niedziela, 15 marca 2020

Lem. Życie nie z tej ziemi

1970 BibliotekaWojciech Orliński


Agora i Czarne – 2017








Stryjeczny brat Hemara

     Chemik z wykształcenia, Wojciech Orliński, popełnił biografię niedoszłego medyka Stanisława Lema. Ten ostatni wyrokami losu został twórcą literatury science fiction, co ten pierwszy podkreślił przemyślnym tytułem książki „Lem. Życie nie z tej ziemi”. O tym, że biografia opiewa głównie życie pisarza, a nie człowieka w całej okazałości informują chociażby tytuły rozdziałów pochodzące od tytułów dzieł literata.
     Młody Stanisław Lem urodzony we Lwowie w rodzinie znanego żydowskiego lekarza uzyskał maturę w połowie 1939 roku i zamierzał studiować na Politechnice Lwowskiej. Kolejne lata jego życia zdeterminowała napaść hitlerowskich Niemiec i Związku Sowieckiego na Rzeczpospolitą. Pierwsze ćwierćwiecze losów futurologa udało się dziennikarzowi odtworzyć możliwie wiernie i dzięki temu wnikliwy czytelnik może odkryć drugie dno książek fantasty. Naturalną bowiem grupę źródeł, którą posiłkował się publicysta opracowując dzieje swego mistrza, stanowiły przytaczane dzieła. Wielbiciel twórczości Stanisława Lema szczegółowo przeanalizował jego prozę doszukując się w niej wątków autobiograficznych. Okazało się bowiem, że pewne fakty z życia nieopisane wcześniej pisarz opowiadał nie wprost w swych fantastyczno-naukowych powieściach. Okupacyjno-wojenne przeżycia swej żydowskiej rodziny we Lwowie podczas Holocaustu II wojny światowej autor biografii odnalazł w kilku pozycjach lemowej twórczości. 

Gwiazda rocka

     Wojciech Orliński wykonał znaczącą pracę, aby przybliżyć dzisiejszym odbiorcom pomnikową postać autora Cyberiady. Z dużym znawstwem tematu nakreślił szeroki kontekst historyczno-społeczny po tzw. wyzwoleniu 1945 roku. Odnotował sytuację w krajach demokracji ludowej, wyjaśnił aspekty życia w PRL-u, przejawy realnego socjalizmu, symptomy złudnej odwilży 1956 roku czy zalety epoki gierkowskiej.
     Dziennikarz umiejętnie przedstawił niełatwe przedzieranie się genialnego umysłu przez gąszcz absurdów systemu totalitarnego. Sportretował myśliciela wyprzedzającego swe czasy, który borykał się nie tylko z decyzjami komunistycznej cenzury (w postaci Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk), ale i z prozą życia codziennego w socjalistycznej Polsce. Młodszym miłośnikom literatury science fiction uświadomił z jakimi trudnościami wiązało się kupno jakiegokolwiek samochodu, jakich zabiegów wymagała budowa jednorodzinnego domku oraz w jaki sposób można było otrzymać paszport i wyjechać poza granice kraju.
     Biograf krakowskiego intelektualisty, w pełnej aluzji i tajemnic publikacji, ustosunkował się do kwestii postawy pisarza wobec komunistycznych władz Polski Ludowej i jego stanowiska do czynienia zadość wymogom socrealizmu tj. jedynie słusznej metody twórczości artystycznej czasów powojennych. W niezwykle interesujący sposób zrelacjonował hołubienie polskiego futurologa w Związku Radzieckim, gdzie go „traktowano jak gwiazdę rocka”, co zapoczątkowało międzynarodową popularność pisarza (najczęściej tłumaczonego polskiego autora).


1947 Legitymacja1963 Moskwa1966 Rakieta


Powieści z kluczem

     Rozmaitość i ilość istotnych wątków podejmowanych w pracy wybitnego lemologa wzbudziła mój szczery podziw. Na czterystu stronach lektury, poza wymienionymi już wcześniej, znalazły się kwestie całkiem osobiste, takie jak małżeństwo i ojcostwo twórcy Solaris, stan jego zdrowia, fascynacja motoryzacją czy tatrzańskie wędrówki. Dominującą jednak problematyką rzeczonego wydawnictwa pozostaje dorobek znamienitego erudyty, łączący klasyczną beletrystykę fantastycznonaukową z realistycznymi powieściami, eseistykę filozoficzną z naukową, a także racjonalną futurologię z publicystyką literacką. Wojciech Orliński pokusił się o głęboką analizę literaturoznawczą książek Stanisława Lema, co dla mniej oczytanych w jego publikacjach może stanowić pewną trudność w odbiorze i zrozumieniu biografii. Często, bowiem, nawiązuje on do literackiej spuścizny fantasty zdając sobie sprawę z tego, iż część utworów pisarza są to powieści z kluczem, w których humanista zakodował fakty i swe przeżycia, o których wolał nie mówić i pisać otwarcie. Można w tym miejscu postawić pytanie: czy biograf analizuje twórczość pisarza, aby poznać jego życie, czy przeciwnie – zgłębia życiorys, aby wyjaśnić zawiłości dzieł?

Wywiady, dzienniki, listy

     Autor tomu nadał interesującą formę dołączonej do tekstu Bibliografii prac. Podając tytuły źródeł, które wykorzystał w podążaniu śladami wybitnego fantasty, dokładnie wyjaśnił w jakim zakresie i dlaczego sięgnął właśnie do nich. W głównej mierze opierał się na wywiadach – rzekach prowadzonych z pisarzem (St. Bereś i T. Fiałkowski), monografii z pogranicza literaturoznawstwa (A. Gajewska) oraz autobiograficznej opowieści samego bohatera pt. Wysoki Zamek. Wojciech Orliński wielokrotnie dowodził celowego szyfrowania informacji pisarza o sobie i z tego względu koniecznym stało się porównywanie szczegółów życiorysu filozofa znajdujących się w różnych źródłach. Wśród nich na wyjątkową uwagę zasłużyły „Dzienniki” prowadzone przez jednego z przyjaciół (J.J. Szczepański) oraz bogata korespondencja literata, której wykaz znalazł się w Przypisach. Otrzymaliśmy stąd obraz Stanisława Lema otoczonego wieloma wypróbowanymi przyjaciółmi, znajomymi i sąsiadami, współuczestnikami życia naukowego, prowadzącego regularną korespondencję oraz polemizującego ze swymi przeciwnikami i zwolennikami na łamach prasy. 

"Internet to sieć, która nic nie rozumie"

     Traktat o „Lema Życiu nie z tej ziemi” dostarcza również próbek poglądów niekwestionowanego autorytetu, czy to z zakresu filozofii nauki, filozofii społecznej czy futurologii. Moja uwaga skupiła się na nieskrępowanym przewidywaniu kierunków rozwoju ludzkości, trafnym zapowiadaniu powstania sztucznej inteligencji i, jak to określił publicysta, przejawach „mizantropijnego humanizmu” filozofa. Wszak „Nauka i technika nie czynią nas lepszymi istotami” i dalej „homo sapiens… cokolwiek wynajdzie… używa tego do zrobienia krzywdy bliźniemu”.

     Wojciech Orliński podjął się trudnego zadania sporządzenia studium na temat życia i twórczości fenomenalnego twórcy, człowieka renesansu, miłośnika nauk zarówno ścisłych, jak i humanistycznych, a ponadto niezwykle płodnego pisarza. Z pewnością sprostał temu zadaniu, choć książka do najłatwiejszych nie należy. Autor miałby zatem prawo za Lemem powtórzyć:
 „Feci, quod potui”**…




* zdjęcia https://solaris.lem.pl
** zrobiłem, co mogłem








Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza