czwartek, 26 listopada 2015

Burza od wschodu. Wspomnienia z Kijowszczyzny (1918 – 1920)

http://www.ltw.com.pl/presta/glowna/409-burza-od-wschodu-wspomnienia-z-kijowszczyzny-19181920.html

Maria Dunin-Kozicka (1877-1948)

Wydawnictwo LTW 2015 















Dlaczego burza przyszła od wschodu?

     Poprawność polityczna zobligowała portal Wikipedia do zamieszczenia w biografii Marii Dunin-Kozickiej zdania: „W 1918 roku zmuszona przenieść się do Kijowa”. Książka „Burza od wschodu. Wspomnienia z Kijowszczyzny (1918 – 1920)” traktuje właśnie o tym, jak państwo Dunin-Koziccy z małą Haneczką „przenieśli się” do Kijowa z obawy o własne istnienie, pozostawiając dorobek życia na niełasce towarzyszy i okolicznych chłopów. Rozszalałe czerwone bandy, bolszewicy, petlurowcy, niemieccy żołdacy, żołnierze Dobrowolnej Armii Denikina rozpętali na Kijowszczyźnie tytułową burzę, choć lepszym określeniem opisywanych wydarzeń byłoby tsunami.
Wyraźne ramy czasowe rozdziałów wspomnień pozwoliły pisarce obszernie naświetlić kontekst historyczny odtwarzanych wydarzeń od „Przewrotu” (marzec 1917 – maj 1918), „Wśród zmiennych rządów” (czerwiec 1918 – sierpień 1919), przez „Denikinowskie czasy” (wrzesień 1919 – listopad 1919) aż po podróż „Z Kijowa do Warszawy” (grudzień 1919 – luty 1920).


Strzyżawka - nobilispartners.com/zamoyski/galeria.html
Strzyżawka - nobilispartners.com/zamoyski/galeria.html
Biała Cerkiew - triuno.pl
Biała Cerkiew - triuno.pl









 

 

Jak prezentował się dwór i gospodarstwo?

     Maria Dunin-Kozicka była córką zesłańca 1863 roku i mieszkała z rodziną w majątku Lemieszówka położonym między Żytomierzem, Berdyczowem (tak, tym z powiedzenia: „Pisz do mnie na Berdyczów”) a Winnicą, około dwustu kilometrów od Kijowa. Rzeczowy opis ukochanego dworu w Lemieszówce zaczęła słowami: „Dwór, zabudowania i w ogóle cała nasza sadyba w Lemieszówce były najwdzięczniejszym zespołem prostoty i piękna”. Na kartach książki, była ziemianka, barwnie opisuje architekturę dworku, tę zewnętrzną i wewnętrzną, ich parkowe otoczenie, owocowe sady, otaczające lasy liściaste i iglaste, budynki gospodarcze, stajnie obory, chlewnie. Charakteryzuje również tamtejszych chłopów o niskim poziomie kultury i ograniczonych przekonaniach etycznych, którzy niejednakowo pojmowali pojęcia własności chłopskiej, pańskiej i boskiej. Ale mimo tych różnic udaje się państwu Dunin-Kozickim utrzymywać dobre stosunki ze wsią a nawet przywiązać do siebie służbę na dobre i na złe, czego przykładem jest wierność stróża i pokojówki.


Kto przechował ducha polskości?

     Studium zagłady ziemiaństwa -  „Burza od wschodu…” doskonale wpisała się w znaczący nurt tzw. literatury kresowej i została uznana przez Międzynarodową Komisję Współpracy Intelektualnej przy Lidze Narodów za jedno z wybitniejszych dzieł literackich w 1925 roku. Polska pisarka rzuciła na ekran swojej pamięci obrazy życia na Kresach Rzeczypospolitej, życia Polaków pozbawionych Ojczyzny, za którą tęskniły już kolejne pokolenia kresowian. Na straży „Narodowego pamiątek kościoła stanęły kobiety kresowe, które przechowywały „ducha polskości, doskonałą znajomość języka, dziejów narodowych i literatury naszej”, „wpajały w dziatwę poczucie dawnej wielkości i konieczności… zawziętej walki o polskość duszy”. Kresowe Matki-Polki w swej działalności charytatywnej próbowały „zwykłych zjadaczy chleba przerobić w aniołów”. Maria Dunin-Kozicka, będąc jedną z nich, czerpała garściami ze skarbnicy polskiej literatury wplatając w swoje rozważania ulubione wersy wieszcza Adama czy Juliusza.
„O pieśni gminna, ty stoisz na straży
Narodowego pamiątek kościoła”                                                   Adam Mickiewicz - Konrad Wallenrod
"Jednak zostanie po mnie ta siła fatalna,
Co mnie żywemu na nic... tylko czoło zdobi;
Lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna,
Aż was, zjadacze chleba - w aniołów przerobi." 
                                Juliusz Słowacki - Testament mój

Iwachnowce-katalog.muzeum.krakow2 (2)
Iwachnowce - katalog.muzeum.krakow.pl
Krasnosiółka - katalog.muzeum.krakow.pl
Krasnosiółka - katalog.muzeum.krakow.pl














Z deszczu pod rynnę?

     Apokalipsa polskich kresowych dworów, rozpoczęta w listopadzie 1917 roku powodowała, że „Wobec żywiołowego natarcia uchodzili z gniazd własnych ziemianie, zostawiając za sobą dymy pożarów i zwierzęco pomordowane ofiary. Chłopstwo waliło w gruzy budowle…, młóciło cepami saską porcelanę, wykłuwało oczy portretom dziedziców, tarzało się w cukrze wysypywanym z worów na podwórze fabryczne, topiło fortepiany i meble w stawach, szalało z uciechy”.
Maria Dunin-Kozicka uciekła razem z mężem i córeczką przed rozszalałą bolszewicką dziczą do Kijowa, ale i tam dotarły komitety rozwydrzonej Czerezwyczajki (Wszechrosyjska Komisja Nadzwyczajna do Walki z Kontrrewolucją i Sabotażem), które uwięziły Kaliksta Dunin-Kozickiego. W poszukiwaniu męża Maria trafiła do „Ogrodów tortur” – miejsc w mieście, gdzie czerwony terror pozbywał się zwłok mordowanych ofiar.

Co groziło w oszalałych czasach?

     Panoramiczny obraz codziennego życia w Kijowie zawiera sceny bratobójczych walk, powszechnego głodu, wszechobecnego zimna z powodu braku opału, nieustających rewizji, przesłuchań i aresztowań tzw. wrogów ludu, zaboru ich mienia jako kary za domniemane przestępstwa. Pisarka nie poprzestała na wiernym odtworzeniu atmosfery tych czasów, ale przybliżyła czytelnikom swoje rozważania na temat przyczyn rozgrywających się wydarzeń
„Wielkie czasy wymagały wielkich ludzi, którzy ująwszy żelazną ręką ster nawy, zerwanej z kotwicy caryzmu, potrafiliby przeprowadzić ją przez najeżone rafy anarchii i nie mniej groźne mielizny ciemnoty”.
Maria Dunin-Kozicka przedstawiła głęboką analizę przerażających niekompetentnych zdemoralizowanych rządów wszelkiej maści ciemiężycieli polskiego ziemiaństwa. Obnażyła prawdę o rosyjskiej armii, którą zniszczono w oparciu o hasła powszechnej wolności „Ciemnota i agitacja – dwie groźne siły, wzajem się dopełniające, zmieniły w stosunkowo krótkim czasie tego dobrodusznego, potulnego sołdatika w rozpasanego towariszcza…, a następnie stoczyły go na niziny zbydlęconego już krasnoarmiejca”.

Wierzchownia - jbc.bj.uj.edu.pl/dlibra/
Wierzchownia - jbc.bj.uj.edu.pl/dlibra/
Pohrebyszcze - jbc.bj.uj.edu.pl
Pohrebyszcze - jbc.bj.uj.edu.pl/dlibra/













Jakie marzenia o Polsce?

     Rozgoryczenie i żal Maria Dunin-Kozicka wyraziła wezwaniem do zadośćuczynienia:
„za zmarnowaną pracę tylu wieków, za odarcie tej ziemi kresowej ze wszystkich skarbów wiedzy i sztuki, za obrócenie w perzynę wzorowych gospodarstw, fabryk, warsztatów… – żądamy od was rachunku!”
Pojawił się jednak promień nadziei na lepsze jutro – w listopadzie 1918 roku Polska odzyskała Niepodległość po 123 latach niewoli, co pisarka skwitowała: „Niezbadane życiotwórcze potęgi wskrzesiły nam Matkę-Ojczyznę. Ona nas przygarnie, przyjmie z miłością, jak dzieci rodzone, tym droższe, że tak nieszczęśliwe!”. I zwróciła się do Polski z apelem: „Oddychasz wolną piersią, ziemio nasza!... Wielka wojna rzuciła tobie szczodrobliwie Niepodległość, nam Rewolucję!... z jakąż gotowością służyłyby ci teraz Kresy! Lecz w męce zagłady leżą niby żołnierz powalony nienawistnie… Jeżeli i tej ofiary trzeba ci było dla odzyskania pogrzebanej świetności – weź ją z rąk naszych, miła Ojczyzno!”. Jednocześnie, ta wielka polska patriotka, przesyła dla przyszłych pokoleń swoiste memento wspominając najlepszych ludzi, którzy
„polegli oni, jak dawniej… jak zawsze, dla Ciebie, miła Ojczyzno, jako widomy znak i przestroga, że i Tobie grozić może odjęcie najświętszych Twych praw: życia – dla Narodu i wolności – dla Ducha!”

W jakim celu palono dwory?

     Tekst książki wzbogacono o fotografie polskich posiadłości na Kresach Wschodnich, z których większość podczas zawieruchy rewolucyjnej i wojennej została zrabowana, zdewastowana lub spalona, a ich właściciele byli zamęczani, gwałceni czy mordowania przez rozszalałe, żądne krwi bandy chłopskie i żołdackie. Wymieniła autorka, na czarnej karcie wspomnień, nazwy kilkudziesięciu majątków wraz z nazwiskami ziemian, które uległy unicestwieniu i nic ich nam nie wskrzesi.
„Płonęły dwory, a śmierć i zagłada, niby dwaj gorliwi kosiarze, szły krok za krokiem, pozostawiając za sobą skoszone mienia i skoszone życia”.
Ocalały tylko niektóre zdjęcia dworów i pałaców sprzed 1917 roku, wizerunki ogromnej większości zachował dla potomnych Napoleon Orda - malarz i rysownik, autor ponad tysiąca "Widoków historycznych".

Peczara - sergekot.com
Peczara - sergekot.com
Podfilipie - genealogia.okiem.pl
Podfilipie - genealogia.okiem.pl











Totalitaryzm zamiast sprawiedliwości i wolności?

     Lektura książki „Burza od wschodu…” jest wstrząsająca chociaż autorka nie epatuje makabrycznymi opisami zdarzeń, które  widziała lub o których słyszała od rodziny czy znajomych. Czytając tę publikację zadawałam sobie pytania o człowieczeństwo ludzi popełniających te niewyobrażalne zbrodnie, wśród których z jednej strony znajdowali się ci, którzy podżegali do mordów i wandalizmów, a z drugiej znajdowali się wykonawcy tego dzieła szatana. Jedni i drudzy głosili całemu światu hasła sprawiedliwości społecznej i wolności wszystkich obywateli, natomiast realizowali założenia zbrodniczego totalitaryzmu komunistycznego.
„Państwo totalitarne ma to do siebie, że właściwie całe jest wielkim łagrem, w którym są tylko lepsze i gorsze baraki” (Krzysztof Łoziński)