czwartek, 17 stycznia 2019

Książę Regent

Magdalena Jastrzębska


LTW 2018














Zwróceni ku Ojczyźnie

     Dzięki udziałowi w spotkaniu autorskim z Magdaleną Jastrzębską poznałam Pałac w Małej Wsi, gdzie narodził się pomysł biografii jednego z jego właścicieli – Zdzisława Lubomirskiego. Książę Lubomirski będąc członkiem Rady Regencyjnej w listopadzie 1918 roku przekazał pełnię władzy w odrodzonej Polsce więźniowi twierdzy w Magdeburgu – Józefowi Piłsudskiemu. Stąd tytuł publikacji – Książę Regent. Publikacji nietypowej w pisarstwie biograficznym literatki, która po raz pierwszy bohaterem swych historycznych poszukiwań uczyniła mężczyznę. Omawiana książka nie ma męskiego charakteru, pomimo stricte męskich obszarów działalności na przestrzeni całego życia księcia. Autorka opowiedziała o charyzmatycznym mężczyźnie w tak lekki i zarazem wciągający sposób, że czyta się ją z dużą przyjemnością pochłaniając kolejne strony i ze zdziwieniem konstatując, że rozdział pt. Postscriptum definitywnie kończy tom.

Zaślubił Naród

     W ciągu zaledwie jednego roku, spod pióra Magdaleny Jastrzębskiej, wyszedł rzetelnie przygotowany, barwny, polityczny i prywatny życiorys arystokraty, specjalnie zasłużonego dla odzyskania przez Polskę niepodległości. Pisarka z dużym wyczuciem i obiektywizmem nakreśliła postać żywego człowieka, nie przekształcając go w pomnik bez skazy. Przedstawiła Zdzisława Lubomirskiego zachowując dystans do Wielkiego Polaka, który połowę życia przeżył dla siebie, a połowę dla Rzeczypospolitej. Zaznaczyła, iż Książę będąc na służbie Narodu, z pełną świadomością i odpowiedzialnością realizował dewizę rodową Lubomirskich „Zwróceni ku Ojczyźnie” pełniąc szereg funkcji publicznych i obejmując zaszczytne stanowiska, m.in. prezydenta Warszawy, członka Rady Regencyjnej, Senatora Rzeczypospolitej itp. W książce jest też mowa o honorze, charyzmie, wielkopańskości, harcie ducha, ochotniczym udziale w obydwu wojnach światowych i innych pięknych cechach księcia Zdzisława Lubomirskiego. Dzięki niezwykle trafnie wybranym fragmentom listów i pamiętników osób najbliższych księciu, czytelnik miał możliwość poznać prywatne oblicze bohatera biografii – kochającego męża i ojca, oddanego przyjaciela, który, zdaniem żony, „Zaślubił Naród”. 

Członkowie-Rady-Regencyjnej-Józef-Ostrowski-Aleksander-Kakowski-i-Zdzisław-Lubomirski https://commons.wikimedia.org
Członkowie Rady Regencyjnej Józef Ostrowski Aleksander Kakowski
Zdzisław Lubomirski - https://commons.wikimedia.org
Akt_przekazania_wladzy https://commons.wikimedia.org
Akt przekazania władzy - https://commons.wikimedia.org




 
















 Domu bronić winnam

      W publikacji Magdaleny Jastrzębskiej znalazłam wiele odniesień do doniosłej roli towarzyszki życia Zdzisława Lubomirskiego – jego żony Marii z Branickich, jak również do znaczenia ich domu rodzinnego – Pałacu w Małej Wsi. Maria Lubomirska wspierająca męża we wszystkich działaniach dbała o ich gniazdo rodzinne deklarując: „domu bronić winnam, bom odpowiedzialna przed tymi co byli i przed tymi co będą”. Broniła, wzbogacała i przysparzała urody wiejskiej rezydencji – „wszystko tam było wyszukanej i wykwintnej elegancji, bez cienia aroganckiego przepychu” – wspominał siostrzeniec księcia Lubomirskiego. W Małowiejskim Pałacu odbyły się śluby sióstr Zdzisława Lubomirskiego: Heleny, Zofii i Jadwigi, będące jednocześnie imponującymi, spektakularnymi zjazdami rodzinnymi.

Odwaga cywilna i wielkopański sposób bycia

     Lektura „Opowieści o Zdzisławie Lubomirskim” odkłamała niesprawiedliwie i niezgodnie z prawdą, przedstawiany w komunistycznym PRL-u, styl życia polskiej arystokracji, rzekomo ograniczający się do próżniaczego balowania w europejskich stolicach, do kosztownych wojaży zamorskich czy do trwonienia rodowych fortun w kasynach. Autorka bez uprzedzeń, w pełnym świetle ukazała postać przedstawiciela rodu magnackiego przywracając tym samym dobre imię tej elitarnej warstwy społecznej. Nierzadko przyszło się księstwu borykać z pogardą, nienawiścią i wrogością okupantów rzeczypospolitej – Rosjan i Niemców. Butę rosyjskich oficerów odczuła Maria, gdy w Małowiejskim Pałacu rozlokował się sztab armii rosyjskiej. Księżnej Pani, która odwiedziła Pałac, jeden z oficerów „zaoferował nawet, że odstąpi jej na noc jej własny pokój!”. Z drugiej jednak strony książęca „odwaga cywilna i wielkopański sposób bycia tak imponowały Niemcom, że mógł przeprowadzić i przeprowadzał to, co dla kogoś innego byłoby niemożliwe”. Podobnych smaczków znajduje się w opowieści znacznie więcej. 

Pałac w Małej Wsi - zdjęcie własne
Pałac w Małej Wsi - zdjęcie własne

 Ideał sięgnął bruku

     Przez karty biografii Zdzisława Lubomirskiego przewinęło się wiele znanych postaci, o których wspominałam przy okazji innych moich lektur. Maria z Branickich Lubomirska, wielbicielka sztuki, odnalazła na strychu Pałacu w Małej Wsi „Portret Klementyny  - stał się on przyczynkiem do powstania wcześniejszej biografii autorstwa Magdaleny Jastrzębskiej. Pisarka odnotowała także postać kolekcjonera sztuki, hrabiego Franciszka Xawerego Pusłowskiego, o którego uwolnienie spod rosyjskiego sądu wojennego zabiegał Zdzisław Lubomirski. W innym miejscu przywołała wizytę Wandy Grońskiej, wnuczki siostry Zdzisława – Heleny z Lubomirskich Gawrońskiej, w wołyńskim dworze w Ławrowie (obecnie Ukraina), po którym nie został kamień na kamieniu. Podobny opis powrotu po latach do kraju lat dziecinnych wyszukałam w Niedemokratycznych wspomnieniachEustachego Sapiechy zatytułowanych „Tak było”. Książę odwiedził rodzinną Spuszę (obecnie Białoruś), którą bolszewicy „rozkradli, spalili i zaorali”. Zaś w rozdziale poświęconym przodkom Zdzisława Lubomirskiego umieszczono wzmiankę o jego rodzicach mieszkających w Warszawie w Pałacu Zamoyskich. To właśnie z okien tego pałacu, kilka miesięcy po ślubie Lubomirskich, carscy oprawcy zrzucili Fortepian Chopina, i właśnie wtedy „Ideał sięgnął bruku”. 

Ostatnie takie polowanie

     Opowieść o księciu Lubomirskim zilustrowano niemal stu pięćdziesięcioma fotografiami archiwalnymi i współczesnymi, doskonale odzwierciedlającymi przekazywane treści. Moja uwaga pozostała przy fotografii nr 9 przedstawiającej Marię z Zamoyskich Lubomirską z synem Zdzisławem, którego wyraz twarzy, w moim odczuciu, zapowiadał przyszłego prezydenta, regenta, senatora. Zdjęcie nr 25, przedstawiające wizerunek gości weselnych uczestniczących w uroczystości ślubnej księcia Zdzisława i Marii Branickiej, nie tylko zachwyca kompozycją i szacownymi osobistościami, ale również szczegółowym opisem tychże osób. Równie ciekawy jest obraz polowania w Dzikowie (nr 108) wraz z listą gości, gospodarzy, domowych, a nawet rozkładu (pokotu). 

Zdzisław Lubomirski - przed polowaniem - http://palacmalawies.pl/
Zdzisław Lubomirski - przed polowaniem - http://palacmalawies.pl/

 Za promowanie roli rodu

     Chylę czoła przed benedyktyńską pracą poczynioną przez biografkę podczas opracowywania tekstu. Wyszukanie, przeczytanie i wybranie odpowiednich cytatów oraz ułożenie Bibliografii wydania wywołuje moje głośne i szczere „chapeau bas”. Wyjątkowo przypadły mi do gustu niebanalne i rzeczowe podziękowania kierowane przez pisarkę do osób, które znacząco przyczyniły się do powstania publikacji: dyrektorowi Pałacu Mała Wieś, panu Maciejowi z Paryża, prezesowi Fundacja Książąt Lubomirskich oraz mężowi Markowi.
Książkę, którą moim zdaniem, powinni przeczytać szczególnie młodzi ludzie, doceniła Fundacja Książąt Lubomirskich przyznając autorce Medal za promowanie roli rodu Lubomirskich w odbudowę niepodległości” Polski oraz opatrując publikację słowem wstępnym prezesa Jana Lubomirskiego-Lanckorońskiego

Medal - awers - http://bioggraff.blogspot.com/
Medal - awers - http://bioggraff.blogspot.com/
Medal - rewers - http://bioggraff.blogspot.com/
Medal - rewers - http://bioggraff.blogspot.com/

 














Kraj musi żyć!

     Na zakończenie, dziękuję Pani Magdalenie Jastrzębskiej za przytoczenie fragmentu odnotowanej z pamięci (przez wnuka) wypowiedzi Zdzisława Lubomirskiego na temat „pokoju za wszelką cenę”:
„Kraj musi żyć, musi przetrwać i tę wojnę. Nie trzeba walić sobie sufitu na głowę i mówić, że to komuś służy. Trzeba ten sufit podpierać, chronić, bo będzie potrzebny, bo on jest także Polską”.
Książę Zdzisław Lubomirski zmarł w 1943 roku na skutek tortur zadawanych mu przez hitlerowców na Pawiaku. Nie doczekał Powstania Warszawskiego, które oprócz zniszczenia murów jego ukochanego miasta pochłonęło życie ponad dwustu tysięcy ludzi. Książę Regent z pewnością nie zgodziłby się na
wątpliwe bohaterstwo, polegające na akceptowaniu rujnowania stolicy… dalej o wiele grobów, zniszczonych ulic i domów”. 

PS Dziękuję za życzenia ciekawej lektury - spełniły się!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza