poniedziałek, 27 lutego 2017

Matki Wielkich Polaków

Józefa z Kloftów Kasprowiczowa

Barbara Wachowicz 


 

MUZA 2016











"Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie,

Zapomnij o mnie"


     Barbara Wachowicz, Pisarka losu polskiego, pochyliła się z czcią nad postaciami Matek Wielkich Polaków. Będąc specjalistką w zakresie biografii wybitnych synów Rzeczypospolitej, osią swej książki uczyniła ich Wielkie Matki. Przedstawiła dostojne Macierze w szerokim kontekście rodzinnym wywodząc ich korzenie do kilku pokoleń wstecz, sięgając do przodków i po mieczu i po kądzieli. Z uwagi na powyższe, tytuł publikacji ograniczony tylko do matek wydaje się niepełny. Może należałoby go rozszerzyć na innych członków rodziny?
Autorka gawędy sięgała do licznych materiałów źródłowych: dokumentów, wspomnień, pamiętników. Jednakże większość swych wywodów i wniosków opierała na korespondencji swoich bohaterów – matek i ich dzieci. Niejednokrotnie posiłkowała się najnowszymi wynikami badań historyków literatury. Do literackiego tekstu dołączyła pogrupowaną wg rozdziałów Bibliografię oraz Indeks nazwisk. Całość dopełniono doskonale wkomponowanymi w treść ilustracjami, opatrzonymi opisami zawierającymi fragmenty lektury.

 

"Jej odwrócona twarz patrzy przez ramię,

I w oczach widać, że patrzy na syna..."


     W swej pracy Barbara Wachowicz wnikliwie przyjrzała się wzajemnym relacjom matek i synów (tylko jeden rozdział dotyczy matki i wybitnej córki – Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej) oraz przeanalizowała wpływ tych relacji na twórczość i dokonania latorośli. Posiadając olbrzymią wiedzę w dziedzinie kultywowania pamięci i tożsamości narodowej utworzyła studium znaczenia matek w wyborze drogi życiowej i karierze wybitnych dzieci. Pisarka podkreśliła pierwszorzędną rolę matek w kształtowaniu osobowości i poglądów dzieci poprzez tworzenie atmosfery domu rodzinnego – tej kolebki, która przeobraża dziecko w dorosłego człowieka, obywatela, patriotę.
„Rodzina kochająca, wzorowa w mariażach, dbała o edukację młodzi, patriarchalnie zacna i strzegąca tradycji, z pietyzmem chroniąca pamiątki przeszłości, wpisana świetnymi nazwiskami w historię kraju”.

"Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec"


     Nie do przecenienia, według autorki, był system wartości, jaki wpajano młodym Polakom, skutkujący późniejszymi chwalebnymi czynami. Tworzyły ów zbiór „wiara i patriotyzm, narodowa tradycja i solidarność społeczna, miłość i życie rodzinne, wierność i przywiązanie do kraju, do swej ziemi”. Przykładni rodzice Marka i Jana Sobieskich opracowali dla synów wyjeżdżających na nauki „Instrukcyę przez punkta pisaną” z kilkunastoma wytycznymi uściślającymi całokształt funkcjonowania młodzieńców w Krakowie:
"Nabożeństwo, Zdrowie, Obyczaje, Ochędostwo, Konwersacya, Nauka, Języki, Listy do domu, Powinności tych, co przy nich będą, Stół"
Podobną wymowę nadał „Katechizmowi moralnemu dla uczniów Korpusu Kadetów” książę Adam Krzysztof Czartoryski - komendant Szkoły Rycerskiej”.

Justyna z Krzyżanowskich Chopinowa
Justyna z Krzyżanowskich Chopinowa
Salomea z Januszewskich Słowacka
Salomea z Januszewskich Słowacka


















"Serce mojej ojczyzny, Mamo!"


     Wspomniane systemy, wytyczne, przykazania sprowadzały się do realizacji dewizy zaczerpniętej m.in. z polskich sztandarów, a brzmiącej: „BÓG, HONOR, OJCZYZNA”. Zasady patriotycznego wychowania doskonale ujął Julian Ursyn Niemcewicz: „Wspominać młodzieży o dziejach jej przodków, dać jej poznać najświętsze narodu epoki, stowarzyszyć miłość ojczyzny z najpierwszymi pamięci wrażeniami”. Kształtowaniu umiłowania ojczyzny służyły osobliwe legendy opowiadane dzieciom wieczorową porą, jak ta o ptaku (orle?) osłaniającym od upału, rozpostartymi skrzydłami, Stasia Żółkiewskiego – przyszłego hetmana i zwycięzcę spod Kłuszyna. Albo ulubiona bajka Tadeuszka Kościuszki o kosie – buławie, jako zapowiedź formacji kosynierów. Albo o czarnym psie, który pojawił się, aby pilnować Adasia Mickiewicza, a „Gdy niebezpieczeństwo minęło – pies znikł”.

"O matko Polko! gdy u syna twego

W źrenicach błyszczy genijuszu świetność"


     Dziesięć przedstawionych w tomie Matek Wielkich Polaków, niezależnie od ich bardzo różniących się losów, łączy bezwarunkowa miłość do dzieci, nawet tych, które wybrały drogę swej przyszłości wbrew woli rodzicielki. Owa miłość ponad i mimo wszystko wydaje się być heroiczna szczególnie w przypadku matek, które nie dożyły żadnego triumfu syna. Kochające matki i ich synowie o artystycznych wybitnych osobowościach, darzyli się wyjątkowymi nietuzinkowymi uczuciami, których okruchy czytelnik może znaleźć w płomiennych listach krążących między nimi. Dziś niektóre sformułowania z rzeczonej korespondencji sprawiają wrażenie przerysowanych, a wręcz egzaltowanych. A może powinniśmy patrzeć na te zdania z zazdrością? Może to my nie chcemy i nie potrafimy tak pięknie wyrażać swoich uczuć? A może, o zgrozo!, nie umiemy tak kochać?

"Wydźwigają...runął... runął Twój fortepian"


     Mistrzyni słowa polskiego, Barbara Wachowicz, przytoczyła w książce mnóstwo zdań autorstwa swoich bohaterów, nierzadko posługując się „spatynowaną staropolszczyzną”. Większość tych cytatów autorka zręcznie wplotła w przemyślaną narrację, co jest tym ciekawsze, że książka opowiada o matkach pisarzy, poetów. W nienachalny sposób zacytowano urywki wierszy znanych większości Polaków: „Do Matki Polki”, „Do Matki”, „Testament mój”, "Fortepian Chopina”, „Zwykłe Matczysko”, „Serce mojej ojczyzny”. Częstokroć „Miłość jaką dziecko żywiło do matki przeniesie się na postacie matek duchowych: natury, Ojczyzny, Matki Boskiej”.

Maria z Kisielnickich Kossakowa
Maria z Kisielnickich Kossakowa
Stefania z Zieleńczyków Baczyńska
Stefania z Zieleńczyków Baczyńska

"Ale matka za to wszystko zapłaci,

Jeśli syn jej nie powróci cało..."


     Pomimo tego, że tematyka pracy osadzona jest w przeszłości Rzeczypospolitej, można znaleźć frazy wybornie nadające się do komentowania współczesnych zjawisk społecznych w naszej Ojczyźnie, jak ta o marszałku Sejmu: „gdy usiłował godzić zwaśnionych, każde umiarkowańsze zdanie przyjmowane było wrzaskiem”. Można by zastosować do niego inne zdanie „Nazwano go miłośnikiem wolności, nieprzyjacielem samowoli”. Nie raz bowiem, w przeszłości, sobiepaństwo niektórych rodaków skazywało całe pokolenia na składanie zobowiązania: 
trzeba nam teraz umierać, 
by Polska umiała znów żyć”.

"Czy to była kula, synku, czy to serce pękło?"


     Ucieszyło mnie zakończenie publikacji, w którym Barbara Wachowicz posłużyła się cytatem z wiersza Krzysztofa Kamila Baczyńskiego i skomentowała cytat podobnie jak ja w uwagach do Opowieści o batalionach Zośka i Parasol autorstwa Aleksandra Kamińskiego.
kto cię będzie, Polsko, kochał, w sercu niósł?” – odpowiedź młodzieży obecnej na spotkaniu z autorką – MY!

     Najgłębiej jednak utkwiło mi zdanie Marusi Kasprowiczowej, oddające jej stosunek do męża, Jana Kasprowicza. Zdanie, pod którym podpisuję się z radością, adresując je do mojego Męża - Marcina:
„Życie z nim jest odpoczynkiem”.




* zdjęcia własne z książki