środa, 5 lipca 2017

Wołyń. Przemilczana zbrodnia na Polakach

Pomnik ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie - https://pl.wikipedia.org/Red. Michał Kramek


BONUM VERBUM 2017














Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości sklepu https://stylowydwor.pl/ 
i portalu http://budujemydwor.pl/ 

Dobre Słowo

     Bonum Verbum – Dobre Słowo – niech będzie kluczem do zrozumienia książki zatytułowanej „Wołyń. Przemilczana zbrodnia na Polakach”. Celem przedstawienia poglądów osób połączonych pragnieniem wyjaśniania przyczyn, przebiegu i skutków Rzezi Wołyńskiej najszerszym rzeszom rodaków i nie-rodaków, redaktor Michał Kramek użył formy wielogłosu narracyjnego dopuszczając do głosu tak ekspertów, jak i świadków wydarzeń. Dzięki temu zabiegowi czytelnicy otrzymali obiektywny, panoramiczny obraz analizowanego zagadnienia, wzorem bajkopisarza La Fontaine’a oglądającego kryształową karafkę ze wszystkich stron. 

Nacjonaliści i siekiernicy

     Trzeba być wyjątkowo odpornym na wiedzę, żeby nie znać faktów, że w latach 1943-45 na terenie Wołynia nacjonaliści ukraińscy przy wydatnej pomocy chłopskich „siekierników” zamęczyli i wymordowali około 60 000 żyjących tam od lat Polaków i zrównali z ziemią ponad  90 % polskich wsi. Nie do wszystkich jednak dociera ta bolesna prawda historyczna. Zarówno w Polsce jak i poza jej granicami. Autorzy wyrazili nadzieję, że „niniejsza publikacja przyczyni się do głębszej refleksji nad tą trudną pamięcią oraz zrewidowania jej miejsca w naszej świadomości narodowej”, a także dopomoże w upowszechnianiu prawdy o okrutnych zbrodniach ukraińskich. W tym celu przeprowadzono rozmowy z historykami, publicystami, duchownymi i świadkami mordów zadając im szereg kluczowych pytań drążących niełatwy temat Rzezi Wołyńskiej.

Ludobójstwo ukraińskie

     Dziesięć osób zapytano o genezę masakry, dramaturgię wydarzeń, współczesne konteksty, jak również o powody, dla których przez długie lata ludobójstwo wołyńskie było „przemilczaną zbrodnią na Polakach”. Polak Rafał Lemkin wprowadził do języka prawnego termin ludobójstwo (z ang. genocide), które rozumieć należy jako nieprzedawnialną zbrodnię przeciwko ludzkości. Ludobójstwo ukraińskie było zaplanowane, zorganizowane i masowe, obliczone na eksterminację naszego narodu zgodnie z szowinistycznym hasłem „Ukraina dla Ukraińców” sformułowanym przez Mykoła Michnowskiego – ukraińskiego ideologa nacjonalistycznego. Źródeł ideologii nacjonalizmu ukraińskiego należy się doszukiwać w Związku Faszystów Ukraińskich, poprzedniku Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Natomiast wykładnię dla zbrodniczych akcji OUN-B (Stepana Bandery) dawał Dekalog ukraińskiego nacjonalisty z 1929 roku.

Wola Ostrowiecka. Część kości wydobytych ze zbiorowej mogiły - http://www.nto.pl/
Wola Ostrowiecka. Część kości wydobytych ze zbiorowej mogiły - obok Leon Popek - http://www.nto.pl/

Okrucieństwo i barbarzyństwo

     Rozmówcy Michała Kramka komentując apokalipsę Rzezi Wołyńskiej nie skupili się tylko na ilości ofiar, chociaż była ona przerażająca, ale zwrócili uwagę na rodzaj ofiar – głównie były to kobiety, dzieci, starcy. Kompleksowo poddali analizie okrucieństwo, z jakim ukraińscy sadyści zadawali śmierć Polakom, i nie znaleźli żadnego innego wytłumaczenia poza barbarzyństwem wschodniej dziczy. Wyjątkową nienawiść przejawiali bandyci spod znaku tryzuba w stosunku do osób duchownych (przykładem "niedokończone msze wołyńskie"). Szczególna sytuacja panowała w rodzinach mieszanych, gdzie ukraińscy małżonkowie byli zobowiązani do zabijania polskich członków rodziny (nawet własnych dzieci). Mimo to znalazło się wielu ukraińskich sprawiedliwych ratujących Polaków.

Historia i polityka

     W wypowiedziach interlokutorów Michała Kramka przewinęły się dwa podobnie brzmiące pojęcia: historii politycznej i polityki historycznej. Pierwsze z nich w kontekście wołyńskiego ludobójstwa przez całe dziesięciolecia było zakłamywane lub co najwyżej przemilczane. Obydwa te działania negatywnie odbijały się na budowaniu tożsamości narodowej, szczególnie ważnej dla młodego pokolenia Polaków. W tym miejscu dochodzimy do drugiego ze wspomnianych pojęć – polityki historycznej państwa, której zadaniem jest kształtowanie świadomości historycznej obywateli. Bohaterowie publikacji wielokrotnie podkreślali fundamentalne znaczenie przyjęcia prawdy o Rzezi Wołyńskiej dla budowania równorzędnych stosunków sąsiedzkich między Polską a Ukrainą. „To właśnie historyczne, chrześcijańskie dziedzictwo i wartości kulturowe są wspólną, ponadgraniczną płaszczyzną istnienia narodu polskiego” stwierdził historyk i analityk spraw międzynarodowych.

Potępić banderyzm

     Zastanawiające jest dlaczego Ukraińcy odrzucają prawdę o Rzezi Wołyńskiej, a nawet ją przekłamują. Opinie uczestników wywiadów są w tej kwestii zgodne. Młode państwo ukraińskie próbuje budować silną Ukrainę na nacjonalizmie OUN-UPA kreując Stepana Banderę na bohatera narodowego. Z tego powodu rzetelne informacje na temat wołyńskiego ludobójstwa nie mogą przebić się do przestrzeni publicznej w tym kraju. W odróżnieniu od hitleryzmu w Niemczech, banderyzm na Ukrainie nigdy nie został potępiony. Przeciwnie, na Ukrainie zauważyć można powrót zbrodniczych ideologii i gloryfikację oprawców narodu polskiego.

"Pomnik Pamięci Ofiar Męczeństwa i Ludobójstwa Kresowian" - Andrzej Pityński - http://www.naszdziennik.pl
"Pomnik Pamięci Ofiar Męczeństwa i Ludobójstwa Kresowian" - Andrzej Pityński - http://www.naszdziennik.pl

Upamiętnienie i edukacja

     Napis na Pomniku Ofiar Ludobójstwa na Kresach, na cmentarzu Rakowickim w Krakowie głosi: „Nie o zemstę lecz o pamięć wołają ofiary”. Ofiary, wśród których znajdują się tzw. sieroty wołyńskie, nawet po upływie ponad siedemdziesięciu lat nie mogą wyrzucić z pamięci traumatycznych wydarzeń, które pozbawiły je swoich najbliższych i własnych domów, poczucia bezpieczeństwa i wiary w człowieka. Rany te nigdy się nie  zabliźnią i nigdy nie mogą zostać zapomniane. Żadna poprawność polityczna nie może usprawiedliwiać zaniedbań i zaniechań w zakresie upamiętnienia wołyńskich męczenników. W tej materii jest jeszcze wiele do zrobienia. Nie wystarczy jedna „Uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie oddania hołdu ofiarom ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1943–1945” ustanawiająca dzień 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej. Z liczby ponad dwu tysięcy wsi, które zniknęły z powierzchni ziemi za sprawą ukraińskich barbarzyńców, miejsca pamięci zbrodni znajdują się tylko w kilkudziesięciu z nich. Jeszcze gorzej wygląda sprawa edukacji polskiego społeczeństwa, a zwłaszcza młodzieży, w zakresie Rzezi Wołyńskiej i Czystki etnicznej w Małopolsce Wschodniej czy innych zbrodni na ludności cywilnej.

"Kresowian zabito dwukrotnie"

     Przesłania książki są czytelne, zgodne z polską racją stanu, a nie poprawnością polityczną postkomunistycznych elit. Miejmy na uwadze, iż „Wszystkie fakty z naszej historii scalają nas w jeden naród” i żadne partykularne interesy czy fałszywe kompromisy nie mogą spychać na margines historii pamięci o najbardziej bolesnych kartach naszych narodowych dziejów. Bowiem pokolenia Polaków, które przyjdą po nas muszą znać odpowiedź na pytania rozstrzygające o ich tożsamości narodowej:

Skąd przyszliśmy? Kim jesteśmy? Dokąd idziemy? 





* zdjęcia   https://pl.wikipedia.org/,      http://www.nto.pl/,   http://www.naszdziennik.pl/mysl