Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Międzywojnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Międzywojnie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 marca 2017

Awantury w rodzinie

Marian Hemar


LTW 2017




"Moją ojczyzną jest polska mowa,
Słowa wierszem wiązane.
Gdy umrę, wszystko mi jedno gdzie,
Gdy umrę, w niej pochowają mnie
I w niej zostanę."



Polak amator

     Galicyjski Żyd, Marian Hemar, określający się jako „ochotniczy Polak… Z zaciągu, nie z poboru”, „Polak amator” w książce zatytułowanej „Awantury w rodzinie” dał wyraz swej bezwarunkowej miłość do Polski i Lwowa. Pierwsze ćwierćwiecze życia, spędzone we Lwowie, ukształtowało w nim poetę i pisarza, a warszawskie lata wieku męskiego przyniosły znaczący dorobek literacki. Emigracyjny okres londyński to wieczna polemika z tymi, którzy nie opuścili Kraju w wyniku kataklizmu wojny światowej.
Jan Marian Hescheles parał się wieloma formami literackimi: od piosenek, przez fraszki, wiersze, do szkiców, esejów, dramatów, tłumaczeń, recenzji. W pamiętnych latach dwudziestych XX wieku osiadł w środowisku warszawskich kabaretów, teatrów, prasy, radia i poetów „Skamandra”. Był u szczytu kariery, gdy zdarzył się wrzesień 1939 roku. Porażony klęską przedwojennej Polski, nie mogąc się pogodzić z komunistycznymi nie(porządkami) w Ojczyźnie, zdecydował się na los wiecznego tułacza, tak bliski polskim twórcom.

Hemar a sprawa polska

     Marian Hemar w szkicach powstałych w przeciągu dwudziestu pięciu lat uciążliwej tułaczki poruszył wiele tematów związanych z utraconą Ojczyzną – Polską, z pozyskaną ojczyzną – Anglią, z życiem emigracji, gdzie „każdy z nich ma kogoś z rodaków współwygnańców,… «któremu się nie kłania»”, z życiem pisarza i poety. Wszystkie te eseje napisano piękną polszczyzną zgodnie z zasadami higieny językowej wyznawanej przez autora. Hemar – prozaik nie unikał w swych rozważaniach kwestii ogólnych, które dotykał, jakby mimochodem, reagując piórem na  aktualne wydarzenia w Kraju i poza Nim. Sprawa polska pozostawała przez wszystkie emigracyjne lata w jego sercu na miejscu centralnym; stał na stanowisku, iż jest ona kluczem do literatury polskiej. Jakkolwiek „przemieniona w emocjonalizm, w sentyment, w egzaltację”, jednakże „Literatura nasza spełniła w historii naszej zadania, jakich zaszczytu nie dostąpiła literatura żadnego narodu na świecie”. O piszącym w tym duchu Marianie Hemarze można by powiedzieć, że był „Polakiem-szowinistą, który byłby skłonny utrzymywać, że Pan Bóg, stwarzając świat, wyrzekł słowa „Stań się!” - po polsku”. 

Tam jest dom mój, gdzie książki moje

     Drugim ważkim zagadnieniem w zbiorze felietonów emigracyjnego twórcy są książki, rozumiane jako przejaw kultury wyższej: „Tam jest dom mój, gdzie książki moje”. Kilkustronicowy „Toast”  na zdrowie książki autor kończy słowami najpełniej świadczącymi o fundamentalnej roli, jaką przypisuje słowu drukowanemu: „najlepiej uczy, najwięcej mówi, najgłębiej przemawia do serca i do wyobraźni, najczulej wzrusza, najweselej bawi,… w odcięciu od wszystkiego świata czytana – książka”.
Swoisty traktat o książkach i czytaniu obejmuje omówienie problematyki książki emigracyjnej oraz  wnikliwe recenzje i szczególne referencje dla wybranych książek. Autor pochylił się nad kwestią, która i mnie bardzo interesuje, tłumaczenia literatury pięknej, a szczególnie poezji. Wymienił zasadnicze warunki, jakie musi spełnić dobre tłumaczenie literackie odnośnie treści, formy, stylu i piękna, konkludując: Na nic przekład, który „przełoży wiersze bez ich poezji”. W rozdziale „Angielski Pan Tadeusz” Marian Hemar opowiada o doskonałym przekładzie naszej epopei narodowej przytaczając wersy oryginalne i angielskie, np.
„O, roku ów, kto ciebie widział w naszym kraju!
O year of years, and to have seen thee there!

Marian Hemar, Fryderyk Jarossy i Julian Tuwim  - 1936
Marian Hemar, Fryderyk Jarossy i Julian Tuwim  - 1936

Sztuka i komercja

     Wspominając wybitne postaci polskiej przedwojennej kultury, z podziwu godną uczciwością, wracał pamięcią do ich najlepszych dokonań, nie pomijając i drobnych potknięć twórczych i życiowych. Przywołał pamięcią Juliana Tuwima, Jana Lechonia, Fryderyka Jarosy’ego, Stanisława Cat-Mackiewicza, Sergiusza Piaseckiego, Bolesława Wieniawę-Długoszowskiego, Rafała Malczewskiego, Marka Hłaskę i wielu ludzi teatru krajowego i emigracyjnego. Narodowa scena jest adresatem toastu, który Marian Hemar wzniósł „na cześć naszego teatru, który najgorsze klęski naszego narodu zmienia w najwyższe zwycięstwa naszej sztuki”. Rodzime spektakle mógł wystawić jedynie „teatr dbały o kulturę gry zespołowej i dekoracji, o szlachetną linię repertuaru, często wbrew interesom komercyjnym”. Autor przypisuje komercji wyjątkowe znaczenie, donosząc w „Kablem z Ameryki”, w swego rodzaju rozprawkach, o pogoni za dolarem i reklamie. Równie niechętnie odnosi się do wszechobecnej polityki, która jest amoralna, bowiem  „jest sztuką działania dla dobra własnego narodu… jest sztuką świętego egoizmu, świętego oportunizmu, świętej hipokryzji, świętego profitu”. Poruszając trudne tematy emigracyjnej egzystencji Polaków na Wyspach Brytyjskich analizował wydarzenia i stosunki polsko-angielskie oraz polsko-niemieckie na przestrzenie kilku wieków dziejów Europy. 

Liryczne niebotyki

   Epik i liryk, obdarzony otwartym umysłem, przeanalizował w szkicach różnice między tworzeniem poezji a prozy, konkludując: „Wiersz jest znacznie łatwiejszy, właściwie pisze się sam”. No, cóż…
     W twórczości literackiej Mariana Hemara na pierwszy plan wysuwa się piękny poetycki język i jedyne w swoim rodzaju poczucie humoru. Z bogatego wachlarza przykładów literackiego talentu  autora zawartych w publikacji „Awantury w rodzinie” przedstawiam kilka próbek, które szczególnie zwróciły moją uwagę. Część z nich urzekła mnie poetycką formą wyrazu: „nieskazitelną dykcją, której humor rzeźbi zdania”, „gdy sobie w oczy pomyśleć” czy „miałem wrażenie, jakbym te strony czytał szeptem”. Inne zaś zainteresowały mnie szczególną grą słów: określenie drapaczy chmur - „tych dzielnic postawionych na sztorc”, niepochlebna opinia o Żydzie - „ob-żydliwy” czy nazwanie wydawcy „akuszerką literatury”.

Być Polakiem w Polsce

     Marian Hemar wielkim patriotą był! Jego patriotyzm łączył żarliwy romantyczny idealizm z realizmem obrońcy Ojczyzny, świadomego blasków i cieni polskiego przedwojnia i powojnia.
„Modlitwa”
Marian Hemar
Marian Hemar
Nie sprowadzaj nas cudem na Ojczyzny łono,
Ni przyjaźnią angielską, ni łaską anielską.
Jeśli chcesz nam przywrócić ziemię rodzicielską,
Nie wracaj darowanej. Przywróć zasłużoną.

Nasza to wielka wina, żeśmy z Twoich cudów
Nic się nie nauczyli. Na łaski bezbrzeżne
Liczyliśmy, tak pewni, jakby nam należne,
Aby nas wyręczały z Jej należnych trudów.

Za bardzośmy Ojczyznę kochali świętami.
Za bardzośmy wierzyli, że zawsze nad Wisłą
Cud będzie czekał na nas i gromy wytrysną
Z niebieskiej maginockiej linii ponad nami.

I co dzień szliśmy w pobok Niej – tak jak przechodzień
Mija drzewo, a Boga w drzewie nie pamięta.
Marian Hemar
Marian Hemar
A Ojczyzna codziennie przecież była święta,
A Ona właśnie była tym cudem na co dzień.

Spraw, by wstała o własny wielki trud oparta,
Biała z naszego żaru, z naszej krwi czerwona,
By drogo kosztowała, drogo zapłacona,
Żebyśmy już wiedzieli, jak wiele jest warta.
By już na zawsze była w każdej naszej trosce
I już w każdej czułości, w lęku i rozpaczy,
By wnuk, zrodzon w wolności, wiedział, co to znaczy
Być wolnym, być u siebie – Być Polakiem w Polsce. 
My, współcześni czytelnicy, możemy tylko zapytać starozakonnego lwowiaka:
„Kto mu wyszeptał słowo nadziei,
Że on na zawsze, na wszystkie dni,
Do polskiej mapy ten Lwów przyklei
Gumą arabską...kropelką krwi...?”




* zdjęcia www.nac.gov.pl

niedziela, 12 lutego 2017

Józef Piłsudski w kolorze

Konrad Krzyżanowski 1920 - archiwum.rp.plAndrzej Krzysztof Kunert 

Rafał E. Stolarski   


ZYSK I S-KA 2010










 

 

 Kustosz Pamięci Narodowej

     Andrzej Krzysztof Kunert  jest laureatem nagrody Kustosz Pamięci Narodowej przyznawanej za szczególnie aktywny udział w upamiętnianiu historii Narodu Polskiego w latach 1939–89. W szerokim wachlarzu historycznych zainteresowań badacza znalazły się światłe postaci naszej narodowej przeszłości. Pierwszą wśród nich jest Józef Piłsudski. Niewielki album autorstwa A. K. Kunerta, zatytułowany „Józef Piłsudski w kolorze”, powstał staraniem wydawnictwa Zysk i S-ka i przy współpracy Rafała E. Stolarskiego – również historyka z dorobkiem naukowym. Tak wybitny tandem historyków gwarantował sukces. Publikacja okazała się wartościową pozycją księgarską poświęconą Naczelnikowi Państwa, tak pod względem merytorycznym, jaki i graficznym. Zawiera ona biogram Józefa Piłsudskiego, wykaz pełnionych przez niego funkcji, posiadanych tytułów, przyznanych mu odznaczeń, doktoratów honoris causa i honorowych obywatelstw miast. Szczegółowo przedstawiono formy upamiętnienia Pierwszego Marszałka Polski w okresie dziesięciolecia po śmierci oraz po roku 1989. W komunistycznym PRL-u hołdowanie jego pamięci było zakazane, a jego publikacje objęto cenzurą

Wskrzesiciel Niepodległości Ojczyzny

     Ilustracyjna, kluczowa warstwa książki–albumu, dopełniona została opisami oryginałów i informacjami o źródłach grafiki. Ryciny zawierające kopie obrazów, plakatów, widokówek i fotografii, ułożone chronologicznie, świadczą o fenomenie kultu Naczelnego Wodza, pojawiającego się niemal od wymarszu I Kompanii Kadrowej z krakowskich Oleandrów 1914 roku. Oficjalnie potwierdzono powszechny szacunek dla Józefa Piłsudskiego Ustawą „O ochronie imienia Józefa Piłsudskiego, Pierwszego Marszałka Polski” w roku 1938. 
"Art. 1. Pamięć czynu i zasługi JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO - Wskrzesiciela Niepodległości Ojczyzny i Wychowawcy Narodu - po wsze czasy należy do skarbnicy ducha narodowego i pozostaje pod szczególną ochroną prawa."

Wg. plakatu wykonanego z okazji 50. rocznicy śmierci Marszałka
Wg. plakatu z okazji 50. rocznicy śmierci Marszałka
Przemysław Ryniec 2016
Autor: Przemysław Ryniec 2016


















niedziela, 23 października 2016

Kino, teatr, kabaret – Dwudziestolecie Międzywojenne t 2

Jadwiga Smosarska Sławomir Koper


Bellona 2013 














Przybytki Melpomeny

     „Kino, teatr, kabaret” jako drugi tom cyklu „Dwudziestolecie międzywojenne” dostarczył czytelnikowi wielu informacji o życiu kulturalnym II Rzeczypospolitej. Pomimo pewnych niedostatków formalnych, jak np. brak odautorskiego wstępu czy spisu treści, publikacja pozostawia pozytywne wrażenie. Jest to nie tylko zasługą tekstu znakomitego znawcy tematu, Sławomira Kopera, ale i zaprezentowanych w książce kilkuset fotografii ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, doskonale uzupełniających zawarte wiadomości. Z szerokiej tematyki prężnie rozwijającej się polskiej kultury dwudziestolecia, autor wybrał te, którymi żyła międzywojenna Polska. Wnikliwie przyjrzał się tytułowemu teatrowi przeżywającemu okres prosperity; w samej Warszawie funkcjonowało w tych latach ponad sto osiemdziesiąt teatrów i teatrzyków. Autor w olbrzymim skrócie opowiedział o ludziach teatru przywołując pierwsze nazwiska aktorów i reżyserów  tworzących w przybytkach Melpomeny: Juliusza Osterwę, Stefana Jaracza, Leona Schillera, Aleksandra Zelwerowicza i Ludwika Solskiego. Nie pominął również osób, od opinii których nierzadko zależała egzystencja sceny – recenzentów z wybitnym Tadeuszem Boyem-Żeleńskim, zamordowanym przez hitlerowców 1941 roku we Lwowie na Wzgórzach Wuleckich.

 

Multimedialna klasyka  

     Międzywojenny teatr nieraz wychodził  poza ramy klasycznych spektakli. Na wawelskim dziedzińcu wystawiono AD 1923 „Odprawę posłów greckich” Jana Kochanowskiego „W mistrzowski sposób wykorzystano możliwości plenerowej inscenizacji: grę świateł, dźwięki dzwonów i zegarów, wspaniałą architekturę”. Dziś nazwalibyśmy takie przedstawienie pokazem multimedialnym. Wieloaspektowe bywały też klasyczne interpretacje, ale w zupełnie innym wymiarze. Deski teatru stawały się polem bitwy między miłośnikami ambitnego repertuaru a zwolennikami sztuk komercyjnych, gwarantujących lepszą frekwencję i dochody. W walce tej brali udział m.in. poeci spod znaku Pikadora, którzy „perfidnie i obrzydliwie podkreślali brawami każdy banał dialogu, każde zdawkowe powiedzonko”.


Jan Kiepura
Jan Kiepura
Adolf  Dymsza
Adolf  Dymsza
Eugeniusz Bodo
Eugeniusz Bodo

wtorek, 17 listopada 2015

Pałac Jabłońskich - Głowno k.Łowicza


Trzy tytuły artykułów w Internecie mówią wiele, ale czy wszystko?

  • Zniszczony pałac! 

  • 700 tysięcy złotych wyrzucone w błoto

  • Czy to już koniec muzeum regionalnego?


Pałac Jabłońskich w Głownie
Pałac Jabłońskich w Głownie
Pałac Jabłońskich w Głownie - widok od ulicy
Pałac Jabłońskich w Głownie - widok od ulicy












sobota, 5 września 2015

Dwory i dworki w II Rzeczpospolitej




 Dwory i dworki w II Rzeczpospolitej

 Marcin K. Schirmer 

 SBM 2012





Marcin Konrad Schirmer

    „Dwory i dworki w II Rzeczpospolitej” opisał i przedstawił na archiwalnych fotografiach Marcin Konrad Schirmer będący prezesem Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego. Dziadek autora – Wacław – był właścicielem majątku Jeziorko w powiecie łomżyńskim do września 1939 roku, kiedy to sowieckie NKWD wypędziło go z własnej posiadłości, wywiozło na wschód i wszelki słuch po nim zaginął. Podobny los spotkał tysiące polskich właścicieli dworów i dworków, którzy pozbawieni zostali miejsca zamieszkania i środków do życia przez okupantów niemieckich i sowieckich w latach 1939 – 45 np. Eustachy Sapieha i jego Spusza.

Jeziorko
Jeziorko - ziemianie.org.pl

Prezydent Zamościa

     Marcin K. Schirmer w niezwykle przemyślany i uporządkowany sposób przedstawia w omawianej pozycji całokształt zagadnień dotyczących funkcjonowania polskich dworów, ich właścicieli i mieszkańców, sposobu życia tychże oraz roli i znaczenia ziemiaństwa w kultywowaniu tradycji patriotycznych w zniewolonej i wolnej Polsce. Publikacja wydawnictwa SBM z 2012 roku dostarcza czytelnikowi ciekawych danych w rozdziale „Struktura wielkiej własności ziemskiej”. Posiadłością o największej powierzchni (190 tysięcy hektarów) była ordynacja zamojska z siedzibą w Zwierzyńcu należąca do XV ordynata hrabiego Maurycego Zamoyskiego. Nota bene, jego wnuk Marcin Zamoyski przez kilkanaście lat  piastował urząd prezydenta Zamościa. 

Petrykozy
Petrykozy - ospskuly.com
Sierpc
Sierpc










poniedziałek, 26 stycznia 2015

Absurdy Polski międzywojennej


http://www.vesper.pl/produkty/konfigurator/humor/228/absurdy-polski-miedzywojennej/3509

Absurdy Polski międzywojennej

Marek S. Fog ur. 1954

Vesper 2008

 

 

 

 

Zawsze to samo?

     Książka „Absurdy Polski międzywojennej” to efekt moich mimowolnych wizyt w księgarniach. Każde moje wejście do sklepu z książkami kończy się walką wewnętrzną między chęcią zakupu kilku interesujących pozycji a podszeptami rozsądku, że przecież niektórych książek nie muszę kupować, aby je przeczytać. Istnieją bowiem w naszych czasach biblioteki tradycyjne, którym Umberto Eco poświęcił nie jedną książkę np. „O bibliotece”, ale i biblioteki cyfrowe umożliwiające dostęp do większości książek. Zdaję sobie sprawę, że pojawiają się książki – hity jednego sezonu, mniej wartościowe, może trochę grafomańskie, literacko ubogie. Oczywiście, do tych ostatnich nie należy pozycja Absurdy Polski międzywojennej.
A zatem, stało się „veni, vidi, emi” (przyszłam, zobaczyłam, kupiłam :) ).

Z czym się łączy nazwa VESPER?

     Wybór zatytułowany „Absurdy Polski międzywojennej” zredagował tłumacz Marek S. Fog a wydało w 2008 roku wydawnictwo VESPER, którego nazwa kojarzy mi się z dziewczyną Bonda, Jamesa Bonda, zwanego agentem 007, bohatera książki Casino Royale  Iana Fleminga.   Inspiracją dla postaci Vesper była polska agentka brytyjskiego wywiadu Krystyna Skarbek.