niedziela, 18 września 2016

Rozmowy z Piłsudskim 1916-1931

  Władysław Baranowski (1885 – 1939)


















Emisariusz Komendanta

     Kilkanaście relacji z rozmów na przestrzeni kilkunastu lat służby dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej uzupełniło moje pojmowanie geniuszu Józefa Piłsudskiego. Autor relacji, Władysław Baranowski, będący muzykiem, dziennikarzem i dyplomatą „W hierarchii władzy zajmował odległą pozycję”, jak napisał Ryszard Świętek we Wstępie do książki (wydanej w 1938 roku). Ów „emisariusz polityczny Komendanta… w jego akcji zagranicznej” przebywał na placówkach w Szwajcarii, Francji, Bułgarii, Turcji, Włoszech, Turcji, Rosji. Wszędzie działał z ramienia Marszałka, reprezentując jego koncepcje i plany, oraz przeprowadzał dyplomatyczne misje mające na celu pozyskanie międzynarodowej opinii publicznej dla sprawy Polski

Potrzebuję żołnierza

     W rozmowach Władysława Baranowskiego z Marszałkiem, przejawił się kult wodza dla wojska i jego roli w odrodzeniu i utrwaleniu państwowości polskiej. „Gdy będę miał wojsko, będę miał wszystko w ręku”, „Potrzebuję żołnierza”, ponieważ „my wierzymy w pokój prawdziwy tylko po zwycięstwie” – nawoływał i przekonywał Naczelnik Państwa. Z drugiej strony, ostrzegał , że „w razie czego może «prać po pysku» i polska władza. I będzie tak, i gorzej, jeśli do tej zasady nie przyzwyczaję Polaków”, chociaż o przewrocie z 1926 roku mówił „bolesna dla mnie nauczka majowa”.

Natchnienie czy adrenalina

     Marszałek nie był poliglotą, ale potrafił posługiwać się kilkoma językami obcymi, m.in. niemieckim, rosyjskim, francuskim. Władysław Baranowski, towarzysząc Józefowi Piłsudskiemu w zagranicznych wywiadach czy debatach, spostrzegł jednak, że „gdy zachodziła tego ważna potrzeba” był On w stanie swobodnie wypowiadać swoje poglądy w języku adwersarza bez konieczności ich tłumaczenia. Dawniej wyjaśniono by ten ewenement natchnieniem, dziś mówimy o pozytywnym wpływie adrenaliny, i może to drugie sformułowanie w przypadku Naczelnika jest bliższe prawdy. Dzięki silnej woli często udawało mu się narzucić sobie trwanie w gotowości do działania długie godziny, a nawet dni. Wrażliwy organizm Józefa Piłsudskiego, osłabiony kilkuletnim zesłaniem na Syberię, często ulegał infekcjom (influenca).  Wszelkie silne przeżycia, stresy, porażki odbijały się bardzo niekorzystnie na Jego stanie zdrowia i wyglądzie, co często podkreślają biografowie.

Piłsudski na Kasztance - Wojciech Kossak 1928
Piłsudski na Kasztance - Wojciech Kossak 1928
Piłsudski na Kasztance - 1926
Piłsudski na Kasztance - 1926



















Konstytuanta a Konstytucja

     W oczach Władysława Baranowskiego, Józef Piłsudski w początkowym okresie tworzenia Państwa Polskiego, jawił się jako realista, nie mający złudzeń, co do złej kondycji polskiego społeczeństwa, spowodowanej ponad stuletnim okresem zaborów, charakteryzującej się „pasywizmem niewolnika”. Marszałek „grzebiąc się w piasku umysłowości polskiej, czy kopiąc w «błotku» polskiego realizmu politycznego” mimo wszystko deklarował: „Jestem tylko sługą narodu i złożę mą władzę Konstytuancie, jakikolwiek byłby jej skład”. Owa służba Narodowi i Polsce była także priorytetem podczas planowania przez Naczelnika Ustawy Zasadniczej Rzeczypospolitej: „Konstytucja musi być niejako wypadkową tradycji, potrzeb rzeczywistości i stanu faktycznego oraz celów, dążeń i przeznaczeń narodu…wyrazem naszych dziejowych skłonności do demokracji”.

 Środek przymusu bezpośredniego

     W przekonaniu Władysława Baranowskiego, jak i innych osób, które miały szczęście obcować z Józefem Piłsudskim, obdarzony On został wyjątkową umiejętnością wywierania osobistego wpływu na rozmówców i przekonywania ich do siebie i swoich idei, nawet, jeśli były to „osoby wyraźnie wrogo nastrojone do Jego polityki”. W efekcie bezpośredniego kontaktu „postać Komendanta wzbudziła nie tylko sympatię, ale zafrapowała, rzadką swoją indywidualnością, każdego obcego”.

Pakt z diabłem

     Autor publikacji „Rozmowy z Piłsudskim” przybliżył postać Męża Stanu, który dla dobra Ojczyzny skłonny był paktować nawet z diabłem, z Ententą, z Niemcami, słusznie zauważając „My Polacy nie możemy sobie pozwolić na ten luksus, aby żyć źle z naszymi dwoma wielkimi sąsiadami. Musimy choćby jednego uczynić przyjacielem, a w każdym razie z oboma naraz bić się nie możemy”. Jakże prorocze to były słowa wypowiedziane w 1921 roku w kontekście września 1939 roku! W okresie tym Piłsudski stawiał retoryczne pytanie: „dlaczego Ententa zdradza zdenerwowanie, gdy chcemy pobić bolszewików?” Ale to już inna kwestia…

     Władysław Baranowski pod koniec tekstu książki zamieścił najkrótszą charakterystykę Marszałka, jaką wystawił Mu przedstawiciel Francji w Polsce Andre de Panafieu po przyjeździe do Warszawy:
„Piłsudski był centrum wszystkiego”!



* zdjęcia https://commons.wikimedia.org/wiki/  oraz   http://www.muzeumwp.pl/