czwartek, 19 listopada 2020

Andrzej Grzybowski. Polski historyzm współczesny


 Maciej Loba

Podkarpacki Instytut Książki i Marketingu - 2008







Polski historyzm współczesny

      Polski historyzm współczesny przejawił się w wybitnej postaci Andrzeja Grzybowskiego, który obdarowany licznymi talentami, nie zakopał ich, lecz harmonijnie rozwijał. Spełniał się jako aktor, znawca koni i jeździec, rysownik i kaligraf, projektant wnętrz, a nade wszystko architekt. Spektrum przedsięwzięć i zadań, których z powodzeniem podejmował się, wywołuje mój niekłamany podziw i budzi należny mu szacunek. Pod wpływem fascynacji dzisiejszym człowiekiem renesansu Maciej Loba popełnił jego monografię w albumowym wydaniu. Opatrzono ją pokaźną ilością materiałów graficznych – archiwalnych i współczesnych fotografii i perfekcyjnych szkiców ilustratora. Dużą przyjemność czerpią czytelnicy z oglądania rysunków artysty, zaprawionych akwarelą, ujmujących dekoracyjne detale wykończenia, jak i całość budowli widzianą z różnych stron świata. Już tylko te kompozycje mogłyby stanowić podstawę do uznania artyzmu Andrzeja Grzybowskiego. Wizualizacje koncepcji architekta urzekają pięknem, precyzyjną kreską oraz wykaligrafowanymi opisami, nierzadko przyprawionymi szczyptą humoru, jak chociażby tekst „po prostu nie zmieściły się na rysunku” albo „projekt przed-przed-wstępny”.

Witruwiańska triada i doktryna nieinterwencjonizmu

     Osiągnięcia i warsztat bohatera publikacji to nie jedyna warstwa opracowania historyka sztuki. W drugiej, bardziej ogólnej, autor podał wykładnię zjawiska historyzmu przejawiającego się w postaci tzw. neostylów (neoromanizm, neogotyk, neorenesans, neobarok) oraz stylu eklektycznego. Celem tego wyjaśnienia było osadzenia naszego twórcy w dziejach historyzmu w Polsce i na świecie. Maciej Loba przeanalizował społeczno-polityczne uwarunkowania popytu na budowle stylem odwołujące się do tradycji. Dla nowej architektury „rezydencjonalnej” istotną rolę odgrywa wygląd, który „ma wyrażać stabilizację, manifestować nieodwracalność zaszłych zmian, sugerować trwałość” klasy milenijnych Wokulskich.
Bardzo interesująca część książki poświęcona została specyfice dziejów polskiej architektury w okresie powojennym, gdy skala zniszczeń wszelkich budowli (w tym zabytkowych) burzyła dotychczasowy porządek (architektoniczny sic!). Potrzeba rychłej odbudowy kraju, także zabytków, wywołała dyskusję o konieczności częściowej rezygnacji z założeń konserwatorskiej doktryny nieinterwencjonizmu. W praktyce oznaczało to sprzyjanie nadużywaniu metody rekonstrukcji nad restauracją obiektów historycznych. W kończącym album podsumowaniu autor ustosunkował się do kondycji i perspektyw tradycyjnej architektury w XXI wieku. Zwrócił uwagę na konieczność nienaruszania zasad ponadczasowej witruwiańskiej triady (trwałości, użyteczności i piękna), lecz dostosowywania ich do aktualnych warunków.
     W związku z powyższym bliżej zainteresowałam się tzw. Kartą Wenecką ustalającą zasady ochrony i opieki nad zabytkami architektury. Dzięki omawianej lekturze potrafię dostrzec różnice między konserwacją, restauracją a rekonstrukcją zabytku, który winien posiadać wartości historyczne, artystyczne i naukowe.
     Docenić należy ogrom pracy, jaką wykonał Maciej Loba przygotowując monografię nietuzinkowego artysty powołującego do życia wytwory swej wyobraźni i talentów. O rzetelności i rozmiarach przeprowadzonej kwerendy źródłowej świadczą przypisy zawierające nie tylko uzupełniające wyjaśnienia, ale także obszerne przytoczenia z bogatych i interesujących materiałów źródłowych. Natomiast sporządzona bibliografia obejmuje, poza wydawnictwami zwartymi i ciągłymi, wykaz katalogów i źródeł z prywatnych archiwów oraz listę stron internetowych.

Willa w Bielawie Willa w Bielawie Dwór w Karniowicach

Aktorstwo, hippika, rysunek, wnętrza, architektura

     W książce zaprezentowano miłośnikom budownictwa dorobek architekta-samouka, jak również rezultaty jego działalności w innych dziedzinach, poczynając od jego wyuczonego zawodu tj. aktorstwa. Wychowany w poszanowaniu ziemiańskiego etosu, umiłował dwa jego symbole – dwory i konie. Był znakomitym jeźdźcem i znawcą wierzchowców – tworzył ilustracje do hippicznych wydawnictw, kolekcjonował akcesoria hippiczne, współpracował przy produkcji filmów z końmi w tle. Parał się projektowaniem wnętrz mieszkalnych (także w wielopiętrowych blokach), w których tworzył pomieszczenia o klasycznym wystroju ze stylowymi meblami, rzeźbami, obrazami i wyszukanymi dekoracjami. Najbardziej spektakularnym dziełem artysty była rekonstrukcja wnętrz i mebli w Zamku Królewskim w Warszawie. Szczególnie znaczące prace przywróciły świetność królewskich tronów oraz łoża Stanisława Augusta Poniatowskiego. Dominantą twórczości magistra sztuki była od bardzo dawna architektura o znamionach stylów historycznych, zgodnych z tradycją, wpisujących się w nurt narodowej stylistyki.

Projektował prawie wszystko

     Maciej Loba uznając wyjątkowość dorobku Andrzeja Grzybowskiego, niechętnie poddającego się klasyfikacji, nie kategoryzował jego dzieł, mając na uwadze słowa Mistrza „Projektuję wszystko: od ogrodzenia, poprzez podjazd, klamki, zasłony, oświetlenie, itp. itd.” A zatem znajdujemy w albumie realizacje „Budynków tradycyjnych w konwencji historycznej” razem z ich niepowtarzalnymi wnętrzami oraz nieurzeczywistnione plany architektoniczne konstruowane z holistycznym podejściem. Wśród jednych i drugich na uwagę zasługuje niezwykła dbałość projektanta o detale rozwiązań artystycznych, np. parkiet, klucz, baldachim.
     Spośród wielu zaprezentowanych w publikacji obiektów, których inspirator „odniesienia wprost do tradycji traktował jako coś absolutnie naturalnego”, moje prawdziwe uznanie zyskały: Pałacyk neogotycki w Zosinie, neorenesansowa Rezydencja w Bielawie oraz Willa Ustronie w Konstancinie.

Pałacyk w Zosinie Willa Ustronie w Konstancinie Willa Ustronie w Konstancinie

Konserwatorzy, inwestorzy, wykonawcy

     Autor monografii przybliżył czytelnikom listę trudności z jakimi borykał się Mistrz. Największy ciężar gatunkowy cechował różnice traktowania zakresu projektów architektonicznych między konserwatorami zabytków, a ich twórcą. Ci pierwsi rekomendowali „wszystkie prace renowacyjne muszą mieć na celu przywrócenie dawnego wyglądu”. Natomiast „Grzybowski poprawił przy okazji proporcje oryginału”. Ale to konserwatorzy rozdawali karty, stąd wiele wyśmienitych, spójnych, historycznie uargumentowanych koncepcji przebudowy budynków, autorstwa Andrzeja Grzybowskiego, nie zostało zrealizowanych. Nie bez znaczenia dla finalizacji zamówienia pozostawały zmiany inwestorów nieruchomości lub ich wycofywanie się ze zleceń. W ten sposób w fazie projektowej pozostały Dwory w Olszy i Karniowicach, Willa Eunice w Konstancinie czy Rezydencja w Winiarach.
Innego rodzaju kłopoty architekta wiązały się z przeprowadzenie prac budowlanych i wykończeniowych – przeszkody ograniczające działania stanowili wykonawcy, a szczególnie niedobory doświadczonych rzemieślników biegłych w starych technologiach i stosujących oryginalne materiały (najlepiej z epoki).

Czy dyplom czyni artystą...

     W rozprawie poświęconej Andrzejowi Grzybowskiemu, Maciej Loba rozważał fenomen polskiego twórcy, jedynego w swoim rodzaju i nieposiadającego konkurencji w swej dziedzinie. Mozaika umiejętności, zakres wiedzy przedmiotowej, wrodzone predyspozycje psychofizyczne i pozaarchitektoniczne pasje sprawiły, iż twórca sprostał wysokim wymaganiom, jakie stawiała przed nim architektura nawiązująca do dawnych stylów „Ewenement Grzybowskiego polega… na jego wyjątkowości…, na jego ogromnym wykształceniu architektonicznym, wyczuciu i świadomości detalu…, na utożsamieniu się architekta-aktora z tworzonym dziełem”. Parafrazując znane z epoki PRL-u powiedzenie „Nie matura, lecz chęć szczera…” w odniesieniu do Andrzeja Grzybowskiego można rzec „Nie dyplom czyni artystą, ale talent – owszem”.

Rezydencja w WniarachWilla w KonstancinieRezydencja w Bielawie



Klucz do Sali Balowej Zamku Królewskiego Sypialnia z łożem królewskim Stanisława Augusta Poniatowskiego Zaprzęgi - dormeza i kalesza



* zdjęcia z książki 



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza