Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Międzywojnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Międzywojnie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Józef Piłsudski 1867-1935

Józef Piłsudski 1914Andrzej Garlicki 


Czytelnik 1988















SB, PRL, PZPR

     „Historyk… musi umieć znaleźć klucz… do przeszłości” napisał Andrzej Garlicki w przedmowie do czwartego wydania krytycznej biografii Józefa Piłsudskiego.
Dlaczego krytycznej?
Określający siebie jako zagorzały stalinista przyjął pseudonim TW „Pedagog” deklarując chęć współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. Będąc pracownikiem uniwersytetu Warszawskiego (nomen omen im. Józefa Piłsudskiego) wchodził w skład Komisji Ideologicznej Komitetu Uczelnianego PZPR.
Dlaczego krytycznej?
Andrzej Garlicki urodził się trzy tygodnie po śmierci Józefa Piłsudskiego, a już trzydzieści lat później przystąpił do opracowywania biografii tego Męża Stanu. Monumentalne dzieło powstawało ćwierć wieku (gotowe było w 1972 roku) zanim zeszło z maszyn drukarskich AD 1988, gdy upadek komunizmu był tuż, tuż. Ale „Każda epoka ma swe własne cele” i należy starać się zrozumieć bezwzględną potrzebę zdyskredytowania Marszałka u przedstawicieli i sympatyków PRL-owskiej władzy. 

Marksem żołnierza zabić nie można

     Szkoda, że publikacji tej, pretendującej do miana naukowej, nie zaopatrzono w bibliografię. Byłaby sama w sobie ciekawą lekturą. Andrzej Garlicki posłużył się olbrzymią ilością materiału źródłowego umieszczając w tekście książki obszerne niejednokrotnie fragmenty dokumentów, np. autor okrasił studium życia Polskiego Bohatera Narodowego zdaniem tow. Lenina: „odbudowa Polski przed upadkiem kapitalizmu jest w najwyższym stopniu nieprawdopodobna”. Równie szerokie cytowania stosował w przypisach, dołączając informacje o miejscu przechowywania cytowanych pism, np. Centralne Archiwum przy Komitecie Centralnym PZPR. Na marginesie – to trochę nietypowa lokalizacja listów syberyjskiego zesłańca!
     Z bardzo rozbudowanych przytoczeń dokumentów źródłowych autor wysnuwał częstokroć wnioski o wątpliwej wartości merytorycznej, ale jednoznacznie osądzające i negatywnie oceniające postać, np. „duży procent odchyleń nieco nienormalnych pod względem duchowym” wśród rodzeństwa Józefa. „Jak ubogie były jego zainteresowania intelektualne. Czytał mało…” na zesłaniu w Tunce.
Określilibyśmy ów stan psychiczny jako silnie rozwiniętą frustrację. Owa żądza sławy, szalona ambicja – nie stały w żadnym stosunku do rysujących się możliwości” komentuje stan ducha Piłsudskiego autor.
Mówcą Piłsudski nie był. Nie miał za grosz daru porywania słuchaczy”, itp., itd.
Logicznie myślący czytelnik potrafi jednak nie ulegać stronniczej demagogii autora i wyprowadzić własne konkluzje z tekstu oraz właściwie odczytać np. obrazoburcze (w rozumieniu komunistów) stwierdzenie Józefa Piłsudskiego, który przekonując do konieczności wojskowego przygotowania społeczeństwa, konstatuje, „Marksem żołnierza zabić nie można”.

Od demokracji do dyktatury

     Kreśląc niezwykle szczegółowy życiorys Naczelnika Państwa wnikliwy historyk wprowadził odbiorców w gorącą atmosferę czasów wybijania się Polski na niepodległość. Dogłębnie rozważając motywy, poczynania i ich skutki przedstawił je w szerokim kontekście społeczno – politycznym. Aby zrozumieć w jakim miejscu historii Polski działał Józef Piłsudski autor drobiazgowo relacjonował wydarzenia, np. dokonujące się rozłamy w partiach, posiedzenia Sejmu i Rządu, przesilenia gabinetowe, kryzysy gospodarcze. Charakteryzując funkcjonowanie elit władzy i obozu sanacyjnego przedstawił wnikliwą analizę procesu podejmowania decyzji politycznych, stosunku Józefa Piłsudskiego do systemu demokratycznego oraz podsumowanie nietypowego systemu dyktatorskiego wywodzącego swój rodowód od tradycji legionowej. 

Z Bezdan na Wawel

     Publicysta zwracał uwagę na etapowość dzieła odbudowy Rzeczypospolitej przez Towarzysza Wiktora, Komendanta, Brygadiera, Naczelnika Państwa, Wodza Naczelnego, jak potomni określali Józefa Piłsudskiego. „Długą drogę odbył Piłsudski z Zułowa przez syberyjskie zesłanie, ruch socjalistyczny, Legiony, Magdeburg, Belweder, Sulejówek i znowu Belweder – do królewskich grobów na Wawelu”. Na szlaku Marszałka znalazły się istotne dla Niego i dla Polski przystanki w marszu ku niepodległości. Andrzej Garlicki nie pominął żadnego z nich, bez względu na to, czy kończyły się sukcesem czy porażką oraz czy współbrzmiały z zamierzonym, tendencyjnym  wydźwiękiem PRL-owskiej publikacji. Opisał więc akcję ekspropriacyjną w Bezdanach, wymarsz Pierwszej Kompanii Kadrowej z Oleandrów, wojnę polsko-bolszewicką, aresztowania i procesy brzeskie, osadzenia w Berezie Kartuskiej, odosobnienie w Sulejówku, przewrót majowy, rządy pułkowników i sanacji. Po macoszemu potraktowane zostały walki Legionów Polskich, gdzie rodziło się braterstwo broni żołnierzy pochodzących z trzech zaborów, gdzie wykluwała się wiara w wolną Polskę, gdzie poczynała się rodzić legenda Józefa Piłsudskiego. 

On myślał mową olbrzymów

     „Bezgraniczne zaufanie do Piłsudskiego, kult wodza – stanowiły… istotny czynnik kompensacyjny… Dokonywała się w osobie Komendanta personifikacja idei walki o niepodległość”. Wyraziciel powyższej opinii, już zimą 1914 roku, mówił: „stwierdzam, że tym pierwszym, tym jedynym, który miał zdolność decyzji, zdolność ryzyka… byłeś Ty, Panie Brygadierze. Porwałeś za sobą społeczeństwo. Poszło za Twoim przewodem”. Świadomość owego przewodnictwa towarzyszyła Marszałkowi zawsze: „Postawiono mnie tak wysoko, jak nigdy nikogo nie stawiano, postawiono mnie tak, bym cień na wszystkich rzucał, stojąc w świetle”. Światły, przenikliwy umysł Józefa Piłsudskiego rozumiał mechanizmy społeczne i wiedział, że „silna władza nie musi swej siły demonstrować; musi jej używać wtedy, gdy jest to potrzebne”, tym bardziej, że „sprawuje się władzę nie na czas określonej kadencji. Że zdobyło się ją na czas nieograniczony”. Naczelnik Państwa „Miał władzę tak nieograniczoną, że mógł nie przywiązywać wagi do jej atrybutów” oraz posiadał grono oddanych zwolenników, dla których „Jedyną formą akceptacji, na jaką mogli liczyć… był brak dezaprobaty”. Jednak piłsudczycy zdawali sobie sprawę z tego, że „On myślał mową olbrzymów, oni zaś szwargotali między sobą gwarą Pigmejów”.

 

Prywatność


Józef Piłsudski z córkami w Gdyni 1931
Józef Piłsudski z córkami w Gdyni 1931
Józef Piłsudski z córkami w Sulejówku 1926
Józef Piłsudski z córkami w Sulejówku 1926













     Pisarz poruszał prywatne aspekty biografii Naczelnika Państwa, o ile miały one wpływ na funkcjonowanie polityka. Wyróżniają się rozważania na temat stanu zdrowia Marszałka, nadszarpniętego wędrówką etapami na zesłanie i kilkuletnim przymusowym pobytem na Syberii. Z dużym wyczuciem, minimalizując ilość szczegółów, autor opowiedział o życiu uczuciowym Piłsudskiego, jego związkach z kobietami oraz życiu rodzinnym, którego kwintesencję stanowiły krótkie lata pobytu w samotni Sulejówka. 

Od Ziuka do Naczelnika Państwa

     Andrzej Garlicki zdawał sobie sprawę, że Józef Piłsudski obdarzony został przez naturę w „dar oddziaływania na otoczenie, na ludzi. Umiejętność narzucania im własnego zdania, pozyskiwania ich”. Dzięki temu „Wierzył, że może modelować bieg historii, że od jego woli zależne są losy Polski”. Współcześni mu potrafili właściwie ocenić wielkość Marszałka, który „szerokością swych koncepcji…, swą osobą i legendą przysłonił i przytłoczył cały okres dziejów Polski”. Nie bez znaczenia była tu wola walki Józefa Piłsudskiego, która przejawiła się już przed akcją bezdańską. W emocjonalnym liście oznajmiał on: „Chcę zwyciężyć… Nie rozpacz, nie poświęcenie mną kieruje, a chęć zwyciężenia i przygotowania zwycięstwa”. Jak pisał, tak czynił. Jego najbliżsi współpracownicy „nadal nazywali Ziukiem, ale który coraz bardziej stawał się Komendantem”.

Symbol odrodzenia Polski

     Zakończenie książki zawiera wielce budujące stwierdzenia autora na temat historycznego formatu Marszałka: „Był wielką indywidualnością i wycisnął… swe piętno na kilku dziesięcioleciach dziejów Polski. Był człowiekiem już za życia owianym legendą. Był symbolem odrodzenia Polski”. Ale w następnym akapicie Andrzej Garlicki programowo dezawuuje postać Józefa Piłsudskiego. Na ostatniej stronie publikacji przypomina (wypomina?), że „Wielokrotnie bywał zwyciężany, wielokrotnie życie przekreślało jego plany”, i dalej „Każdy polityk ponosi porażki… Piłsudski potrafił jednak… przekuwać swe porażki w sukcesy”. 

Gniazdo na skałach orła

     Lektura tomu zatytułowanego „Józef Piłsudski 1867-1935” autorstwa Andrzeja Garlickiego nie należy do łatwych, lecz posiada niekwestionowane zalety, które winny skłonić czytelnika do wytrwałości w jej zgłębianiu. Pomimo swej stronniczości jest to kompletna biografia Marszałka, chociaż pełna uproszczeń i jednostronnie prezentowanych kwestii. Autor nagannie odnosił się do faktu, iż Piłsudski „oceniał działaczy i partie właściwie wyłącznie przez pryzmat ich postawy wobec kwestii niepodległości Polski”. Biograf negatywnie ustosunkował się do organizacji przewrotu majowego – brakuje tylko pointy: my byśmy zrobili to lepiej!
     Józef Piłsudski, w ostatniej woli, jako motto do wyrycia na nagrobku, wybrał fragment poematu „Bieniowski” swego ulubionego poety – Juliusza Słowackiego. Niech żaden szatan nie mąci jego snu…

„Kto mogąc wybrać, wybrał zamiast domu
Gniazdo na skałach orła, niechaj umie
Spać, gdy źrenice czerwone od gromu
I słychać jęk szatanów w sosen szumie.
Tak żyłem.”



* zdjęcia www.nac.gov.pl


środa, 31 maja 2017

Józef Piłsudski. Życie i czyny

Stefan Pomarański


Związek Peowiaków 1934














„Musicie zawsze pamiętać, że m o g ę, bo m u s z ę,
a gdyby Wam tego m u s z ę kiedykolwiek zabrakło to przypomnijcie moje k a ż ę”

Życie i czyny

     Jedenaste wydanie biografii Józefa Piłsudskiego ukazało się nakładem Okręgu Stołecznego Związku Peowiaków w 1934 roku, a więc jeszcze za życia jej bohatera. Autorem opisania „Życia i czynów” wskrzesiciela Rzeczypospolitej był Stefan Pomarański, od najmłodszych lat opowiadający się po stronie wyzwolenia Polski z ponad stuletniej niewoli. Uczestniczył on we wszystkich walkach Pierwszej Kompanii Kadrowej Legionów Polskich, a w Wojsku Polskim dosłużył się stopnia majora. W życiu cywilnym zdobył tytuł doktora nauk historycznych. Walczył również podczas drugiej wojny światowej. Zginął w obozie koncentracyjnym w Flossenburgu (jego bracia zginęli w obozie w Oświęcimiu).

Bibliofilski rarytas

   Stefan Pomaraski, młodszy o całe pokolenie od Józefa Piłsudskiego, potrafił rzeczowo i z dystansem spojrzeć na swojego przewodnika duchowego i opowiedzieć o jego drodze do wyrwania Polski spod jarzma zaborców. Będąc zwolennikiem Naczelnika Państwa, już w 1919 roku „Książeczkę tę napisaną w pierwotnej swej postaci” poświęcił właśnie jemu. Autor kilkakrotnie uzupełniał gotowy tekst aż do daty obecnego wydania (1934), nie wiedząc, że około rok później Marszałka nie będzie już wśród żywych. Została po nim tylko legenda oraz opasłe tomy i niewielkie książeczki, takie jak omawiana lektura z okresu międzywojnia. Weszłam w posiadanie tego bibliofilskiego rarytasu, który przetrwał czasy wojennej pożogi, za sprawą pewnego krakowskiego antykwariatu (http://krakow-antykwariat.pl/).

czwartek, 20 kwietnia 2017

Echa Polesia

Franciszek Wysłouch 1918

Franciszek Wysłouch


 LTW 2012













Z Polesia na Wyspy

     Franciszek Wysłouch urodzony w Pirkowiczach na Polesiu rozłożył na czynniki pierwsze fenomen owej krainy geograficznej obecnie znajdującej się w granicach Białorusi, Ukrainy, Polski i Rosji. Potomek rodu Wysłouchów herbu Odyniec dorastał w patriotycznej atmosferze kresowego dworu. Życiorys Franciszka Wysłoucha obfituje w wydarzenia charakterystyczne dla miłujących Ojczyznę spadkobierców Jagiełły, Batorego, Sobieskiego. Zesłanie na Syberię, walka w Legionach Polskich, udział w wojnie polsko-bolszewickiej, obrona Rzeczypospolitej podczas Kampanii Wrześniowej, internowanie i sowiecka niewola, ucieczka do formującego się we Francji wojska polskiego, pokonał  szlak bojowy z Armią gen. Andersa (m.in. uczestnik bitwy pod Monte Cassino). Po wojnie, jak większość polskich bojowników niegodzących się z komunistyczną rzeczywistością Polski Ludowej, zdecydował się na emigrację w Wielkiej Brytanii. Przebywając na obczyźnie pozostał jednak wiernym synem polskiej ziemi. Wielkiej miłości swego życia poświęcił trzy książki: „Opowiadania poleskie”, „Na ścieżkach Polesia” i „Echa Polesia”, dzięki czemu nazwano go „piewcą Polesia”. Pisarz ten malował również poleskie pejzaże. Będąc zapalonym myśliwym, jak nikt znał i rozumiał poleską przyrodę z jej rozległymi puszczami, nieprzebytymi mokradłami, bezkresnymi polami. Obcując ze światem miejscowej ludności od podszewki poznał Poleszuków, sól tej ziemi…

Od kaczek do wilków

     „Echa Polesia” niosą się daleko i długo z uwagi na niebanalne „opisy przyrody” autorstwa wygnańca ogarniętego wieczną tęsknotą za krajem lat dziecinnych. Franciszek Wysłouch uchwycił najdelikatniejsze tony i najsubtelniejsze barwy poleskich krajobrazów towarzyszące zjawiskom charakterystycznym tylko dla krainy niekończących się mokradeł i oddalonych od siebie siedzib ludzkich. Skupił się na funkcjonowaniu ludzi, zwierząt i roślin oraz trwaniu przyrody nieożywionej, wybierając do opisu większe systemy, np. puszczę,  jak i drobne epizody, np. Litewskie surmy. Pisarz przekazał wrażenia i przeżycia, jakie zakorzeniły się w jego pamięci i zachowały się w niej na długie lata bolesnej emigracji. W duszę myśliwego zapadły obrazy polowań na kaczki i obław na wilki; miłośnik natury z dużą znajomością rzeczy wspominał też o pszczołach, grzybach, drzewach, mszarach, tokach, rybach.

Wilk w nocy - Alfred Wierusz-Kowalski
Wilk w nocy - Alfred Wierusz-Kowalski
Polesie - Iwan Szyszkin
Polesie - Iwan Szyszkin


niedziela, 26 marca 2017

Awantury w rodzinie

Marian Hemar


LTW 2017




"Moją ojczyzną jest polska mowa,
Słowa wierszem wiązane.
Gdy umrę, wszystko mi jedno gdzie,
Gdy umrę, w niej pochowają mnie
I w niej zostanę."



Polak amator

     Galicyjski Żyd, Marian Hemar, określający się jako „ochotniczy Polak… Z zaciągu, nie z poboru”, „Polak amator” w książce zatytułowanej „Awantury w rodzinie” dał wyraz swej bezwarunkowej miłość do Polski i Lwowa. Pierwsze ćwierćwiecze życia, spędzone we Lwowie, ukształtowało w nim poetę i pisarza, a warszawskie lata wieku męskiego przyniosły znaczący dorobek literacki. Emigracyjny okres londyński to wieczna polemika z tymi, którzy nie opuścili Kraju w wyniku kataklizmu wojny światowej.
Jan Marian Hescheles parał się wieloma formami literackimi: od piosenek, przez fraszki, wiersze, do szkiców, esejów, dramatów, tłumaczeń, recenzji. W pamiętnych latach dwudziestych XX wieku osiadł w środowisku warszawskich kabaretów, teatrów, prasy, radia i poetów „Skamandra”. Był u szczytu kariery, gdy zdarzył się wrzesień 1939 roku. Porażony klęską przedwojennej Polski, nie mogąc się pogodzić z komunistycznymi nie(porządkami) w Ojczyźnie, zdecydował się na los wiecznego tułacza, tak bliski polskim twórcom.

Hemar a sprawa polska

     Marian Hemar w szkicach powstałych w przeciągu dwudziestu pięciu lat uciążliwej tułaczki poruszył wiele tematów związanych z utraconą Ojczyzną – Polską, z pozyskaną ojczyzną – Anglią, z życiem emigracji, gdzie „każdy z nich ma kogoś z rodaków współwygnańców,… «któremu się nie kłania»”, z życiem pisarza i poety. Wszystkie te eseje napisano piękną polszczyzną zgodnie z zasadami higieny językowej wyznawanej przez autora. Hemar – prozaik nie unikał w swych rozważaniach kwestii ogólnych, które dotykał, jakby mimochodem, reagując piórem na  aktualne wydarzenia w Kraju i poza Nim. Sprawa polska pozostawała przez wszystkie emigracyjne lata w jego sercu na miejscu centralnym; stał na stanowisku, iż jest ona kluczem do literatury polskiej. Jakkolwiek „przemieniona w emocjonalizm, w sentyment, w egzaltację”, jednakże „Literatura nasza spełniła w historii naszej zadania, jakich zaszczytu nie dostąpiła literatura żadnego narodu na świecie”. O piszącym w tym duchu Marianie Hemarze można by powiedzieć, że był „Polakiem-szowinistą, który byłby skłonny utrzymywać, że Pan Bóg, stwarzając świat, wyrzekł słowa „Stań się!” - po polsku”. 

niedziela, 12 lutego 2017

Józef Piłsudski w kolorze

Konrad Krzyżanowski 1920 - archiwum.rp.plAndrzej Krzysztof Kunert 

Rafał E. Stolarski   


ZYSK I S-KA 2010










 

 

 Kustosz Pamięci Narodowej

     Andrzej Krzysztof Kunert  jest laureatem nagrody Kustosz Pamięci Narodowej przyznawanej za szczególnie aktywny udział w upamiętnianiu historii Narodu Polskiego w latach 1939–89. W szerokim wachlarzu historycznych zainteresowań badacza znalazły się światłe postaci naszej narodowej przeszłości. Pierwszą wśród nich jest Józef Piłsudski. Niewielki album autorstwa A. K. Kunerta, zatytułowany „Józef Piłsudski w kolorze”, powstał staraniem wydawnictwa Zysk i S-ka i przy współpracy Rafała E. Stolarskiego – również historyka z dorobkiem naukowym. Tak wybitny tandem historyków gwarantował sukces. Publikacja okazała się wartościową pozycją księgarską poświęconą Naczelnikowi Państwa, tak pod względem merytorycznym, jaki i graficznym. Zawiera ona biogram Józefa Piłsudskiego, wykaz pełnionych przez niego funkcji, posiadanych tytułów, przyznanych mu odznaczeń, doktoratów honoris causa i honorowych obywatelstw miast. Szczegółowo przedstawiono formy upamiętnienia Pierwszego Marszałka Polski w okresie dziesięciolecia po śmierci oraz po roku 1989. W komunistycznym PRL-u hołdowanie jego pamięci było zakazane, a jego publikacje objęto cenzurą

Wskrzesiciel Niepodległości Ojczyzny

     Ilustracyjna, kluczowa warstwa książki–albumu, dopełniona została opisami oryginałów i informacjami o źródłach grafiki. Ryciny zawierające kopie obrazów, plakatów, widokówek i fotografii, ułożone chronologicznie, świadczą o fenomenie kultu Naczelnego Wodza, pojawiającego się niemal od wymarszu I Kompanii Kadrowej z krakowskich Oleandrów 1914 roku. Oficjalnie potwierdzono powszechny szacunek dla Józefa Piłsudskiego Ustawą „O ochronie imienia Józefa Piłsudskiego, Pierwszego Marszałka Polski” w roku 1938. 
"Art. 1. Pamięć czynu i zasługi JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO - Wskrzesiciela Niepodległości Ojczyzny i Wychowawcy Narodu - po wsze czasy należy do skarbnicy ducha narodowego i pozostaje pod szczególną ochroną prawa."

Wg. plakatu wykonanego z okazji 50. rocznicy śmierci Marszałka
Wg. plakatu z okazji 50. rocznicy śmierci Marszałka
Przemysław Ryniec 2016
Autor: Przemysław Ryniec 2016


















niedziela, 23 października 2016

Kino, teatr, kabaret – Dwudziestolecie Międzywojenne t 2

Jadwiga Smosarska Sławomir Koper


Bellona 2013 














Przybytki Melpomeny

     „Kino, teatr, kabaret” jako drugi tom cyklu „Dwudziestolecie międzywojenne” dostarczył czytelnikowi wielu informacji o życiu kulturalnym II Rzeczypospolitej. Pomimo pewnych niedostatków formalnych, jak np. brak odautorskiego wstępu czy spisu treści, publikacja pozostawia pozytywne wrażenie. Jest to nie tylko zasługą tekstu znakomitego znawcy tematu, Sławomira Kopera, ale i zaprezentowanych w książce kilkuset fotografii ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, doskonale uzupełniających zawarte wiadomości. Z szerokiej tematyki prężnie rozwijającej się polskiej kultury dwudziestolecia, autor wybrał te, którymi żyła międzywojenna Polska. Wnikliwie przyjrzał się tytułowemu teatrowi przeżywającemu okres prosperity; w samej Warszawie funkcjonowało w tych latach ponad sto osiemdziesiąt teatrów i teatrzyków. Autor w olbrzymim skrócie opowiedział o ludziach teatru przywołując pierwsze nazwiska aktorów i reżyserów  tworzących w przybytkach Melpomeny: Juliusza Osterwę, Stefana Jaracza, Leona Schillera, Aleksandra Zelwerowicza i Ludwika Solskiego. Nie pominął również osób, od opinii których nierzadko zależała egzystencja sceny – recenzentów z wybitnym Tadeuszem Boyem-Żeleńskim, zamordowanym przez hitlerowców 1941 roku we Lwowie na Wzgórzach Wuleckich.

 

Multimedialna klasyka  

     Międzywojenny teatr nieraz wychodził  poza ramy klasycznych spektakli. Na wawelskim dziedzińcu wystawiono AD 1923 „Odprawę posłów greckich” Jana Kochanowskiego „W mistrzowski sposób wykorzystano możliwości plenerowej inscenizacji: grę świateł, dźwięki dzwonów i zegarów, wspaniałą architekturę”. Dziś nazwalibyśmy takie przedstawienie pokazem multimedialnym. Wieloaspektowe bywały też klasyczne interpretacje, ale w zupełnie innym wymiarze. Deski teatru stawały się polem bitwy między miłośnikami ambitnego repertuaru a zwolennikami sztuk komercyjnych, gwarantujących lepszą frekwencję i dochody. W walce tej brali udział m.in. poeci spod znaku Pikadora, którzy „perfidnie i obrzydliwie podkreślali brawami każdy banał dialogu, każde zdawkowe powiedzonko”.


Jan Kiepura
Jan Kiepura
Adolf  Dymsza
Adolf  Dymsza
Eugeniusz Bodo
Eugeniusz Bodo

wtorek, 17 listopada 2015

Pałac Jabłońskich - Głowno k.Łowicza


Trzy tytuły artykułów w Internecie mówią wiele, ale czy wszystko?

  • Zniszczony pałac! 

  • 700 tysięcy złotych wyrzucone w błoto

  • Czy to już koniec muzeum regionalnego?


Pałac Jabłońskich w Głownie
Pałac Jabłońskich w Głownie
Pałac Jabłońskich w Głownie - widok od ulicy
Pałac Jabłońskich w Głownie - widok od ulicy












sobota, 5 września 2015

Dwory i dworki w II Rzeczpospolitej




 Dwory i dworki w II Rzeczpospolitej

 Marcin K. Schirmer 

 SBM 2012





Marcin Konrad Schirmer

    „Dwory i dworki w II Rzeczpospolitej” opisał i przedstawił na archiwalnych fotografiach Marcin Konrad Schirmer będący prezesem Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego. Dziadek autora – Wacław – był właścicielem majątku Jeziorko w powiecie łomżyńskim do września 1939 roku, kiedy to sowieckie NKWD wypędziło go z własnej posiadłości, wywiozło na wschód i wszelki słuch po nim zaginął. Podobny los spotkał tysiące polskich właścicieli dworów i dworków, którzy pozbawieni zostali miejsca zamieszkania i środków do życia przez okupantów niemieckich i sowieckich w latach 1939 – 45 np. Eustachy Sapieha i jego Spusza.

Jeziorko
Jeziorko - ziemianie.org.pl

Prezydent Zamościa

     Marcin K. Schirmer w niezwykle przemyślany i uporządkowany sposób przedstawia w omawianej pozycji całokształt zagadnień dotyczących funkcjonowania polskich dworów, ich właścicieli i mieszkańców, sposobu życia tychże oraz roli i znaczenia ziemiaństwa w kultywowaniu tradycji patriotycznych w zniewolonej i wolnej Polsce. Publikacja wydawnictwa SBM z 2012 roku dostarcza czytelnikowi ciekawych danych w rozdziale „Struktura wielkiej własności ziemskiej”. Posiadłością o największej powierzchni (190 tysięcy hektarów) była ordynacja zamojska z siedzibą w Zwierzyńcu należąca do XV ordynata hrabiego Maurycego Zamoyskiego. Nota bene, jego wnuk Marcin Zamoyski przez kilkanaście lat  piastował urząd prezydenta Zamościa. 

Petrykozy
Petrykozy - ospskuly.com
Sierpc
Sierpc










poniedziałek, 26 stycznia 2015

Absurdy Polski międzywojennej


http://www.vesper.pl/produkty/konfigurator/humor/228/absurdy-polski-miedzywojennej/3509

Absurdy Polski międzywojennej

Marek S. Fog ur. 1954

Vesper 2008

 

 

 

 

Zawsze to samo?

     Książka „Absurdy Polski międzywojennej” to efekt moich mimowolnych wizyt w księgarniach. Każde moje wejście do sklepu z książkami kończy się walką wewnętrzną między chęcią zakupu kilku interesujących pozycji a podszeptami rozsądku, że przecież niektórych książek nie muszę kupować, aby je przeczytać. Istnieją bowiem w naszych czasach biblioteki tradycyjne, którym Umberto Eco poświęcił nie jedną książkę np. „O bibliotece”, ale i biblioteki cyfrowe umożliwiające dostęp do większości książek. Zdaję sobie sprawę, że pojawiają się książki – hity jednego sezonu, mniej wartościowe, może trochę grafomańskie, literacko ubogie. Oczywiście, do tych ostatnich nie należy pozycja Absurdy Polski międzywojennej.
A zatem, stało się „veni, vidi, emi” (przyszłam, zobaczyłam, kupiłam :) ).

Z czym się łączy nazwa VESPER?

     Wybór zatytułowany „Absurdy Polski międzywojennej” zredagował tłumacz Marek S. Fog a wydało w 2008 roku wydawnictwo VESPER, którego nazwa kojarzy mi się z dziewczyną Bonda, Jamesa Bonda, zwanego agentem 007, bohatera książki Casino Royale  Iana Fleminga.   Inspiracją dla postaci Vesper była polska agentka brytyjskiego wywiadu Krystyna Skarbek.