niedziela, 29 marca 2015

Polityka w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, Artur Grottger, Olga Boznańska




Czy szóste piętro w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie to miejsce na prawdziwy teatr?

    Nie! Zaadaptowana sala koncertowa w prześmiesznym darze narodu radzieckiego, która nie posiada tradycyjnych balkonów czy eleganckiego foyer, gdzie antrakt nazywany jest przerwą, mizernie udaje klasyczny teatr. Może w takich „okolicznościach przyrody” powinno się wystawiać spektakle współczesne, które nie wymagają klasycznej oprawy nie tylko na scenie ale i poza nią?
    „Teatr to dziwny, teatr jedyny…”, jak zaśpiewałby Marek Grechuta, Teatr 6.piętro Michała Żebrowskiego i Eugeniusza Korina pokusił się o adaptację mniej znanego dramatu Włodzimierza Perzyńskiego zatytułowanego „Polityka”.

Polskie Piekiełko

    Włodzimierz Perzyński jako dramatopisarz okresu Młodej Polski zasłynął trzema utworami scenicznymi: Lekkomyślna siostra, Aszantka, Szczęście Frania, ośmieszającymi i piętnującymi drobnomieszczańskie społeczeństwo początku XX w. W roku 1919 Włodzimierz Perzyński popełnił sztukę „Polityka” wpisującą się w nurt political fiction a poświęconą Polskiemu Piekiełku z jego prywatą, zawiściami, niechęcią do kompromisu, kłótliwością, krytykanctwem osadzonymi w realiach Sejmu Ustawodawczego (1919-1922).

Chciałoby się jednak zapytać podobnie do wcześniejszego postu:

 „Czy absurdy Polski międzywojennej się przeterminowały?” 

Polak mądry po szkodzie?

     Tekst dramatu „Polityka” okazuje się nadzwyczaj aktualny, mimo że upłynęło prawie sto lat od jego powstania. Sztuka teatralna, niezwykle współczesna, dotyka zjawisk obecnych w działaniach poczynaniach naszej klasy politycznej, obnaża mechanizmy sprawowania władzy i metody walki politycznej. Uprawianiu polityki w „Polityce” Włodzimierza Perzyńskiego towarzyszą nepotyzm, korupcja, kumoterstwo, prywata oraz pospolite afery i skandale. I pomyśleć, że od napisania tej sztuki minął okres II Rzeczypospolitej, okres II wojny światowej, okres demokracji ludowej i siedem kadencji Sejmu III Rzeczypospolitej. A przecież Jan Kochanowski już w 1586 roku pisał, że „Polak mądry po szkodzie”, ale dodawał jeszcze: „Nową przypowieść Polak sobie kupi, Że i przed szkodą i po szkodzie głupi.”

Wyższy poziom teatru?

     Adaptacji i reżyserii sztuki „Polityka” podjął się współtwórca Teatru 6.piętro Eugeniusz Korin. Wykorzystana przez niego w realizacji spektaklu konwencja kina niemego z taperem przygrywający na pianinie oraz częścią scen wyświetlanych na ekranie, w założeniu miały uatrakcyjnić tekst dramatu. A stała się rzecz odwrotna! To tekst Włodzimierza Perzyńskiego wybronił spektakl pomimo zabaw Eugeniusza Korina z formą spektaklu. Przerysowana gra aktorów, a zwłaszcza miotającej się po całej szerokości sceny Małgorzaty Sochy, początkowo śmieszy widza (tak konwencja) ale z upływem czasu irytuje widza, który chciałby być traktowany poważnie, nawet gdy ogląda komedię.

     „Wyższy poziom teatru” realizowany przez aktorów udających aktorów z poprzednich epok kina, rozmija się z wyobrażeniem publiczności o spektaklu w stylu retro. Ukochany panny Jadwigi (M. Socha) poseł Burski grany jest przez Rafała Królikowskiego o zadęciu na amanta filmowego ale bez umiaru i wyczucia, które nie pozwoliłoby na karykaturalne gesty i pozy.

    Na wyróżnienie zasługuje jedynie aktorstwo Kazimierza Kaczora i Hanny Śleszyńskiej, którzy nie muszą nadrabiać braków kunsztu aktorskiego zbędną ekspresją ponieważ wykreowane przez nich postacie są prawdziwe i jakby wyjęte ze starego kina.

     Podsumowując spektakl „Polityka” wystawiony w Teatrze 6.piętro Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, stwierdzam, że pomimo licznych mankamentów publiczność oceniła go bardzo pozytywnie nagradzając aktorów (?) długimi oklaskami, przez niektórych widzów wykonywanymi na stojąco.

 

Polityka - Teatr 6.piętro
źródło: http://www.teatr6pietro.pl
Polityka - Teatr 6.piętro
źródło: http://www.teatr6pietro.pl

 

 

 

 

 

 

 

2 cykle rysunków Artura Grottgera to za mało!

    „Artur Grottger. Polonia i Lituania” jest to tytuł wystawy otwartej w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie 23 marca 2015 roku w Dzień Przyjaźni Polsko – Węgierskiej. Artur Grottger będący wybitnym przedstawicielem romantyzmu w malarstwie polskim znany jest głównie dzięki patriotycznym cyklom tzw. kartonów: Warszawa I, Warszawa II, Polonia, Lithuania, Bór litewski, Wojna. Malarstwo historyczne Artura Grottgera było formą jego walki o niepodległość Ojczyzny za pomocą sztuki, a orężem ołówek, kredka i pędzel. Cykle Artura Grottgera utrwaliły w wyobraźni Polaków obrazy martyrologii powstańczej oraz stały się świadectwem chlubnej historii Polski i weszły do klasyki malarstwa patriotycznego. Artur Grottger nazywany jest często Patronem Patriotów, co w kraju gdzie patriotyzm stanowił rodzaj religii narodowej jest określeniem wyjątkowo nobilitującym.

Polonia i Lithuania

    Wystawa w Muzeum Wojska Polskiego prezentuje dwa z wymienionych cykli. Cykl Polonia powstały w 1863 roku poświęcił Artur Grottger powstaniu styczniowemu, w którym sam nie brał udziału ze względu na zły stan zdrowia. W powstaniu uczestniczył jego młodszy brat Jarosław zesłany z tego powodu na Sybir w 1864 roku. Cykl Polonia składa się z dziewięciu czarno – białych rysunków zakupionych przez Węgra Jánosa Pálffy i przekazanych przez niego Muzeum sztuk Pięknych w Budapeszcie. Drugi z eksponowanych cykli „Lithuania” powstawał w latach 1864 – 1866 i zawiera sześć rysunków prezentujących walki powstańcze na Litwie. Cykl zakupiło Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie a następnie rysunki przekazało Muzeum Narodowemu w Krakowie. 
Artur Grottger - Przysięga
Artur Grottger - Przysięga

Artur Grottger - Obrona dworu
Artur Grottger - Obrona dworu










Patron Patriotów
    Wystawa, którą obejrzałam kilka dni temu pozostawiła u mnie pewien niedosyt. Chciałabym zobaczyć więcej prac naszego narodowego malarza i ilustratora, a szczególnie jego obrazów olejnych przedstawiających wizerunek kobiety, żony, Matki - Polki bohatersko wspierającej walkę narodowowyzwoleńczą oraz wizerunki kobiet z okresu żałoby narodowej. Jedynie na wprost wejścia na ekspozycję znajduje się olejny autoportret artysty namalowany na płótnie w roku jego śmierci (tzn. 1867). Będąc niedawno we Lwowie zwiedzałam Cmentarz Łyczakowski i miałam okazję podziwiać przepiękny grobowiec Artura Grottgera, który powstał dzięki jego narzeczonej Wandzie Monne.

„Wszystkie twarze Boznańskiej” (jak w Newsweeku)

    Kolejna odwiedzona przeze mnie ostatnio w Warszawie wystawa nie pozostawiła u mnie niedosytu ilościowego. Blisko 150 prac z okazji 150 rocznicy urodzin Olgi Boznańskiej znalazło się w siedmiu salach Muzeum Narodowego. Obrazy wyeksponowane zostały według klucza tematycznego i pogrupowane na portrety kobiet, mężczyzn, dzieci, autoportrety, pejzaże, wnętrza pracowni, martwe natury, japonizmy. Oprócz dzieł artystki pokazano również elementy wystroju pracowni artystki – sztalugę, palety, pędzle, fotel. Prezentowane na wystawie obrazy Olgi Boznańskiej pochodzą z kolekcji znajdujących się w Paryżu, Wenecji, Savannah, Lwowie, Chicago a towarzyszy im kilkanaście obrazów innych artystów.

Olga Boznańska - Anemony
Anemony
Olga Boznańska - Nasturcje
Nasturcje
Olga Boznańska - Róże
Róże


"Obrazy moje wspaniale wyglądają"
    Olga Boznańska była polską malarką okresu modernizmu reprezentującą styl postimpresjonistyczny. Tworzyła i wystawiała swe prace w wielu europejskich centrach sztuki, np. Paryż, Monachium, Wiedeń, Londyn, Amsterdam, a nawet za oceanem w Pittsburgu. Międzynarodowej rangi portrecistka tworzyła swoiste poematy malarskie i wnikliwe studia psychologiczne, powstające podczas wielogodzinnych sesji malarskich i rozmów z portretowanymi modelami. Osobami pozującymi malarce bywały często znane postacie Polski przełomu wieków np. Portret Jadwigi z Sanguszków Sapieżyny, ale również tzw. zwykli ludzie np. Biedacy, Włoszka. Uzasadnionym wydaje się zatem zatytułowanie recenzji wystawy: „Wszystkie twarze Boznańskiej”.

Olga Boznańska - Włoszka
Włoszka
Olga Boznańska - Biedacy
Biedacy
Olga Boznańska - Słonecznik
Słonecznik

    Na szczególną uwagę zasługują martwe natury, prezentowane w ostatniej sali wystawy, oraz kwiaty będące tylko elementami innych obrazów np. Dziewczynka z chryzantemami, Słonecznik, Róże, Anemony.
Olga Boznańska, która nie założyła rodziny, całkowicie podporządkowała swoje życie prywatne sztuce. Wiele z jej prac przedstawia obrazy macierzyństwa a wśród nich portrety dzieci np. Portret dwojga dzieci na schodach, Niemowlę ze smoczkiem, Dziewczynka z misiem.
Dopełnieniem wystawy są autoportrety Olgo Boznańskiej malowane w różnych okresach jej życia, nie upiększane wizerunki kobiety zawierające symptomy upływu czasu i przemian duchowych:
"Obrazy moje wspaniale wyglądają, bo są prawdą, są uczciwe, pańskie, nie ma w nich małostkowości, nie ma maniery, nie ma blagi. Są ciche i żywe i jak gdyby je lekka zasłona od patrzących dzieliła. Są w swojej własnej atmosferze."

Panna Dygat w Paryżu, Konstancja Dygat w Wenecji

    Obrazy Olgi Boznańskiej trafiały do największych muzeów świata. Namalowany w 1903 roku Portret panny Dygat zakupiony został  przez państwo francuskie na Salon Société Nationale des Beaux‑Arts w 1904 roku i włączony do zbiorów Muzeum Luksemburskiego w Paryżu, obecnie znajduje się w Musée d’Orsay w Paryżu. Dwa lata prze śmiercią malarki, w 1938 roku, jeden z jej obrazów, Portret Konstancji Dygatowej namalowany w 1907 roku, zakupiony został do zbiorów miasta Wenecji na XXI Biennale weneckim,  przez króla Wiktora Emanuela III a obecnie znajduje się w Galleria Internazionale d’Arte Moderna di Ca’ Pesaro w Wenecji.

Olga Boznańska - Autoportret
Autoportret
Olga Boznańska - Jadwiga z Sanguszków Sapieżyna
Jadwiga z Sanguszków Sapieżyna
Olga Boznańska - Henryk Sienkiewicz
Henryk Sienkiewicz

    Za zasługi w dziedzinie sztuki Ola Boznańska odznaczona została Legią Honorowa w 1912 roku, Krzyżem Oficerski m Orderu Odrodzenia Polski w 1924 roku, Złotym Wawrzynem Akademicki Polskiej Akademii Literatury w 1936 roku oraz Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski w roku 1938.
Olga Boznańska zmarła w Paryżu w 1940 roku a pochowano ją na słynnym cmentarzu Les Champeaux w Montmorency określanym jako  Panteon Polskiej Emigracji.

* reprodukcje obrazów z http://www.pinakoteka.zascianek.pl/

piątek, 20 marca 2015

Zośka i Parasol - opowieść...

http://iskry.com.pl/historia-literatura-faktu/57-zoska-i-parasol-9788324400911.html

 

Zośka i Parasol. Opowieść o niektórych ludziach i niektórych akcjach dwóch batalionów harcerskich

Aleksander Kamiński 

Iskry 2009



Transakcja przebiegła pomyślnie. Polecam.

    Komentarzem o takiej treści podsumowuje się udany zakup na portalu Allegro. W podobny sposób chcę zachęcić do lektury książki Aleksandra Kamińskiego zatytułowanej „Zośka i Parasol. Opowieść o niektórych ludziach i niektórych akcjach dwóch batalionów harcerskich”:
Czytanie przebiegło pomyślnie. Gorąco polecam!
    Minimalna porcja wyjaśnień dla młodych czytelników, aby łatwiej im było zorientować się w różnorodnych formach działalności konspiracyjnej polskiej młodzieży podczas okupacji hitlerowskiej.
Szare Szeregi – nazwa konspiracyjna Związku Harcerstwa Polskiego, w okresie II wojny światowej. Szare Szeregi zawiązano 27 września 1939 w Warszawie a zawieszono ich działalność 17 stycznia 1945 (data tzw. wyzwolenia Warszawy). W maju 1944 roku należało do organizacji ponad 8300 harcerzy i harcerek podzielonych na trzy sekcje zależne od wieku młodzieży. Najmłodszą grupę stanowili Zawiszacy (11-14 lat), którzy organizowali i pełnili służby pomocnicze np. Harcerską Pocztę Polową. Starsi harcerze (15 – 17 lat) tworzyli Bojowe Szkoły, które w ramach małego sabotażu wykonywały zadania o charakterze propagandowo-wychowawczym skierowane do społeczeństwa polskiego. Najstarsza młodzież (od 18 lat) walczyła z okupantem w Grupach Szturmowych biorąc udział w walkach zbrojnych i akcjach bojowych przeciw okupantowi. Grupy Szturmowe w listopadzie 1942 roku podporządkowano Kedywowi tj. Kierownictwu Dywersji Komendy Głównej Armii Krajowej, a w sierpniu 1943 roku utworzono z nich batalion Zośka i drugi batalion, później zwany Parasolem

Szare SzeregiBatalion ParasolBatalion Zośka

 Dlaczego Anoda nie dożył publikacji książki?
    "Zośka i Parasol. Opowieść o niektórych ludziach i niektórych akcjach dwóch batalionów harcerskich" – pod takim tytułem Aleksander Kamiński opublikował wyniki dziesięciu lat pracy, które poświęcił na badania wojennych losów „zespołu młodzieży Grup Szturmowych” od lata 1943 roku do października 1944 roku. Z kronikarskiego obowiązku i wewnętrznego przymusu Kamiński przeczesał zawartość archiwum Jana Rodowicza Anody (zamordowanego w Urzędzie Bezpieczeństwa w 1949 roku) oraz spenetrował liczne materiały źródłowe, takie jak: wspomnienia harcerzy i ich rodzin, listy, pamiętniki, ustne relacje żołnierzy harcerskich batalionów, dokumenty powstańcze. Dokumentalizm Kamińskiego, podyktowany szczerym umiłowaniem młodych bohaterów Warszawy i troską o wierność prawdzie historycznej czasów apokalipsy wojennej, zaowocowało wartościową pozycją książkową. Pierwsze wydanie dzieła o młodzieżowych batalionach ukazało się nakładem wydawnictwa Iskry w 1957 roku a kolejne, to którym piszę, Iskry wydały w 2009 roku. Książka została podzielona na dwie części według kryterium czasu działań batalionów: W dywersji i Powstanie. Oprócz wyczerpujących opisów prawdziwych zdarzeń mających miejsce w zniewolonej stolicy, w książce zamieszczono dodatki w postaci słownika, schematów organizacyjnych obydwu batalionów oraz spisu pseudonimów i wymienionych nazwisk. Dopełniającym atutem dzieła jest wartościowa przedmowa zatytułowana przez Barbarę Wachowicz „Polska godna szacunku”

Kamyk - Aleksander KamińskiAnoda - Jan RodowiczKamienie na szaniec - Wydanie III - 1946 rok

Fotki z wakacji czy z kwatery na warszawskim Cmentarzu Wojskowym na Powązkach?

    Zdjęcia ze zbiorów Muzeum Historycznego m. st. Warszawy oraz zbiorów Barbary Wachowicz ofiarowane przez żołnierzy batalionu Zośka stanowią wartość dodaną batalionowego studium. Unikatowe fotografie dokumentują dzień powszedni harcerskiej dywersji i działań powstańczych ale przede wszystkim portretują młodych bohaterów w ich życiu cywilnym, przedwojennym, kiedy nie przeczuwają, jakie zadania postawi przed nimi Ojczyzna. Obszerne, szczegółowe objaśnienia dołączane do zdjęć zawierające krótkie biogramy walczących patriotów i pomagają uświadomić sobie okoliczności towarzyszące pojawieniu się postaci na kartach książki. Osobna kategoria ilustracji przedstawia fotografie upamiętniania, składania hołdu na cmentarzach, wystawach okolicznościowych, pełnienia honorowych wart, uroczystościach nadania imienia, poświęcenia sztandarów, rajdów harcerskich, itp. 

Kwatera batalionu ZośkaWarszawa w ruinachJanek Romocki zdał maturę - 1943

Kamyk – urodzony warszawiak i wieczny harcerz ?

    Aleksander Kamiński, w kontekście omawianej lektury, był pedagogiem, działaczem harcerskim, teoretykiem harcerstwa, propagandystą i pisarzem. W okresie II wojny światowej został współtwórcą Szarych Szeregów, redaktorem Biuletynu Informacyjnego - organu prasowego Komendy Głównej AK, kierownikiem Biura Informacji i Propagandy Okręgu Warszawskiego AK oraz referentem kontrwywiadu Oddziału II Komendy Głównej ZWZ-AK. W działalności z zakonspirowaną młodzieżą stworzył podwaliny małego sabotażu i organizacji Wawer realizując programowe zasady wychowania przez walkę. Projekt Aleksandra Kamińskiego nosił nazwę „Dziś, jutro, pojutrze”. W „…opowieści o niektórych ludziach i niektórych akcjach dwóch batalionów harcerskich” autor dużo uwagi poświęcił precyzyjnemu uwypukleniu trójdzielnej działalności harcerskich batalionów. Etap o nazwie „Dziś” sprowadzał się do wielkiej dywersji w konspiracji i przygotowanie do powstania poprzez szkolenia wojskowe. W ramach etapu „Jutro” przewidywano jawną walkę zbrojną z okupantem hitlerowskim w formie powstania. Plan na „Pojutrze” zakładał przygotowania do pracy w powojennej, wolnej Polsce poprzez kształcenie młodego pokolenia w konspiracyjnych formach edukacji. 

Pomnik Bohaterów Powstania WarszawskiegoSyrenka - Krystyna KrahelskaWarta przy kwaterze batalionu





  Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!

    Rudy, Alek i Zośka, typowi przedstawiciele pokolenia Kolumbów a jednocześnie bohaterowie książki „Kamienie na szaniec” Aleksandra Kamińskiego uczęszczali razem do Państwowego Gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie. W 1933 roku włączyli się w działalność Warszawskiej Drużyny Harcerzy. Jesienią 1939 roku zostali członkami tajnej organizacji Polska Ludowa Akcja Niepodległościowa PLAN. Będąc łącznikami w komórce więziennej Związku Walki Zbrojnej utrzymywali łączność między konspiracją wojskową a więzieniami warszawskimi. Wiosną 1941 roku weszli całą drużyną do Szarych Szeregów, od początku uczestnicząc w działaniach Organizacji Małego Sabotażu „Wawer”. W 1942 roku odbyli konspiracyjne kursy zakończone mianowaniem na stopień podharcmistrza. A od listopada 1942 roku zajęli się Wielką Dywersją w ramach Grup Szturmowych. Na początku 1943 roku uczęszczali na kursy Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty i otrzymali nominacje na stopnie podoficerskie Armii Krajowej.
    Odeszli też razem – w ciągu niespełna czterech miesięcy 1943 roku.
23 marca 1943 roku Gestapo aresztowało Rudego i natychmiast poddało go przesłuchaniom sprowadzającym się do bestialskich tortur. Niezwłoczna reakcja przyjaciół Rudego doprowadziła do odbicia więźnia już 26 marca podczas transportu z siedziby Gestapo na Pawiak w pamiętnej akcji pod Arsenałem. Cztery dni później, 30 marca 1943 roku, na skutek brutalnego skatowania Janka przez gestapowców w czasie trzykrotnych wielogodzinnych przesłuchań, Rudy zmarł w Szpitalu Wolskim. W trakcie odskoku po akcji Niemcy poważnie ranili w brzuch Alka. Mimo operacji przeprowadzonej w Szpital Dzieciątka Jezus Alek zmarł również 30 marca 1943 roku. Trzeci z naszych bohaterów, Zośka, brał udział w akcji „Taśma” w Sieczychach koło Wyszkowa, gdzie zginął w nocy z 20 na 21 sierpnia 1943 w ataku na strażnicę Grenzschutzpolizei (największa liczba „kotwic” wymalowanych na terenie dzielnicy - honorowy pseudonim „Kotwicki”).
    Sto lat wcześniej Juliusz Słowacki pisząc poemat "Testament mój" zaklinał:
"niech żywi… kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei,
Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!..."
I poszli:
        Rudy (22 lata),                                Alek (22 lata),                               Zośka (22 lata). 

Zośka - Tadeusz ZawadzkiRudy - Jan BytnarAlek - Maciej Aleksy Dawidowski


 Cześć i chwała Bohaterom!
    Na kartach książki o batalionach Zośka i Parasol, poznajemy kilkudziesięciu młodocianych żołnierzy oddziałów powstańczych będących spadkobiercami Rudego, Alka i Zośki. Wymienię pseudonimy tych, którzy w tej księdze życia i śmierci najczęściej dają świadectwo harcerskiego etosu, czynnego patriotyzmu, hołdowania dewizie „Bóg, Honor, Ojczyzna” i umiłowania Polski aż do ofiary życia.
Wierni Synowie Narodu Polskiego:
Ali, Anoda, Blondyn, Bonawentura, Brom, Czarny Jaś, Czart, Długi, Garbaty, Giewont, Jan, Jeremi, Jerzy, Katoda, Kołczan, Krzysztof, Książę, Kuba, Leszczyc, Lot, Luty, Mały Tadzio, Maryśka, Mirski, Morro, Ojciec Paweł, Orsza, Pan Bolesław, Piotr Pomian, Pług, Pol, Radosław, Rafał, Rayski, Słoń, Sosna, Synon, Sznica, Świst, Trzaska, Wacław, Wiktor, Witold, Ziutek.

Książę - Andrzej SamsonowiczBrom - Zygmunt KujawskiSłoń - Jerzy Gawin

Piotr Pomian - Eugeniusz StasieckiMorro - Andrzej RomockiMały Tadzio - Tadeusz Wuttke

Kołczan - Eugeniusz KocherBaobab - Marek DługoszowskiKrzysztof - Krzysztof Kamil Baczyński


Wierne Córki Narodu Polskiego: Anna, Ańka, Duża Zosia, Grażyna, Ira, Irka, Jasia, Kama, Krysia, Krystyna, Lidka, Lutowa, Maryna, Pani Janina, Renia.
 

Stefa - Stefania GrzeszczakównaIra - Irena KołodziejskaAnna - Krystyna Wańkowiczówna


  Powstańcze kino akcji
    Razem z wymienionymi bohaterami harcerskich batalionów przeżywamy każdy dzień Powstania Warszawskiego, wszystkie z 63 dni chwały. Przesuwają nam się przed oczami obrazy zapamiętane z wyświetlanych ostatnio filmów o Powstaniu Warszawskim jak np. Sierpniowe niebo. 63 dni chwały, Miasto 44, Powstanie Warszawskie, Baczyński czy klasyków gatunku: Godzina W, Kanał. Lektura pomnikowego dzieła trzyma w napięciu jak najlepsze współczesne kino akcji, pomimo przerażających realistycznych relacji z walki powstańców o przeżycie każdego z tych 63 dni, z walki o przejście kanałów, z walki o podtrzymywanie morale żołnierzy i cywilów pomimo konania z głodu, pragnienia, strachu. 

Biuletyn Informacyjny na barykadachPowstaniec WarszawskiHarcerska Poczta Polowa

 

Gloria victis!

    Nie miejsce i czas na ocenę decyzji o wybuchu Powstania Warszawskiego, ale wątpliwości, które ma współczesny Polak znający efekty Powstania i cenę jaką zapłacił kwiat młodzieży polskiej (straty Grup Szturmowych w Powstaniu wynosiły ponad 80 %, a zatem z każdej dziesiątki powstańców przeżyły tylko dwie osoby!) towarzyszyły również żołnierzom z batalionów Zośka i Parasol. Oglądając dookoła koszmarne obrazy śmierci swoich przyjaciół – żołnierzy ale także makabryczne agonię stolicy i jej mieszkańców, zadawali sobie nawzajem pytania o sens podjęcia powstańczej walki i odpowiadali na nie: „…istnieją sytuacje, w których życie własne przestaje być dobrem najwyższym”. Gdy zaczęli sobie zdawać sprawę, że Powstanie chyli się ku upadkowi, pytania te stawały się coraz bardziej natarczywe. Wtedy też umieli znaleźć odpowiedź: „Gloria victis – chwała zwyciężonym – będzie kiedyś wyryte także na warszawskich cmentarzyskach powstańczych”.

Irka - Irena Kowalska - Wuttke - żona
Zginęła 24 września 1944
Czarny Jaś - Jan Wuttke - mąż
Zginął 19 września 1944



 Ślub powstańczy 5 września 1944








Jasia - Janina Trojanowska - Zborowska - żona
Zaginęła 23 września 1944
Jeremi - Jerzy Zborowski - mąż
Zaginął 23 września 1944



 Ślub powstańczy 17 sierpnia 1944







Kto cię będzie, Polsko, kochał i w sercu niósł ?
    Niekiedy wieczorami młodzi ludzie prowadzą poważne rozmowy o Polakach i pracy dla wolnej Polski, w których przebija wierność ideałom patriotycznym i zaangażowanie w realizację wpojonych w dzieciństwie zasad, postaw, wzorców. „Szturmowcy” rozumieli, że walka o Polskę nie skończy się z zakończeniem wojny, że trzeba będzie „Wywalczyć sobie Polskę” i mieli świadomość, że nie wszyscy z nich doczekają niepodległej Ojczyzny.
    23 - letni Czarny Jaś we wrześniu 1943 roku po śmierci Rudego, Alka i Zośki pisze w liście do ojca:
"Odchodzą jeden za drugim, jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec. Ale rzucane nie w nicość, nie na zmarnowanie. Jeden przy drugim twardo stoją, trzymając się razem. Jak cegła przy cegle. Wznoszą się mury wielkiego domu. To nic, jak przyjdzie być martwą, nieruchomą cegłą tego domu. Byleby dom był wielki i piękny. Tylko ta cena cegieł. (…)Jak dom wymurują – polski dom - niech nie stoi pusty… Dom już widać. Ale cegły drogie. Drogie cegły rzucane na szaniec. Co dnia! Niech nie stoi pusty!”
    Idealizm młodych żołnierzy podpowiadał im jak postępować w chwilach próby i jak dokonywać właściwych wyborów. Całym swym młodym życiem udowadniali, że: „Zło musi być zdławione. Zasady moralne muszą zatryumfować w życiu społecznym. I my musimy tego pragnąć, musimy do tego dążyć, musimy to urzeczywistniać. Gdybyśmy tego zaniechali… zamordowalibyśmy duszę powstania.”
 
    W Krakowie po spotkaniu z p. Barbarą Wachowicz zakończonym cytatem z wiersza powstańca Krzysztofa Kamila Baczyńskiego:
Kto cię będzie, Polsko, kochał i  w sercu niósł ?” 
młodzież spontanicznie powstała i  dała głośną odpowiedź:

 MY!
* zdjęcia pochodzą z książki