hubal. Książka ma dwudzielną strukturę: część pierwsza ukazuje losy Oddziału Wydzielonego Wojska Polskiego w latach 1939 – 1940, część druga przedstawia biogram majora Hubala. Tekst opracowania uzupełnia kilkadziesiąt fotografii obrazujących dzieje niezwykłego Oddziału i jego Dowódcy, miejsc upamiętnienia bohaterów i dokumentów wojskowych.
Autorem publikacji jest historyk, profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz pracownik Instytutu Pamięci Narodowej, pan Jacek Sawicki. Specjalista w dziedzinie historii najnowszej jest także twórcą filmów o tematyce historycznej i społeczno – politycznej.
Jacek Sawicki przekazał czytelnikom porcję wiedzy o rodzącym się już we wrześniu 1939 roku Polskim Państwie Podziemnym, na które złożyło się wiele organizacji konspiracyjnych od Służby Zwycięstwu Polski, Tajnej Armii Polskiej, Tajnej Organizacji Wojskowej, Polskiej Organizacji Walki o Wolność do Związku Walki Zbrojnej – poprzednika Armii Krajowej. 

Hubalczycy w Gałkach Krzczonowskich w marcu 1940 r.
Hubalczycy w Gałkach Krzczonowskich w marcu 1940 r.
Hubalczycy w Gałkach Krzczonowskich w lutym1940 r.
Hubalczycy w Gałkach Krzczonowskich w lutym1940 r.















czwartek, 7 kwietnia 2016

Dziewczyny Wyklęte


Szymon Nowak ur.1973


Fronda  2015













Wyklęte czy Niezłomne?


     Szymon Nowak jest historykiem, autorem książek o Powstaniu Warszawskim i Żołnierzach Wyklętych. Wyklętych czy Niezłomnych? W przypadku Dziewczyn, o których jest omawiana książka, należy użyć obydwu tych określeń. Ponieważ były Niezłomne, to zostały Wyklęte.

     Bohaterki książki i bohaterki Niepodległej w wojennej i powojennej rzeczywistości pełniły funkcje sanitariuszek, łączniczek, kurierek, prowadzących placówki, w których znajdowali schronienie ludzie ścigani przez UB i NKWD. Te młode kobiety i dziewczyny walczyły z obydwoma okupantami, którzy napadli na Polskę we wrześniu 1939 roku. Niezachwiana wiara w człowieka, pomimo okropności wojennych, jakie były udziałem dziewcząt, ich bliskich lub znajomych, prowadziła je na leśne ścieżki walki o prawdziwą niepodległość Polski
. Z drugiej jednak strony doprowadziła większość z nich na ławy oskarżonych w sfingowanych komunistycznych procesach, gdzie świadkami prokuratury byli niedawni współtowarzysze partyzanckiej niedoli a oskarżycielami przeistoczeni w sowieckich towarzyszy Polacy.

Danuta Szyksznian z d. Janiczak ps. Sarenka
Danuta Szyksznian z d. Janiczak ps. Sarenka
Janina Przysiężniak z d. Oleśkiewicz ps. Jaga
Janina Przysiężniak z d. Oleśkiewicz ps. Jaga


















sobota, 2 kwietnia 2016

Polacy z Kresów. Znani i nieznani.

Katarzyna Węglicka

Bellona 2015 















Subiektywna selekcja

    
     Katarzyna Węglicka jest historykiem sztuki i tłumaczem. Jej pasją stało się śledzenie dziejów kresowych i polskiego dziedzictwa kulturowego na Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej. Jest autorką interesującego cyklu książek „Gawędy kresowe”. Z niezwykle szerokiego spectrum Polaków związanych miejscem urodzenia czy działania z Kresami autorka wybrała „znanych i nieznanych” przedstawicieli naszego narodu. Subiektywna selekcja postaci pozwoliła na przedstawienie miejscowości i zakątków ukrytych na wschodnich rubieżach dawnej Rzeczypospolitej, w których swoje piętno odcisnęli znamienici rodacy, i w których upamiętniono ich w bardziej lub mniej podniosły sposób.

Pałac Hańskich w Wierzchowni
Pałac Hańskich w Wierzchowni

Inteligencja i wykształcenie

     
     Bohaterowie opowieści Katarzyny  Węglickiej mają wiele cech wspólnych, naturalnie poza umiłowaniem swojej ojczyzny. Reprezentują oni elitarne warstwy społeczne: arystokrację, ziemiaństwo i szeroko rozumianą inteligencję, które zawsze stały na czele walki o niepodległość Polski. Warunkiem koniecznym (ale nie wystarczającym) znalezienia się w gronie osób wybitnych było zdobycie wykształcenia, po które Polacy przemierzali całą Europę – od Petersburga do Paryża. Ale nie koniec na tym. Swoją działalność i pracę nasi rodacy prowadzili również na terenie państw ościennych, co dziś określilibyśmy jako mobilność zawodową.

Dwór Wańkowiczów w Mińsku
Dwór Wańkowiczów w Mińsku

środa, 30 marca 2016

Zwierzęta, ludzie i bogowie

Antoni Ferdynand Ossendowski (1876-1945)


Nakład Gebethnera i Wolfa 1925 









"Biali" i "Czerwoni"


     Antoni Ferdynand Ossendowski był człowiekiem o niezwykle szerokich horyzontach umysłowych i niezwykle bogatym doświadczeniu życiowym. Naukowiec – chemik, podróżnik, poliglota (znał osiem języków), skazany na karę śmierci, więziony przez półtora roku w twierdzy, autor niemal stu książek w 1951 roku objętych totalną cenzurą w Polsce, demaskator agenturalnych niemieckich źródeł Lenina, projektant broni chemicznej, którego grób rozkopało NKWD, aby potwierdzić jego tożsamość. Życiorysem Ossendowskiego można by obdzielić kilka osób i mógłby posłużyć jako kanwa scenariusza filmu akcji. Najciekawszy rozdział swej biografii  pisał Ossendowski uciekając z ogarniętej wojną domową Rosji przez Syberię, Mongolię i Chiny do Europy i Polski. Temu etapowi życia poświęcił jedną z pierwszych swych powieści, będącą streszczeniem jego awanturniczej wędrówki „Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów”. Na swej drodze spotykał Ossendowski niezwykłych ludzi, z których część pomagała mu przetrwać we wrogim środowisku, a część nieustannie czyhała na jego życie. Wielce ekscytujące spotkania odbywał z buddyjskimi lamami, syberyjskim myśliwymi, „białymi” i „czerwonymi”, mongolskimi książętami, dezerterami Armii Czerwonej, żywym Buddą, hetmanami, chanami, wróżbiarzami, pospolitymi bandytami itp., itd. Najbardziej znacząca dla Ossendowskiego okazała się znajomość z "krwawym baronem" von Ungern-Sternbergiem, która dała znać o sobie aż u kresu życia pisarza. Życie profesora, jak niekiedy tytułowano Ossendowskiego, obfitowało w liczne tajemnice, co tym bardziej czyni ten żywot zagadkowym, osobliwym i pasjonującym.

Bogda Chan - mal.Sharav
Bogda Chan - mal.Sharav

czwartek, 24 marca 2016

Siedziby wielkich Polaków t.2

Barbara Wachowicz

 Świat Książki 2013


 

Od Mickiewicza do Konopnickiej


     Refleksje dotyczące pierwszego tomu książki autorstwa Barbary Wachowicz zatytułowanej „Siedziby Wielkich Polaków” zakończyłam cytatem: „Wpadam do Soplicowa jak w centrum polszczyzny:
Tam się człowiek napije, nadysze Ojczyzny.”
Podobnie rozpocznę uwagi do tomu drugiego „Siedzib…”. Maria Konopnicka, od której Barbara Wachowicz zaczyna wędrówkę po domostwach Wielkich Polaków po powrocie z Litwy pisała w liście
 „Polskość wygnana z ulic – w sercach i domowych ścianach mieszka. Ojczyzny się nadysze, kto ludzi tych bliżej pozna”.

Matki - Polki

     Jak mało wiemy o Konopnickiej - pisarce: Rota, Krasnoludki i sierotka Marysia, Nasza szkapa i … A Konopnicka - kobieta opuściła męża zabierając sześcioro dzieci, wyjechała do Warszawy i „dała radę”. O podobnych do niej matkach napisało jedno z dzieci „Mama siedziała przy nas jak mniszka, koło której świat przepływa z daleka”. Konopnicka nie pozwoliła, aby życie mijało ją obok. Matka – Polka dostrzegała zagrożenia, wobec których nie potrafiła przejść obojętnie „Ale ja jestem smutna, że tylu, tylu spośród nas w sobie cząstkami ojczyznę zabija. Każdy zły czyn, każda nieszlachetność Polaka – to rana zadana Polsce”. Poetka napominała Polaków ponad sto lat temu „zagryzamy się w zamknięciu naszym, zamiast drzwi wyważyć wspólnie”. Niestety, słowa te nic nie straciły na swej aktualności, chociaż  już Cyceron uważał, że „Historia magistra vitae est” (historia jest nauczycielką życia).

Dworek Marii Dąbrowskiej w Russowie
Dworek Marii Dąbrowskiej w Russowie
Dworek Marii Konopnickiej w Żarnowcu
Dworek Marii Konopnickiej w Żarnowcu






wtorek, 15 marca 2016

Listy z Kresów

Magdalena Jastrzębska 

  
LTW 2015














Zamość

     Zamość, Rynek Wielki, wieczór, klimatyczny koncert Piotra Rubika z chórem, orkiestrą i wybrzmiewające słowa pieśni pochodzącej od św. Augustyna
„Miłość to wybór drogi miłości i wierność wyborowi"
Słowa te bardzo zapadły mi w pamięć!

Mariaże

     Bohaterka książki Magdaleny Jastrzębskiej zatytułowanej „Listy z Kresów. Opowieść o Józefie z Moszyńskich Szembekowej” całym swoim życiem dowodziła sensu tej maksymy w stosunku do swojego, pożal się Boże, męża Józefa. Hrabianka Józefa Moszyńska, dziedziczka olbrzymiej fortuny, której źródła sięgają do hrabiny Cosel, była owocem niezbyt udanego małżeństwa Piotra i Joanny Moszyńskich. Piotr, polski patriota skazany przez rosyjskiego cara na dziesięć lat zesłania na Sybir, zamiast oczekiwanego od lat przyjazdu żony z córką dowiedział się o planowanym przez nią małżeństwie z oficerem rosyjskich huzarów (Piotr pozbawiony praw publicznych z punktu widzenia carskiego prawa nie był już mężem Joanny). Kilka lat później Piotr też się ponownie ożenił i to z kim? Z przyjaciółką i rówieśnicą swojej córki Józefy (sic!). Takie to były czasy!

Listy

     Magdalena Jastrzębska przygotowując się do pisania książki o polskiej arystokratce sięgnęła do nadzwyczaj dużej ilości materiałów źródłowych zgromadzonych w najznakomitszych polskich archiwach i bibliotekach. Szczególną uwagą autorka obdarzyła kilkaset listów Józefy i innych członków rodziny. Listy te były niewyczerpaną kopalnią wiedzy o epoce, w której epistolografia tj. sztuka pisania listów należała do obowiązkowego programu nauczania dzieci ziemiaństwa i arystokracji (naturalnie obok nauki języków obcych). Wykaz cytowanych w pracy listów umieszczono w bibliografii oraz przypisach. Poza nimi w książce znalazł się indeks wspominanych osób a także spis efektownych ilustracji. Tekst opowieści o hrabinie Szembekowej wzbogaciło prawie dziewięćdziesiąt rycin, wśród których wybijają się reprodukcje obrazów samego mistrza Jana Matejki (szkoda, że nie wszystkie są kolorowe) z barwną analizą strojów prezentowanych postaci autorstwa A. Kajdańskiej.

List dziewięcioletniej Józi do ojca
List dziewięcioletniej Józi do ojca
Piotr Moszyński - Jan Matejko
Piotr Moszyński - Jan Matejko