poniedziałek, 8 maja 2017

W oparach absyntu. Skandale Młodej Polski

Dagny i Stanisław PrzybyszewscyIwona Kienzler 


Bellona 2017














Zielona wróżka

     Tytuł i podtytuł książki brzmiące „W oparach absyntu. Skandale Młodej Polski” wspaniale oddają treść publikacji Iwony Kienzler, o której sylwetce pisałam przy okazji recenzji innej pozycji, opatrzonej mianem „Maria Skłodowska-Curie. Złodziejka mężów - życie i miłości”. Analizując rzeczony tytuł należy zauważyć, że część  „W oparach”  autorka przemyślnie zapożyczyła od tomu tekstów Juliana Tuwima i Antoniego Słonimskiego „W oparach absurdu”. Absurd zastąpiła absyntem, lub jak go często nazywano „zieloną wróżką”, którą raczyli się przedstawiciele krakowskiej cyganerii młodopolskiej nie zawsze dodając trzy części wody do tego wysokoprocentowego napoju alkoholowego. Pisarka wybrała najlepszy z możliwych okres do przedstawienia skandalizującego środowiska twórców - epokę Młodej Polski. Pod hasłem „Sztuka dla sztuki” artyści zrywali z ideami pozytywizmu na rzecz powrotu do romantycznych dążeń niepodległościowych. Posiadacze różnych talentów uprawiający czystą sztukę, pozbawioną pierwiastków utylitarnych, odcinali się od mieszczańskich, filisterskich stereotypów. Hołdowali dekadenckim trendom ducha epoki aż do wyznawania filozofii ubóstwa w dusznej atmosferze modnych lokali stołecznego Krakowa, Lwowa, Zakopanego czy Warszawy.

Szał uniesień

     Iwona Kienzler wydostała z oparów absyntu postaci polskich artystów schyłku wieków i ukazała ich w szerokim kontekście społecznym. Przeniosła czytelników do świata bohemy gardzącej konwenansami, rozchwianej emocjonalnie, wiecznie przeżywającej męki twórcze, a często i niemoc twórczą. Doskonale wybrane przez literatkę postaci orędowników chłopomanii i emancypacji, bywalców salonów i podrzędnych knajpek, bohaterów skandali i obyczajowych ekstrawagancji nosiły nazwiska znane zapewne wszystkim Polakom. Zofia Nałkowska – autorka „Granicy”, Władysław Podkowiński – twórca „Szału uniesień”, Stanisław Wyspiański – sprawca „Wesela” i wiele innych jeszcze osób pretendowało do miana spiritus movens salonowych intryg, afer damsko-męskich i artystycznych awantur. Koligacje rodzinne i towarzyskie bohaterów książki spowodowały przenikanie się treści rozdziałów wywołując wrażenie ciągłości treści publikacji. W tomie nie znajdujemy zatem encyklopedycznego przedstawiania losów kolejnych wybranych postaci lecz płynnie toczącą się opowieść o czasach i ludziach doby Młodej Polski.

Władysław Podkowiński - "Szał uniesień"
Władysław Podkowiński - "Szał uniesień"
Stanisław Wyspiański - "Autoportret z żoną"
Stanisław Wyspiański -" Autoportret z żoną"


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie-boska tragedia

     Życie wiarołomnych małżonków czy stron mezaliansu, gorszycieli i utracjuszy, narkomanów i weneryków, o których wspomniała Iwona Kienzler, zazwyczaj kończyło się tragicznie. Organizmy reprezentantów cyganerii wycieńczone były nędzną egzystencją, tułaczką po nieogrzewanych i wilgotnych mieszkaniach oraz wypijaniem dużych ilości alkoholu (chlubnym wyjątkiem był niepijący Stanisław Wyspiański). Z tej przyczyny polscy moderniści zapadali na ciężkie, śmiertelne w owych czasach choroby: gruźlica zabrała Władysława Podkowińskiego, a syfilis zabił Stanisława Wyspiańskiego. Jeszcze inni ginęli z rąk własnych lub cudzych. Stanisław Brzozowski, zakochany nieszczęśliwie w Dagny Przybyszewskiej, popełnił samobójstwo, a ona sama straciła życie za sprawą  Władysława Emeryka, który następnie zastrzelił siebie. Marta Foerder, jedna z partnerek Stanisława Przybyszewskiego, Meteora Młodej Polski, zmarła w wyniku aborcji lub popełniła samobójstwo. Itp…

Chata rozśpiewana

     Pasjonatka historii i roli kobiet w kreowaniu losów świata, podczas opracowywania tematu publikacji, korzystała z dostępnego piśmiennictwa oraz ze źródeł elektronicznych. Umiejętnie zastosowała cytaty z materiałów źródłowych wplatając je w tytuły rozdziałów książki, np. „straszna baba”, „norweska czarodziejka”, „jędza podcinająca skrzydła”. Iwona Kienzler posługując się w tekście fragmentami oryginalnych dokumentów dała okazję czytelnikom do poznania wielce interesujących refleksji. Tadeusz Boy-Żeleński w „Plotce o «Weselu»” wspominał, jak to Stanisław Wyspiański gościł w bronowickiej chacie rozśpiewanej  „I tam ujrzał i usłyszał swoją sztukę”. Antonina Domańska, ciotka Lucjana Rydla, na wieść o ślubie krewnego z prostą chłopką pisała w liście do znajomej: „Myślę sobie, nie pójdę, do łóżka się włożę, zachoruję, umrę… ale sromoty uniknę”. Adolf Neuwert-Nowaczyński, zwolennik Stanisława Wyspiańskiego, komentując spektakl „Wesela” użył wyrażenia „potem myślałem, że to… sen goryczy, wyrzutów sumienia za obłoconą młodość”. 

Włodzimierz Tetmajer z żoną
Włodzimierz Tetmajer z żoną
Jan Kasprowicz
Jan Kasprowicz
Zofia Nałkowska
Zofia Nałkowska

Chcemy całego życia

     „W oparach absyntu”, jak opowiada Iwona Kienzler, Władysław Podkowiński niszczył swoje najznakomitsze dzieło, Zofia Nałkowska głosiła jawną prostytucję a Maria Komornicka przeobraziła się w Piotra Odmieńca Własta. Wszystkich zdystansował Stanisław Przybyszewski żyjący jednocześnie z żoną i dwiema kochankami, a także ojciec sześciorga dzieci z trzema partnerkami. Dziećmi Przybyszewskich nie zajmowali się rodzice lecz: była partnerka Stanisława – Aniela Pająkówna opiekowała się Iwą, zaś krewni Stanisława Brzozowskiego, zakochanego w Dagny, opiekowali się Zenonem. Więzy rodzinne przybierały rozmaite formy…

Żadne nic

     Po frapującej lekturze książki o młodopolskich skandalistach szczególnie zachowałam w pamięci zdanie z listu Stanisława Wyspiańskiego do Lucjana Rydla, zdanie pod którym podpisuję się obiema rękami:
„nigdzie mnie nie ciągnie za granicę, żadne Włochy, żadne Szwajcarie, żadne nic, 
tylko kraj, i kraj, i mam tu wszystko, i znajduję tu sobie wszystko”.




* zdjęcia https://commons.wikimedia.org/